jagaa

jagaa

czwartek, 21 marca 2013

JARE GODY - RÓWNONOC WIOSENNA

Jare Gody to jedno z ważnych świąt w naszej słowiańskiej kulturze. To czas magiczny. Kończy się zima - dzisiaj wiadomo, że w tym roku Śnieguroczka nie odpuści tak szybko ;)  - Przyroda  ożyje na nowo, Swaróg zacznie górować nad ciemnością,  Matka Ziemia będzie płodzić, żeby nakarmić wszystko, co żywe na tej planecie.

O Jarych Godach pisałam już TU i jeszcze ciekawy opis świąt znajdziecie u OPOLCZYKA

Cóż, w tym roku Jaryło w wersji białej :) , bo w marcu jak w garncu....

Z okazji Jarego Święta życzę wszystkim dużo zdrowia, ciepła rodzinnego, miłości, uśmiechu na co dzień, płodnego i urodzajnego roku, harmonii z Przyrodą, dużo szczęśliwych chwil i żeby nasza Słowiańska Tradycja trwała krzewiona nadal.
Tego życzę Wam i sobie również.
 Sława!






                         Stanisław Jakubowski - Marzanna



Stanisław Jakubowski - Jarowit



Zofia Stryjeńska - Dyngus



 

Jaryło Jaruna (rzeźba Rok – Jerzy Przybył)-fot. ze str.  http://bialczynski.wordpress.com
 
 
 
 
 
 

piątek, 15 marca 2013

Sławii - Masław znad Warty

Mówią, że wiatr w naszą stronę wieje...
Więc jak żyć lepiej, z wiatrem czy pod wiatr?
W której ze stron pokładać nadzieję,
Na lepsze jutro i jak zmieniać świat?
 
Czy ten, co leci z wiatrem idzie na łatwiznę,
Czy może łatwiej układa swój byt?
Czy ten, co pod wiatr idzie wzmacnia swą tężyznę,
A może z tej przekory wkrótce będzie mu wstyd?
 
Że swój świat budował na przekór losowi
Mówiąc, że najmocniejsi idą wciąż pod wiatr
A może w tym wietrze zaufał głosowi
I odbuduje naszą Sławię i prastary ład?
 
Najlepiej jednak będzie ufać tylko sobie,
Brać zawsze poprawki na słuszność czyichś  rad.
Wtedy na Swarożyca mogę przysiąc Tobie,
Że nikt Cię nie zdmuchnie, gdy zerwiesz swój wiatr!

czwartek, 14 marca 2013

Czym trują nasze słowiańskie dzieci? - Uważajcie co kupujecie waszym pociechom!

To, co oferuje nam polski rynek do spożycia to jeden wielki kał. Takie gówno ładnie opakowane. Żeby zrobić zakupy muszę nie raz godzinę spędzać na czytaniu składu produktu, (robię zakupy z mężem na szczęście, więc jest szybciej i łatwiej). Prawie wszystko zawiera E.. konserwanty, E..i barwniki, E...i substancje zagęszczające...E i aspartam .. Wszystko przesolone i śmierdzące! Ludzie już zapominają jak powinien smakować i pachnieć dany produkt. Wszystko jest sztuczne.
Muszę zwracać uwagę na to, co daję swojej rodzinie do jedzenia, bo jest dla mnie najważniejsza i do tego moja latorośl ma alergię na aspartam i inne chemiczne uzdatniacze.
Przykre jest to, że niektóre produkty oznaczone znakiem CE, NIE NADAJĄ SIĘ DO SPOŻYCIA. A niby powinniśmy zaufać produktom oznaczonym tym znakiem, bo CE oznacza (z Wikipedii):

Oznaczenie/Oznakowanie CE (Conformité Européenne) umieszczone na wyrobie jest deklaracją producenta, że oznakowany produkt spełnia wymagania dyrektyw tzw. "Nowego Podejścia" Unii Europejskiej (UE).
Dyrektywy te dotyczą zagadnień związanych z bezpieczeństwem użytkowania, ochroną zdrowia i ochroną środowiska, określają zagrożenia, które producent powinien wykryć i wyeliminować. Producent oznaczając swój wyrób znakiem CE deklaruje, że wyrób ten spełnia wymagania wszystkich odnoszących się do niego dyrektyw.
Aby oznakować swój wyrób znakiem CE, producent wykonuje analizy i podejmuje działania dla spełnienia odnośnych wymagań, a następnie poddaje produkt procedurze oceny zgodności z odpowiednimi dyrektywami. Przebieg i wyniki działań producent dokumentuje.
(...)

Kwintesencją tego artykułu jest to, że dopadł mnie dziś wkurw, taki duży, ciśnienie mi podniosło, że chyba przez dwa dni kawy nie będę musiała pić. Dotyczy to produktu, który przez nieuwagę dorosłych trafił w ręce trzyletniego dziecka. Na pierwszy rzut oka wszystko niby jest w porządku, takie niewinne drażetki w plastikowej zabawce.  Zdjęcia poniżej:





Na metce pisze drobnym drukiem (nie mam problemów ze wzrokiem, ale żeby to przeczytać musiałam użyć lupy) "cukierki z zabawką" - Made in China - Importer UAB "SALDAINIS" Litwa.

Skład: glukoza, meltodextryna ( jest stosowana jako środek zapobiegający krystalizacji sacharozy w przetworach wysokosłodzonych, czyli niby nie jest tak źle)  ,
 emulgator:stearat magnija E-470b ( Substancja przeciwzbrylająca , Substancja wiążąca)  ,
regulator kwasowości: kwas jabłkowy E296 (Syntetycznie produkowany regulator kwasowości)  , substancja glazurująca: wosk carnauba E903 (substancja powlekająca i nabłyszczająca. Nie ulega trawieniu. Pozyskiwany z brazylijskiej palmy woskowej)  ,
 substancja zapachowa, barwniki: E102 (Tartrazyna Syntetyczny, żółty barwnik z grupy azowej. Może wywoływać alergie. Zagrożone są zwłaszcza osoby, które reagują alergicznie na aspirynę (kwas acetylsalicylowy) i astmatycy. Działania uboczne: trudności w oddychaniu, wysypka na skórze i zaburzenia w widzeniu. Odradza się spożywanie. Uwaga alergicy)  ,
E110  (Żółcień pomarańczowa SSyntetyczny, pomarańczowy barwnik azowy. Może wywoływać alergie. W testach na zwierzętach przy podaniu dużych dawek stwierdzono powstawanie nowotworów nerek. Uwaga alergicy)  ,
 E129 ( Czerwień Allura ACSyntetyczny, czerwony barwnik azowy. Dotychczas opublikowano mało wyników badań na jego temat. Obecnie niemożliwe jest wydanie wiążącej opinii. Uwaga alergicy.  )  ,
E133 (Błękit brylantowy FCF Syntetyczny, niebieski barwnik. W badaniach przeprowadzonych na zwierzętach u osobników płci żeńskiej przy dawce 2% stwierdzono spadek masy ciała. Dalsze badania nie przyniosły rezultatów mówiących o szkodliwości tego barwnika. Uważany za nieszkodliwy.  )  .
 (tłustym drukiem) Barwniki E102, E110,E129 może mieć szkodliwy wpływ na aktywność i skupienie uwagi dzieci. Nieodpowiednie dla dzieci poniżej 3lat.
 - i to jest skład cukiereczków dla dzieci powyżej 3go roku życia. Tzn dzieci powyżej 3go roku życia są odporne na nowotwór nerek? Ciekawa jestem czy pan Dmitrij - importer tego produktu podaje ów gówniany szajs swoim dzieciom??!! Czy może jest bezmózgim osłem, który zaprogramowany jest tylko na robienie kasy?

Ciekawa jestem również tego, kto takie gówno wpuścił na polski rynek? Przecież cukiereczki i manna same z nieba nie spadają. Produkt wyjechał z Litwy, przejechał granicę... wjechał na teren UE....
To jest jedna wielka kompromitacja, te "dyrektywy i normy" unijne TO JEDNA WIELKA ŚCIEMA! Liczy się tylko kto więcej posmaruje w łapę! Jedna wielka korupcja, taki UNIJNY KURWIDOŁEK!

Takie rzeczy przerażają, bo śmieciowe żarcie, jakie funduje nam "anioł jewropejski stróż unijny" to trucizna dla naszego organizmu.

Artykuł ten napisałam z myślą o  dzieciaczkach, które ze wszystkich stron są podtruwane. DOROŚLI powinni zwracać WIĘKSZĄ uwagę na to, co podają swoim pociechom, czytać skład (przecież każdy z nas skończył te minimum 6-8klas podstawówki i każdy czytać potrafi) , nie kupować śmieciowego jedzenia, jak najmniej art. spożywczych przetworzonych t.zn. "gotowych obiadków". WE WSZYSKICH ART.SPOŻ. PRZETWORZONYCH SĄ KONSERWANTY, KTÓRE ŹLE WPŁYWAJĄ NA NASZE ZDROWIE- inaczej nie miałyby takich długich terminów ważności.
Druga strona medalu jest taka, że jakby polscy sprzedawcy zwracali uwagę na zamawiane produkty, które potem oferują swoim klientom, to szajs zalewający rynek polski utonąłby w przedbiegach.

 Ludzie są traktowani jak taki potencjalny producent kału, kawałek mięsa samodzielnie poruszający się i utrzymujący przy życiu pasożytów "z góry" - ludzi z betonu.
Ci ludzie z betonu, co wysysają ostatnią cząsteczkę energii z człowieka niedługo zechcą więcej i coraz więcej...
Dziś film "In Time" przestaje być SF, ludzie z betonu zaczną wdrażać nowy system i wtedy czas stanie się walutą.

Polecam film, zmusza do przemyśleń, za free z mojego chomika:  In Time - Wyścig z czasem

Dorzucam art. ze str klinika zdrowia na temat szkodliwości konserwantów w jedzeniu.

Artykuł:  Dobrze zakonserwowany nowotwór

0 szkodliwości konserwantów wiemy od dawna. Ale nie dopuszczamy do głowy myśli, że jest ona aż tak duża. Większość naszych tajemniczych wysypek i alergii to właśnie ich zasługa.

To jeszcze możemy darować producentom żywności, ale tego, że dosypują do niej środków rakotwórczych, już na pewno wybaczać nie można.

Gwiazdami w konserwowaniu żywności są dwa związki: benzoesan sodu i sorbinian potasu. Ten pierwszy, mający oznaczenie E 211, wzmacnia naturalny smak pożywienia, a zarazem niszczy drożdże, pleśnie i wirusy. Chętnie dodaje się go do napoi gazowanych, majonezu, marynat, konserw owocowych i warzywnych. Niestety, ma poważne wady. Jest kancerogenny, a także ma szkodliwy wpływ na procesy zachodzące w naszym mózgu,

Na początku lat 90 ograniczono w Polsce zastosowanie benzoesanu. Do publicznej wiadomości podano, że to z powodu jego znaczenia dla procesów przemian aminokwasów, zachodzących w mózgu (nie podano konkretnie, jakie jest to znaczenie).

Na stronie internetowej jednej z większych firm spożywczych możemy znaleźć informację, że benzoesany spożywane w nadmiarze mogą powodować uczulenia u astmatyków i alergików, a u osób wrażliwych na aspirynę zaburzenia w funkcjonowaniu przewodu pokarmowego (co to znaczy "w nadmiarze", nie podano).

I ty, Sorbinianie, przeciwko mnie?


Sorbinian potasu, czyli E 202, do tej pory uznawany byt za bezpieczny. Ot, konserwant nie pozwalający w żywności rozmnażać się bakteriom i grzybom.

Lekką rączką sypie się go do wszystkiego, głównie do serów, margaryny i pieczywa. A on też jest niebezpieczny dla naszego organizmu, choć trzeba mu

przyznać, że nie aż tak, jak benzoesan sodu (bardziej toksyczny jest tylko dla orzęszków, ale akurat te proste organizmy chyba nie mają z nim styczności).

Producenci sypią do jedzenia tyle E, ile im na to pozwalają europejskie normy. Jak jednak wynika z badań, aktualne limity dla E 202 i E 211 wcale nie są bezpieczne. Już wypicie litra napoju zawierającego konserwanty i drobny posiłek z sera i sałatki z majonezem stanowi poważne zagrożenie dla naszego zdrowia.

MAGDALENA RÓŻYCKA (Artykuł z: "Poradnik Domowy")

Dane z francuskiego labolatorium badawczego Villejuffer
(podajemy tylko te dodatki do żywności , które oznaczono jako 2...)

E 210 - (rakotwórczy)
E 211 - benzoesan sodu (rakotwórczy)
E.212 - (rakotwórczy)
E 213 - benzoesan wapnia (rakotwórczy)
E 214 - benzoesan etylu (rakotwórczy)
E 215 - benzoesan estru etylowego (rakotwórczy)
E 216 - benzoesan propylu (rakotwórczy)
E 217 - benzoesan estru propylu (rakotwórczy)
E 218 - benzoesan metylu (rakotwórczy)
E 219 - benzoesan estru metylu (rakotwórczy)
E 220 - bezwodnik siarki (niszczy witaminę B)
E 221 - siarczyn sodu (zakłóca czynności jelit)
E 222 - dwusiarczyn sodu (zakłóca czynności jelit)
E 223 - konserwant: metadwusiarczyn sodu -spulchniacz (zakłóca czynności jelit)
E 224 - metadwusiarczyn. potasu(zakłóca czynności jelit)
E 227 - dwusiarczyn wapnia (zakłóca czynności jelit)
E 230 - dwufenyl (zakłóca czynności skóry)
E 231 - ortofenylofeno! (zakłóca czynności skóry)
E 232 - ortofenyl sodu (zakłóca czynności skóry,zakazany)
E 233 - 2,4 thiaxolyl (zakłóca czynności skóry)
E 239 - heksamina (rakotwórczy]
E 240 - (podejrzany)
E 241 - (zakazany)
E 249 - azotyn potasu (szkodzi przy nadciśnieniu)
E 250 - konserwant: azotyn sodu(szkodzi przy nadciśnieniu)
E 251 - azotan sodu (szkodzi przy nadciśnieniu)
E 252 - konserwant: azotan potasu(szkodzi przy nadciśnieniu, zakazany)
E 270 - kwas mlekowy
E 290 - dwutlenek węgla
E 296 - kwas jabłkowy


Autor: źródło: "Poradnik Domowy"

niedziela, 10 marca 2013

Śmiech to zdrowie - więc rozśmiesza mnie kabaret Limo!

Zima powróciła, na dworze zimno, w kraju kryzys. Praca jak to praca, dla większości ciężka i mało płatna. W kręgach religijnych panuje okres "gardzenia jedzeniem" czyli post, no cóż, pozostaje nam pośmiać się przy skeczach jakiegoś kabaretu przy lampce wody...bo wina ponoć w poście też nie można bo to "grzech". Ciul z tym, że ksiądz wywalił w zaparkowane auto pod wpływem alkoholu w skali 2pr, no jemu można, bo kumpel ofiarował mu na urodzinki dyspense.
Ale nie! Okazuje się, że biednym owieczkom nie można nawet zdrowo się pośmiać! Tak, to nie są już żarty. Smiejesz się z tego, że następca św.Piotra puszcza bąki to możesz trafić na" czarną listę" Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski (taki odnośnik inkwizycji chyba)



Członkami tego zespołu są:
  1. Jaworski Andrzej   /PiS/  -  przewodniczący
  2. Kownacki Bartosz   /PiS/  -  wiceprzewodniczący
  3. Sadurska Małgorzata   /PiS/  -  wiceprzewodnicząca
  4. Arciszewska-Mielewczyk Dorota   /PiS/ 
  5. Ardanowski Jan Krzysztof   /PiS/ 
  6. Bąk Dariusz   /PiS/ 
  7. Bernacki Włodzimierz   /PiS/ 
  8. Błaszczak Mariusz   /PiS/ 
  9. Czesak Edward   /PiS/ 
  10. Dziedziczak Jan   /PiS/ 
  11. Fotyga Anna   /PiS/ 
  12. Gołojuch Kazimierz   /PiS/ 
  13. Jackiewicz Dawid   /PiS/ 
  14. Jackowski Jan Maria   /PiS/  (senator)
  15. Jędrysek Mariusz Orion   /PiS/ 
  16. Jurgiel Krzysztof   /PiS/ 
  17. Kloc Izabela   /PiS/ 
  18. Kogut Stanisław   /PiS/  (senator)
  19. Kowalczyk Henryk   /PiS/ 
  20. Kraczkowski Maks   /PiS/ 
  21. Krasulski Leonard   /PiS/ 
  22. Kruk Elżbieta   /PiS/ 
  23. Latos Tomasz   /PiS/ 
  24. Machałek Marzena   /PiS/ 
  25. Malik Ewa   /PiS/ 
  26. Małecki Maciej   /PiS/ 
  27. Matuszewski Marek   /PiS/ 
  28. Nowak Maria   /PiS/ 
  29. Pięta Stanisław   /PiS/ 
  30. Piotrowicz Stanisław   /PiS/ 
  31. Rogacki Adam   /PiS/ 
  32. Sobecka Anna Elżbieta   /PiS/ 
  33. Szlachta Andrzej   /PiS/ 
  34. Szyszko Jan   /PiS/ 
  35. Terlecki Ryszard   /PiS/ 
  36. Wiśniewska Jadwiga   /PiS/ 
  37. Zbonikowski Łukasz   /PiS/ 
  38. Zieliński Jarosław   /PiS/ 
  39. Żyżyński Jerzy   /PiS/ 
źródło : http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=SKLADZESP&Zesp=150


Tak, nasza kasa z podatków idzie m.in. na" przeciwdziałanie ateizacji Polski"
A ja się pytam,  CZY ATEIZM TO ZBRODNIA???!!!! Czy ateiści nie mają prawa nie wierzyć w to co katolicy???? Widać, że posłom i senatorom marzy się "państwo wyznaniowe".
Czyli jeśli jestem ateistką, płacę podatki i z tych pieniędzy m.in płaci się ludziom, którzy przeciw mnie wyruszą z "wyprawą krzyżową"... Czyli sama na siebie kręcę bat?...To teraz ja nie wiem, czy będę taka odważna żeby płacić podatki.....


To jest chore, głupie, beznadziejne. Czyszczenie kibla ma więcej sensu niż zajmowanie się "przeciwdziałaniem ateizacji".
Jakby ateiści założyli np. "KLUB PRZECIWDZIAŁANIA KATOLIZACJI POLSKI" to pis urządziłby publiczny lincz i aferę międzynarodową.

WSZYSTKIE RELIGIE TO PRODUKCJA NIENAWIŚCI I PODZIAŁÓW WŚRÓD LUDZI. WSZYSTKIE RELIGIE OBJAWIONE: KATOLICYZM - I INNE ODŁAMY CHRZEŚCIJAŃSTWA, ISLAM, JUDAIZM TO RAK LUDZKOŚCI. Takie jest moje zdanie. I jeb na stos ;)))

Oglądałam w tvp kabaret Limo, świetny skecz, uśmiałam się jak zwykle. Zdziwiło mnie to, że od rana fanatycy robią aferę. To będą dopiero jaja jak pis zaskarży kabaret o "obrazę uczuć religijnych".
Panie i panowie katolicy; niedługo wyczekiwane przez was konklawe, w tv, podejrzewam, że nie będzie się o niczym innym mówić jak o tym. Tacy ludzie jak ja, lekko się wnerwią, ale nikt nie będzie robił afery z tego. Po prostu nie będę oglądać tv przez ten czas, wezmę sobie swoją czarodziejską miotłę i polecę na sabacik :)

Polecam filmik (ciągle jest wywalany w yt w ramach praw tvp) na yt pod nazwą "Abelard Giza tylko dla dorosłych" - nie wrzucam linka, bo ciągle są kasowane. A TU  i  TU  reakcja Abelarda Giza na zarzuty pisu :)

Śmiech to zdrowie, więc dlaczego nam tego odmawiają z pisu posłanki i posłowie? :) (a gadają na Arłukowicza).






 



Piękny opis wpływu zadowolenia na człowieka znalazłam    TU.

Śmiech jest bezcennym lekiem, tanim, łatwo dostępnym i prostym w użyciu.

Humor jest bardziej zaraźliwy niż ziewanie. Wspólny śmiech zbliża i łączy ludzi. Humor pozwala nam się czuć lepiej, zwiększa energię, zmniejsza ból i chroni przed szkodliwym działaniem stresu. Humor jest nie tylko potężnym antidotum na stres, parę minut dobrego śmiechu relaksuje cały organizm i rozluźnia mięśnie.

 

Śmiech nie tylko wzmacnia układ odpornościowy i obniża poziom hormonów stresu zwiększa również ilość komórek odpornościowych i przeciwciał zwalczających infekcje.

Śmiech, a nawet myślenie o śmiesznych sytuacjach, powoduje wydzielanie endorfin (hormonów szczęścia) 

Endorfiny poprawiają samopoczucie, tłumią ból a nawet wywołują euforię. 

 

Śmiech chroni serce, poprawiając funkcjonowanie naczyń krwionośnych (zwiększenie przepływu krwi)

 

Śmiech rozprasza negatywne emocje. Śmiejąc się zapominamy o kłopotach i o smutku.Humor zmienia tok myślenia, pozwala zobaczyć każdą sytuację w bardziej realistycznym i mniej groźnym świetle, zwłaszcza w okresie rozczarowań i strat.

 

Jak poprawić sobie humor?

 

Uśmiechnij się. Uśmiech, podobnie jak śmiech, jest zaraźliwy.

 

Zachowaj dystans do życia. Wiele rzeczy w życiu jest poza naszą kontrolą, szczególnie zachowanie innych ludzi. 

 

Utrzymuj częsty kontakt z ludźmi którzy mają optymistyczne usposobienie. Tacy ludzie polepszają nasze samopoczucie nawet w najgorszych sytuacjach.

 

Śmiej się z samego siebie. Branie wszystkiego na poważnie osłabia mięsień sercowy. Zamiast narzekać, znajdź element humoru w niewygodnych sytuacjach.

 

Zastanów się z czego jesteś zadowolona/ny w życiu. Zrób listę.

 

Naśladuj dzieci. To specjaliści w niepohamowanym śmiechu i w zabawie. 

 ***********************************************************************************

Więcej dystansu do siebie i swojej religii,  posłanki i posłowie, bo z naszych pieniędzy są fundowane wasze pensje, i naród zaczyna bliżej przyglądać się waszej "służbie kraju i narodowi".

NIECH nasze pieniądze nie będą wyrzucane w błoto, bo wkurzymy się i dostaniecie kopniaka w pupsko!

 

 

 



Śmiech to zdrowie - czy pis broni prawa do zdrowia? Toż to prawie jak terroryzm.
Poza tym istnieje coś takiego jak WOLNOŚĆ WYZNANIA!
Niektórzy mylą Zdrowy rozsądek z prześladowaniem, więc zacytuję:

Z Wikipedii :

Wolność religijna – prawo do wyznawania wybranej religii bądź niewyznawania żadnej, wykluczając zarówno uprzywilejowanie jak i prześladowania czy dyskryminację na tym tle. Wiąże się z tolerancją i szacunkiem wobec wyznawców innych religii oraz niewierzących. W sytuacji przestrzegania zasad wolności religijnej niedozwolone jest zabranianie wiernym swobodnego uzewnętrzniania swoich przekonań religijnych, nakłanianie do wyboru wyznania lub łamania zasad już wybranej wiary.
Według Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej kwestia przekonań religijnych w Polsce jest prywatną sprawą każdego obywatela. Zarówno wierzący w Boga, jak i niepodzielający tej wiary są wobec państwa równouprawnieni.
Powszechna Deklaracja Praw Człowieka przyjęta przez 58 państw członkowskich podczas Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych – ONZ, w dniu 10 grudnia 1948, w Palais de Chaillot w Paryżu, (Francja), zdefiniowała wolność religii i wyznania w następujący sposób:
Quote-alpha.png
Każdy człowiek ma prawo do wolności myśli, sumienia i wyznania; prawo to obejmuje swobodę zmiany wyznania lub wiary oraz swobodę głoszenia swego wyznania lub wiary bądź indywidualnie, bądź wespół z innymi ludźmi, publicznie i prywatnie, poprzez nauczanie, praktykowanie, uprawianie kultu i przestrzeganie obyczajów.
Według prawa międzynarodowego wolność religijna oznacza także możliwość niewyznawania żadnej religii bądź odejścia od aktualnie wyznawanej - Komisja Praw Człowieka ONZ uważa możliwość porzucenia religii jako jedno z praw człowieka, prawnie chronione przez Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych:

 Ja śmieję się z tego, co mnie śmieszy :)))))))) Czekam niecierpliwie na kolejną część zdrowego rozśmieszania Abelarda ;)


czwartek, 7 marca 2013

Przebiśniegi i Biedronki

 
 
W moim ogródku już pachnie wiosną. Matka Natura wypuściła pierwsze kwiaty. Zdjęcia zostały zrobione 1marca, dzisiaj białe cudeńka są już w pełnym rozkwicie.
 
 
 



Pogoda ładna, więc w słowiańskich gospodarstwach czas na wiosenne porządki.
Zabrałam się do grabienia zeszłorocznych liści, ale dałam sobie spokój, bo biedronki jeszcze takie zamroczone i nieruchawe :) Nie jestem z inkwizycji żeby palić coś na stosie ;)))


Biedronka, fot. mojswiiat.blogspot.com/

Biedroneczki są bardzo pożyteczne, bo żywią się  szkodnikami roślin - mszyca, wełnowiec, tarcznik, czerwce.  Dorosła biedronka zjada kilkadziesiąt mszyc dziennie, a larwa zjada kilkaset mszyc w ciągu swojego rozwoju. Także o biedronki trzeba dbać.
Od lat nie muszę stosować chemii do zwalczania szkodników w ogrodzie. Biedronki robią swoje. Równowaga i Harmonia w Przyrodzie jest najlepszym źródłem wiedzy i najlepszym bytem. Natura to taki Byt Doskonały, wszystko współgra ze sobą, wszystko jest we wszystkim i bez niczego nie ma nic.

Także sprzątanko poczeka parę dni zanim Biedronki się ogarną :)

niedziela, 3 marca 2013

Amarylis i kaktus w zakwicie - poczuły wiosnę ;)


Kwiaty - piękne, niepowtarzalne, delikatne i silne zarazem.........


Są ozdobą w naszym domu i poprawiają nam humor swoim pięknem.....




 






No wiosno, czekamy.......

Przekaż 1 procent podatku dla zwierząt. i . PROTEST PRZECIWKO RYTUALNEMU UBOJOWI ZWIERZĄT!

Przekazując swój jeden procent dla bezdomnych zwierząt – pomagasz nam ratować życia zwierząt w całej Polsce!

Aby przekazać jeden procent skorzystaj z naszego dedykowanego programu do rozliczania PIT lub wypełniając pit wpisz w rubryce 123 nasz numer KRS - 0 0 0 0 0 6 9 7 3 0

WIĘCEJ NA STRONIE    http://animalsi.pl/


_________________________________________________________________________________

STOP DLA RYTUALNEGO UBOJU ZWIERZĄT!!!!!!!!!!

UWAGA – Demonstracja przeciwko ubojowi rytualnemu 4 marca !



więcej na str. http://animalsi.pl/

z Wikipedii:

     Szechita (hebr. שחיטה) – w judaizmie ubój rytualny zwierząt lądowych i ptaków, którego dokonuje specjalnie w tym celu uczony rytualny rzezak - szojchet (jidysz; hebr. szohet).

            Procedura[edytuj]
Zwierzętom przecina się przełyk i arterie jednym cięciem przy użyciu specjalnego noża, odmawiając stosowną modlitwę. Zwierzę nie może zostać wcześniej pozbawione świadomości poprzez ogłuszenie jakąkolwiek z dostępnych metod. Zwierzęta zabite w inny sposób lub padłe nie mogą być spożywane przez ortodoksyjnego żyda.
Podczas koszernego uboju bydła we współczesnej ubojni stosuje się specjalne klatki do unieruchamiania zwierząt: Weinberg (czas w klatce: ok. 103,8 s, szamotanie się przed cięciem: ok. 11 s, liczba wokalizacji: ok. 4,6) lub ASPCA (czas w klatce: ok. 11 s, szamotanie się przed cięciem: ok. 1,2 s, liczba wokalizacji: ok. 0,3). Pierwsza z nich pozwala na obrócenie zwierzęcia na bok lub do góry nogami. W ustalonej przez klatkę pozycji następuje cięcie, po czym zwierzę jest wypuszczane, aby mogło się wykrwawić.
W zależności od gatunku czas pomiędzy dokonaniem cięcia a utratą przytomności wynosi 20 sekund u owiec, [...] do 2 minut u bydła, do 2,5 lub więcej minut u drobiu 

 Muszę przyznać, że byłam w szoku jak pierwszy raz o tym usłyszałam. Nie wierzę, że tacy ludzie, którzy stosują powyższe praktyki mają mózg. I Żydzi takie jazdy mają w imię boga?

Dlaczego ubój rytualny wywołuje takie kontrowersje i budzi sprzeciw, szczególnie wśród obrońców praw zwierząt?
Bo powoduje u zwierząt niewyobrażalny ból oraz cierpienie i jest sprzeczne z zasadą humanitarnego traktowania zwierząt podczas uboju. W uboju standardowym najpierw wyłącza się wyższe czynności nerwowe mózgu poprzez ogłuszenie, a dopiero kiedy zwierzę jest nieprzytomne dokonuje się jego wykrwawiania. Podczas uboju rytualnego, zwierzę jest cały czas przytomne, czuje, widzi co się dzieje z nim oraz z innymi zwierzętami. Najpierw jest unieruchamiane, co wywołuje poczucie paniki. Pod wpływem silnego stresu serce zaczyna pompować szybciej krew. Często jest odwracane do góry nogami za pomocą tzw. obrotowych klatek ubojowych, co jest kolejnym stresorem. Następnie przecina się mu tętnicę, krtań, przełyk oraz tchawicę, nie uszkadzając przy tym rdzenia kręgowego. W pełni świadome zwierzę pozostawia się do całkowitego wykrwawienia. Niejednokrotnie treść żołądka dostaje się do tchawicy i zwierzę dusi się własnymi wymiocinami.
(więcej na str. http://srodowisko.ekologia.pl/wywiady/Fundacja-Viva-Kazdy-uboj-wiaze-sie-z-cierpieniem-zwierzat,17583.html






 
 
Jestem zdania, że wszystkie religie objawione są rakiem ludzkości, więc sprawdziłam, czy muzułmanie mają podobne wymagania jak koszerni.... trafiłam! Te dwie religie maja prawie identycznego boga, no i mają podobne obyczaje. Halal.
 
z Wikipedii:
 
Halal w kulturze zachodniej znany jest jednak jako sposób odżywiania się muzułmanów, podobny do żydowskiej koszerności czy ital dla rasta. Koran kategorycznie zakazuje spożywania krwi, mięsa wieprzowego, padliny oraz wymaga, aby zwierzęta ubijano w sposób rytualny. Zakazane jest, choć mniej kategorycznie i zależnie od szkoły prawa religijnego, spożywanie alkoholu. Muzułmanie nie jedzą też homarów i krabów.
 
Ubój halal[edytuj]
W krajach, gdzie występują duże skupiska muzułmanów, lokalne organizacje religijne wydają certyfikaty uboju zwierząt według reguł „halal”. Ubój zgodny z regułami halal musi spełniać m.in. następujące warunki:
  • zwierzę powinno być zwrócone w kierunku modlitwy muzułmańskiej (al-kibla), czyli miasta Mekka,
  • podczas uboju należy wypowiedzieć formułę „bismillah”,
  • uboju musi dokonywać muzułmanin,
  • w czasie uboju należy zadać cios w tętnicę szyjną zwierzęcia, aby jak najszybciej doprowadzić do wykrwawienia zwierzęcia (bo krew uchodzi za nieczystą). Czas pomiędzy przecięciem głównych naczyń krwionośnych a utratą przytomności, jak wynika z reakcji behawioralnych i centralnego układu nerwowego, wynosi 20 sekund u owiec, do 25 sekund u świń, do 2 minut u bydła, do 2,5 lub więcej minut u drobiu, a czasami ponad 15 minut lub więcej u ryb.
Uboju halal (podobnie jak koszer) dokonuje się na zwierzęciu przytomnym (niedopuszczalne jest jego ogłuszenie). Z tego powodu uważa się go, głównie w Europie, za niehumanitarny.


Niechaj muzułmanie i żydzi ubijają sobie co chcą i jak chcą ALE U SIEBIE! Niech rządzą się u siebie! W głowie się nie mieści co te zidiociałe religie zrobiły z ludźmi. Zanika w nich człowieczeństwo, nie żyją w harmonii z Naturą. To jest okropne. Ale, co źle się zaczyna nie może skończyć się dobrze.   
 


 
 

piątek, 1 marca 2013

POGAŃSKI KRAJ - POGAŃSKIE OBYCZAJE - 1MARZEC JASKÓŁKA - SŁOWIAŃSKIE ŚWIĘTO

1 MARZEC - JASKÓŁKA - początek wzywania wiosny, przyzywanie ptaków do powrotu z wyraju, przewidywania pogody, czczenie Mokoszy, zostawianie na ziemi symboli solarnych w celu przyciągnięcia słońca

Na tę okoliczność upiekłam placuszek, bardzo pogański ;) i bosko pogańsko smakował :))))))

Pogański smakołyk z okazji Jaskółki


I trochę o jaskółce;



Jaskółki należą do rzędu wróblowatych. W Polsce występują trzy gatunki: dymówka, oknówka i brzegówka. Wszystkie odbywają u nas lęgi i odlatują na zimę. Jedynie dymówka gniazduje tylko w pomieszczeniach, najczęściej inwentarskich i tylko tam gdzie mieszka człowiek. Fakt, że natura wyznaczyła jej taką rolę, ma być przyczyną jej zagłady. Przylatuje w połowie kwietnia, odlatuje w końcu września. Różni się od dwóch pozostałych rdzawym podgardlem. Pożywienie jej stanowią niemal wyłącznie drobne, miękkie owady chwytane w locie. Żeruje na otwartych przestrzeniach, na znacznej wysokości, a w czasie słoty lub wiatru, najczęściej jesienią, gdy mało ruchliwe owady niechętnie latają, żeruje wśród budynków lub drzew, przy czym podlatuje do owada siedzącego na ścianie budynku lub innym przedmiocie i spłoszywszy go chwyta w powietrzu. Pozostałe gatunki tego nie robią ze względu na mniej zwrotny lot. Długa, lecz niezbyt urozmaicona pieśń dymówki, bez wyraźnego początku i zakończenia, składa się z głośnego szczebiotu, pełniejszego i mniej monotonnego niż śpiew brzegówki i oknówki, zakończonego przeciągłym errr. W tłumaczeniu ludowym brzmi to: “uszyłabym ci rękawiczki, uszyłabym ci rękawiczki, ale nie mam niciii”. Samce w locie odzywają się dość doniosłym “ciwit cidewilt”.
Jaskółka to wreszcie ptak symbol. Występuje w wielu metaforach, powiedzonkach, wierszach i piosenkach.   Ptak, którego popularność w Polsce można porównać do popularności bociana i skowronka. Obiekt troski i opieki gospodarza. Według staropolskich wierzeń, tam, gdzie gniazduje jaskółka, jest dobrobyt i szczęście.     Jej odlot i brak powrotu, to przepowiednia upadku gospodarstwa. Niestety, sprawdza się. Kiedy mówimy o jaskółkach mamy na myśli nadzieję na lepszy los, na zmiany, na poprawę. Wreszcie; prognostyk pogody w polskich przysłowiach: “Gdy jaskółka lot swój zniża, to się do nas deszczyk zbliża”, a jedna ponoć wiosny nie czyni.(źródło: http://storytel.republika.pl/Jaskolka.htm)
 

NIE CHCEMY GMO - STOP DLA GMO

GMO czyli modyfikowana żywność jest tylko dobra dla korporacji a nie dla ludzi.

INFORMACJE ZE str http://gmonieprzejdzie.pl/

GMO TO NIE TO! PODPISZ!
 
Dlaczego powstała strona gmonieprzejdzie.pl?
 
To strona dla ludzi, którzy nie chcą GMO w polskim rolnictwie. Musimy pokazać, że skuteczny zakaz jest dla nas ważny i nie mamy zamiaru odpuścić, ani dać się oszukać.

Mamy szansę na wprowadzenie rozporządzeń zakazujących upraw GMO w Polsce. Żeby były skuteczne, muszą wejść w życie razem z ustawą o nasiennictwie. Będzie to pierwszy krok do zabezpieczenia naszego rolnictwa przed koncernami agrochemicznymi, dla których jedyną motywacją jest zysk.
 
Czy mój podpis ma sens?
 
Oczywiście! Twój głos się liczy i jest ważny. Pojedyncze głosy można zignorować, silnego ruchu społecznego - nie. To jest wielka siła polityczna. Nie chcemy GMO w rolnictwie, nie chcemy GMO w żywności. Nieodmiennie powtarzamy to w sondażach i ankietach, tak samo jak obywatele innych krajów Europy. W zorganizowanym ruchu będziemy w stanie wywalczyć zakazy upraw GMO, a następnie dopilnować, żeby były egzekwowane. Razem możemy więcej.
 
Co to jest GMO i do czego może być wykorzystane?
 
Świetnie wyjaśnia to dr hab. Katarzyna Lisowska, członkini komisji ds. GMO przy Ministerstwie Środowiska: „Modyfikacje genetyczne w pierwszej kolejności zostały zastosowane w odniesieniu do mikroorganizmów. Wprowadzenie określonych obcych genów do genomu bakterii, pleśni, drożdży itp. doprowadziło do uzyskania genetycznie modyfikowanych organizmów (GMO), których produkty są pożyteczne dla człowieka, znajdują zastosowanie przede wszystkim w przemyśle czy farmacji. Genetyczne modyfikacje są też podstawowym narzędziem badawczym w naukach biologicznych i medycznych, gdzie służą badaniu funkcji genów, ich roli w procesach chorobowych, etc. Takie zastosowania nie budzą większych kontrowersji, przede wszystkim dlatego, że GMO pozostają w obiegu zamkniętym i nie wydostają się do środowiska.

Jednak zastosowanie analogicznych manipulacji genetycznych na roślinach i zwierzętach rodzi wiele nowych problemów i zagrożeń. Najpoważniejsze wątpliwości dotyczą GM roślin uprawnych i zwierząt hodowlanych - raz dlatego, że GMO wkracza do produkcji żywności, dwa - dlatego, że produkcja ta odbywa się w środowisku naturalnym. Obawy dotyczą więc zarówno bezpieczeństwa zdrowotnego jak i zagrożeń środowiskowych”.

Nasza wiedza na temat funkcjonowania genów jest wciąż niepełna. U genetycznie modyfikowanych organizmów często pojawiają się niezamierzone cechy (np. łamliwość łodyg soi GMO przy wyższych temperaturach). Problem polega na tym, że raz uwolnione do środowiska genetycznie zmodyfikowane organizmy już w nim pozostają. W przeciwieństwie do skażeń toksycznych, skażenie GMO nie zniknie nawet po wielu po latach.
 
Czego się domagamy?
 
Domagamy się zakazu upraw genetycznie zmodyfikowanych w Polsce, takiego samego jaki mają już europejskie potęgi rolnicze, jak Niemcy, Francja i Austria. Uważamy, że nie ma żadnych powodów, żeby wprowadzać u nas uprawy, od których odwraca się Europa. Europejczycy nie chcą jeść i kupować żywności genetycznie zmodyfikowanej. Pokazują to liczne badania.
Co o uprawach GMO mówią inne kraje?
Duże europejskie kraje rolnicze takie jak Francja czy Niemcy zakazały na swoim terytorium upraw GMO. Niezależne badania przeprowadzone m.in. na zlecenie rządu Niemiec wykazały, że uprawy GMO mają destrukcyjny wpływ na środowisko naturalne. Kierując się zasadą przezorności 9 krajów europejskich (Niemcy, Francja, Austria, Włochy, Grecja, Bułgaria, Szwajcaria, Węgry, Luksemburg) zakazało upraw GMO na swoim terytorium. Poza Europą zakazy GMO obowiązują między innymi w Peru, Boliwii, Kenii i Indiach. Obostrzenia produkcji GMO wprowadzono w 2011r. w Chinach. Importu kukurydzy GMO na swoje terytorium zakazała także Rosja.
 
Czy w Polsce są dostępne produkty GMO?
 
Nieprawdą jest, że dostępne w polskich sklepach warzywa i owoce są modyfikowane genetycznie. Nieprawda także, że wszystko co jemy, zawiera GMO. Ani truskawki, ani nektarynki, ani mandarynki czy winogrona nie są modyfikowane genetycznie. Do Europy do celów spożywczych wolno importować tylko 4 rośliny GMO. Są to: soja, kukurydza, rzepak i burak cukrowy. Poza tym dozwolony jest import modyfikowanej bawełny oraz pulpy paszowej z genetycznie zmodyfikowanych bakterii i drożdży.

W Stanach znakowanie żywności wolnej od GMO jest nielegalne. Na szczęście w UE istnieje przepis, że każdy produkt spożywczy zawierający składniki GMO w ilości powyżej 0.9% musi być oznaczony stosowną etykietą. Francja domaga się obniżenia tego poziomu do 0,1%.
 
Czy naukowcy popierają GMO?
 
Są naukowcy popierający uprawy i żywność GMO i to oni dominują w mediach. Nie można jednak generalizować, duża grupa naukowców (w tym biotechnologów) nie popiera wykorzystywania genetycznie zmodyfikowanych organizmów w żywności i w rolnictwie.

Zdania w środowisku naukowym są podzielone. Komitet Ekologii PAN jest zdecydowanym przeciwnikiem uwalniania genetycznie zmodyfikowanych organizmów do środowiska. Koncerny biotechnologiczne (Monsanto, Syngenta, Pioneer, BASF) od lat blokują niezależne badania swoich produktów pod płaszczykiem ochrony własności intelektualnej: umowy kupna skonstruowane są tak, że zawarte są w nich ograniczenia sposobu użytkowania i bezwzględny zakaz wykonywania na nich niezależnych badań. Oczywiście, badania są prowadzone, ale bez zgody producenta ich wyniki nie mogą się pojawiać w recenzowanych periodykach naukowych, co z zasady skazuje je na zarzut słabszej wartości merytorycznej.

W każdym innym przypadku, poza GMO, przy takim stanie wiedzy i braku konsensusu naukowego, wnioskiem byłby postulat dalszych badań w celu wyjaśnienia wątpliwości przed wprowadzeniem zastosowań komercyjnych.
 
Czy GMO jest dobre dla środowiska?
 
Twierdzenie, że GMO jest dobre dla środowiska, jest niczym innym jak hasłem reklamowym - co więcej hasłem w dużym stopniu fałszywym. Używany przy uprawach GMO środek o nazwie Roundup był początkowo reklamowany jako „przyjazny dla środowiska” oraz „stuprocentowo biodegradowalny”, jednak jego szkodliwość i niszczący wpływ na środowisko została dwukrotnie potwierdzona wyrokami sądowymi. Producentowi zakazano reklamowania go w ten sposób. Nie wszyscy jednak o tym wiedzą.

Na świecie borykamy się z wieloma problemami, jakie przyniosły niespełnione obietnice technologii Roundup Ready, czyli technologii wyposażania roślin uprawnych w gen uodparniający je na działanie środka chwastobójczego - glifosatu. Nie jest tak skuteczna, jak obiecywano. Nie dość, że chwasty częściowo uodparniają się na opryski i w efekcie potrzeba ich o wiele więcej niż zapewniają producenci, to w efekcie ich nadużywania pojawiają się całkowicie odporne tzw. superchwasty.

Dopuszczone do upraw w Unii Europejskiej odmiany przynoszą z kolei inne zagrożenia. Genetycznie modyfikowana kukurydza MON810 produkuje toksynę Bt w stężeniu o wiele większym, niż gdy tę samą toksynę wprowadzamy do środowiska poprzez opryski. Na dodatek toksyna z GMO o wiele dłużej pozostaje w glebie i wodzie, a także powoduje wzrost śmiertelności wielu gatunków nieszkodliwych owadów, takich jak pszczoły, biedronki, jedwabniki, złotooki oraz motyle.

Poza wszystkim innym technologia ta okazała się zwyczajnie nieskuteczna. Z każdym rokiem napływa coraz więcej rolniczych i naukowych doniesień na temat owadów, które uodporniły się na działanie tej toksyny, co z kolei wymusza powrót do używania chemii. Opłacalność i korzystny wpływ GMO na środowisko to nic innego jak przykład zdrowej ściemy.
 
Jak GMO wpłynie na polskie rolnictwo?
 
Umowy licencyjne z koncernami produkującymi GMO są niekorzystne dla rolników, a tradycyjne uprawy często ulegają zanieczyszczeniu roślinami GMO z sąsiednich pól, co grozi rolnikom wysokimi karami. Doświadczyli tego rolnicy w krajach, w których najwcześniej zdecydowano się na uprawy GMO (Kanada, USA, Indie, Argentyna). Kurczą się także rynki zbytu na produkty GMO, gdyż konsumenci nie chcą jeść modyfikowanej genetycznie żywności. Uprawy GMO oznaczają wzrost bezrobocia na wsi i ograniczenie rynku zbytu na polskie produkty.

W Indiach koncerny zachowywały się jak dilerzy narkotyków i początkowo nasiona rozdawano za darmo lub sprzedawano po bardzo niskich cenach. Stopniowo udało się uzależnić rolników i doprowadzić do tego, że nie mieli innych niż korporacyjne, źródeł dostępu do materiału siewnego. Warto także wspomnieć o cenach nasion.

Departament Rolnictwa USA opublikował raport wskazujący, że od 2001 r., ceny nasion kukurydzy GMO wzrosły o 135 procent, zaś soi o 108 procent. Tak samo cena galona (ok. 3,8 litra) Roundupu wzrosła z 15 do 50 dolarów. W tym samym czasie ceny towarów i usług wzrosły o zaledwie 20 procent.

Należy też pamiętać, że rolnicy podpisując wieloletni kontrakt zobowiązują się do dorocznego zakupu nasion. W USA są kontrolowani i pociągani do odpowiedzialności za złamanie warunków umowy. Rolnicy, których pola zostają zanieczyszczone przez GMO przechodzą piekło rozpraw sądowych i ponoszą straty. Szczególnie poszkodowani są rolnicy ekologiczni, którzy w przypadku takich zanieczyszczeń tracą certyfikaty.
 
Czy GMO to rośliny o większej wartości odżywczej i dające większe plony?
 
Nie. Przykładowo soja genetycznie zmodyfikowana zawiera o 12% - 14% mniej fitoestrogenów, niż ta pochodząca z upraw niemodyfikowanych (fitoestrogeny chronią między innymi przed zawałem i osteoporozą). Ogromna większość światowych upraw GMO zawiera jedynie dwa rodzaje modyfikacji genetycznych: odporność na środki chwastobójcze takie jak Roundup lub zdolność syntezy toksyny Bt, która niszczy szkodniki. Nikt nie modyfikuje (przynajmniej na razie) roślin w celu podniesienia ich wartości odżywczych czy zwiększenia wydajności – eksperymenty nie wychodzą poza fazę testową.
 
Czy dzięki GMO zmniejsza się zużycie chemii w rolnictwie?
 
Nie. Według najnowszej prognozy przygotowanej przez dr Charlesa Benbrooka (byłego doradcy Białego Domu ds. rolnictwa) jeżeli Europa miałaby zezwolić na uprawy odmian GMO odpornych na herbicydy, to zużycie glifosatu (najpopularniejszego obecnie herbicydu) wzrośnie 15-krotnie do roku 2025. W przypadku kukurydzy, która jest w tej chwili najczęściej uprawianą rośliną w Europie, wzrost zużycia glifosatu może sięgnąć nawet 1000%.

Dr. Charles Benbrook przygotował także raport dotyczący rolnictwa w Stanach, oparty na dostępnych danych.
 
Czy GMO uratuje świat przed głodem?
 
Zwolennicy GMO przekonują, że przyczyną głodu na naszej planecie jest brak wystarczającej ilości żywności, dlatego zwiększając jej produkcję za pomocą GMO zlikwidujemy problem głodu. Poglądu tego nie podzielają jednak ani Bank Światowy ani agendy ONZ zajmujące się kwestią wyżywienia.

Smutnym przykładem są Stany Zjednoczone - kraj będący liderem produkcji GMO i wytwarzający ogromne nadwyżki jedzenia. Mimo tych osiągnięć, liczba osób mających problemy ze zdobyciem odpowiedniej ilości pożywienia w Stanach wynosi 49 mln. To więcej niż cała ludność Polski!

Zwiększenie produkcji żywności za pomocą modyfikacji genetycznych (GMO) nie rozwiąże problemu głodu na świecie, bo nie jest on spowodowany brakiem żywności, ale jej marnotrawieniem i nieskutecznym systemem dystrybucji. Ocenia się, że obecnie produkowana ilość żywności spokojnie wystarczy do wyżywienia 9 mld ludzi, czyli tylu, ilu ma nas być na Ziemi w 2050 roku. Raporty ONZ pokazują, że zastosowanie metod zrównoważonego rolnictwa w uprawach jest w stanie podwoić ilość produkowanej żywności w ciągu dekady. Do rozwiązania problemu głodu na świecie i zapewnienia bezpieczeństwa żywieniowego nie potrzeba nowych, drogich i skomplikowanych technologii, tylko prostych, mądrych i sprawiedliwych rozwiązań.
 
 
Czy GMO jest nam potrzebne?
 
Zdecydowanie nie potrzebujemy GMO w rolnictwie. Odkąd cała uwaga skupia się na biotechnologii, zapominamy, że od lat, każdego roku naukowcom udaje się tworzyć nasiona o polepszonych właściwościach bez wykorzystania inżynierii genetycznej.

Jednakże dzięki modyfikacjom genetycznym otrzymujemy niektóre leki taniej, niż było to do tej pory możliwe przy wykorzystaniu tradycyjnych metod produkcji. Nie mamy nic przeciwko wykorzystaniu GMO w produkcji leków, na przykład insuliny.
 
A co z patentowaniem GMO? Czy to dla nas zagrożenie?
 
Na całym świecie toczy się zagorzały spór o to, co wolno patentować, a czego nie. Koncerny podejmują nieustanne próby patentowania sekwencji genów, roślin i zwierząt. Uważamy, że patenty powinny dotyczyć tylko wynalazków, nie zaś odkryć. Żyjące obecnie organizmy - rośliny, zwierzęta oraz ich geny nie są niczyim wynalazkiem i nie powinny być patentowane i znajdować się pod prywatną kontrolą.
 
Jednak na przestrzeni ostatnich lat urzędy patentowe różnych krajów uprzemysłowionych wielokrotnie wprowadzały patenty na rośliny, zwierzęta, a także geny i części ludzkiego organizmu. W ramach działań nazywanych w przemyśle "poszukiwaniami biologicznymi" (bioprospecting), a przez innych określanych mianem "piractwa biologicznego" (biopiracy), firmy wysyłają w odległe tereny tropikalne specjalistów, którzy mają za zadanie odnaleźć organizmy i rośliny posiadające wartościowe, z punktu widzenia korporacji, cechy.

Następnie w laboratoriach naukowcy pracujący na rzecz koncernów izolują cząstki aktywne lub sekwencje genetyczne z pobranych próbek i opatentowują je jako własne wynalazki. Tradycyjna wiedza i troska o bioróżnorodność środowiska naturalnego, w świetle prawa patentowego znaczą mniej niż zabiegi laboratoryjne. W obecnej sytuacji społeczności będą zmuszone płacić międzynarodowym korporacjom za prawo do korzystania z czegoś, co wcześniej było częścią ich dziedzictwa. Patentowanie genów organizmów żywych budzi sprzeciw - bioróżnorodność naszej planety jest naszym wspólnym dziedzictwem.

Polskie prawo nie jest przygotowane do radzenia sobie z problemem własności intelektualnej. Brak jasnych regulacji oznacza kontrolę rynku żywności przez korporacje i otwiera im furtkę do uzależnienia polskich rolników i konsumentów od wysokich opłat licencyjnych.
 
Czy to prawda, że GMO spożywamy od tysiącleci?
 
Nie. GMO to technologia stosunkowo młoda, a eksperymenty z genetycznie modyfikowanymi organizmami zaczęto przeprowadzać w laboratoriach naukowych dopiero około 30 lat temu. Z GMO w rolnictwie i w produkcji żywności mamy do czynienia od zaledwie 17 lat.
 
Czy to prawda, że złoty ryż uratował miliony ludzi w Azji?
Nie. „Złoty ryż” to projekt stworzenia genetycznie modyfikowanego ryżu, który miał syntezować beta-karoten i tym samym pomóc zwalczać objawy niedoboru witaminy A. Jednak złoty ryż nie mógł uratować nikogo w Azji, ponieważ jak dotąd nie został dopuszczony ani do uprawy, ani do spożycia. Pierwsza wersja tego ryżu nie zawierała wystarczającej ilości witaminy A, przez to nie spełniała swojego zadania. Do dziś nie otrzymano ryżu, który zachowywałby wystarczająco dużą zawartość witaminy A po obróbce termicznej lub długim przechowywaniu.

Poza tym, najubożsi w Azji nie są w stanie pozwolić sobie na zakup ryżu - zamiast tego jedzą maniok i inne tańsze rośliny.
 
Ponieważ dotąd brak badań potwierdzających skuteczność złotego ryżu, ani nie wiadomo, ilu ludzi będzie sobie mogło na niego pozwolić, eksperci Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) zalecają rozdawanie ubogim suplementów witaminy A oraz wzbogacanie tą witaminą pożywienia. Wskazują także na konieczność propagowania wśród ludności krajów rozwijających się hodowli warzyw, szczególnie warzyw liściastych. Te rozwiązania są obecnie bardziej obiecującym rozwiązaniem problemu niedoboru witaminy A niż złoty ryż.
 
A może przeciwnicy GMO są niekompetentni i protestują ze strachu, bo nie wiedzą, co to jest GMO?
 
Przeciwnicy GMO w rolnictwie protestują nie dlatego, że brak im wiedzy, ale właśnie dlatego, że taka wiedzę posiadają. Jesteśmy świadomymi obywatelami i konsumentami, którzy biorą odpowiedzialność za przyszłość.
Dlaczego nie protestujemy przeciwko ustawie o nasiennictwie, skoro inni to robią?
 
Zarówno w Polsce, jak i w Unii Europejskiej regulacje dotyczące GMO są niezwykle skomplikowane. Nie można zakazać GMO „w ogóle” – do takiej sytuacji doprowadzili lobbyści, Światowa Organizacja Handlu i Stany Zjednoczone. Można natomiast zakazać uprawy poszczególnych gatunków GMO i dlatego konieczne jest konstruowanie inteligentnych przepisów, żeby w ogóle można było to zrobić. Potrzebne nam rozwiązanie zgodne z prawem unijnym.

Komisja Europejska nieustannie grozi Polsce wysokimi karami za niezgodność naszego ustawodawstwa z prawem unijnym. Dlatego w nowej ustawie o nasiennictwie zakaz obrotu nasion ma zostać zniesiony, ale przygotowano rozporządzenia zakazujące uprawy dopuszczonych na terenie Unii gatunków.

Obecnie obowiązujące w Polsce prawo jest nieszczelne. Mamy ustawę o GMO z 2001 roku, ale interpretacja Ministerstwa Środowiska mówi, że ta ustawa nie obejmuje upraw komercyjnych. Z powodu braku innych regulacji prawnych, pozostaliśmy z zakazem sprzedaży nasion. To zakaz prosty do ominięcia – niektórzy rolnicy sprowadzali nasiona z innych krajów unijnych, wysiewając je swobodnie w sposób zupełnie niekontrolowany. Nawet gdy Greenpeace wykrył takie uprawy i zgłosił je do prokuratury, sprawę umorzono.
 
Chcemy, żeby przygotowane przez rząd rozporządzenia zostały wprowadzone w trybie pilnym. Domagamy się ścisłego wdrażania i respektowania prawa, a także skutecznej kontroli, aby wyłapywać i usuwać ewentualne zasiewy GMO.
Przeciwko GMO protestują tylko ekolodzy
GMO to problem wieloaspektowy, który dotyczy wszystkich. Przeciwko uprawom modyfikowanym genetycznie protestują właściwie wszystkie warstwy społeczne i przedstawiciele wszelkich zawodów, bez różnicy: naukowcy, pszczelarze, rolnicy, politycy, artyści i konsumenci. To zagadnienie, które obejmuje obszar zdrowia, ochrony środowiska, ekonomii, relacji społecznych i stosunków międzynarodowych. Dlatego protestują przedstawiciele wszystkich środowisk, zawodów i wyznań.
 
Co mogę zrobić, by wspomóc kampanię?
 
Podpisz apel, a potem namów znajomych, żeby zrobili tak samo. Wyślij link do trzech osób na Facebooku, wysyłaj maile i przekonuj ludzi do swoich racji. Niech będzie nas coraz więcej!
 
Zakaz upraw GMO to dopiero początek. Prawo musi być skuteczne, aby efektem było

ZERO UPRAW GMO W POLSCE

Nie możemy pozwolić, aby zakaz upraw był przepisem martwym i łatwym do obejścia. Dopilnujemy tego razem.

Deklaracja, którą złożył rząd - Polska wolna od upraw GMO - nie dotyczy tylko kukurydzy MON810 i ziemniak Amflora, ale i następnych roślin, które może w przyszłości dopuścić Unia Europejska. Ta obietnica musi zostać dotrzymana.

Będziemy działać wspólnie, żeby zakaz był skuteczny.