piątek, 1 marca 2013

NIE CHCEMY GMO - STOP DLA GMO

GMO czyli modyfikowana żywność jest tylko dobra dla korporacji a nie dla ludzi.

INFORMACJE ZE str http://gmonieprzejdzie.pl/

GMO TO NIE TO! PODPISZ!
 
Dlaczego powstała strona gmonieprzejdzie.pl?
 
To strona dla ludzi, którzy nie chcą GMO w polskim rolnictwie. Musimy pokazać, że skuteczny zakaz jest dla nas ważny i nie mamy zamiaru odpuścić, ani dać się oszukać.

Mamy szansę na wprowadzenie rozporządzeń zakazujących upraw GMO w Polsce. Żeby były skuteczne, muszą wejść w życie razem z ustawą o nasiennictwie. Będzie to pierwszy krok do zabezpieczenia naszego rolnictwa przed koncernami agrochemicznymi, dla których jedyną motywacją jest zysk.
 
Czy mój podpis ma sens?
 
Oczywiście! Twój głos się liczy i jest ważny. Pojedyncze głosy można zignorować, silnego ruchu społecznego - nie. To jest wielka siła polityczna. Nie chcemy GMO w rolnictwie, nie chcemy GMO w żywności. Nieodmiennie powtarzamy to w sondażach i ankietach, tak samo jak obywatele innych krajów Europy. W zorganizowanym ruchu będziemy w stanie wywalczyć zakazy upraw GMO, a następnie dopilnować, żeby były egzekwowane. Razem możemy więcej.
 
Co to jest GMO i do czego może być wykorzystane?
 
Świetnie wyjaśnia to dr hab. Katarzyna Lisowska, członkini komisji ds. GMO przy Ministerstwie Środowiska: „Modyfikacje genetyczne w pierwszej kolejności zostały zastosowane w odniesieniu do mikroorganizmów. Wprowadzenie określonych obcych genów do genomu bakterii, pleśni, drożdży itp. doprowadziło do uzyskania genetycznie modyfikowanych organizmów (GMO), których produkty są pożyteczne dla człowieka, znajdują zastosowanie przede wszystkim w przemyśle czy farmacji. Genetyczne modyfikacje są też podstawowym narzędziem badawczym w naukach biologicznych i medycznych, gdzie służą badaniu funkcji genów, ich roli w procesach chorobowych, etc. Takie zastosowania nie budzą większych kontrowersji, przede wszystkim dlatego, że GMO pozostają w obiegu zamkniętym i nie wydostają się do środowiska.

Jednak zastosowanie analogicznych manipulacji genetycznych na roślinach i zwierzętach rodzi wiele nowych problemów i zagrożeń. Najpoważniejsze wątpliwości dotyczą GM roślin uprawnych i zwierząt hodowlanych - raz dlatego, że GMO wkracza do produkcji żywności, dwa - dlatego, że produkcja ta odbywa się w środowisku naturalnym. Obawy dotyczą więc zarówno bezpieczeństwa zdrowotnego jak i zagrożeń środowiskowych”.

Nasza wiedza na temat funkcjonowania genów jest wciąż niepełna. U genetycznie modyfikowanych organizmów często pojawiają się niezamierzone cechy (np. łamliwość łodyg soi GMO przy wyższych temperaturach). Problem polega na tym, że raz uwolnione do środowiska genetycznie zmodyfikowane organizmy już w nim pozostają. W przeciwieństwie do skażeń toksycznych, skażenie GMO nie zniknie nawet po wielu po latach.
 
Czego się domagamy?
 
Domagamy się zakazu upraw genetycznie zmodyfikowanych w Polsce, takiego samego jaki mają już europejskie potęgi rolnicze, jak Niemcy, Francja i Austria. Uważamy, że nie ma żadnych powodów, żeby wprowadzać u nas uprawy, od których odwraca się Europa. Europejczycy nie chcą jeść i kupować żywności genetycznie zmodyfikowanej. Pokazują to liczne badania.
Co o uprawach GMO mówią inne kraje?
Duże europejskie kraje rolnicze takie jak Francja czy Niemcy zakazały na swoim terytorium upraw GMO. Niezależne badania przeprowadzone m.in. na zlecenie rządu Niemiec wykazały, że uprawy GMO mają destrukcyjny wpływ na środowisko naturalne. Kierując się zasadą przezorności 9 krajów europejskich (Niemcy, Francja, Austria, Włochy, Grecja, Bułgaria, Szwajcaria, Węgry, Luksemburg) zakazało upraw GMO na swoim terytorium. Poza Europą zakazy GMO obowiązują między innymi w Peru, Boliwii, Kenii i Indiach. Obostrzenia produkcji GMO wprowadzono w 2011r. w Chinach. Importu kukurydzy GMO na swoje terytorium zakazała także Rosja.
 
Czy w Polsce są dostępne produkty GMO?
 
Nieprawdą jest, że dostępne w polskich sklepach warzywa i owoce są modyfikowane genetycznie. Nieprawda także, że wszystko co jemy, zawiera GMO. Ani truskawki, ani nektarynki, ani mandarynki czy winogrona nie są modyfikowane genetycznie. Do Europy do celów spożywczych wolno importować tylko 4 rośliny GMO. Są to: soja, kukurydza, rzepak i burak cukrowy. Poza tym dozwolony jest import modyfikowanej bawełny oraz pulpy paszowej z genetycznie zmodyfikowanych bakterii i drożdży.

W Stanach znakowanie żywności wolnej od GMO jest nielegalne. Na szczęście w UE istnieje przepis, że każdy produkt spożywczy zawierający składniki GMO w ilości powyżej 0.9% musi być oznaczony stosowną etykietą. Francja domaga się obniżenia tego poziomu do 0,1%.
 
Czy naukowcy popierają GMO?
 
Są naukowcy popierający uprawy i żywność GMO i to oni dominują w mediach. Nie można jednak generalizować, duża grupa naukowców (w tym biotechnologów) nie popiera wykorzystywania genetycznie zmodyfikowanych organizmów w żywności i w rolnictwie.

Zdania w środowisku naukowym są podzielone. Komitet Ekologii PAN jest zdecydowanym przeciwnikiem uwalniania genetycznie zmodyfikowanych organizmów do środowiska. Koncerny biotechnologiczne (Monsanto, Syngenta, Pioneer, BASF) od lat blokują niezależne badania swoich produktów pod płaszczykiem ochrony własności intelektualnej: umowy kupna skonstruowane są tak, że zawarte są w nich ograniczenia sposobu użytkowania i bezwzględny zakaz wykonywania na nich niezależnych badań. Oczywiście, badania są prowadzone, ale bez zgody producenta ich wyniki nie mogą się pojawiać w recenzowanych periodykach naukowych, co z zasady skazuje je na zarzut słabszej wartości merytorycznej.

W każdym innym przypadku, poza GMO, przy takim stanie wiedzy i braku konsensusu naukowego, wnioskiem byłby postulat dalszych badań w celu wyjaśnienia wątpliwości przed wprowadzeniem zastosowań komercyjnych.
 
Czy GMO jest dobre dla środowiska?
 
Twierdzenie, że GMO jest dobre dla środowiska, jest niczym innym jak hasłem reklamowym - co więcej hasłem w dużym stopniu fałszywym. Używany przy uprawach GMO środek o nazwie Roundup był początkowo reklamowany jako „przyjazny dla środowiska” oraz „stuprocentowo biodegradowalny”, jednak jego szkodliwość i niszczący wpływ na środowisko została dwukrotnie potwierdzona wyrokami sądowymi. Producentowi zakazano reklamowania go w ten sposób. Nie wszyscy jednak o tym wiedzą.

Na świecie borykamy się z wieloma problemami, jakie przyniosły niespełnione obietnice technologii Roundup Ready, czyli technologii wyposażania roślin uprawnych w gen uodparniający je na działanie środka chwastobójczego - glifosatu. Nie jest tak skuteczna, jak obiecywano. Nie dość, że chwasty częściowo uodparniają się na opryski i w efekcie potrzeba ich o wiele więcej niż zapewniają producenci, to w efekcie ich nadużywania pojawiają się całkowicie odporne tzw. superchwasty.

Dopuszczone do upraw w Unii Europejskiej odmiany przynoszą z kolei inne zagrożenia. Genetycznie modyfikowana kukurydza MON810 produkuje toksynę Bt w stężeniu o wiele większym, niż gdy tę samą toksynę wprowadzamy do środowiska poprzez opryski. Na dodatek toksyna z GMO o wiele dłużej pozostaje w glebie i wodzie, a także powoduje wzrost śmiertelności wielu gatunków nieszkodliwych owadów, takich jak pszczoły, biedronki, jedwabniki, złotooki oraz motyle.

Poza wszystkim innym technologia ta okazała się zwyczajnie nieskuteczna. Z każdym rokiem napływa coraz więcej rolniczych i naukowych doniesień na temat owadów, które uodporniły się na działanie tej toksyny, co z kolei wymusza powrót do używania chemii. Opłacalność i korzystny wpływ GMO na środowisko to nic innego jak przykład zdrowej ściemy.
 
Jak GMO wpłynie na polskie rolnictwo?
 
Umowy licencyjne z koncernami produkującymi GMO są niekorzystne dla rolników, a tradycyjne uprawy często ulegają zanieczyszczeniu roślinami GMO z sąsiednich pól, co grozi rolnikom wysokimi karami. Doświadczyli tego rolnicy w krajach, w których najwcześniej zdecydowano się na uprawy GMO (Kanada, USA, Indie, Argentyna). Kurczą się także rynki zbytu na produkty GMO, gdyż konsumenci nie chcą jeść modyfikowanej genetycznie żywności. Uprawy GMO oznaczają wzrost bezrobocia na wsi i ograniczenie rynku zbytu na polskie produkty.

W Indiach koncerny zachowywały się jak dilerzy narkotyków i początkowo nasiona rozdawano za darmo lub sprzedawano po bardzo niskich cenach. Stopniowo udało się uzależnić rolników i doprowadzić do tego, że nie mieli innych niż korporacyjne, źródeł dostępu do materiału siewnego. Warto także wspomnieć o cenach nasion.

Departament Rolnictwa USA opublikował raport wskazujący, że od 2001 r., ceny nasion kukurydzy GMO wzrosły o 135 procent, zaś soi o 108 procent. Tak samo cena galona (ok. 3,8 litra) Roundupu wzrosła z 15 do 50 dolarów. W tym samym czasie ceny towarów i usług wzrosły o zaledwie 20 procent.

Należy też pamiętać, że rolnicy podpisując wieloletni kontrakt zobowiązują się do dorocznego zakupu nasion. W USA są kontrolowani i pociągani do odpowiedzialności za złamanie warunków umowy. Rolnicy, których pola zostają zanieczyszczone przez GMO przechodzą piekło rozpraw sądowych i ponoszą straty. Szczególnie poszkodowani są rolnicy ekologiczni, którzy w przypadku takich zanieczyszczeń tracą certyfikaty.
 
Czy GMO to rośliny o większej wartości odżywczej i dające większe plony?
 
Nie. Przykładowo soja genetycznie zmodyfikowana zawiera o 12% - 14% mniej fitoestrogenów, niż ta pochodząca z upraw niemodyfikowanych (fitoestrogeny chronią między innymi przed zawałem i osteoporozą). Ogromna większość światowych upraw GMO zawiera jedynie dwa rodzaje modyfikacji genetycznych: odporność na środki chwastobójcze takie jak Roundup lub zdolność syntezy toksyny Bt, która niszczy szkodniki. Nikt nie modyfikuje (przynajmniej na razie) roślin w celu podniesienia ich wartości odżywczych czy zwiększenia wydajności – eksperymenty nie wychodzą poza fazę testową.
 
Czy dzięki GMO zmniejsza się zużycie chemii w rolnictwie?
 
Nie. Według najnowszej prognozy przygotowanej przez dr Charlesa Benbrooka (byłego doradcy Białego Domu ds. rolnictwa) jeżeli Europa miałaby zezwolić na uprawy odmian GMO odpornych na herbicydy, to zużycie glifosatu (najpopularniejszego obecnie herbicydu) wzrośnie 15-krotnie do roku 2025. W przypadku kukurydzy, która jest w tej chwili najczęściej uprawianą rośliną w Europie, wzrost zużycia glifosatu może sięgnąć nawet 1000%.

Dr. Charles Benbrook przygotował także raport dotyczący rolnictwa w Stanach, oparty na dostępnych danych.
 
Czy GMO uratuje świat przed głodem?
 
Zwolennicy GMO przekonują, że przyczyną głodu na naszej planecie jest brak wystarczającej ilości żywności, dlatego zwiększając jej produkcję za pomocą GMO zlikwidujemy problem głodu. Poglądu tego nie podzielają jednak ani Bank Światowy ani agendy ONZ zajmujące się kwestią wyżywienia.

Smutnym przykładem są Stany Zjednoczone - kraj będący liderem produkcji GMO i wytwarzający ogromne nadwyżki jedzenia. Mimo tych osiągnięć, liczba osób mających problemy ze zdobyciem odpowiedniej ilości pożywienia w Stanach wynosi 49 mln. To więcej niż cała ludność Polski!

Zwiększenie produkcji żywności za pomocą modyfikacji genetycznych (GMO) nie rozwiąże problemu głodu na świecie, bo nie jest on spowodowany brakiem żywności, ale jej marnotrawieniem i nieskutecznym systemem dystrybucji. Ocenia się, że obecnie produkowana ilość żywności spokojnie wystarczy do wyżywienia 9 mld ludzi, czyli tylu, ilu ma nas być na Ziemi w 2050 roku. Raporty ONZ pokazują, że zastosowanie metod zrównoważonego rolnictwa w uprawach jest w stanie podwoić ilość produkowanej żywności w ciągu dekady. Do rozwiązania problemu głodu na świecie i zapewnienia bezpieczeństwa żywieniowego nie potrzeba nowych, drogich i skomplikowanych technologii, tylko prostych, mądrych i sprawiedliwych rozwiązań.
 
 
Czy GMO jest nam potrzebne?
 
Zdecydowanie nie potrzebujemy GMO w rolnictwie. Odkąd cała uwaga skupia się na biotechnologii, zapominamy, że od lat, każdego roku naukowcom udaje się tworzyć nasiona o polepszonych właściwościach bez wykorzystania inżynierii genetycznej.

Jednakże dzięki modyfikacjom genetycznym otrzymujemy niektóre leki taniej, niż było to do tej pory możliwe przy wykorzystaniu tradycyjnych metod produkcji. Nie mamy nic przeciwko wykorzystaniu GMO w produkcji leków, na przykład insuliny.
 
A co z patentowaniem GMO? Czy to dla nas zagrożenie?
 
Na całym świecie toczy się zagorzały spór o to, co wolno patentować, a czego nie. Koncerny podejmują nieustanne próby patentowania sekwencji genów, roślin i zwierząt. Uważamy, że patenty powinny dotyczyć tylko wynalazków, nie zaś odkryć. Żyjące obecnie organizmy - rośliny, zwierzęta oraz ich geny nie są niczyim wynalazkiem i nie powinny być patentowane i znajdować się pod prywatną kontrolą.
 
Jednak na przestrzeni ostatnich lat urzędy patentowe różnych krajów uprzemysłowionych wielokrotnie wprowadzały patenty na rośliny, zwierzęta, a także geny i części ludzkiego organizmu. W ramach działań nazywanych w przemyśle "poszukiwaniami biologicznymi" (bioprospecting), a przez innych określanych mianem "piractwa biologicznego" (biopiracy), firmy wysyłają w odległe tereny tropikalne specjalistów, którzy mają za zadanie odnaleźć organizmy i rośliny posiadające wartościowe, z punktu widzenia korporacji, cechy.

Następnie w laboratoriach naukowcy pracujący na rzecz koncernów izolują cząstki aktywne lub sekwencje genetyczne z pobranych próbek i opatentowują je jako własne wynalazki. Tradycyjna wiedza i troska o bioróżnorodność środowiska naturalnego, w świetle prawa patentowego znaczą mniej niż zabiegi laboratoryjne. W obecnej sytuacji społeczności będą zmuszone płacić międzynarodowym korporacjom za prawo do korzystania z czegoś, co wcześniej było częścią ich dziedzictwa. Patentowanie genów organizmów żywych budzi sprzeciw - bioróżnorodność naszej planety jest naszym wspólnym dziedzictwem.

Polskie prawo nie jest przygotowane do radzenia sobie z problemem własności intelektualnej. Brak jasnych regulacji oznacza kontrolę rynku żywności przez korporacje i otwiera im furtkę do uzależnienia polskich rolników i konsumentów od wysokich opłat licencyjnych.
 
Czy to prawda, że GMO spożywamy od tysiącleci?
 
Nie. GMO to technologia stosunkowo młoda, a eksperymenty z genetycznie modyfikowanymi organizmami zaczęto przeprowadzać w laboratoriach naukowych dopiero około 30 lat temu. Z GMO w rolnictwie i w produkcji żywności mamy do czynienia od zaledwie 17 lat.
 
Czy to prawda, że złoty ryż uratował miliony ludzi w Azji?
Nie. „Złoty ryż” to projekt stworzenia genetycznie modyfikowanego ryżu, który miał syntezować beta-karoten i tym samym pomóc zwalczać objawy niedoboru witaminy A. Jednak złoty ryż nie mógł uratować nikogo w Azji, ponieważ jak dotąd nie został dopuszczony ani do uprawy, ani do spożycia. Pierwsza wersja tego ryżu nie zawierała wystarczającej ilości witaminy A, przez to nie spełniała swojego zadania. Do dziś nie otrzymano ryżu, który zachowywałby wystarczająco dużą zawartość witaminy A po obróbce termicznej lub długim przechowywaniu.

Poza tym, najubożsi w Azji nie są w stanie pozwolić sobie na zakup ryżu - zamiast tego jedzą maniok i inne tańsze rośliny.
 
Ponieważ dotąd brak badań potwierdzających skuteczność złotego ryżu, ani nie wiadomo, ilu ludzi będzie sobie mogło na niego pozwolić, eksperci Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) zalecają rozdawanie ubogim suplementów witaminy A oraz wzbogacanie tą witaminą pożywienia. Wskazują także na konieczność propagowania wśród ludności krajów rozwijających się hodowli warzyw, szczególnie warzyw liściastych. Te rozwiązania są obecnie bardziej obiecującym rozwiązaniem problemu niedoboru witaminy A niż złoty ryż.
 
A może przeciwnicy GMO są niekompetentni i protestują ze strachu, bo nie wiedzą, co to jest GMO?
 
Przeciwnicy GMO w rolnictwie protestują nie dlatego, że brak im wiedzy, ale właśnie dlatego, że taka wiedzę posiadają. Jesteśmy świadomymi obywatelami i konsumentami, którzy biorą odpowiedzialność za przyszłość.
Dlaczego nie protestujemy przeciwko ustawie o nasiennictwie, skoro inni to robią?
 
Zarówno w Polsce, jak i w Unii Europejskiej regulacje dotyczące GMO są niezwykle skomplikowane. Nie można zakazać GMO „w ogóle” – do takiej sytuacji doprowadzili lobbyści, Światowa Organizacja Handlu i Stany Zjednoczone. Można natomiast zakazać uprawy poszczególnych gatunków GMO i dlatego konieczne jest konstruowanie inteligentnych przepisów, żeby w ogóle można było to zrobić. Potrzebne nam rozwiązanie zgodne z prawem unijnym.

Komisja Europejska nieustannie grozi Polsce wysokimi karami za niezgodność naszego ustawodawstwa z prawem unijnym. Dlatego w nowej ustawie o nasiennictwie zakaz obrotu nasion ma zostać zniesiony, ale przygotowano rozporządzenia zakazujące uprawy dopuszczonych na terenie Unii gatunków.

Obecnie obowiązujące w Polsce prawo jest nieszczelne. Mamy ustawę o GMO z 2001 roku, ale interpretacja Ministerstwa Środowiska mówi, że ta ustawa nie obejmuje upraw komercyjnych. Z powodu braku innych regulacji prawnych, pozostaliśmy z zakazem sprzedaży nasion. To zakaz prosty do ominięcia – niektórzy rolnicy sprowadzali nasiona z innych krajów unijnych, wysiewając je swobodnie w sposób zupełnie niekontrolowany. Nawet gdy Greenpeace wykrył takie uprawy i zgłosił je do prokuratury, sprawę umorzono.
 
Chcemy, żeby przygotowane przez rząd rozporządzenia zostały wprowadzone w trybie pilnym. Domagamy się ścisłego wdrażania i respektowania prawa, a także skutecznej kontroli, aby wyłapywać i usuwać ewentualne zasiewy GMO.
Przeciwko GMO protestują tylko ekolodzy
GMO to problem wieloaspektowy, który dotyczy wszystkich. Przeciwko uprawom modyfikowanym genetycznie protestują właściwie wszystkie warstwy społeczne i przedstawiciele wszelkich zawodów, bez różnicy: naukowcy, pszczelarze, rolnicy, politycy, artyści i konsumenci. To zagadnienie, które obejmuje obszar zdrowia, ochrony środowiska, ekonomii, relacji społecznych i stosunków międzynarodowych. Dlatego protestują przedstawiciele wszystkich środowisk, zawodów i wyznań.
 
Co mogę zrobić, by wspomóc kampanię?
 
Podpisz apel, a potem namów znajomych, żeby zrobili tak samo. Wyślij link do trzech osób na Facebooku, wysyłaj maile i przekonuj ludzi do swoich racji. Niech będzie nas coraz więcej!
 
Zakaz upraw GMO to dopiero początek. Prawo musi być skuteczne, aby efektem było

ZERO UPRAW GMO W POLSCE

Nie możemy pozwolić, aby zakaz upraw był przepisem martwym i łatwym do obejścia. Dopilnujemy tego razem.

Deklaracja, którą złożył rząd - Polska wolna od upraw GMO - nie dotyczy tylko kukurydzy MON810 i ziemniak Amflora, ale i następnych roślin, które może w przyszłości dopuścić Unia Europejska. Ta obietnica musi zostać dotrzymana.

Będziemy działać wspólnie, żeby zakaz był skuteczny.
 
 
 

piątek, 15 lutego 2013

Kartki ręcznie robione - słoneczne mgnienia wiosny...


I tak oto długimi zimowymi wieczorami powstała kartek kolekcja pt. "słoneczne mgnienia wiosny" :) kolorowo, wschodnio i słowiańsko - tak jak lubię ;)





































 




















































  







 


 






I specjalnie na Jare Święto powstał koszyczek:



czwartek, 14 lutego 2013

Pieronek - bp kościoła katolickiego popiera pedofilię?

UWAGA! TREŚCI NA TYM BLOGU MOGĄ OBRAŻAĆ UCZUCIA RELIGIJNE!!!!!!!!!!!!
 
 



Dla kleru, od krzywdzonych dzieci jest ważniejsza wiara i interesy kościoła.
Dla Ratzingera,  od problemu pedofilii wśród księży ważniejsze było przywrócenie lefebrystów i inkwizycji do łask.
Dla Pieronka homoseksualizm, zdrada, nadużywanie alkoholu, nieuczęszczanie na mszę itd jest "wielkim grzechem" a pedofilia? A pedofilia na Pieronka to taka namiętność, którą dał bóg, a co daje bóg trzeba brać...

SKANDAL I OHYDZTWO!

Średnio inteligentna małpa wie, że dzieci należy chronić! A biskup daje jasno do zrozumienia, że skoro pedofilia była, to niechaj i będzie.
Jak można używać słowa "namiętność" mówiąc o dzieciach????

Pieronku: PEDOFILIA W KOŚCIELE KATOLICKIM bierze się z urojeń w głowach waszych! Ta wasza "wstrzemięźliwość i celibat" powoduje te wszystkie zboczenia!
Debil zrozumie, że skoro natura dała nam popęd seksualny - dla podtrzymania gatunku - to należy z niego korzystać - a tłumienie takich emocji powoduje zaburzenia w waszych chorych łbach!
Poza tym, twierdzisz chłopie, że są ważniejsze rzeczy od pedofilii?  Przecież dzieci to przyszłe owieczki z których kościół będzie doił kasę. O przepraszam, kościół już z nich doi od narodzin: chrzest-za opłatą, komunia-za opłatą... No więc dzieci, to dochodowy biznes dla was, więc dlaczego Pieronku twierdzisz, że "są rzeczy ważniejsze"? Czy nie należy o interes dbać zamiast go gwałcić?



Jakby natura by chciała żeby księża żyli w celibacie, to by stworzyła "księży bez penisów"!!! A wy zamiast znaleźć sobie babę i korzystać z życia jak dane jest człowiekowi, to szukacie "podniet" wśród "owoców zakazanych".

Codziennie coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że kościół katolicki to zaraza znad jordanu, to choroba społeczeństwa , to rak ludzkości.

Szkoda słów na takich popaprańców, ale o tym problemie należy mówić, bo za długo już indory z Watykanu tuszowali ten problem.

Będąc rodzicem MAM PRAWO do sprzeciwienia się skandalicznej wypowiedzi Pieronka, bo uważam, że jest to popieranie pedofilii a nawet zachęcanie do niej.

Jako osoba publiczna, ten człowiek powinien być ROZLICZONY z tych słów jak najszybciej.
Dobro dzieci jest najważniejsze!! Nie ma nic ważniejszego od dobra dzieci, żaden bóg, wiara, religia nie jest ważniejsze od dzieci! 

niedziela, 3 lutego 2013

2 luty - Słowiańskie Święto Peruna - Święto Ognia


Od zimowego przesilenia dzień jest coraz dłuższy. Teraz zima spotyka się z wiosną. 
Wychodzimy w tym dniu na miejsce obrzędowe i przyzywamy Bogów, czcimy ich i wspominamy Przodków. 
Święto nazywane również Gromnicą. W ten dzień, wieczorem zapala się świece, z prośbą o odpędzenie z domostw złego, i żeby Perun oszczędził ten dom, bo w nim ognia jest dostatek.





W ten dzień


W ten dzień, jak co roku znów przed Tobą staję
Bez lęku a z dumą wyrytą na twarzy
Tobie pokłony i szacunek należny oddaję
Oraz przyrzeczenie: Stać na Twojej straży

W ten dzień, jak co roku ofiarę Ci składam
Jak moi przodkowie tak samo czynili
Odświętne szaty na siebie zakładam
A symbol Twej władzy wieszam na swej szyi.

W ten dzień, jak co roku świece Tobie palę
By Twa światłość dawała mi ogromu siły
I byś mój dom oszczędził szukając wytrwale
Domów, w których zawisł na ścianie trup zgniły.

W ten dzień, jak co roku pod Twoją obronę
Oddaję swój dobytek, oddaje swe życie
Oddaję Tobie cześć w każdą świata stronę
Prosząc byś opuścił już niebios ukrycie

I pokazał światu znów swoją potęgę
Byś wstrząsając ziemią ruszył z posad głazy
Byś rzucił z Weli swą świetlistą wstęgę
Malując nią wśród chmur przepiękne obrazy.

Do Ciebie, w ten dzień, w Twoje pierwsze święto
Wznoszę swój głos, swe z ziemi wołanie!
Duszę mam spokojną a twarz uśmiechniętą
Dostałem odpowiedź: Wasz czas z martwych wstanie.

                                               Masław znad Warty







piątek, 1 lutego 2013

Fundusz kościelny został przywrócony - premier nadal trzyma się sutanny?

To już jest szczyt bezczelności! Premier wraz ze swymi przydupasami robi z wyborców idiotów. Mydli oczy obiecankami a potem wypina się...
Cichcem przywrócili fundusz kościelny- czyli nadal będziemy okradani a nasze pieniądze m.in. będą trafiać do sutannowych darmozjadów.
Jestem za tym, by cały ten jahwistyczny kler zwracał się o wypłatę do swojego szefa, który grzeje tyłek w watykańskich murach.

Oto artykuł, który znalazł mój mąż na onecie - strasznie mnie wkurzyła ta wiadomość!!!!!! -

Gawkowski: rząd chciał ukryć to kompromitujące wydarzenie

  Przemysław Henzel

Onet

 

 - Fundusz Kościelny został przywrócony w dość zaskakujący sposób. Najwyraźniej koalicja PO-PSL chciała ukryć to kompromitujące wydarzenie – mówi w rozmowie z Onetem Krzysztof Gawkowski. Sekretarz generalny SLD zapowiedział, że jego partia będzie dążyć do likwidacji Funduszu. Wczoraj politycy Sojuszu złożyli projekt odpowiedniej ustawy w tej sprawie.

Podczas ostatniego posiedzenia Sejm przywrócił Fundusz Kościelny "pomiędzy" głosowaniem nad wotum nieufności dla Bartosza Arłukowicza i odrzuceniem trzech projektów ustaw o związkach partnerskich.
– Sejm, głosami posłów Platformy Obywatelskiej, popełnił trzy błędy. Fundusz Kościelny rzeczywiście został przywrócony pod osłoną pozostałych wydarzeń i nie zostało to zauważone przez opinię publiczną – zwraca uwagę Krzysztof Gawkowski w rozmowie z Onetem. (...)

Cały artykuł na str http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/gawkowski-rzad-chcial-ukryc-to-kompromitujace-wyda,1,5408849,wiadomosc.html

 

sobota, 26 stycznia 2013

Czy nasz rząd niszczy polską kulturę? - wyższy podatek na rękodzieło - BROŃMY SIĘ!!!!!

Za debilnymi ustawami naszego rządu nie można nadążyć. Płodzą idiotyczne ustawy szybciej niż rozmnażają się króliki.
Wyższy podatek na rękodzieło to, niestety, cios w naszą kulturę i tradycję. Ręce opadają...

Wyobrażacie sobie podatek vat na rękodzieło taki sam, jak np. na badziewie chińskie? Tak, polski rząd nie widzi w tym różnicy. Dla nich produkty wykonane ręcznie, wg starych tradycji przekazywanych z pokolenia na pokolenie, i produkty "podrabiane", płynące masowo na nasz rynek - TO TO SAMO.
Gratuluję bezguścia panu Rostowskiemu.
Dla polskiego rządu liczy się tylko kasa i wpływy. A sami trwonią łatwą kaskę na lewo i prawo.


poniżej tekst ze str. http://nowytomysl.naszemiasto.pl/artykul/1681325,nowy-tomysl-podatek-zabije-wikliniarzy,id,t.html





Nowy Tomyśl: podatek zabije wikliniarzy?



Wzrost podatku na rękodzieło z 8 na 23 procent zabije wikliniarzy?
 Wyższy podatek wpłynie na ceny wyrobów (© Szymon Pewiński)
 Z dniem 1 kwietnia 2013 roku wejdą w życie nowe przepisy dotyczące wysokości podatku VAT na wyroby rękodzieła ludowego i artystycznego. Podatek wzrośnie z 8 na 23 procent. Protest do Ministerstwa Finansów złożyła Wielkopolska Izba Rolnicza. Wikliniarze, których cała sprawa najbardziej dotyczy twierdzą, że po zmianach ich fach zginie.
Nowy Tomyśl to jedno z największych zagłębi polskiej wikliny. To tu co roku odbywa się jarmark wikliniarski, znajduje się tu największy na świecie kosz. Pierwsze problemy pojawiły się już kilka lat temu. Wtedy Ministerstwo z 7 na 22 procent podniosło VAT na meble wytwarzane z wikliny. Zmiany, tylko w powiecie nowotomyskim doprowadziły - jak mówili wikliniarze - do spadku sprzedaży tych produktów o ponad 80 procent i utraty pracy przez kilkaset osób.
Teraz sprawa jest jeszcze poważniejsza. Jak powiedział nam honorowy prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Plecionkarzy i Wikliniarzy Andrzej Pawlak, w całym kraju pracę stracić może 15 – 20 tysięcy osób.
- Wzrost podatku VAT mówiąc dosłownie zatopi nas. Zatoniemy. Znacząco wzrosną ceny, przez, co nie będzie zainteresowania ze strony odbiorców. Sprzedaż naszych wyrobów znacznie się zmniejszy, co doprowadzi do utraty pracy i upadku wielu firm. Podobna sytuacja wystąpiła wcześniej, gdy wzrósł VAT na meble – powiedział nam Pawlak.
Jeszcze w grudniu ubiegłego roku wikliniarzy próbowała bronić Wielkopolska Izba Rolnicza.
- Wysłaliśmy do Ministra Finansów protest w sprawie planowanych przez niego zmian VAT.
 W liście zwarliśmy nasze obawy związane z podwyżką. Niewątpliwie spadnie sprzedaż wyrobów, ograniczona zostanie produkcja, nastąpi kasacja niektórych plantacji wikliny, a ludzie stracą pracę. Apelowaliśmy o utrzymanie 8-procentowego VATu – powiedział nam dyrektor biura Zarządu WIR Ireneusz Kozecki.
Wygląda jednak na to, że protest na niewiele się zdał. Minister Finansów Jacek Rostowski w przesłanym do WIR piśmie zaznaczył, że zmiana stawki jest nieunikniona, głównie ze względu na przepisy unijne. A te jednoznacznie nakazują ujednolicenie stawek VAT we wszystkich państwach członkowskich, względem konkretnych dziedzin rynku. Gdyby Polska nie spełniła tych wymagań, mogłaby narazić się na sankcje karne.
Czy zabije to polską wiklinę? Pokaże czas.



poniższy tekst ze str.:
http://biznes.interia.pl/podatki/news/izba-rolnicza-przeciwna-wyzszemu-vat-na-rekodzielo,1872777,4211

MF: Izba Rolnicza przeciwna wyższemu VAT na rękodzieło

 

- Wielkopolska Izba Rolnicza protestuje przeciwko podwyższaniu stawki podatku VAT na wyroby rękodzieła w tym wikliniarskie i plecionkarskie - poinformował w czwartek prezes Izby Piotr Walkowski. List w tej sprawie wysłano do Ministerstwa Finansów.

 

Resort finansów chce w ramach nowelizacji ustawy o VAT od 1 stycznia 2013 roku podwyższyć stawkę tego podatku na wyroby rękodzieła ludowego i artystycznego z 8 do 23 proc..
"Jesteśmy przekonani, że podwyższenie stawki VAT na wyroby wikliniarskie z 8 do 23 proc. negatywnie wpłynie na tę branżę. Podwyżka VAT-u spowoduje niewątpliwie spadek sprzedaży wyrobów z wikliny, sklasyfikowanych, jako rękodzieło ludowe i artystyczne. To z kolei doprowadzi do likwidacji miejsc pracy, ograniczenia produkcji i kasacji części plantacji wikliny. Załamanie na rynku wikliny doprowadzi do trudnej sytuacji wielu rodzin i firm, od lat specjalizujących się w tej produkcji. W ostatecznym rozrachunku ucierpi cała polska branża wikliniarska, której tradycje i dokonania znane są na całym świecie" - napisał w liście do ministra finansów prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej Piotr Walkowski.
Według wikliniarzy ich wyroby są produkowane ręczne i są sklasyfikowane, jako rękodzieło ludowe i artystyczne przez Komisję Etnograficzną i Artystyczną przy Fundacji Cepelia.
W okolicach Nowego Tomyśla (Wielkopolskie) jest jedno z największych zagłębi plecionkarskich w Polsce.
Według danych stowarzyszenia Plecionkarzy i Wikliniarzy w Polsce, liczba osób związanych bezpośrednio i pośrednio z wikliniarstwem szacowana jest na około 20 tys. osób. Polska jest największym zagłębiem koszykarstwa w Europie, roczny obrót łącznie z eksportem wynosi około 10 milionów euro. Około 50 proc. całej produkcji koszy sprzedawana jest na rynku polskim.
- Opierając się na naszym doświadczeniu z przed kilku lat, kiedy to nastąpiła zmiana stawki VAT na z 7 na 22 proc. na meble z wikliny, co skutkowało spadkiem sprzedaży tych wyrobów o około 90 proc., a co za tym idzie zmniejszeniem zatrudnienia o kilkaset osób tylko z terenu Nowego Tomyśla, obawiamy się, że i tym razem wzrost stawki VAT doprowadzi do zmniejszenia sprzedaży i spadku zatrudnienia oraz utraty miejsc pracy i zachwiania rynku lokalnego - poinformował honorowy prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Plecionkarzy i Wikliniarzy Andrzej Pawlak.
Ministerstwo Finansów dotychczas nie odniosło się do pisma Wielkopolskiej Izby Rolniczej.

PAP



A więc :  STAWKA VAT 2013r.
Powołując się na opublikowaną w  Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 9 stycznia 2013r. poz. 35  Ustawę z dnia 7 grudnia 2012 r. o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw, Krajowa Komisja Artystyczna i Etnograficzna informuje, że od dnia 01 kwietnia 2013r. na wszystkie wyroby sztuki ludowej oraz rękodzieła i rzemiosła artystycznego będzie obowiązywała 23% stawka Vat.
http://dziennikustaw.gov.pl/DU/2013/35
dot. pkt 65 c)


WSTYD DLA POLSKIEGO RZĄDU, ŻE NISZCZY POLSKĄ KULTURĘ!!!!!!!

Mam nadzieję, że jak najszybciej ludzie wyjdą na ulicę i zaprotestują przeciwko niszczeniu POLSKIEJ Kultury I Tradycji! 

Wklejam również artykuł, który, wg mnie, jest powiązany z niszczeniem naszej kultury przez rząd.

Nóż się w kieszeni otwiera jak się czyta, że kościół kupił działki w Krakowie za 30% ich wartości rynkowej(i w wielu innych miastach)

W 2010 roku wydano 336 zezwoleń na nabycie przez cudzoziemców nieruchomości. Grunty rolne kupowali oni najczęściej w woj. dolnośląskim, świętokrzyskim, mazowieckim; mieszkania natomiast - w dużych miastach: w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu. Najwięcej zezwoleń wydano: Niemcom, Holendrom, Ukraińcom i Austriakom.
 W latach 1990 - 2010 cudzoziemcy uzyskali w sumie 23 tys. 587 zezwoleń na nabycie nieruchomości gruntowych o łącznej powierzchni około 48 tys. ha.( www.gazetaprawna.pl)

Poniżej artykuł ze str. opolczyk

  

W obronie Polskiej ziemi !

Styczeń 25, 2013 3 uwag
.
Poniżej zamieszczem apel Jaksara – opolczyk.



.
Proszę wszystkich Rodzimowierców o wsparcie tego projektu i udział w demonstracji. Tu chodzi o naszą ziemię którą rozkrada kto tylko chce i ma kasę łamiąc prawo. Obowiązkim każdego Polaka jest walka o Polską ziemię. Spiewanie: “Nie rzucim ziemi skąd nasz Ród” a obojętne przyglądanie się temu co dzieje się obecnie z naszą ziemią, jest hipokryzją. Dlatego jeszcze raz apeluję by wszyscy Rodzimowiercy którzy mają taką możliwość wzięli w tej demonstracji udział. Niech Rolnicy i Polska widzą, że my , Naród tej ziemi, uważający Matkę Ziemię za naszą Biginkę, staniemy w jej obronie i nie dopuścimy by obcy ją wyzyskiwali nie dbając o nasze Polskie interesy ani nie zważając na ochronę środowiska naturalnego !
Kto nie może jechać, to piszcie petycje, listy do rządu, miniterstwa Rolnictwa i gdzie się da…walcie do drzwi posłów z Waszego regionu…domagajcie się tego by Polska ziemia pozostała w Polskich rękach !
.
Za: http://jaksar.wordpress.com/2013/01/25/185/
.
Apel Jaksara popieram.
A śpiewanie “Nie rzucim ziemi” z inwokacją do obcego, mściwego boga (tak nam dopomóż bóg) jest po prostu idiotyczne. Ten “bóg” pomaga tylko jego narodowi rzekomo wybranemu.
“Ziemię do której przybywasz jako przychodzień… dam tobie i twojemu potomstwu na wieczne posiadanie.”
“Z ciebie wyjdą królowie i będą rządzić wszędzie, gdzie tylko dojdą ludzkie ślady. Twemu potomstwu dam całą ziemię pod niebem i będą rządzić wszystkimi narodami, tak jak bedą tego pragnęli…”
.
Ziemio gnębiona i szabrowana,
Ziemio krwią Słowian obficie zlana
Krzyż Ciebie gnębił gnębią Cię “swoi”
Czy nasza Ziemia nam się ostoi?
“Nie rzucim ziemi” głośno śpiewają
A obcym bogiem Ziemię kalają
Naszą Słowiańską, polską krainę
Krzyż znad Jordanu zmienił w ruinę
Co gorsza jeszcze obce przybłędy
Udając swoich wzięły urzędy
Ziemię nam kradną, szabrują, trują,
I jeszcze na nas bezczelnie plują
Pora już na to aby obcemu
odebrać władzę dać ją swojemu
Ale i boga z krzyżem wyrzućmy
Do swoich własnych bogów powróćmy
.
opolczyk

......

Oczywiście popieram protest. 
Bo przecież hipermarkety zarejestrowane za granicą nie odprowadzają podatków do polskiej kasy...a chody mają lepsze niż krajanie hmmm.. jakoś mi śmierdzi to korupcją.

A więc Polacy weźmy się w garść i brońmy tego, co nasze! Bo okradną nas nawet z godności. I przy następnych wyborach zastanówcie się dwa razy na kogo oddajecie swój głos...
A tymczasem brońmy się!!!!!!!!!!!!!!


_______________________________________________________________________________

29 stycznia 2013 dodaję komentarz opolczyka jako korektę do mojego posta. 
Oczywiście, że zgadzam się z tym komentarzem. Rząd, który wprowadza ustawy, które mają na celu pogorszenie bytu Polaków nie może nosić miana "polskiego rządu". 
Za błędy rzeczowe przepraszam ;)
 
Niszczenie naszego rodzimego rękodzielnictwa jest zamierzonym celem okupanta. W stosunku do "żondu" określenia jak "nasz" czy "polski" są mylące. To nie jest ani "nasz", ani "polski" rząd. To są marionetki wykreowane przez media będące w komplecie w łapskach koczowników.
Przypomnę, że minister finansów Rostowski uczestniczył w zeszłym roku w tajnym zlocie Grupy Bilderberga pod Waszyngtonem. Grupa ta jest zakulisowym gremium realizującym plany banksterskiej sitwy. Po takich ukrywanych faktach można się zorientować komu podlega "polski" "żont".

Życie jest....

Edit 15.12.2021 wiersz został usunięty przez autora bloga.

🎄 

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Stare sposoby na przeziębienia

Zima na dobre zawitała w nasze progi i bardzo łatwo o przeziębienie. 
Poniżej opiszę sposób jakim zabezpieczam siebie i swoją rodzinę przed atakiem zarazków :)

Oczywiście należy pamiętać, że dobre odżywianie to podstawa i najlepsza broń przed przeziębieniem. 









 
zdjęcie ze str. http://zdrowie.onet.pl/fotogalerie/czosnek-zdrowotny-cud-natury,4864223,0,foto-male.html




CZOSNEK - jest stałym bywalcem w mojej kuchni. W okresie jesienno-zimowym częściej i bardziej regularnie sięgam po to warzywko. Jak tylko czuję, że zarazki zaczynają się panoszyć w moim gardle, to szybko zjadam kromkę chleba posmarowaną smalcem i z trzema ząbkami czosnku. Piję gorący napar z lipy słodzony miodem lub gorące mleko z miodem ;)   
Nawet jeśli nic mi nie dolega to i tak czosnek, lipa i miód codziennie gości w moim zimowym jadłospisie.

Oczywiście każdy organizm jet inny i w razie choroby należy zgłosić się do lekarza, bo ja tu nie wystawiam recept ;)
Ja na szczęście radzę sobie bez pomocy naszych wspaniałych medyków.

A więc czosnek; świetna przyprawa w kuchni a także idealny na przeziębienia. 

Na str. http://wszechnica_zywieniowa.sggw.pl/web/czosnek.htm znalazłam świetny artykuł na ten temat - wybrane zagadnienia z wykładu pani dr hab.Wandy Karwowskiej
Poniżej umieszczam wybrany fragment;


Składniki czosnku

Czosnek od kilku tysięcy lat cieszy się sławą jako przyprawa i środek leczniczy.

W swoim składzie chemicznym czosnek zawiera lotne związki siarkowe i bakteriobójcze, olejki eteryczne, błonnik, cukry, organiczne związki siarki, takie jak alliina i skordynina A i B. Rozpadowi enzymatycznemu alliiny do allicyny, jaki następuje po przekrojeniu lub rozgnieceniu czosnku, zawdzięcza on swój intensywny i charakterystyczny zapach. Ponadto czosnek zawiera flawonoidy, flawony i witaminy z grupy B, związki śluzowe i sole mineralne, a wśród nich związki selenu, wapnia, fosforu, żelaza i magnezu oraz niewielkie ilości uranu. Liście czosnku zawierają prowitaminę A, witaminy B1, PP i C.





Działanie czosnku


Czosnek jest rośliną  o wszechstronnym  działaniu. Działa jako silny przeciwutleniacz chroniąc organizm przed działaniem wolnych rodników. Wykazuje także działanie naturalnego antybiotyku niszczącego bakterie chorobotwórcze w układzie pokarmowym i oddechowym. Wspomaga metabolizm tłuszczów, obniżając  poziom cholesterolu we krwi. Obecność zawartych w nim  związków siarki mobilizuje krwinki białe do obrony organizmu przed czynnikami zakaźnymi. Spożywanie świeżego czosnku skutecznie obniża stężenie cukru we krwi,

(jego stosowanie może być niebezpieczne dla ludzi ze skłonnością do hipoglikemii). Podwyższa proporcje ,,dobrego" cholesterolu HDL w stosunku do ,,złego" LDL, obniża poziom trójglicerydów, ochraniając  tętnice i serce. Ma działanie żółciotwórcze, żółciopędne, rozkurczowe, przeciwpasożytnicze, przeciwmiażdżycowe, regulujące trawienie obniżające ciśnienie krwi, immunoochronne oraz w określonym zakresie antynowotworowe. Może być wykorzystany w leczeniu przewlekłych nieżytów żołądka z niedokwaśnością soku żołądkowego oraz w stanach upośledzonego wytwarzania żółci. Czosnek niszczy pasożyty przewodu pokarmowego, a stosowany do lewatyw może być używany do walki z owsikami u dzieci, dezynfekuje także drogi moczowe i niszczy bakterie oporne na antybiotyki. Związki czynne czosnku znoszą bóle głowy i ułatwiają zasypianie. Stosowany zewnętrznie może być pomocny w leczeniu trudno gojących się ran, ropni, czyraków



Czosnek jest stosowany w różnych postaciach, jako świeży,  suszony, liofilizowany, sproszkowany lub kapsułkowany. Najbardziej aktywny jest świeży rozdrobniony. Poddany obróbce termicznej traci swoje właściwości bakteriobójcze, zachowuje jednak aktywność  przeciwgrzybiczą i działa jako antyutleniacz, przeciwdziałający arteriosklerozie, starzeniu się i nowotworom.(...)



NAPAR Z LIPY - działanie (ze str. http://kwiat-lipy.czasherbaty.pl/) - 


 

Właściwości, zastosowanie kwiatu Lipy

Surowcem leczniczym są całe kwiatostany. Kwiat lipy zawiera flawonoidy (pochodne kwercetyny i kemferolu), garbniki, olejki eteryczne, kwasy organiczne, witaminę PP oraz śluz. Działa przede wszystkim napotnie. Wykazuje też właściwości przeciwskurczowe, żółciopędne oraz przeciwbólowe. Kwiat lipy szczególnie polecany jest przy przeziębieniach, grypie, kaszlu, anginie, zapaleniu gardła, krtani i oskrzeli (zaflegmieniu dróg oddechowych). Napary z lipy z dodatkiem miodu polecane są szczególnie w chorobach typu przeziębieniowego. Zewnętrznie polecana do płukania w stanach zapalnych jamy ustnej i gardła.

 Polecam napary z lipy do codziennego użytku :) 
Smacznego!