jagaa

jagaa

środa, 31 lipca 2013

Słowiańszczyzna to nasz dom, a chrześcijaństwo to jej przekleństwo. OBUDŹ SIĘ ZIEMIO - Masław znad Warty

Słowiańska wiara

Słowiańska Wiara
to Ziemia, to Matka,
to Prochy Przodków
Słowiańska Wiara
to Woda, to Krew,
to nasze Dziedzictwo.
Słowiańska Wiara
to Ogień, to Siła,
to Duszy Oczyszczenie.
Słowiańska Wiara
to Wiatr, to Pamięć,
to Wieczny Czas.
Słowiańska Wiara
to Cześć Bogom oddana,
to Trzeba, to Sława.
Słowiańska Wiara
to Plon z Płodnej Ziemi,
to Cykl, to Obrzęd.
Słowiańska Wiara
to Ostatnie Tchnienie Przodków,
to Pierwsze Potomstwa Słowa.
Słowiańska wiara
to Dąb i Lipa splecione razem,
to Rodzina, to Związek.




Nasza kultura, nasza tradycja to wszystko to, co wiąże się ze Słowiańszczyzną a nie z obcą religią. 

Nasze korzenie to PRZYRODZONA WIARA PRZYRODY, to cześć oddawana MATCE ZIEMI, która nas żywi i daje nam schronienie.



http://www.rodzimawiara.org.pl/

Wyznanie wiary Lechitów

I.Rodzima wiara Lechitów opiera się na dziedzictwie Lechitów, instynkcie, rozsądku, doświadczeniu, rozumie i nauce. Naszym obowiązkiem jest przyczyniać się jak najwięcej do jej rozkwitu.
II. Lechici czczą Bogów jak wszyscy Aryowie, czcząc Słońce i cały Wszech-Świat, Matkę-Ziemię naszą rodzicielkę i całą Przyrodę.
III.W prawach Przyrody stale odkrywamy boskie siły sprawcze Świata. Wszelkie życie dzieje się wedle tych praw. Podporządkowanie się im jest naszą powinnością. Wyznajemy wiarę w życie zgodne z prawami Przyrody.
IV. Słońcu, najbliższym nam ognisku hierarchicznego, nieskończonego, wiecznego i żywego Wszech-Świata, zawdzięczamy wszystko na naszej Ziemi. Wraz z lądami, wodami, roślinami i zwierzętami jesteśmy Jej cząstką. Tylko człowiek jest tego świadom; przez to ciąży na nim ogromna odpowiedzialność.
V. Obyczaje i obrzędy są częścią każdej wspólnoty wyznaniowej, również naszej. Wyznajemy rodzime dziedzictwo Lechitów. Będziemy to dziedzictwo przodków pomnażać i wzbogacać.
VI. Nasze istnienie zawdzięczamy rodzicom i dalszym przodkom. Oddajemy im cześć, a pamięć o nich przekazujemy przyszłym pokoleniom.
VII. Życie jest walką, jak walka jest życiem. Walka to ruch ku doskonalszemu, parcie naprzód, pokonywanie oporu. W walce wspierają nas instynkty. Takie są prawa przyrody, są one niezmienne i odnoszą się do każdego człowieka i do każdego narodu.
VIII. Ciało i duch tworzą nierozerwalną i wzajemnie warunkującą się jedność i całość. To są dwie strony tego samego bytu. Lechici podkreślając równą wartość obojga dążą do ich równomiernego, stałego i równoczesnego doskonalenia,
IX. Postępowanie każdego człowieka i narodu wyznacza ich charakter. Ten jest zaś wytworem dziedzicznych cech oraz otoczenia, nacisku środowiska i wychowania. Miarą wartości ludzi i narodów jest ich dorobek i tylko wedle nich oceniamy je.
X. Pobłądzić i zawinić może każdy z nas; bywa takie zdarzenie losu. Błąd i winę można tylko własnymi czynami naprawić i zmazać. Takie są odwieczne zasady Lechitów i wszystkich Aryów.
XI. Ból i cierpienie ostrzegają nas przed niebezpieczeństwem oraz budzą obronne siły ciała i ducha. Wywołują one nie tylko wstrząs, ale i wspomagają ozdrowienie. Nie są one dobre ani złe. Tak objawiają się prawa Przyrody. Narodziny i śmierć jednostki są konieczne dla stałego rozwoju gatunku i rodzaju. Nie jest ona karą ani nagrodą. Naród jest zaś potencjalnie nieśmiertelny w swej istocie, ciągle odnawiający się.
XII. Nieśmiertelność osiągamy przez potomstwo i twórcze działanie, które daje największą radość życia. Twórczość w narodzie i dla narodu uznajemy za najbardziej podniosłą.
XIII. Lechickie zasady etyczne opierają się na boskich prawach Przyrody. Najwyższymi wartościami są wiedza i siła, rozum i zdrowie, prawość i tężyzna, odpowiedzialność i żywotność, godność i rzetelność, wytrwałość i odwaga, wierność i mocna wola, duma i sprawiedliwość. Pokonujemy w nas nieuctwo i słabość, głupotę i chorobę, potępiamy chwiejność i tchórzostwo, zdradę i uzależnienie, fałszywość i warcholstwo, zwalczamy bojaźń i niemoc, pokorę i bierność. Dążymy do WIELKOŚCI, MOCY, PIĘKNA, PRAWDY I DOBRA.
XIV. Działanie zgodne z prawami Przyrody i włączanie się w wiecznotrwały rozwój Świata daje życiu każdego z nas podniosłe, uświęcające je znaczenie, wykraczając poza byt jednostki.
XV. Lechicki naród polski i jego sąsiedzi należą wraz z pozostałymi Bałto-Sławskimi narodami do wielkiego rodu aryjskich ludów Europy. Pragniemy odnowić zerwaną przed wiekami jedność między nimi oraz jedność między naszym pochodzeniem a wyznaniem, ażeby na niej oprzeć duchowy i materialny byt narodu. POLSKA-LECHIA-BALT-SŁAWIA-ARYA – to nasze posłannictwo – SŁAWA im!
XVI. Wiecznie rozwija się wszechogarniający człowieka jednorodny Bogo-Świat – Sława mu! Zaszczytnym powołaniem człowieka jest czynny udział w tym rozwoju i stałe zwiększanie wartości życia, by go czynić lepszym i piękniejszym, by mu nadać nadrzędne wymiary zgodne z Tworzycielską Wolą Świata.







OBUDŹ SIĘ ZIEMIO

Obudź się Ziemio, wyrzuć swe popioły
Niech powrócą na powierzchnię w potokach law
Niech ten, który Cię kocha żyw będzie, lecz goły
Resztę, co Cię czynią poddaną żywym ogniem straw
Zatrzęś się w posadach, obudź swe żywioły
Taki prezent sobie, Matko Ziemio, spraw
By człowiek w obliczu klęski czuł, że jest tylko człowiekiem
Człowiek, który zamiast się rozwijać, cofał z każdym wiekiem

Obudź żywioły, zerwij ostry wiatr
Niech pokaże on swoje ciemniejsze oblicze
Stępi wierzchołki Himalajów, Tatr
Niech fałszywego żywota powygasza znicze
Niech szaleje, szumi, niech z wolności rad
Rozpędza cyklony smagając je biczem
Niechaj rozedmie całą swoją siłę
Rozdmuchując z niwecz ludzkości mogiłę

Niech woda wzbierze, obmyje Twą twarz
Zmywając zeń kurz, który wiatr uczynił
Spłucze ludzki kajdan, jaki teraz masz
Niech utopi tego, kóry Cię obwinił
Wmawiając innym, że masz krótszy staż
Nie ma tu nikogo, kto by nie zawinił
Niechaj więc teraz pod naporem fali
Pyszałków wszystkich na kolana zwali

Niechaj Ogień Święty zbierze krwawe żniwo
Strawi to, co człowiek budował od lat
Niechaj w swe ramiona wtuli wszystkich, którzy chciwo
Grabili i niszczyli żywiący ich świat
Niechaj wiernym sobie zostawi łuczywo
I ślady by pamiętali ten prastary ład
A tym, którzy myśleli, że im się upiekło
Strasząc innym piekłem...Ziemio!Spraw im piekło!

Ty, Matko moja uchwyć mnie za dłoń
I pokaż mi popioły zamierzchłej przeszłości
Ocal ku przestrodze lub w swe łono wchłoń
Nie pozostawiając złudzeń, co do mej przyszłości
Ty, Matko Najświętsza masz tak wielką broń
Która to może pokazać ludzkości
Że Twe ostrzeżenia brali, jak o ścianę groch
A teraz nikczemnych rozetrzesz w proch

Głębszego przekazu nie szukaj w tych słowach
I nie myśl, że nihilizmem trącą
Mają za zadanie ułożyć nam w głowach
Nim nasze głowy jasne gromy strącą
Nie pomoże nam szczęście drzemiące w podkowach
Lecz zakucie w dyby tych, co w głowach mącą!
W poszukiwaniu morału niech nikt się nie trudzi,
Jest prosty: Ziemia będzie szczęśliwsza bez (tych) ludzi.

                                                               Masław znad Warty






Korolkow Drzewo Świata - fot. ze str. bialczynski.wordpress.com


 

wtorek, 30 lipca 2013

Chleb w słowiańskim domu

Chleb jest znany ludziom od tysięcy lat, jest jednym z głównych produktów naszej diety no i  słowiańska białogłowa powinna umieć go upiec :)
 Szukając ciekawych informacji na temat chleba trafiłam na stronę. http://www.chleb.ases.pl/historia-chleba która opisuje parę ciekawych rzeczy na temat chleba.
Na przykład; najstarszy chleb, jaki odkryli archeolodzy na Krecie ma 6100 lat, niesamowite, a zakwas do chleba (woda zmieszana z mąką pozostawiona w cieple do momentu fermentacji)  jest wytwarzany w niezmienionej postaci od 4000 lat. Zakwas jest najlepszym i naturalnym spulchniaczem do chleba.

Zastanawiało mnie, czy chleb kupowany w sklepie jest naturalny, czy z "ulepszaczami" w postaci chemii szkodliwej dla człowieka. Na chlebie, oczywiście, metek ze składnikami nie ma a jak już są w tych foliowanych (fuj) to ten skład jest nieco podejrzany. A dlaczegóż? A no dlategóż, że chleb w folii powinien szybko "zbutwieć", a tu termin ważności zadziwiająco długi i chleb nie butwieje. Powodem tej wytrzymałości wypieku jest składnik dioctan sodu (E262)  niby nieszkodliwy, ale to nie wszystko ..
Na stronie http://ulicaekologiczna.pl/zdrowe-jedzenie-odzywianie/co-sie-kryje-w-chlebie/ znalazłam dużo inf. co takiego kryje się w chlebie ze sklepu. 
Pozwoliłam sobie zacytować listę popularnych dodatków do pieczywa: 

  • tłuszcz wpływa na zwiększenie objętości bochenka chleba i zwiększenie trwałości pieczywa (maskuje jego czerstwienie), ponadto wpływa na smak, barwę, aromat i strukturę pieczywa. Najczęściej stosowane są: margaryna, masło, oleje roślinne, a także emulgatory, z których najczęściej stosuje się lecytynę.
  • słód jęczmienny/pszenny jest dodawany, żeby bochenek lepiej wyrastał i miał ładny, złocisty kolor. Słód jest jednym z najstarszych składników dodawanych do pieczywa jakie zna człowiek. Słód zawiera naturalny cukier, którym podczas procesu fermentacji odżywiają się drożdże, przez co w naturalny sposób ją przyspieszają. Resztki słodu, które podczas fermentacji nie zostały wykorzystane przez drożdże, w naturalny sposób przyciemniają skórkę chleba. Nie bez znaczenia jest uzyskanie za pomocą słodu smaku i zapachu, którego nie dają żadne wspomagacze ani kupne dodatki.
  • syrop glukozowy to tylko dodatkowe kalorie,
  • karmel jest zakazanym barwnikiem, który dodaje się do pieczywa, aby wydawało się bardziej razowe i zdrowe niż jest w rzeczywistości,
  • dioctan sodu (E262) jest popularnym konserwantem przedłużającym świeżość chleba. Stosowany do wyrobu tzw. pieczywa tostowego i nie ma doniesień na temat jego szkodliwości,
  • stabilizatory są to substancje dodawane do żywności zapobiegające przede wszystkim czerstwieniu pieczywa,
  • skrobia ziemniaczana wpływa na stworzenie zbitej konsystencji chleba,
  • mleko i jego przetwory są bardzo częstym dodatkiem. Odtłuszczone mleko w proszku wzbogaca pieczywo w peł­nowartościowe białko, przez co podnosi wartość odżywczą białek zbóż. Im większy dodatek mleka, tym mniejsza objętość pieczywa, ciemniejsza barwa skórki, pieczywo jest smaczniejsze i dłużej pozostaje świeże,
  • serwatka w proszku wpływa korzystnie na właściwości pieczywa: zwiększa nieco jego objętość, przyciemnia barwę skórki, poprawia strukturę, elastyczność i barwę miękiszu oraz podnosi smakowitość pieczywa,
  • mąka sojowa jest stosowana jako polepszacz. Podobnie jak białko sojowe dodawane do szynki, powoduje, że do chleba można dodać większą ilość wody. Bochenek jest miękki, jego objętość się zwiększa. Mąka sojowa przedłuża świeżość pieczywa i jest bogatym źródłem białka,
  • środek poprawiający mąkę, czyli kwas L-askorbinowy (E300), który do mąki dodaje młynarz albo piekarz. Pomaga zatrzymywać gaz w cieście, co powoduje, że bochenek chleba rośnie i daje błędne wrażenie wielkości i wagi,
  • guma guar (E412) jest stosowana jako stabilizator, emulgator i środek zagęszczający. Choć jest uznawana za substancję nieszkodliwą, może powodować wzdęcia brzucha i problemy żołądkowe.
    I jeszcze z tej samej strony trochę statystyki:

    W roku 2009 IJHARS przedstawił raport (z dnia 2009-04-01) z wyników kontroli planowej jakości handlowej pieczywa. Okazało się, że:
    • do najwyższych poziomów jakości, tj. I i II zakwalifikowano odpowiednio 69,1% i 23,3% ogółu skontrolowanych partii pieczywa,
    • nieprawidłowe znakowanie stwierdzono w przypadku 52,7% ogółu skontrolowanych partii. Nieprawidłowości dotyczyły m. in.:  braku jakiegokolwiek oznakowania pieczywa, niepełnej informacji o składnikach użytych do wypieku pieczywa, wynikającej z receptury, np. brak wyszczególnienia wody, ekstraktu słodowego, odtłuszczonego mleka w proszku, skrobi ziemniaczanej, mąki pszennej,
    • niewłaściwy stan techniczny pomieszczeń z powodu zabrudzenia i zagrzybienia ścian, obecności szkodników zbożowo-mącznych stwierdzono w 9,2% ogółu skontrolowanych piekarni,
    • 5,6% ogółu skontrolowanych piekarni stosowało niedozwolony do wypieku pieczywa karmel jako barwnik,
    • w magazynach 5,1% ogółu skontrolowanych piekarni stwierdzono przeterminowane surowce do produkcji pieczywa.

Cóż, jak komuś popsułam apetyt, to przepraszam ;) ale lepiej być świadomym, niż żyć w niewiedzy. Ja ochotę na "chleb" sklepowy, a raczej wyrób chlebopodobny, straciłam, jak ów wyrób zaskakiwał dodatkami : włosy, sznurki, drut, szkło i zakalec. 
 Oczywiście nie wszystkie piekarnie są do kitu, na szczęście można trafić na pyszny chlebek bez konserwantów. Kiedyś w przydrożnym sklepiku trafiliśmy na takowy, pyszny duży bochen chleba orkiszowego, drogi 14zł ale było warto, bo tak mi zasmakował, że postanowiłam sama upiec :)

I jeszcze na str.   http://bialczynski.wordpress.com/krolestwo-sis-i-jego-cuda/kuchnia-krolestwa-sis-albo-krolestwo-sis-od-kuchni-i-stolu/gata-i-midzurum-%E2%80%93-kilka-smacznych-kaskow-z-czarnych-gor-kaukow-i-malej-mazji-kuchnia-ormianska-azerska-gruzinska-kurdyjska-i-czeczenska/           
dużo smacznych przepisów kuchni ormiańskiej, azerskiej, kurdyjskiej i czeczeńskiej, polecam!

Jako ciekawostkę na temat chleba:

"Lawasz – to neolityczny, pierwotny niekwaszony chleb ,podpłomyk – jest to rodzaj archaicznego pieczywa znany nie tylko na Kaukazie ale i w Kazachstanie, Turkmenii i na Syberii – a także w Polsce. To chleb który znany jest Słowianom i innym ludom królestwa Sis od 3500-4000 lat, i został przeszedł z nimi znad Wisły, przez stepy Ukrainy  najpierw do Toharii, Iranu i Indii, a stamtąd poznali sztukę jego wypieku Chińczycy,. Dopiero później ów chleb dostał się do północnej Afryki, a około 2000 roku p.n.e. do Zachodniej Europy przez Magreb. Wypieka się go w tonirach – tradycyjnych piecach, wykopanych w  ziemi." - ze str. bialczynski.wordpress.com

Moja babcia piekła chleb w piecu chlebowym, był pyszny, lubiłam "piętki" z mlekiem prosto od mućki ;) 
Chleb można wypiekać na różne sposoby, z różnymi dodatkami, np. moja córcia lubi z ziarnami słonecznika, dyni itp.
Ja upiekłam na zakwasie, który miałam przygotowany do żuru.
Więc zamiast wody czy mleka, dodałam zakwas.

Składniki:
4 dkg drożdży
35 dkg mąki żytniej pełnoziarnistej
35 dkg mąki pszennej pełnoziarnistej
1/4 l letniej wody
1/8 l letniego mleka
1 łyżeczka soli

Drożdże rozpuścić w mleku, zmieszać wszystkie składniki i wyrabiać ciasto. Ja uważam ciasto za dobrze wyrobione wtedy, kiedy jest "nadymane bąbelkami" powietrza :)
Odstawiam na pół godz. do wyrośnięcia. Następnie znowu ciasto chwilę wyrabiam, formuję w bochen, smaruję wierzch ubitym jajkiem (babcia smarowała samym białkiem, ja z ciekawości ubiłam całe), posypuję makiem i ziarnami słonecznika i chyc do piekarnika. 
Chleb ma być "pęknięty" a skorupka chrupiąca w kolorze hmm herbacianym :)
Na pyszne chlebki są wszelakie przepisy w internecie, ja zazwyczaj sobie upraszczam lub testuję i piekę po swojemu. 

Poniżej fot. mojego pierwszego chlebka:


Domownikom chleb smakował, mogę dumnie przyznać, bo zniknął przy kolacji z dodatkiem smalcu i kiszonego ogórka :)

Inne przepisy na chleb znalezione w sieci oraz polecane strony z przepisami:

Czarny chleb z mąką żytnią:

 Fot i przepis ze str. ulicaekologiczna.pl

  • 2 ½ łyżeczki suszonych drożdży
  • 1 łyżeczka brązowego cukru
  • 2 płaskie łyżki naturalnego kakao
  • 2 płaskie łyżki drobno zmielonej kawy
  • 70 ml czarnej melasy (można zastąpić ciemnym miodem, ale chleb wyjdzie jaśniejszy)
  • 3 łyżeczki ziaren kminku
  • 50 gr masła, pokrojonego w kawałki
  • 2 łyżeczki drobnej soli morskiej
  • 2 szklanki marchwi startej na tarce o dużych oczkach (2 duże marchewki)
  • 150 gr mąki żytniej razowej
  • 430 gr mąki pszennej chlebowej plus więcej do podsypywania
  • olej do wysmarowania blachy
  • 2 łyżki maślanki, kefiru lub mleka
  • ziarna kminku do posypania
W małym garnuszku na bardzo małym ogniu rozpuszczamy masło z melasą, kakao, kawą, kminkiem i solą. Dokładnie mieszamy i odstawiamy, aby przestygło.
Do niewielkiej miski wlewamy 350 ml mocno ciepłej wody (40-45°C), dodajemy cukier i drożdże, mieszamy i odstawiamy. Mieszanka powinna zacząć się pienić – jeśli po kilku minutach tak się nie stanie, oznacza to, że drożdże się nie aktywowały i całą czynność należy powtórzyć.
W dużej misce mieszamy marchewkę z rozpuszczonymi drożdżami i lekko ciepłą mieszanką melasową. Dodajemy obie mąki i zagniatamy zwarte, dość miękkie, ale nielepiące się ciasto. W razie potrzeby dodajemy więcej ciepłej wody lub mąki. Ciasto wykładamy na lekko podsypaną mąką stolnicę i wyrabiamy intensywnie ok. 5 minut, aż będzie gładkie i elastyczne. Można użyć w tym celu miksera z końcówką do wyrabiania chleba, o ile posiadamy mikser o dużej mocy silnika.


Chleb orkiszowy:

 Fot. i przepis ze str. http://www.chleb.info.pl

Zaczyn
  • 80g aktywnego* zakwasu
  • (takiego gdzie mąka i woda stanowią proporcje mniej wiącej 100:100)
  • ja użyłam z lenistwa zakwasu żytniego, ale dla alergików polecam zrobienie od początku orkiszowego.
  • 125g mąki orkiszowej jasnej bądź razowej
  • 60g - 80g wody, w zależności, jakiej maki użyjemy. mąka razowa będzie potrzebowała wiącej wody. 
Całość wymieszać. Zaczyn powinien być kulką ciasta.Odstawić w temperaturze pokojowej najlepiej na noc (8-12 godzin).

Zaparka
  • 100g maki ciemnej orkiszowej
  • 120g gorącej wody
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżka mielonego kminku
Wymieszać, odstawić na 8-12 godzin.
Do chlebów pszennych, które maja tendencje do kruszenia się i szybkiego czerstwienia staram się dodawać, chociaż odrobiną gotowanych ziemniaków, oraz żeby poprawić dość mdły smak tych chlebów dużo mielonego kminku.
Składniki ciasta
  • 280 g zaczyn, jw.
  • 220 g zaparka, jw.
  • 50g ugotowanych i zmiksowanych ziemniaków (opcjonalnie)
  • 180g - 250g wody (w zależności od użytej maki)
  • 500g maki orkiszowej
  • 1 łyżka soli (do chleba żytniego dałabym tylko 1 łyżeczką, ale pszenne wg mnie wymagają wiącej)
  • 1 łyżeczka cukru trzcinowego bądź melasy (opcjonalnie)

Wszystkie składniki wymieszać, odstawić na 10 min. Jeszcze raz bardzo krotko wymieszać i odstawić na 30 minut. Po tym czasie jeszcze raz delikatnie i krótko wymieszać, odstawic na godzinę. Po tym czasie, lekko wyrośniąte ciasto formujemy badz wkładamy do formy, (jeśli użyliśmy maki razowej).
Odstawiamy na 4-5 godzin do pełnego wyrośniącia (podwojenia ilości). Jeśli nasze ciasto potrzebuje wiącej czekamy spokojnie aż wyrośnie. Ten chleb może również wyrastać w zimnie przez 12 godzin. Zanim jednak włożymy go do lodówki bądź wystawimy w zimne miejsce, dobrze jest przekonać się z "ruszył" w temperaturze pokojowej. Zazwyczaj potrzebuje na to 1-2 godziny.

Chleb jest smaczny i zdrowy !

*Aktywny zakwas to taki, któremu po wyjeciu z lodówki i ewentualnym usuniąciu brzydkiej, wierzchniej warstwy, daliśmy porządną porcje świeżej maki i wody i odstawiliśmy go w temperaturze pokojowej na co najmniej 6-8 godzin, żeby zaczał w widoczny sposób pracować.


Najprostszy domowy chleb:


 Fot. i przepis ze str. http://anikagotuje.blogspot.com

 Składniki:

  • 1 litr ciepłej wody ( ok 50 stopni )
  • 50 g świeżych drożdży
  • 1 kg zwykłej mąki
  • 4 - 5 łyżek otrębów
  • łyżka soli
  • 3 - 4 łyżki oliwy
  • opcjonalnie kminek
Sposób wykonania:
  • Do dużego garnka wlać 1 litr ciepłej wody. Wrzucić do niej drożdże i mieszać aż do momentu, aż się rozpuszczą
  • Do wody z drożdżami przesiać przez sito mąkę i mieszać, aż powstanie jednolita masa
  • Dodać sól, oliwę  i otręby, ewentualnie kminek, i jeszcze raz dokładnie wymieszać
  • Ciasto przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia ( powinno przynajmniej podwoić swoją objętość - zwykle trwa to ok 30 - 40 minut )
  •  Gdy ciasto wyrośnie przelać go do formy lub do dwóch mniejszych i wstawić do piekarnika nagrzanego do 230 stopni
  • Piec ok 1 godziny
Po upieczeniu formę wyciągnąć z piekarnika i po chwili wyjąć chleb z formy na kratkę kuchenną ( ważne ). Ostudzić


Nie polecam kupować gotowca, czyli ciasto w proszku, bo nafaszerowane jest ulepszaczami, które do zdrowej żywności podpiąć się nie da.. 

A więc smacznego! :)

czwartek, 25 lipca 2013

Na kogo oddam swój głos w wyborach 2015....

Politykowania na tym blogu miało nie być, ale życie jest życiem, więc różnie to bywa. Nadal "politykę", tym bardziej ówczesną, uważam za qrwę, która każdemu "żyć" daje (żyć to u nas w Wielkopolsce znaczy dupa).

Zawsze chodziłam na wybory wszelakie, łudziłam się, że mam jakiś wkład w kształtowanie tej naszej biednej Polski. Po latach obserwacji doszłam do wniosku, że była to tylko moja iluzja, marzenie o szklanych domach, niestety. W polityce karty rozdaje się długo przed wyborami, a wybory są tylko po to, by rządzący wiedzieli na ile mogą sobie pozwolić.
Od początku lat 90-tych jesteśmy karmieni zbutwiałą kiełbasą przedwyborczą, kandydaci mizdrzą się, prężą, obiecują złote góry, jak to będzie pięknie, wspaniale, ach jaki to zapewnią nam dobrobyt jak tylko zwyciężą w wyborach, dosłownie aż się chciało lecieć do urny i jak najszybciej postawić iksa przy najlepszym "złotoustym".
A po wyborach? Dupa! Wielki kał, smród i kac moralny! Wielkie nic!
Jest coraz gorzej, ludziom żyje się gorzej, opłakane renty i emerytury, największy zus, podatki rosną jak grzyby po deszczu, nędzna opieka zdrowotna , ciągłe zakazy, nakazy, ludziom skraca się smycz tak, że już ledwie dychają.
A co na niedotrzymane obietnice wobec narodu mówią politycy? A no, że mieli związane ręce, że opozycja ich ciągle blokuje, że zbyt mało czasu i takie tam wypociny kłamców, oszustów i złodziei.
Tak, moi drodzy, Ci co się pchają do koryta, to ludzie, którzy chcą nas wydymać. Gdyby żont był polski, to uwierzyłabym w dobre jego intencje wobec społeczeństwa, ale tak nie jest.

Polityczny patriarchalizm zbudowali sobie panowie i myślą, że tak będzie zawsze, że jest ok, i że naród nigdy się nie skapnie, że coś jest nie tak.
Na stołkach rządu kobiety nadal są w mniejszości, kobietom nadal się sugeruje, że ich zadaniem jest rodzenie dzieci i służba w samczej sprawie. Np. z p. Muchy szyderczo naśmiewają się  bezmózgowi panowie widząc w niej tylko cycki i ładne nogi a nie to, co ma w głowie. Tak jest prawie wszędzie, gdzie tylko jakaś kobieta ma coś więcej do powiedzenia w kwestii spraw dotyczących polityki np.
Najwięcej w sprawach dotyczących kobiet mają do powiedzenia faceci (SIC!) a nasz głos jest sprawą podrzędną. Gowinista mądrala chce rządzić dupami Polek, bezczelny, nie pytając o zdanie samych kobiet. Oczywiście poparły go jahwistki, które służą wiernie penisowi znad jordanu, ale jahwistki, to nie jest głos wszystkich Polek.
Ostatnio na jakimś blogu czytałam w komentarzu spłodzonym przez samca, że : "najważniejsze, by rodziło się więcej dzieci (...) by rodzina nie była karykaturą" - Tak jakby dzieci "się" rodziły na drzewach! A co, my kobiety jesteśmy jakieś krowy rozpłodowe?! Dzieci nie wystarczy urodzić, należy je wychować i zapewnić im godną przyszłość, a jaką w Polsce rodzice mogą zapewnić przyszłość swoim pociechom, jak sami sobie nic nie mogą zagwarantować i ledwo żyją z dnia na dzień.
I ów samiec piszący ten beznadziejny komentarz zasugerował, że rodzina 2+1 to karykatura. Ja jestem matką jednego dziecka i jakoś nie uważam swojej rodziny za karykaturalną. Być może ten pan miał za duże ciśnienie w swojej mniejszej główce i stąd ten głupawy koment.

I dalej na temat politykierni; 
W "jadłodajni" poselskiej "usta-fy" ustala się przy gorzkiej żołądkowej, którą serwuje/serwowała pani Zosia, zakłamywacze seymowi (przeciwnicy partyjni) dzień wcześniej opluwają się publicznie w TV a potem przy jednym stole, z sympatią, ustalają co gdzie i kiedy. To, co te ścierwa pierniczą pod publikę, to tylko mydlenie ludziom oczu. Nie zastanawiało was nigdy dlaczego za każdym razem, po kolejnych wyborach (obojętnie na jaką byśmy partię czy człowieka  zagłosowali) to jesteśmy rozczarowani, my jako zwykłe szare społeczeństwo? Zadowoleni są tylko banksterzy i inne zmasowane złodziejskie spółki, które mają z Polską tyle wspólnego, co ja z lotami kosmicznymi.

Każdy, kto od 90-go roku dostał się do koryta, ciągnął tylko do siebie, społeczeństwo jest okradane i okłamywane, gospodarka polska kuleje, jak ktoś pierdoli wam, że się rozwija, to znaczy, że pluje wam prosto w oczy. Ten "rozwój" polega na tym, że obcokrajowcy jako inwestorzy mają u nas RAJ-są zwolnieni z podatków, za pracowników państwo dopłaca a najbiedniejsi i  najmniejsi przedsiębiorcy jebią na ten BURDEL na Wiejskiej!
 Vat 23%???? Guzik prawda!!! vat w polskiej rzeczywistości płaci się podwójnie a nawet potrójnie!  1.Vat płaci producent wprowadzając towar na rynek : 2. vat płaci hurtownik nabywający towar od producenta : 4. vat płaci przedsiębiorca nabywający towar od hurtownika : 5. vat płaci klient kupujący towar detalicznie - czyli X5 vatu za jeden i ten sam towar! I jeszcze się qrwa wszyscy dziwią, że w Polsce wszystko drożeje?????!!   TO RZĄDZĄCY NAS CORAZ BARDZIEJ OKRADAJĄ!!! tak, mam do tego prawo głośno mówić, bo bezprawnie sięgają po moje ciężko zarobione pieniądze. RZĄD jest antypolski i antyspołeczny i działa na szkodę Polski.
Nóż się w kieszeni otwiera jak się widzi biednego schorowanego emeryta, który stoi godzinami w kolejce do rejestracji po to, by dowiedzieć się,  że termin wizyty do specjalisty ma za półtora roku.
 To jest wyniszczanie narodu! A składki zus? Dla milionera i dla przedsiębiorczyka, który w jakimś wjejskim sklepiku uciuła góra 2tys zł utargu na m-c, składka zus jest taka sama, podatki takie same.... I to jest normalne?
Nie będę głosowała na nikogo, bo każdy dotąd kłamał i okradał, nie zagłosuję na PO za dotychczasowe okradanie, nie zagłosuję na żadną inną partię (np. PIS) bo do tego kurwa dopuścili!
I nie uwierzę, w "związane ręce", w blokowanie ustaw, to wszystko jest polityczny KIT!

Żeby w naszym kraju było lepiej należy zacząć od uwolnienia świadomości społeczeństwa od dżumy, którą zaraża się polskie umysły od lat a nie od głosowania na "nową" partię polityczną. Partia będzie nowa, ale zwyczaje te same.

A WIĘC MÓJ GŁOS ODDAM NA NIKOGO  !!!

Pan Nikt może startować w wyborach, życzę powodzenia ;)

Poniższe fotki nie są moje, źródło: internet















środa, 24 lipca 2013

MITOLOGIA SŁOWIAN - KSIĘGA RUTY - CZESŁAW BIAŁCZYŃSKI

Powrót do domu po mojej wyprawie "śladami Przodków" ucieszył mnie podwójnie; zachwyt z obecności  męża i.... "Księgi Ruty", na którą czekałam tak niecierpliwie ;))
W końcu mamy prawdziwą, słowiańską, swoją a nie obcą mitologię. Piękne wydanie naprawdę, polecam każdemu, bo warto.

Wielkie dzięki i uznanie dla autora Księgi Ruty, p. Białczyńskiemu, oraz dla ludzi, którzy przyczynili się do jej powstania.




Ilustracje do książki : Jerzy Przybył





Wydawnictwo SLOVIANSKIE SLOVO

Nabyłam za jednym zamachem również kwartalnik "Słowianić" - inf. na temat prenumeraty na stronie wydawnictwa Slovianskie Slovo-link powyżej.

Kwartalnik pod redakcją: Czesław Białczyński, Piotr Kudrycki, Joanna Maciejowska, Marek Wójtowicz.






A więc nić się przędzie! :)) Sława!

wtorek, 16 lipca 2013

Moja podróż po starych ścieżkach.

Po wyprawie w moje rodzinne strony powróciłam pozytywnie naładowana i z nowymi pomysłami.
Okolice między Zamościem, Tomaszowem Lubelskim a Włodawą nie są tak naszpilkowane molochami i całym tym betonem. Ludzie żyją tam jakby spokojniej, wolniej, nie ma tego pędu, smrodu miast. Ale jest inaczej niż parę lat temu.... wschód Polski wyludnia się, nie ma tego wesołego zgiełku na ulicach, kolorowe bazarki świecą pustkami, szkoda. Młodzi ludzie nie widzą dla siebie przyszłości w tym kraju, więc zmuszeni są wyjeżdżać za granicę w poszukiwaniu pracy i lepszego życia. Taki los nowemu pokoleniu zapoczątkował nam Wałęsa ze swoją świtą i Wojtyła-troszczący się tylko o watykańskie gniazdo padalców. Rozwijać tego tematu nie ma sensu, bo po tylu latach trzeba być debilem, żeby nie wiedzieć, że obaj panowie  byli tylko pionkami w brudnej grze banksterskiego zachodu.

Roztocze w południowo-wschodniej Polsce jest urocze, malowniczo piękne, pachnące i bajkowo kolorowe. Przebywając choć chwilę pośród pól porośniętych zbożem, pachnących, można wyłączyć się od nużącej cywilizacji. Są to bezcenne wspomnienia :)




TOMASZÓW LUBELSKI

Ładne miasteczko, moje ulubione ;) bo rodzime.

Z wikipedii:

Początki miasta Tomaszów

Początki miejscowości sięgają końca XVI w., kiedy to z inicjatywy kanclerza wielkiego koronnego Jana Zamojskiego powstała nad rzeką Sołokiją osada zwana – od herbu Zamojskich – Jelitowem. W 1613 została przemianowana na Tomaszów na cześć syna Zamoyskiego, Tomasza. Jej dalszemu rozwojowi sprzyjało korzystne położenie na szlaku handlowym łączącym centrum kraju z południowo-wschodnimi kresami.
W 1621 osada uzyskała od Tomasza Zamojskiego prawa miejskie, co zostało zatwierdzone przez króla Zygmunta III Wazę, który nadał też miastu ważny wówczas przywilej: prawo składowania soli. Od tamtej pory nastąpił szybki rozwój miasta, które ok. 1630 miało już prawie 4 tys. mieszkańców i kilka cechów rzemieślniczych.
Rozwój został zahamowany w połowie XVII w. na skutek wojen ze Szwedami i z wojskami Chmielnickiego a panujące wówczas epidemie przetrzebiły mieszkańców miasta. Walki o sukcesję po zmarłym w 1665 III ordynacie zamojskim Janie pogorszyły tylko sytuację; w 1676 starosta jasielski Tomasz Brodecki splądrował miasto.
W II połowie XVIII w., w wyniku rozbiorów, Tomaszów znalazł się pod jurysdykcją austriacką. Miasto zastało w dużej mierze zniszczone na skutek pożaru, który wybuchł w 1775. Pod koniec XVIII w. Andrzej Zamojski i jego syn Aleksander próbowali poprawić ekonomiczną kondycję dóbr ordynacji zamojskiej. W latach 1794-1830 w Tomaszowie istniała znana wytwórnia fajansów. W czasie, gdy trwały wojny napoleońskie, miasto znalazło się na pewien czas w obszarze Księstwa Warszawskiego, a po kongresie wiedeńskim – w Królestwie Kongresowym.  (...)



Więcej o Tomaszowie Lubelskim na http://www.tomaszowlubelski.org/
Tomaszów Lubelski-rondo


CHEŁM

Opis ze str. http://turystyka.powiat.chelm.pl/img/userfiles/files/SZLAK_KREDA_PISANY.pdf
Chełm położony jest we
wschodniej części województwa lubelskiego, geografi cznie – na skra-
ju Pagórów Chełmskich. Specyfi cznie ukształtowana rzeźba terenu łą-
czy krajobraz nizinny z elementami wyżynnymi i charakterystycznymi
wzgórzami kredowymi (...)

Miasto leży nad niewielką rzeką Uherką, na południowy
wschód od Lublina, w odległości 25 km od granicy z  Ukrainą (29 km
od przejścia granicznego w Dorohusku, 72 km od przejścia granicznego
w  Zosinie oraz 92 km od przejścia granicznego w Hrebennem). Chełm
jest ważnym węzłem komunikacyjnym, przebiega tędy międzynarodo-
wy szlak komunikacyjny: Paryż-Berlin-Warszawa-Chełm-Kijów, łączący
najkrótszą trasą Europę Zachodnią z Ukrainą. Jako miasto przygraniczne
Chełm pełni rolę centrum przemysłowo-usługowo-tranzytowego.  (...)

Grodzisko „Wysoka Górka”
to wzniesienie kryjące pozostałości
monumentalnego zamku księcia Daniela Romanowicza oraz, prawdo-
podobnie, ślady wczesnośredniowiecznego grodu Lędzian, związane-
go z Grodami Czerwieńskimi. Łagodne podejście pomiędzy kaszta-
nowcami prowadzi na wzniesienie, na szczycie którego, spod krzyża,
rozpościera się przepiękny widok na miasto. Widoczny na Wysokiej
Górce kopiec kryje pozostałości cerkiewki pw. św. Cyryla i  Metodego
z drugiej połowy XIX w.  (...)
 
Ciekawe miejsce... Wzniesienie na którym stoi dziś rzymska szubienica świadczy o tym, że na pewno było to i jest pogańskim miejscem kultu, tylko, że dziś skażonym jahwistyczną propagandą.D./
 
Chełmskie Podziemia Kredowe to zabytkowa kopalnia kredy,
wyjątkowy obiekt w skali Polski i Europy. W ciągu setek lat pod staro-
miejską zabudową Chełma powstały olbrzymie wyrobiska, do których
prowadziły wejścia z mieszczańskich piwnic. W XVII i XVIII w., w okre-
sie największego rozwoju działalności wydobywczej, niemal wszyscy

właściciele domów w centrum miasta drążyli korytarze ze swoich po-
sesji. Powstały w ten sposób nieregularne ciągi chodników na czterech
poziomach, liczące według szacunków od 20 do 40 km. W niektórych
miejscach powstały obszerne sale, zwane komorami. Działalność wy-
dobywczą zaprzestano w XIX w., kiedy wydrążone chodniki zaczęły za-
grażać bezpieczeństwu domów. Obecna trasa turystyczna ostateczny
kształt uzyskała dopiero w roku 1985. Biegnie przez trzy podziemne
kompleksy korytarzy w rejonie kościoła pw. Rozesłania św. Apostołów,
pod rynkiem staromiejskim i pod ulicą Przechodnią. Oświetlona trasa, położona na głębokości kilkudziesięciu metrów, liczyokoło 2 km.
Atrakcją dla turystów jest spotkanie z legendarnym duchem Bieluchem, zamieszkującym kredowe korytarze i strzegącym ich przed złymi ludźmi. W 1995 r. podziemia zostaływpisane do rejestru zabytków
archeologicznych jako zabytek dawnegogórnictwa. Wejście do pod-
ziemi znajduje się przy ul. Lubelskiej 55 (centrum miasta)(...)
 
 
CHEŁM

 
 
NAD BUGIEM
z wikipedii:
Bug (ukr. Західний БугZachidnyj Buh, biał. Заходні БугZachodni Buh) – rzeka we wschodniej Polsce, zachodniej Ukrainie i południowo-zachodniej Białorusi (154 km – na całej długości rzeka graniczna z Polską). Długość Bugu wynosi 772 km (w tym w Polsce 587 km)[1], powierzchnia dorzecza 39 420 km²[1] w Polsce. Powierzchnia dorzecza Wisły obejmuje obszar 194 424 km²[1] , z czego w Polsce 19 284 km²[1]. Średni przepływ w dolnym biegu – 158 m³/s[potrzebne źródło], co czyni go piątą co do wielkości rzeką Polski. (...)

Bug ma swoje źródło w Werchobużu[3][4] koło Złoczowa na Wyżynie Podolskiej na Ukrainie, wpływa do Zalewu Zegrzyńskiego, stanowiąc jednocześnie lewy dopływ Narwi, która do 1962 była uważana za prawy dopływ Bugu (zobacz też: Bugonarew). Na odcinku 363 km (GołębieNiemirów) stanowi granicę z Ukrainą i Białorusią; koryto Bugu w Zosinie jest najdalej na wschód wysuniętym miejscem w Polsce. Poprzez Kanał Królewski łączy się z Prypecią.
Ciekawostką jest fakt, że gdyby za dopływ uznawać rzekę, która do momentu połączenia z inną ma mniejszą długość, to zarówno Narew jak i Wisła okazałyby się dopływami Bugu. Niemniej jednak przeważa większy przepływ w Wiśle i to ona uchodzi do Bałtyku. Odległość źródła Bugu do ujścia do Bałtyku liczy 1213 km[



Bug - Włodawa


Bug - Branszczyk

Bug - Wola Uhruska

Rzeka Bug






JARCZÓW
Z wikipedii:

Jarczówwieś w Polsce położona w województwie lubelskim, w powiecie tomaszowskim, w gminie Jarczów.
W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa zamojskiego.
Wieś dzieli się na osiedla: Kolonia I, Kolonia II, Zaolzie, Zawady, Centrum.

Historia

Pierwsze wzmianki o istnieniu Jarczowa (Konwicy) pochodzą z 1487 r. W 1569 r. współwłaścicielem wsi był Andrzej Jarczowski. Jarczów znajdował się w posiadaniu rodziny Jarczowskich, od których pochodzi nazwa wsi, do połowy XVIII w. Wtedy nowym właścicielem osady został Maurycy Kurdwanowski – rotmistrz królewski i starosta bełski. Z jego inicjatywy Jarczów uzyskał w 1755 r. prawa miejskie. Miasteczko powstało na gruntach wsi Korhynie.
W 1772 r. Jarczów znalazł się w zaborze austriackim, w 1809 r. w Księstwie Warszawskim, a od 1815 r. wszedł w skład Królestwa Polskiego.
W 1841 r. wielki pożar zniszczył miasto. W 1846 r. właścicielem Jarczowa został hrabia O’Donnel, który na stałe przebywał w Wiedniu. Jego plenipotentem był hrabia Łoś. Po 1850 r. właścicielami miasta zostali Makomascy.
Podczas powstania styczniowego, w nocy z 24 na 25 X 1863 r., w Jarczowie doszło do zaciętej walki pomiędzy oddziałem konnym powstańców pod dowództwem majora Czyżewicza a Kozakami. Oddziały kozackie poniosły w tej walce klęskę.
W 1869 r. Jarczów utracił prawa miejskie. Mimo to w Jarczowie w dalszym ciągu istniała kancelaria gminna.
Po I wojnie światowej w osadzie powstała jednoklasowa szkoła polska. Początkowo znajdowała się w budynku prywatnym i uczył w niej tylko jeden nauczyciel – Kazimierz Chmielowski. Dzięki staraniom Kazimierza Ligowskiego w okresie międzywojennym w Jarczowie wybudowany został nowy budynek szkoły, budynek urzędu gminy oraz młyn. Był to okres ożywienia gospodarczego miejscowości.Przed II wojną światową w Jarczowie zamieszkiwała w większości ludność żydowska i ukraińska, a rodzin polskich było niewiele.[potrzebne źródło]
Po wybuchu II wojny światowej, 23 IX 1939 r., pod Jarczowem trwały zacięte walki polsko-niemieckie. W dniach 22–24 V 1941 r. hitlerowcy rozstrzelali 13 mieszkańców Jarczowa. Wieś została wyzwolona spod okupacji niemieckiej 21 VII 1944 r.
W Jarczowie znajdowała się drewniana cerkiew z początku XVII wieku. Początkowo była to cerkiew unicka, od około 1870 roku prawosławna. W 1910 roku została odnowiona. Wokół cerkwi chowano zmarłych. W roku 1921 cerkiew zamieniono na kościół.

Herb Jarczowa. W Archiwum Akt Dawnych w Warszawie zachował się pierwszy herb Jarczowa. Na czerwonym tle umieszczono miarę zbożową, nad nią białą rękę z żółtym strychulcem, a u dołu szuflę.
Jan Górak zamieszcza inną wersję herbu – z głową osła[









Jarczów

Zwykle nie robię zdjęć jahwistycznym  miejscom schadzek, ale ta akurat przypomina mi starą pogańską kącinę ;)
 
No i oczywiście strefa przygraniczna i.. granica polsko-ukraińska w Hrebennem. No i rzecz jasna można zakupić tam dobrą horiłkę i tanie cigarety, legalnie oczywiście ;) Kiedyś w tej miejscowości było bardziej tłoczno, kwitł handel, przydrożne przeróżne sklepiki, hurtownie cytusów itp. Nasi rodacy Ukraińcy (i nietylko) byli zadowoleni i my też, ale panisko kalksteinowskie nasienie dobił rozwijającą się wschodnią Polskę.  Niszczył naszą słowiańską kulturę i cały kraj na rzecz nadjordańskiego szamba. Ale na szczęście więcej już szkód nie wyrządzi. 


Przejście graniczne z daleka, wieczorem robi wrażenie rozległe oświetlenie odbijające się w pobliskich stawach.
 
LWÓW
 
Miasto wspomnień, ślady przodków, korzenie tożsamości. 
 
 Szkoda, że tym razem nie udało mi się odwiedzić lwowskie uliczki, może innym razem..
 
Z wikipedii: 
(...)
 
Najstarsze archeologiczne ślady osadnictwa pochodzą z V wieku[6]. Od IX wieku pomiędzy Górą Zamkową a Pełtwią istniało osadnictwo plemienia lechickiegoLędzian, w X wieku powstała osada Lędzian na Górze Zamkowej[7]. Istnienie osady potwierdzono w 1977 roku, kiedy podczas badań odkryto, że cerkiew św. Mikołaja (w pobliżu Wysokiego Zamku) wybudowano na wcześniej funkcjonującym cmentarzysku[8].
W 981 roku teren Grodów Czerwieńskich został podbity przez Włodzimierza I i dostał się pod panowanie Rusi Kijowskiej, po wyprawie kijowskiej ponownie znalazł się w monarchii wczesnopiastowskiej Bolesława Chrobrego i Mieszka II (1018-1031), ostatecznie zajęty przez wielkiego księcia kijowskiego Jarosława Mądrego w 1031.
Lwów zgodnie z tradycją został założony ok. 1250 roku przez księcia Daniela I Halickiego, wywodzącego się z dynastii Rurykowiczów, który nazwał miasto Lwowem na cześć swojego syna Lwa. Tę wersję przedstawili w XVII wieku burmistrzowie Lwowa: Jan Alnpek i Bartłomiej Zimorowicz, a pogląd ten ugruntował w 1894 roku Fryderyk Papée w monografii: Historya miasta Lwowa w zarysie. W rzeczywistości istniał tam ośrodek osadniczy w postaci podgrodzia z charakterystycznymi elementem rozplanowania wydłużonym rynkiem. Założenie grodu przez Daniela było de facto jego kolejną odbudową po najeździe Batu-chana z 1240 roku[8][9]. Pierwsza wzmianka o Lwowie pochodzi z latopisu halicko-wołyńskiego z 1256 roku, miasto wzmiankowane jest w związku z pożarem Chełma – stolicy Rusi Halicko-Włodzimierskiej[10].
 (...)  Nie znam bardzo dobrze historii Lwowa, więc nie odniosę się do treści z wikipedi, znawców historii Lwowa zapraszam do polemik czy do bardziej luźnej wypowiedzi, sama jestem ciekawa jak  to z tym cudnym Lwowem było..

 Lwów panorama
Dworzec kolejowy Lwów








 Teatr opery i baletu Lwów
 
Więcej na temat Lwowa na str. http://www.lwow.com.pl/ 
 
  Bardzo wielu ludziom zależy na tym, by skłócić słowiańskie rody ze sobą. Widzą w nas  zagrożenie dla ich kurewskich interesów i chęci posiadania władzy nad ludźmi. Pod byle pretekstem jątrzą rany i wyciągają brudy z przeszłości, które dziś są już tylko pożółkłą kartką historii z wyblakniętymi literami.  Ukraińcy, Białorusini, Rusini, Litwini i inne Rody są naszymi Rodakami, braćmi zza wschodniej miedzy..
Ci, którzy mącą Polakom w głowach mają w tym interes.
A jak się nie podoba jahwistom polska przyjaźń  z innymi słowiańskimi narodami, to zawsze mogą wrócić do siebie, albo nad jordan albo na watykan. 

 Swaróg towarzyszył nam podczas wędrówki



Moja podróż była udana. Udana bo planowałam udaną podróż... i nie wierzę w przypadki :) Pozytywne nastawienie przyciąga dobrą energię. Naprawdę! Pozdrawiam wszystkich odwiedzających!

Sława Bogom Pamięć Przodkom!
Lwów to stolica obwodu lwowskiego, leżąca na pograniczu Roztocza Lwowskiego i Wyżyny Podolskiej, nad rzeką Pełtwią na Ukrainie. Jest największym miastem w zachodniej części kraju oraz jednym z najważniejszych ośrodków kulturalnych i edukacyjnych; z licznymi galeriami, muzeami, teatrami i uczelniami wyższymi. Pierwsze ślady osadnictwa na terenie dzisiejszego miasta pochodzą z V wieku. Historia Lwowa zaczyna się w roku 1256, kiedy ruski książę Daniel Halicki założył tutaj miasto. W 1356 roku miała miejsca powtórna lokacja, której dokonał Kazimierz Wielki. Od dość niedawna, bo dopiero od 1991 roku miasto leży w granicach niepodległej Ukrainy. Lwów nazywany Perłą Europy Wschodniej jest miejscem chętnie odwiedzanym przez turystów z całego świata. Wpływ ma na to wielowiekowa tradycja, wielokulturowość, interesująca architektura i zabytki z historycznym centrum Lwowa, które znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO oraz tutejsze kawiarnie i restauracje, a także atmosfera panująca w mieście.

Więcej: http://www.travelin.pl/miasto/l