Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchennymi drzwiami czyli przepisy moje i podpatrzone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchennymi drzwiami czyli przepisy moje i podpatrzone. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 kwietnia 2021

Prozdrowotne właściwości kapusty kiszonej

 



Na początek czym się różni kapusta kiszona od kwaszonej? 

Kapusta kiszona to bogate źródło błonnika pokarmowego, witamin, minerałów i witamin. Kiszenie kapusty przebiega w sposób naturalny - po poszatkowaniu kapusty, dodaniu soli i przypraw przez około 2 tygodnie trwa proces fermentacji mlekowej.


Kapusta kwaszona, którą kupujemy w sklepach i marketach, nie jest poddawana fermentacji. Proces produkcyjny kwaszonej kapusty to: szatkowanie, ubijanie, zalanie octem, dodanie cukru, soli, przypraw i konserwantów.


Oba produkty różnią się też kolorem. Kapusta kwaszona ma jasną barwę, prawie taką samą jak kapusta surowa. Kapusta kiszona jest z kolei żółta, a jej kolor z czasem robi się coraz bardziej intensywny.

Za: Beszamel

Proces fermentacji i prozdrowotne właściwości kapusty kiszonej 


Proces fermentacji

Kapusta kiszona jest ważnym produktem w diecie pod względem wartości odżywczych. Otrzymywana jest dzięki procesowi spontanicznej fermentacji przez organizmy naturalnie zasiedlające jej liście. Są to głównie bakterie kwasu mlekowego. Podczas procesu fermentacji, mikroorganizmy przekształcają sacharozę, glukozę i fruktozę w kwasy organiczne, etanol, dwutlenek węgla oraz mannitol. Ostateczna postać gotowego produktu uzależniona jest od prawidłowego przebiegu procesów metabolicznych bakterii.

Sam przepis na kapustę kiszoną znany jest od wielu lat i jest przekazywany z pokolenia na pokolenie. W pierwszej kolejności kapustę należy rozdrobnić oraz zapoczątkować proces fermentacji poprzez stworzenie warunków o ograniczonym dostępie tlenu (upakowanie i ugniecenie w pojemnikach) oraz zasolenie. Do zasolenia najlepiej używać soli o stężeniu od 2,25% do 2,5%. 

Proces fermentacji zaczyna się już po kilku godzinach od ostatniego zasolenia. Za pierwszy etap burzliwej fermentacji odpowiadają bakterie z grupy coli wraz z heterofermentatywnymi bakteriami mlekowymi Leuconostocmensenteroides. Etap trwa od 2 do 3 dni.

Następuje obniżenie pH, spienianie mieszanki oraz wzmożona produkcja gazów. Warunki beztlenowe panujące w pojemniku uniemożliwiają rozwój szkodliwej mikroflory bakterii beztlenowych oraz reakcje enzymów kapusty. Właściwa fermentacja mlekowa następuje od 10 do 16 dni po zasoleniu.

W tym czasie prężnie rozwijają się bakterie względnie i bezwzględnie heterofermentatywne Lactobacillusbrevis, Lactobacillus plantarum oraz Pediococcus. Dojrzała kiszonka jest gotowa do spożycia po około dwóch tygodniach. Na ostateczną postać, smak oraz zapach ma wpływ przebieg metabolizmu bakterii oraz związki, które powstają w czasie przemian chemicznych.

Kapusta kiszona i jej sok – właściwości prozdrowotne

Kapusta kiszona i jej sok są bogatym źródłem szeregu mikroelementów (żelaza, selenu, manganu), makroelementów (wapnia, magnezu, siarki, sodu, potasu), witamin (grupy B, A, E, K), kwasu foliowego i błonnika. Największe ich skupisko występuje w zewnętrznych częściach zielonych liści rośliny.

Witamina C

Kapusta kiszona jest bogatym źródłem witaminy C. Witamina C jest naturalnym antyoksydantem, który bierze udział w syntezie krwinek czerwonych oraz stymuluje wydzielanie hormonów kory nadnerczy oraz tyroksyny.

Wzmacnia działanie układu immunologicznego i zwiększa wchłanianie żelaza z układu pokarmowego. Ten przeciwutleniacz wzmacnia ściany naczyń krwionośnych i zapobiega rozwojowi chorób układu krążenia. Wraz z zawartą w produkcie siarką wpływa na stan skóry, opóźnia proces starzenia się, reguluje syntezę kolagenu oraz melaniny. Wpływa na wygląd skóry, włosów i paznokci.  Chroni skórę przed niekorzystnym działaniem promieni UV.

Układ pokarmowy

Kapusta kiszona i jej sok są produktami o niskiej wartości energetycznej. Szczególnie polecane są dla osób walcząch z nadwagą lub otyłością. 100 g produktu kapusty kiszonej dostarcza od 16 do 19 kcal, a sok od 12 do 33 kcal. Błonnik  zawarty w produkcie powoduje zwiększone uczucie sytości i zapobiega napadom wilczego apetytu.

Zawarte w kapuście kiszonej bakterie mlekowe przyspieszają pasaż jelitowy, zapobiegają zaparciom i działają profilaktycznie na układ odpornościowy. Kapusta kiszona jest bogatym źródłem błonnika pokarmowego, który reguluje perystaltykę jelit.

Ułatwia wydalanie stolca poprzez zwiększenie jego objętości oraz pozwala czuć większą sytość po posiłku. Błonnik oczyszcza organizm z toksyn. Regularne wypróżnianie pozwala na zachowanie prawidłowej mikroflory jelitowej.

Kapusta wykazuje działanie przeciwzapalne i zapobiega występowaniu wrzodom żołądka. Zawarty w kapuście gefarnat stymuluje dodatkowo ściany żołądka i zwiększa produkcję śluzu. Jest skuteczny w walce ze zgagą.

Działanie przeciwnowotworowe

Kapusta kiszona zawiera liczne związki, które wykazują przydatność w prewencji nowotworowej. Dzięki obecności naturalnych przeciwutleniaczy (witaminy C, A i E), karotenoidów oraz polifenoli, produkt ten zmniejsza ryzyko zachorowalności na nowotwór układu pokarmowego oraz nowotworów hormonozależnych (raka szyjki macicy, piersi, jajników i prostaty). Związki te należą do grupy przeciwutleniaczy, które niwelują działanie wolnych rodników. Wolne rodniki to cząsteczki utleniające inne substancje, a ich nadmiar w organizmie jest szkodliwy.

Układ krążenia

Kapusta kiszona i sok z kapusty wpływa pozytywnie na układ krwionośny. Dzięki niskiej zawartości cholesterolu i tłuszczu, reguluje przemiany tłuszczowe w organizmie.Wspomniana wcześniej witamina C wzmacnia ściany naczyń krwionośnych i bierze udział w profilaktyce chorób układu krążenia.

Układ odpornościowy

Spożywanie kapusty kiszonej i jej soku wzmacnia odporność. Bakterie mlekowe z rodzaju Lactobacillus, biorące udział w fermentacji warzyw, wpływają na układ immunologiczny organizmu. Ten naturalny antybiotyk reguluje pracę mikroflory bakterii jelitowych, tworząc swoistą barierę dla szkodliwych mikroorganizmów. Kwas mlekowy oczyszcza układ pokarmowy z bakterii gnilnych.

Działanie przeciwzapalne i przeciwbólowe

Sok z kapusty kiszonej jest produktem uniwersalnym. Wykazuje działanie przeciwzapalne w leczeniu chorób reumatologicznych i zmniejsza obrzęki. Dzięki wysokiej zawartości kwasu mlekowego, ma działanie przeciwbólowe i jest polecany dla osób wykonujących ciężki wysiłek fizyczny. Sok z kapusty ma zbawienne działanie po nocy pełnej wrażeń i spożywaniu alkoholu. Jest doskonałą bombą witaminową i składników mineralnych. Poprawi pracę żołądka, wątroby oraz śledziony.

Luteina i zeoksantyna

Zawarta w kapuście kiszonej luteina i zeoksantyna pozytywnie wpływa na jakość pracy narządu wzroku. Są to naturalne karotenoidy, które nie są produkowane przez organizm. Dostarczane wraz z dietą, poprawiają widzenie i wpływają na stan plamki żółtej w oku.

Za: Dietetycy.org.pl

wtorek, 30 lipca 2013

Chleb w słowiańskim domu

Chleb jest znany ludziom od tysięcy lat, jest jednym z głównych produktów naszej diety no i  słowiańska białogłowa powinna umieć go upiec :)
 Szukając ciekawych informacji na temat chleba trafiłam na stronę. http://www.chleb.ases.pl/historia-chleba która opisuje parę ciekawych rzeczy na temat chleba.
Na przykład; najstarszy chleb, jaki odkryli archeolodzy na Krecie ma 6100 lat, niesamowite, a zakwas do chleba (woda zmieszana z mąką pozostawiona w cieple do momentu fermentacji)  jest wytwarzany w niezmienionej postaci od 4000 lat. Zakwas jest najlepszym i naturalnym spulchniaczem do chleba.

Zastanawiało mnie, czy chleb kupowany w sklepie jest naturalny, czy z "ulepszaczami" w postaci chemii szkodliwej dla człowieka. Na chlebie, oczywiście, metek ze składnikami nie ma a jak już są w tych foliowanych (fuj) to ten skład jest nieco podejrzany. A dlaczegóż? A no dlategóż, że chleb w folii powinien szybko "zbutwieć", a tu termin ważności zadziwiająco długi i chleb nie butwieje. Powodem tej wytrzymałości wypieku jest składnik dioctan sodu (E262)  niby nieszkodliwy, ale to nie wszystko ..
Na stronie http://ulicaekologiczna.pl/zdrowe-jedzenie-odzywianie/co-sie-kryje-w-chlebie/ znalazłam dużo inf. co takiego kryje się w chlebie ze sklepu. 
Pozwoliłam sobie zacytować listę popularnych dodatków do pieczywa: 

  • tłuszcz wpływa na zwiększenie objętości bochenka chleba i zwiększenie trwałości pieczywa (maskuje jego czerstwienie), ponadto wpływa na smak, barwę, aromat i strukturę pieczywa. Najczęściej stosowane są: margaryna, masło, oleje roślinne, a także emulgatory, z których najczęściej stosuje się lecytynę.
  • słód jęczmienny/pszenny jest dodawany, żeby bochenek lepiej wyrastał i miał ładny, złocisty kolor. Słód jest jednym z najstarszych składników dodawanych do pieczywa jakie zna człowiek. Słód zawiera naturalny cukier, którym podczas procesu fermentacji odżywiają się drożdże, przez co w naturalny sposób ją przyspieszają. Resztki słodu, które podczas fermentacji nie zostały wykorzystane przez drożdże, w naturalny sposób przyciemniają skórkę chleba. Nie bez znaczenia jest uzyskanie za pomocą słodu smaku i zapachu, którego nie dają żadne wspomagacze ani kupne dodatki.
  • syrop glukozowy to tylko dodatkowe kalorie,
  • karmel jest zakazanym barwnikiem, który dodaje się do pieczywa, aby wydawało się bardziej razowe i zdrowe niż jest w rzeczywistości,
  • dioctan sodu (E262) jest popularnym konserwantem przedłużającym świeżość chleba. Stosowany do wyrobu tzw. pieczywa tostowego i nie ma doniesień na temat jego szkodliwości,
  • stabilizatory są to substancje dodawane do żywności zapobiegające przede wszystkim czerstwieniu pieczywa,
  • skrobia ziemniaczana wpływa na stworzenie zbitej konsystencji chleba,
  • mleko i jego przetwory są bardzo częstym dodatkiem. Odtłuszczone mleko w proszku wzbogaca pieczywo w peł­nowartościowe białko, przez co podnosi wartość odżywczą białek zbóż. Im większy dodatek mleka, tym mniejsza objętość pieczywa, ciemniejsza barwa skórki, pieczywo jest smaczniejsze i dłużej pozostaje świeże,
  • serwatka w proszku wpływa korzystnie na właściwości pieczywa: zwiększa nieco jego objętość, przyciemnia barwę skórki, poprawia strukturę, elastyczność i barwę miękiszu oraz podnosi smakowitość pieczywa,
  • mąka sojowa jest stosowana jako polepszacz. Podobnie jak białko sojowe dodawane do szynki, powoduje, że do chleba można dodać większą ilość wody. Bochenek jest miękki, jego objętość się zwiększa. Mąka sojowa przedłuża świeżość pieczywa i jest bogatym źródłem białka,
  • środek poprawiający mąkę, czyli kwas L-askorbinowy (E300), który do mąki dodaje młynarz albo piekarz. Pomaga zatrzymywać gaz w cieście, co powoduje, że bochenek chleba rośnie i daje błędne wrażenie wielkości i wagi,
  • guma guar (E412) jest stosowana jako stabilizator, emulgator i środek zagęszczający. Choć jest uznawana za substancję nieszkodliwą, może powodować wzdęcia brzucha i problemy żołądkowe.
    I jeszcze z tej samej strony trochę statystyki:

    W roku 2009 IJHARS przedstawił raport (z dnia 2009-04-01) z wyników kontroli planowej jakości handlowej pieczywa. Okazało się, że:
    • do najwyższych poziomów jakości, tj. I i II zakwalifikowano odpowiednio 69,1% i 23,3% ogółu skontrolowanych partii pieczywa,
    • nieprawidłowe znakowanie stwierdzono w przypadku 52,7% ogółu skontrolowanych partii. Nieprawidłowości dotyczyły m. in.:  braku jakiegokolwiek oznakowania pieczywa, niepełnej informacji o składnikach użytych do wypieku pieczywa, wynikającej z receptury, np. brak wyszczególnienia wody, ekstraktu słodowego, odtłuszczonego mleka w proszku, skrobi ziemniaczanej, mąki pszennej,
    • niewłaściwy stan techniczny pomieszczeń z powodu zabrudzenia i zagrzybienia ścian, obecności szkodników zbożowo-mącznych stwierdzono w 9,2% ogółu skontrolowanych piekarni,
    • 5,6% ogółu skontrolowanych piekarni stosowało niedozwolony do wypieku pieczywa karmel jako barwnik,
    • w magazynach 5,1% ogółu skontrolowanych piekarni stwierdzono przeterminowane surowce do produkcji pieczywa.

Cóż, jak komuś popsułam apetyt, to przepraszam ;) ale lepiej być świadomym, niż żyć w niewiedzy. Ja ochotę na "chleb" sklepowy, a raczej wyrób chlebopodobny, straciłam, jak ów wyrób zaskakiwał dodatkami : włosy, sznurki, drut, szkło i zakalec. 
 Oczywiście nie wszystkie piekarnie są do kitu, na szczęście można trafić na pyszny chlebek bez konserwantów. Kiedyś w przydrożnym sklepiku trafiliśmy na takowy, pyszny duży bochen chleba orkiszowego, drogi 14zł ale było warto, bo tak mi zasmakował, że postanowiłam sama upiec :)

I jeszcze na str.   http://bialczynski.wordpress.com/krolestwo-sis-i-jego-cuda/kuchnia-krolestwa-sis-albo-krolestwo-sis-od-kuchni-i-stolu/gata-i-midzurum-%E2%80%93-kilka-smacznych-kaskow-z-czarnych-gor-kaukow-i-malej-mazji-kuchnia-ormianska-azerska-gruzinska-kurdyjska-i-czeczenska/           
dużo smacznych przepisów kuchni ormiańskiej, azerskiej, kurdyjskiej i czeczeńskiej, polecam!

Jako ciekawostkę na temat chleba:

"Lawasz – to neolityczny, pierwotny niekwaszony chleb ,podpłomyk – jest to rodzaj archaicznego pieczywa znany nie tylko na Kaukazie ale i w Kazachstanie, Turkmenii i na Syberii – a także w Polsce. To chleb który znany jest Słowianom i innym ludom królestwa Sis od 3500-4000 lat, i został przeszedł z nimi znad Wisły, przez stepy Ukrainy  najpierw do Toharii, Iranu i Indii, a stamtąd poznali sztukę jego wypieku Chińczycy,. Dopiero później ów chleb dostał się do północnej Afryki, a około 2000 roku p.n.e. do Zachodniej Europy przez Magreb. Wypieka się go w tonirach – tradycyjnych piecach, wykopanych w  ziemi." - ze str. bialczynski.wordpress.com

Moja babcia piekła chleb w piecu chlebowym, był pyszny, lubiłam "piętki" z mlekiem prosto od mućki ;) 
Chleb można wypiekać na różne sposoby, z różnymi dodatkami, np. moja córcia lubi z ziarnami słonecznika, dyni itp.
Ja upiekłam na zakwasie, który miałam przygotowany do żuru.
Więc zamiast wody czy mleka, dodałam zakwas.

Składniki:
4 dkg drożdży
35 dkg mąki żytniej pełnoziarnistej
35 dkg mąki pszennej pełnoziarnistej
1/4 l letniej wody
1/8 l letniego mleka
1 łyżeczka soli

Drożdże rozpuścić w mleku, zmieszać wszystkie składniki i wyrabiać ciasto. Ja uważam ciasto za dobrze wyrobione wtedy, kiedy jest "nadymane bąbelkami" powietrza :)
Odstawiam na pół godz. do wyrośnięcia. Następnie znowu ciasto chwilę wyrabiam, formuję w bochen, smaruję wierzch ubitym jajkiem (babcia smarowała samym białkiem, ja z ciekawości ubiłam całe), posypuję makiem i ziarnami słonecznika i chyc do piekarnika. 
Chleb ma być "pęknięty" a skorupka chrupiąca w kolorze hmm herbacianym :)
Na pyszne chlebki są wszelakie przepisy w internecie, ja zazwyczaj sobie upraszczam lub testuję i piekę po swojemu. 

Poniżej fot. mojego pierwszego chlebka:


Domownikom chleb smakował, mogę dumnie przyznać, bo zniknął przy kolacji z dodatkiem smalcu i kiszonego ogórka :)

Inne przepisy na chleb znalezione w sieci oraz polecane strony z przepisami:

Czarny chleb z mąką żytnią:

 Fot i przepis ze str. ulicaekologiczna.pl

  • 2 ½ łyżeczki suszonych drożdży
  • 1 łyżeczka brązowego cukru
  • 2 płaskie łyżki naturalnego kakao
  • 2 płaskie łyżki drobno zmielonej kawy
  • 70 ml czarnej melasy (można zastąpić ciemnym miodem, ale chleb wyjdzie jaśniejszy)
  • 3 łyżeczki ziaren kminku
  • 50 gr masła, pokrojonego w kawałki
  • 2 łyżeczki drobnej soli morskiej
  • 2 szklanki marchwi startej na tarce o dużych oczkach (2 duże marchewki)
  • 150 gr mąki żytniej razowej
  • 430 gr mąki pszennej chlebowej plus więcej do podsypywania
  • olej do wysmarowania blachy
  • 2 łyżki maślanki, kefiru lub mleka
  • ziarna kminku do posypania
W małym garnuszku na bardzo małym ogniu rozpuszczamy masło z melasą, kakao, kawą, kminkiem i solą. Dokładnie mieszamy i odstawiamy, aby przestygło.
Do niewielkiej miski wlewamy 350 ml mocno ciepłej wody (40-45°C), dodajemy cukier i drożdże, mieszamy i odstawiamy. Mieszanka powinna zacząć się pienić – jeśli po kilku minutach tak się nie stanie, oznacza to, że drożdże się nie aktywowały i całą czynność należy powtórzyć.
W dużej misce mieszamy marchewkę z rozpuszczonymi drożdżami i lekko ciepłą mieszanką melasową. Dodajemy obie mąki i zagniatamy zwarte, dość miękkie, ale nielepiące się ciasto. W razie potrzeby dodajemy więcej ciepłej wody lub mąki. Ciasto wykładamy na lekko podsypaną mąką stolnicę i wyrabiamy intensywnie ok. 5 minut, aż będzie gładkie i elastyczne. Można użyć w tym celu miksera z końcówką do wyrabiania chleba, o ile posiadamy mikser o dużej mocy silnika.


Chleb orkiszowy:

 Fot. i przepis ze str. http://www.chleb.info.pl

Zaczyn
  • 80g aktywnego* zakwasu
  • (takiego gdzie mąka i woda stanowią proporcje mniej wiącej 100:100)
  • ja użyłam z lenistwa zakwasu żytniego, ale dla alergików polecam zrobienie od początku orkiszowego.
  • 125g mąki orkiszowej jasnej bądź razowej
  • 60g - 80g wody, w zależności, jakiej maki użyjemy. mąka razowa będzie potrzebowała wiącej wody. 
Całość wymieszać. Zaczyn powinien być kulką ciasta.Odstawić w temperaturze pokojowej najlepiej na noc (8-12 godzin).

Zaparka
  • 100g maki ciemnej orkiszowej
  • 120g gorącej wody
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżka mielonego kminku
Wymieszać, odstawić na 8-12 godzin.
Do chlebów pszennych, które maja tendencje do kruszenia się i szybkiego czerstwienia staram się dodawać, chociaż odrobiną gotowanych ziemniaków, oraz żeby poprawić dość mdły smak tych chlebów dużo mielonego kminku.
Składniki ciasta
  • 280 g zaczyn, jw.
  • 220 g zaparka, jw.
  • 50g ugotowanych i zmiksowanych ziemniaków (opcjonalnie)
  • 180g - 250g wody (w zależności od użytej maki)
  • 500g maki orkiszowej
  • 1 łyżka soli (do chleba żytniego dałabym tylko 1 łyżeczką, ale pszenne wg mnie wymagają wiącej)
  • 1 łyżeczka cukru trzcinowego bądź melasy (opcjonalnie)

Wszystkie składniki wymieszać, odstawić na 10 min. Jeszcze raz bardzo krotko wymieszać i odstawić na 30 minut. Po tym czasie jeszcze raz delikatnie i krótko wymieszać, odstawic na godzinę. Po tym czasie, lekko wyrośniąte ciasto formujemy badz wkładamy do formy, (jeśli użyliśmy maki razowej).
Odstawiamy na 4-5 godzin do pełnego wyrośniącia (podwojenia ilości). Jeśli nasze ciasto potrzebuje wiącej czekamy spokojnie aż wyrośnie. Ten chleb może również wyrastać w zimnie przez 12 godzin. Zanim jednak włożymy go do lodówki bądź wystawimy w zimne miejsce, dobrze jest przekonać się z "ruszył" w temperaturze pokojowej. Zazwyczaj potrzebuje na to 1-2 godziny.

Chleb jest smaczny i zdrowy !

*Aktywny zakwas to taki, któremu po wyjeciu z lodówki i ewentualnym usuniąciu brzydkiej, wierzchniej warstwy, daliśmy porządną porcje świeżej maki i wody i odstawiliśmy go w temperaturze pokojowej na co najmniej 6-8 godzin, żeby zaczał w widoczny sposób pracować.


Najprostszy domowy chleb:


 Fot. i przepis ze str. http://anikagotuje.blogspot.com

 Składniki:

  • 1 litr ciepłej wody ( ok 50 stopni )
  • 50 g świeżych drożdży
  • 1 kg zwykłej mąki
  • 4 - 5 łyżek otrębów
  • łyżka soli
  • 3 - 4 łyżki oliwy
  • opcjonalnie kminek
Sposób wykonania:
  • Do dużego garnka wlać 1 litr ciepłej wody. Wrzucić do niej drożdże i mieszać aż do momentu, aż się rozpuszczą
  • Do wody z drożdżami przesiać przez sito mąkę i mieszać, aż powstanie jednolita masa
  • Dodać sól, oliwę  i otręby, ewentualnie kminek, i jeszcze raz dokładnie wymieszać
  • Ciasto przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia ( powinno przynajmniej podwoić swoją objętość - zwykle trwa to ok 30 - 40 minut )
  •  Gdy ciasto wyrośnie przelać go do formy lub do dwóch mniejszych i wstawić do piekarnika nagrzanego do 230 stopni
  • Piec ok 1 godziny
Po upieczeniu formę wyciągnąć z piekarnika i po chwili wyjąć chleb z formy na kratkę kuchenną ( ważne ). Ostudzić

Polecam świetne i ciekawe przepisy: http://zapachchleba.blogspot.com/?m=1

Nie polecam kupować gotowca, czyli ciasto w proszku, bo nafaszerowane jest ulepszaczami, które do zdrowej żywności podpiąć się nie da.. 

A więc smacznego! :)

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Stare sposoby na przeziębienia

Zima na dobre zawitała w nasze progi i bardzo łatwo o przeziębienie. 
Poniżej opiszę sposób jakim zabezpieczam siebie i swoją rodzinę przed atakiem zarazków :)

Oczywiście należy pamiętać, że dobre odżywianie to podstawa i najlepsza broń przed przeziębieniem. 









 
zdjęcie ze str. http://zdrowie.onet.pl/fotogalerie/czosnek-zdrowotny-cud-natury,4864223,0,foto-male.html




CZOSNEK - jest stałym bywalcem w mojej kuchni. W okresie jesienno-zimowym częściej i bardziej regularnie sięgam po to warzywko. Jak tylko czuję, że zarazki zaczynają się panoszyć w moim gardle, to szybko zjadam kromkę chleba posmarowaną smalcem i z trzema ząbkami czosnku. Piję gorący napar z lipy słodzony miodem lub gorące mleko z miodem ;)   
Nawet jeśli nic mi nie dolega to i tak czosnek, lipa i miód codziennie gości w moim zimowym jadłospisie.

Oczywiście każdy organizm jet inny i w razie choroby należy zgłosić się do lekarza, bo ja tu nie wystawiam recept ;)
Ja na szczęście radzę sobie bez pomocy naszych wspaniałych medyków.

A więc czosnek; świetna przyprawa w kuchni a także idealny na przeziębienia. 

Na str. http://wszechnica_zywieniowa.sggw.pl/web/czosnek.htm znalazłam świetny artykuł na ten temat - wybrane zagadnienia z wykładu pani dr hab.Wandy Karwowskiej
Poniżej umieszczam wybrany fragment;


Składniki czosnku

Czosnek od kilku tysięcy lat cieszy się sławą jako przyprawa i środek leczniczy.

W swoim składzie chemicznym czosnek zawiera lotne związki siarkowe i bakteriobójcze, olejki eteryczne, błonnik, cukry, organiczne związki siarki, takie jak alliina i skordynina A i B. Rozpadowi enzymatycznemu alliiny do allicyny, jaki następuje po przekrojeniu lub rozgnieceniu czosnku, zawdzięcza on swój intensywny i charakterystyczny zapach. Ponadto czosnek zawiera flawonoidy, flawony i witaminy z grupy B, związki śluzowe i sole mineralne, a wśród nich związki selenu, wapnia, fosforu, żelaza i magnezu oraz niewielkie ilości uranu. Liście czosnku zawierają prowitaminę A, witaminy B1, PP i C.





Działanie czosnku


Czosnek jest rośliną  o wszechstronnym  działaniu. Działa jako silny przeciwutleniacz chroniąc organizm przed działaniem wolnych rodników. Wykazuje także działanie naturalnego antybiotyku niszczącego bakterie chorobotwórcze w układzie pokarmowym i oddechowym. Wspomaga metabolizm tłuszczów, obniżając  poziom cholesterolu we krwi. Obecność zawartych w nim  związków siarki mobilizuje krwinki białe do obrony organizmu przed czynnikami zakaźnymi. Spożywanie świeżego czosnku skutecznie obniża stężenie cukru we krwi,

(jego stosowanie może być niebezpieczne dla ludzi ze skłonnością do hipoglikemii). Podwyższa proporcje ,,dobrego" cholesterolu HDL w stosunku do ,,złego" LDL, obniża poziom trójglicerydów, ochraniając  tętnice i serce. Ma działanie żółciotwórcze, żółciopędne, rozkurczowe, przeciwpasożytnicze, przeciwmiażdżycowe, regulujące trawienie obniżające ciśnienie krwi, immunoochronne oraz w określonym zakresie antynowotworowe. Może być wykorzystany w leczeniu przewlekłych nieżytów żołądka z niedokwaśnością soku żołądkowego oraz w stanach upośledzonego wytwarzania żółci. Czosnek niszczy pasożyty przewodu pokarmowego, a stosowany do lewatyw może być używany do walki z owsikami u dzieci, dezynfekuje także drogi moczowe i niszczy bakterie oporne na antybiotyki. Związki czynne czosnku znoszą bóle głowy i ułatwiają zasypianie. Stosowany zewnętrznie może być pomocny w leczeniu trudno gojących się ran, ropni, czyraków



Czosnek jest stosowany w różnych postaciach, jako świeży,  suszony, liofilizowany, sproszkowany lub kapsułkowany. Najbardziej aktywny jest świeży rozdrobniony. Poddany obróbce termicznej traci swoje właściwości bakteriobójcze, zachowuje jednak aktywność  przeciwgrzybiczą i działa jako antyutleniacz, przeciwdziałający arteriosklerozie, starzeniu się i nowotworom.(...)



NAPAR Z LIPY - działanie (ze str. http://kwiat-lipy.czasherbaty.pl/) - 


 

Właściwości, zastosowanie kwiatu Lipy

Surowcem leczniczym są całe kwiatostany. Kwiat lipy zawiera flawonoidy (pochodne kwercetyny i kemferolu), garbniki, olejki eteryczne, kwasy organiczne, witaminę PP oraz śluz. Działa przede wszystkim napotnie. Wykazuje też właściwości przeciwskurczowe, żółciopędne oraz przeciwbólowe. Kwiat lipy szczególnie polecany jest przy przeziębieniach, grypie, kaszlu, anginie, zapaleniu gardła, krtani i oskrzeli (zaflegmieniu dróg oddechowych). Napary z lipy z dodatkiem miodu polecane są szczególnie w chorobach typu przeziębieniowego. Zewnętrznie polecana do płukania w stanach zapalnych jamy ustnej i gardła.

 Polecam napary z lipy do codziennego użytku :) 
Smacznego!

wtorek, 28 sierpnia 2012

Sierpniowe zbiory - powidła dżemy konfitury i kompoty - i gdzie jest amigdalina witamina B17 - kiszonki

Przyroda podpowiada nam co należy robić. Zrozumienie jej, wczucie się w jej rytm, ułatwia wiele rzeczy. 
Przyroda jest różnorodna a zarazem taka systematyczna i poukładana. 
Zastanawiałam się, czemu śliwa - dorodne drzewo - rodzi obficie, ale z dwuletnimi przerwami? Czyżby regeneracja? :)

Nie jestem zwolenniczką wszelkiego typu oprysków chemicznych i nawozów. Dlatego nie używam tego na swoich roślinkach. W tym roku niektóre rośliny (szczególnie dalie) zaatakowała mszyca. I co się stało? Miałam okupację biedronek, które zwinnie poradziły sobie z mszycą :) I oprysk był zbędny. Przecież przyroda przetrwała jakoś tyle lat bez oprysków, nawozów itd....Czyli równowaga w przyrodzie zawsze jest.

Obserwacja zjawisk jakie zachodzą w przyrodzie jest bardzo fascynująca a zarazem pouczająca. 

W tym roku w sadzie drzewa owocowe obrodziły obficie. Jak tylko jabłka zaczną dojrzewać, to gotuję pyszny kompot:

Umyte jabłka przekrojone na pół (nie wydrążam środka z jabłek, ani pestek, ani ogonka- w tym tkwi, to co dopełnia aromat - a pestki zawierają amigdalinę witaminę B17 )

 Najwyższe stężenie "witaminy B17" można znaleźć w przyrodzie

Pestkach lub nasionach owoców:

jabłka, moreli, wiśni, nektaryn, brzoskwiń, gruszce, śliwek,

Fasoli:

bób (Vicia faba L.), ciecierzyca, soczewica (skiełkowana), fasola półksiężycowata , mung (skiełkowana), fasola ozdobna(Phaseolus coccineus).

Orzeszkach:

gorzkie migdały, macadamia(podobne do laskowych), nerkowca
Jagodach:
Niemal wszystkie dzikie jagody. Jeżyny, aronii,  żurawiny błotnej, dziki bez (Sambucus L. ), malin, truskawek.
Nasionach:
lnu, sezamu, chia(Salvia hispanica)- czyli oleiste
Trawach:
Akacja (Acacia Mill.) , alfalfa (skiełkowana), wodnych trawach, sorgo alepejskie (Sorghum halepense (L.) Pers.) , trojeść amerykańska (Asclepias syriaca), pszenica(trawa).

Ziarnach:

kasz owsa, jęczmienia, brązowego ryżu, gryki, kasz,chia, lnu, prosa, żyta, wyki, pszenicy(jagody).
I innych:
Pędach bambusa, fuschia roślin, Sorgo (Sorghum Moench) , dzikiej hortensji, cis drzewa (igieł, świeże liście) (cis jest trujący! nie wiem kto takie rzeczy wmawia ludziom!).
Profilaktyka czyli reguła oparta na doświadczeniu:
Według dr Krebs, są zasady a by przyswoić dzienną dawkę "wit. B17" którą można uzyskać poprzez jedną z dwóch następujących wskazówek:
Po pierwsze, zjadaj całą zawartość "wit. B17", czyli owoce w całości (nasiona włącznie), ale nie jedz większej ilości nasion ponda te które były w całym zjedzonym owocu.
Przykład: jeśli jeść dziennie trzy jabłka, nasiona w trzech jabłkach zawierają wystarczającą ilość "wit. B17". Więc nie będziesz już musiał jeść dodatkowo pestek z jabłek.
Po drugie, jedno jądro pestki z brzoskwini lub moreli na ok 4,5 kg masy ciała uważa się za więcej niż wystarczająca ilość w profilaktyce raka, choć dokładna liczba może się różnić dla osoby z indywidualnym metabolizmem i nawykami żywieniowymi.
Na przykład, człowiek o masie 77kg może zużywać 17 jąder pestek moreli lub brzoskwini na dzień i przyjmować biologicznie rozsądne ilości "wit. B17".
I dwie ważne uwagi: Oczywiście, możesz zjadać dużo czegokolwiek. Ale po zjedzeniu zbyt wielu jąder pestek lub nasion, można spodziewać się nieprzyjemnych skutków ubocznych. Ta naturalna żywność powinna być spożywana w racjonalnych ilościach (nie więcej niż 30 do 35 jąder pestek na dzień).
Również wysokie stężenia "wit. B-17" otrzymywane są przez jedzenie naturalnych produktów spożywczych w ich surowym lub kiełkującym stadium. Nie oznacza to, że umiarkowane gotowanie i inne ingerowanie zniszczy zawartości "wit. B-17". Na przykład, Żywność gotowana w temperaturze wystarczającej do przygotowania tradycyjnej chińskiej kolacji, nie niszczy zawartości "wit. B-17".
źródło: http://www.worldwithoutcancer.org.uk/

„Każdy powinien wiedzieć, że większość oficjalnych badań przeciw rakowi to wielkie oszustwa" – dr Linus Pauling (1901-1994), dwukrotny laureat Nagrody Nobla

a więc jabłka wrzucam do ciepłej wody, dodaję 1 gruszkę, dodaję cukier wg uznania ;) , 4 goździki do smaku, i pod koniec gotowania (na 7minut) wrzucam małą garść kwiatu lipy. Naprawdę polecam, świetny smak , i w przeciwieństwie do "sklepowej chemii", gasi pragnienie.

śliwki jabłka gruszka, fot.Dobrosława


Z tych pyszności powstał dżem. Smak bezcenny :)
Oczywiście wypinam się na GMO, na wszelkiego typu modyfikowaną żywność, na gotowe słoiczkowe jedzonka. Staram się jak najwięcej "produkować" sama. Czyli z daleka od gotowych sosów w proszku, gotowych zup w kartonach, itp.


Nie jest prawdą, że przygotowanie posiłków z gotowcami jest łatwiejsze - skutki spożywania tego świństwa są gorsze..

I nie wierzę już w to, co piszą na danym produkcie; pisze "bez konserwantów" i że zawiera taki i taki konserwant E..... myślę o co chodzi?...a tu się okazuje, że dany KONSERWANT - szkodliwy dla zdrowia- nie jest na unijnej liście konserwantów :) Absurd!
Wielkie korporacje, firmy, urzędy itp. traktują ludzi jak debili, jak produkt.

Do przygotowania dżem
u (nie wiem jak kiedyś Słowianie mówili na to - powidła?) ze śliwek - węgierki i renklody-  użyłam około 4kg owoców, wyszło mi na 6 słoiczków (po320g).

Z umytych śliwek usunęłam pestki. Gotowałam na małym ogniu-najmniejszy palnik, często mieszając. Na taką ilość owoców wsypałam 0,5kg cukru - lubię bardzo słodki ;)



owoce przygotowane do gotowania



tak wyglądają owoce po 15 minutach gotowania


Dżem z babcinego przepisu wymaga cierpliwości, ponieważ gotuje się długo, żeby odparował nadmiar soku - dżem ma być gęsty, to wtedy nie pleśnieje. 
Jak konsystencja jest odpowiednia, to dżem nakładamy od razu- gorący - do wyparzonych słoiczków. Słoiczki z dżemem (jeszcze bez wieczek) zapiekamy w piekarniku, aż powstanie "skorupka" i zakręcamy. Zamiast tego, można na wierzch włożyć wycięte kółka z papieru do pieczenia nasączone w spirytusie. To daje gwarancję, że  dżem będzie bez pleśni.

i powidła gotowe (i łyżeczkę dżemu nakładamy na talerzyk - jeśli po wystygnięciu  zgęstnieje, to znaczy, że konfitury są gotowe)


A jeśli ktoś nie ma cierpliwości (nie ukrywam, że jak robiłam pierwsze konfitury, to przypaliłam garnek) to można dodać cukier żelujący.

W podobny sposób zrobiłam konfitury wieloowocowe - śliwki, porzeczki, jabłka i gruszki. A wcześniej - pod koniec czerwca zrobiłam dżem  czereśniowo-truskawkowy. 

Śliwki węgierka i renkloda, fot.Dobrosława

                          PORZECZKA - 

Czerwona porzeczka to więcej niż pestki

Soczyste karminowe korale o dużej ilości twardych pestek, które w zwartych kiściach porastają rozłożyste zielone krzewy wydają się coraz mniej popularne. Niegdyś porzeczkowe krzaczki przypominały ogrodowe żywopłoty, spotykało się je również na osiedlach, obok czarnych porzeczek, wiśni i pachnącego groszku. Dziś królują hortensje, jałowce i thuje. O porzeczkach świat jakby zapomniał.

A szkoda, ponieważ te drobne soczyste kuleczki są nie tylko smaczne, ale i zdrowe. Zawierają duże ilości witaminy C, potas, wapń i fosfor. Dzięki obecności pektyn z porzeczek można przygotowywać wspaniałe galaretki bez użycia dodatkowych środków żelujących. W okresie staropolskim na bazie tych owoców przyrządzano doskonały ocet. 

Najpiękniejsze owoce uzyskamy oczywiście z własnego zbioru. Porzeczka zakupiona na targu będzie na pewno smaczna, lecz nie tak świeża i przez to dużo mniej fotogeniczna. 
Do uprawy amatorskiej działkowej wybiera się odmiany odporne na przymrozki, których jasnoczerwone owoce rosną na długich łatwych do ręcznego zbierania kiściach. Potem wystarczy regularnie nawozić glebę i pilnować równowagi pomiędzy młodymi kilkuletnimi najlepiej owocującymi pędami a pędami starszymi, pięcio i więcej letnimi. 

Porzeczki dojrzewają od czerwca do połowy sierpnia. Zbiór wczesnych odmian przyspiesza się poprzez nakładanie folii na uprawę, natomiast podaż owoców czerwonej porzeczki przedłuża się, przechowując je w chłodni nawet przez kilka miesięcy! Porzeczki układane są w jednostkowych opakowaniach, te umieszcza się w zbiorczych paletach, przykywanych workami foliowymi, które obniżają zawartość tlenu i pozwalają osiągnąć efekt kontrolowanej atmosfery. Dodatkowo za pomocą gumowych węży do wnętrza worków doprowadzany jest dwutlenek węgla, jego ilość kontroluje komputer. W takich warunkach owoce można przechowywać nawet do grudnia. Jest to niezwykle opłacalne, ponieważ osiągają wówczas dużo wyższe ceny.                                 źródło : http://www.wielkiezarcie.com/article49400.html

Porzeczka jest świetnym dodatkiem do ciast i deserów. Lubię kuchnię eksperymentalną :) więc do biszkopta w polewie karmelowej dodałam porzeczkę - czerwona porzeczka jest kwaśna, co dobrze komponowało się ze słodko-mdlącym smakiem karmelu ;)
             
biszkopt w polewie karmelowej z porzeczką, fot.Dobrosława

polewa karmelowa z porzeczką, fot.Dobrosława


                  KISZONKI - OGÓRKI

W moim zaczarowanym ogrodzie mam również wiele innych pyszności :) a mianowicie ogórki. Zrobiłam tzw. kiszone małosolne. 

kiszone ogórki, fot. Dobrosława

Umyte ogórki lekko nacinam. Zalewam ciepła wodą, dodaję kwiat kopru - z łodyżkami, czosnek, sól, liść wiśni. Przykrywam talerzem, aby wszystkie ogórki były utopione w zalewie. Po trzech dniach pachnące i smaczne ogóreczki są gotowe.



Kiszonki są dobre na (prawie) wszystko
Tradycyjnym sposobem konserwowania żywności jest kiszenie polegające na utrwaleniu produktów przez wytwarzający się dzięki działaniom bakterii kwas mlekowy. Kwaszone owoce i warzywa nie tylko nie tracą składników mineralnych, ale nawet zyskują kolejne zbawienne dla naszego organizmu właściwości. Kiszonki regulują mikroflorę przewodu pokarmowego, ułatwiają wchłanianie białka, pobudzają apetyt i przyczyniają się do wydzielania soków trawiennych.Kiszonki są cennym źródłem błonnika, witamin i soli mineralnych. Kiszona kapusta jest bogata w witaminę C, B6, B12 i K, a także w wapń, cynk, potas i żelazo. Kwaszone ogórki natomiast są źródłem witaminy C, magnezu, potasu i beta-karotenu. Dzięki znajdowaniu się w kwaśnym środowisku enzym odpowiedzialny za rozkład witaminy C- askorbinaza ulega zniszczeniu co sprzyja łączeniu ogórków kiszonych z innymi owocami i warzywami zawierającymi tę witaminę.
Okazuje się, że nie tylko same kiszonki mają zbawienny wpływ na nasze zdrowie. Również sok z tych przetworów może być korzystny dla naszej kondycji. Sok ten zawiera bowiem kwas mlekowy, który pobudza trawienie i niszczy niekorzystne drobnoustroje znajdujące się w jelitach. Stosuje się go również jako... lek na kaca - wypita na czczo szklanka soku z kapusty pomoże nam szybko przezwyciężyć "dolegliwości dnia następnego", a sok z ogórków dodany do zupy zapobiegnie atakom migreny.
Innymi pozytywnymi właściwościami jedzenia kiszonek jest poprawa stanu naszych włosów, paznokci oraz skóry. Kiszone warzywa zawierają mniej cukru niż ich świeże odpowiedniki, a do tego są niskokaloryczne i lekkostrawne. Są idealnym dodatkiem do wszelkiego rodzaju diet - sprawiają że dłużej czujemy się syci, przyspieszają persytaltykę jelit oraz spalanie kalorii - dzięki tym właściwościom pomagają zlikwidować zaparcia. Kwaśne przetwory pomagają nie tylko rozwiązać problemy trawienne, ale także są pomocne przy leczeniu przeziębień ponieważ wzmacniają organizm. Mogą też pomóc w walce z ospałością i depresją.

ML, odzywianie.info.pl

Życzę wszystkim smacznego i zdrowego!

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Starosłowiańskiego Jadła Księga

Lubię zbierać przepisy z różnych regionów Słowiańszczyzny -również te rodzime, czyli babcine i mamine:)
Spisywałam je i spisywałam, aż pewnego dnia stwierdziłam, że tak znakomite przepisy nie mogą być w tak banalnej okładce ;)
Miał być "przepiśnik"- ale Masław zadecydował, że będzie po słowiańsku, więc tak oto zaczęła powstawać okładka do "Starosłowiańskiej Jadła Księgi". Tytuł nadał Masław :)

Poszperałam po internecie i znalazłam bardzo ciekawe strony z "robótkami ręcznymi".
Zainspirowały mnie pomysły właścicielki tego bloga http://pastilka.blogspot.com -tworzy przepiękne rzeczy!
Następnie "na babcinym strychu" znalazłam materiał, który mi się spodobał i do dzieła:)

I tak oto powstała moja pierwsza, ręcznie robiona okładka (może nie jest idealna, ale mi się podoba-taka miała być:)   )









obowiązkowo kieszonka na karteczki z szybkimi zapiskami :)



w kuchni też prezentuje się nieźle :)

środa, 2 listopada 2011

Kopytka, Knedle, Szagówki

Składniki:
1 kg ugotowanych ziemniaków
25 dag mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
Jajko
sól
Sposób przygotowania:
Ugotowane ziemniaki przepuścić przez maszynkę lub praskę. Gdy całkiem ostygną połączyć je z jajkiem i mąką. Posolić i dokładnie, ale szybko wymieszać, podzielić na części. Na oprószonej mąką stolnicy toczyć wałeczki grubości 2-3cm (lub cieńsze wg uznania),  kroić ukośne kawałki, wrzucać je do lekko osolonego wrzątku, gotować na małym ogniu, licząc od wypłynięcia kopytek na powierzchnię gotować ok. 3min. Podawać ze skwarkami i cebulką, do tego kefir czy maślanka :) lub stopionym masłem. Kopytka świetnie się komponują z różnego rodzaju surówkami, ja czasami podaje z zasmażaną kapustą. Kopytka dobrze też smakują odsmażone na maśle. porcja ok.100 g - 140 kcal.

wtorek, 1 listopada 2011

Dynia

<z wikipedii;>Dynia (Cucurbita L.) – rodzaj roślin jednorocznych z rodziny dyniowatych obejmujący około 20 gatunków. W stanie dzikim występują w strefach klimatu gorącego i ciepłego Ameryki. Gatunkiem typowym jest Cucurbita pepo L.


Nasz Kasper- smakował wyśmienicie;)

 DYNIA nie ma za wiele  kalorii, bo tylko(27 kcal w 100 g miąższu. 
Dynia zawiera beta-karoten, który chroni przed wolnymi rodnikami,  posiada dużo potasu oraz kwas foliowy. Pestki dyni mają wysoką zawartość cynku oraz lecytyny, które zwiększają przemianę materii i wpływają korzystnie na czynności mózgu. Olej z pestek dyni tłoczony na zimno oprócz mnóstwa witamin i minerałów, zawiera też fitosterole, substancje obniżające poziom cholesterolu i zwalczające wolne rodniki. 

"Zduszanka z dynią"

W tym roku zrobiono mega reklamę dyni i naszła mnie ochota na wypróbowanie potrawy z dyni.
Nie chciało mi się tracić czasu i szukać przepisów , więc wymyśliłam swoją potrawę z dyni.
Najpierw spróbowałam jak ów warzywko smakuje na surowo; jest mdła i przypomina mi w smaku pewną odmianę ziemniaka.
Dynię można pociąć na kawałki, obrać i wyciągnąć pestki. Ja dynię "wypatroszyłam, bo posłużyła mi na lampion (jak widać na powyższym zdjęciu)
Na 5-ciokilogramową dynię użyłam 1kg ziemniaków,
0,5kg warzyw w równych proporcjach: marchewka, groszek zielony, kukurydza, pieczarka,
1 cebula, 1czerwona papryka, 30dkg kiełbasy podwędzanej, 4 plasterki surowego boczku,
przyprawa "do kebaba", zioła prowansalskie, pół łyżeczki soli, 3 "groszki" ziela ang.
doprawić vegetą wg uznania, 50ml oliwy, 1 łyżeczkę oliwy z oliwek, pół szklaneczki wody.
Do tej potrawy użułam prodiża elektrycznego podgrzewanego z góry i z dołu.

Ziemniaki, cebulę, marchewkę, pieczarki, paprykę  i twardszą warstwę dyni pokroić w kostkę.
Wszystko wrzucamy od razu do prodiża. Włożyć resztę warzyw-kukurydzę i groszek.
Kiełbasę i boczek również pokroić w kostkę i włożyć do prodiża, wszystko wymieszać. Przyprawić, podlać oliwą i wodą.
Czas pieczenia w prodiżu wyniósł 45 minut.  SMACZNEGO!