jagaa

jagaa

piątek, 31 maja 2013

Wyższość Sił Natury nad bożocielną głupotą. Ziemia.


 
 fot. ze str. www.se.pl


Wczorajszy dzień był kolejnym dowodem na to, że Przyroda, Siły Natury, Wszechświat nigdy nie zostanie okiełznany przez człowieka. Na szczęście.  
Dzień wolny od pracy, szkoda bo kasa ucieka (działają mi na nerwy te kościołowe świnta) człowiek chce pracować a tu nie nada, bo będzie katolicka parada...
A więc w takie dni nadrabiamy zaległości w domowych robótkach. Ja szyłam sobie narzutę na łoże i w międzyczasie z córcią i Masławem graliśmy w monopol ;) a co, taki hazardzik rodzinny :)
W czasie kiedy rozpoczęła się karawana pielgrzymkowo-odpustowa pogoda zaczęła się zmieniać...
Powietrze było ciężkie i duszne, nagle niebo zrobiło się sine. No i Perun, Gromowładny, silny, potężny zaczął swój popisowy taniec. To było niesamowite. Nie do opisania. Na tę okoliczność Masław spłodził wiersz, który umieszczam poniżej;              

                                           ZIEMIA


Ziemia to jeden żyjący organizm
Wiem to, choć nie jestem naukowcem
Mojemu sercu jest bliższy humanizm,
Co nie przeszkadza mi być wywrotowcem.

Skąd wiem, że Ziemia to jeden organizm ogromny?
Wiem i mam na to niezbite dowody.
Widzę jak walczy codziennie – niezłomny
Usuwając ze swej drogi ludzkie przeszkody.

Wczorajszy dzień niechaj będzie za dowód
Gdzie zbezczeszczona została Natura
Gdy bożocielny przechodził korowód
Nadeszła, jak zwykle, przeogromna chmura

I w jedną chwilę z słonecznej pogody
Zrobił się czarny Nawii przedsionek
Pokrzyżowała to ukrzyżowanych przygody
Gdy zrobił się ponury dzionek.

Lecz takiej aury sam bym nie przewidział
Ba, nawet doświadczony meteorolog
Na swoich mapach tego nie widział.
To chyba Bóg Perun zaczął pisać prolog

Do wyniszczenia tej pseudokultury
Niszczącej Przyrodę w różnoraki sposób
Nie potrafiącej podejść do Natury
Z szacunkiem. Nienawidzę takich osób

Można coś zerwać, by coś przyozdobić
Ale też trzeba umieć i zasadzić
Lecz zaraz ściąć brzozy, całe lasy dobić,
Wyciąć tatarak, by go w okno nabić?

W imię czego pytam, czy ktoś mi odpowie?
Nie, gdyż w ogłupieniu nikt już nie potrafi!
Głupcy mądre myśli nie chodzą po głowie
Zresztą, co się dziwić mieszkańcom parafii..

Więc dnia wczorajszego trzy potężne burze
Zmiotły wprost z rynku ołtarze głupoty
Pozostawiając ogromne kałuże
W miejscach, gdzie stały farbowane gnioty

Grad jak orzechy pukał do głów głupców
Na głos krzyczących: „co za straszny pech”
Chcieliby się schować u lokalnych kupców
Lecz było zamknięte, gdyż handel to „grzech”

Grzmoty, błyskawice, huk jak z wielkich dział
Rozpraszał motłoch na ciut mniejsze grupy.
Sam Perun podważył boskość ich ciał
Lejąc na nich tony lodowatej zupy.

I żeby to był odosobniony wyjątek
Ale nie, to od dawna jest reguła taka,
Ze w każdy bożocielny czwartek, nie piątek
Zawsze w ów czwartek Perun przepłucze żydłaka!

I oto właśnie jest zemsta Natury
Za bezczeszczenie jej na szeroką skalę
Ścinając drzewa, by wyznawać bzdury
Przygotuj się na mycie w rozwścieczonym wale.

Chcieliście wolnego? Proszę bardzo, macie!
Zabawę w naprawę dachów, wylewanie wody
Stojąc w swych domostwach w kałuży po gacie
Tak się kończą wasze bożocielny przygody.

Mówicie, że to może spotkać każdego
Więc dlaczego niektórych to nie dotyka?
A może dlatego, że szanują Przyrodę
I nie mają betonowego chodnika?!

A może przesadzam i jestem złośliwy
I marnuję przestrzeń tych tu moich kartek
Ja Naturę szanuję i nie jestem chciwy!
Do widzenia za rok, znów w wesoły czwartek :)

                                                 Masław znad Warty




                           Grad na naszym podwórku po burzy nr 1, za kilka chwil była kolejna.








Nie wyszły im tegoroczne świnto bożocielne. 
U nas w domu nie niszczy się drzew na jakieś chore strojenie stołów i przyczep rolnych. My sadzimy drzewa, a chroni nas brzoza - w sumie dwie brzozy zrośnięte w jedną - która rośnie przed domem i jesteśmy z niej dumni. Posiada wielką moc i energię (również sok z brzozy jest bardzo leczniczy) Tradycyjnie z wierzeniami naszych Przodków,trzymamy w domu "strzałki" Perunowe, które służą nam jako talizmany (wszystkie znalazł Masław). 
Na złość naszym słowiańskim tradycjom jahwiści zmienili sens wielu, wielu wierzeń. Dziś niektórzy powtarzają, że przed uderzeniem pioruna chroni tylko sucha gałąź ze stołu bożocielnego (shit!) a strzałki perunowe przynoszą nieszczęście  - BZDURA! Katolickie majaki są tak bezsensowne jak ich wymyślony bóg. Na pohybel katolictwu!

Sława Naszym Słowiańskim Bogom i pamięć Przodkom!
 

 

czwartek, 23 maja 2013

Mniszek Lekarski i jego właściwości lecznicze

                     Moje podwórze skąpane w mleczach

Na dworze majowo - kolorowo, Przyroda obudziła się z zimowego snu i oblała się zielenią i kwieciem.
Jak wiadomo trawa bujna i nadchodzi czas pierwszego koszenia trawników. U nas odbywa się ten proceder dużo później niż u innych miłośników pięknych trawników.
Czekam, aż mniszek pięknie rozkwitnie - widok niesamowity - taki mleczykowy trawnik - i zbieram mniszek na "miód" i do zasuszenia. Oczywiście młode listki - przed kwitnieniem mniszka - zbieramy do surówek - mniam!

I dodam, że w trawce żyje dużo stworzonek, dlatego nigdy nie popierałam wypalania łąk itp.
Kosiarka na pewno w jakimś stopniu też zaburza życie owadów i robaczków, dlatego mam dwa kąty na podwórku, gdzie kosiara nie zagląda :) taka zarośnięta dzicz - żyją tam m.in jaszczurki i żaby :)) nad oczkiem wodnym Rege Rege mają swoje królestwo i każdego wieczoru słyszę ich donośny śpiew.
Dodam również, że nie stosuję ŻADNYCH SZTUCZNYCH NAWOZÓW DO ROŚLIN! Jedyny nawóz do moich ogrodowych roślinek - warzyw, drzew owocowych, kwiatów - TO:
-"parkiet" spod świnki morskiej  - wywalam na kompostownik, który używam jesienią i wczesną wiosną do nawożenia gleby
popiół z drzewa
-nadmiar skoszonej trawy na kompostownik
-kiszonka z pokrzywy i czosnku na szkodniki
- i tyle! 

Skoszona trawa trafia do suszenia i służy jako pokarm i kołderkę dla naszej świnki morskiej. Od paru lat - w budynku gospodarczym - różne gatunki ptaków korzystają z owego sianka i budują z niego gniazda. Także mamy takie swojskie zoo. Nawet przeprowadził się do nas Gacuś - nietoperz - ze swoją rodzinką :)  Czasami swoją obecnością zaszczyci nas orzeł lub jastrząb siadając wczesnym rankiem na dachu domu. Jednym słowem ziemia tętni życiem.






Teraz przejdę do tematu posta; Mniszek Lekarski.

opis ze str. zielnik.herbs2000.com


Mniszek Lekarski

Taraxacum officinale

 

 

Na wiosnę liście i korzenie mniszka lekarskiego produkują mannitol, substancję używaną w leczeniu wysokiego ciśnienia i słabego serca. Herbata sporządzona z korzeni i liści mniszka lekarskiego jest najlepsza do picia właśnie na wiosnę, od połowy marca do połowy maja. Herbatę taką sporządza się przez zagotowanie 250ml wody. Następnie zmniejszyć ogień i dodać 2 łyżki stołowe oczyszczonego i posiekanego świeżego korzenia mniszka lekarskiego. Przykryć i doprowadzić do wrzenia. Zdjąć z ognia i dodać 2 łyżki stołowe pokrojonych, świeżo zebranych liści. Zaparzać około 40 minut. Odcedzić i pić 2 szklanki dziennie.
W kwiatach mniszka lekarskiego znaleziono substancję zwaną helenin, która może być pomocna dla osób mających problemy z widzeniem w ciemności. Kwiaty zawierają również znaczne ilości witaminy A i B2 (ryboflawina). Zaparzać garść świeżo zerwanych kwiatów w 250 ml gorącej wody przez około 20 minut. Pić 1 szklankę naparu dwa razy dziennie.
Mniszek lekarski to pożyteczne zioło w leczeniu brodawek, infekcji grzybicznych, owrzodzenia przewodów moczowych. Zioło to ma właściwości przeczyszczające oraz jest wspaniałym środkiem na problemy żołądkowe. Mniszek lekarski korzystnie wpływa na zdrową cyrkulację oraz jest wspaniałym lekiem oczyszczającym i wzmacniającym krew. Leczy również reumatyzm. Korzeń mniszka lekarskiego pobudza apetyt i ułatwia trawienie. Liście posiadają wlaściwości moczopędne.

SUROWCE LECZNICZE

Liście, korzeń.

ZASTOSOWANIE

Właściwości moczopędne
Liście mniszka lekarskiego dzięki swoim właściwościom moczopędnym są używane w leczeniu wysokiego ciśnienia krwi poprzez redukowanie płynów w organiźmie.

Środek oczyszczający
Korzeń mniszka lekarskiego jest jednym z najbardziej efektywnych ziół oczyszczających. Działając głównie na wątrobą oraz pęcherzyk zółciowy pomaga w wydalaniu zbędnych produktów przemiany materii. Mniszek lekarski również pobudza pracę nerek zmuszając je do wydalania toksyn poprzez mocz. Dzięki swoim licznym właściwościom leczniczym mniszek lekarski jest używany na wiele problemów zdrowotnych, między innymi na zatwardzenia, problemy skórne (trądzik, łuszczyca), problemy reumatyczne (skaza moczanowa, zapalenie kości i stawów).

Problemy z pęcherzykiem żółciowym
Zarówno liście jak i korzeń mniszka lekarskiego działają dobroczynnie na pęcherzyk żółciowy i są używane w celu zapobiegania tworzenia się kamieni żółciowych. Mówi się, że liście mniszka lekarskiego mogą pomóc w rozpuszczeniu już istniejących kamieni żółciowych.

Inne zastosowania medyczne
ropienie, wrzody, nałóg.

WYSTĘPOWANIE I UPRAWA

Mniszek lekarski rośnie prawie na całym świecie i jest uprawiany w Niemczech i we Francji. Mniszek lekarski rozmnaża się z nasion. Nasiona sieje się na wiosnę. Młode liście mniszka lekarskiego są zbierane na wiosnę na zdrowotne sałatki. Korzeń 2-letniego mniszka lekarskiego jest zbierany jesienią.

BADANIA NAUKOWE

Liście
Badania naukowe potwierdziły, że liście mniszka lekarskiego posiadają silne właściwości moczopędne. Konwencjonalne leki działające moczopędnie powodują utratę potasu. Natomiast liście mniszka lekarskiego zawierają wysoki poziom potasu. Nie tracimy tego minerału, kiedy stosujemy to zioło.

Korzeń
Badania naukowe w Niemczech w 1959 roku potwierdziły wysokie działanie oczyszczające korzenia mniszka lekarskiego na watrobę, jak również na pobudzenie produkcji żółci. Wskazano również na średnią właściwość przeczyszczająca.

SKŁADNIKI

Mniszek lekarski zawiera - liście: glikozydy, karotenoidy, terpenoidy, sole potasowe, cholinę, żelazo, witaminy A,B,C.D.
Korzeń: glikozydy, triterpeny, sterole, olejki lotne, cholinę, asparaginę, inulinę.

DAWKOWANIE

Dla pobudzenia trawienia oraz jako tonik odżywczy dla wątroby i pęcherzyka żółciowego brać 3-5 gram suszonego korzenia lub 5-10ml nalewki sporządzonej z korzenia mniszka lekarskiego trzy razy dziennie. Na pobudzenie apetytu zalecane jest branie 4-10 gram suszonych liści mniszka lekarskiego, które następnie zalewamy gotująca wodą (250ml). Zaparzać przez 10-15 minut. Pić jako wywar. Można pić świeży sok sporządzony z liści w ilości 5-10ml trzy razy dziennie.

SKUTKI UBOCZNE I OSTRZEŻENIA

W przypadku wrzodów żołądka oraz zapalenia żołądka mniszek lekarski powinien być używany z ostrożnością ponieważ może on spowodować nadprodukcję kwasu żołądkowego. Osoby, które cierpią z powodu zatrzymywania się wody w organiźmie, powinny skonsultować sie z profesjonalnym zielarzem przed użyciem tego zioła. U niektórych osób mleczny płyn wydobywający się z łodyg i liści świeżego mniszka lekarskiego może powodować alergiczną wysypkę na skórze.

JAK DZIAŁA W ORGANIŹMIE

Liście mniszka lekarskiego zawierają wysoką ilość potasu, co balansuje ich funkcję jako zioła o właściwościach moczopędnych. Jest to kontrast w stosunku do leków konwencjonalnych o właściwościach moczopędnych, podczas terapii których należy brać dla równowagi potas. W chińskiej medycynie naturalnej mniszek lekarski pomaga w łagodzeniu bolesnych problemów układu moczowego. Chińczycy używają tego zioła w leczeniu wątroby, żółtaczki oraz jako środka łagodnie przeczyszczającego. Zarówno liście jak i korzeń mniszka lekarskiego działają jako tonik na woreczek żółciowy. Działanie oczyszczające mniszka lekarskiego znalazło zastosowanie w oczyszczaniu organizmu z toksyn. Mniszek lekarski znalazł również zastosowanie w leczeniu ropieni, zwłaszcza ulokowanych na piersiach. U kobiet karmiących mniszek lekarski zwiększa produkcję mleka.

UŻYCIE


LIŚCIE:
ŚWIEŻE - Jako zioło oczyszczające dodawać do wiosennych sałatek.
SOK - Wyciskać sok z liści kiedy potrzebujemy środek o działaniu moczopędnym. Brać 20ml soku, trzy razy dziennie.
NAPAR - Mniej efektywny niż sok, napar z mniszka lekarskiego jest świetnym środkiem oczyszczającym z toksyn oraz jest stosowany na takie problemy jak skaza moczanowa lub egzema.
NALEWKA - Często dodawana do leków na problemy z sercem w celu zapewnienia odpowiedniej ilości potasu.
KORZEŃ:
NALEWKA - Używać świeży korzeń mniszka lekarskiego na problemy takie jak skaza moczanowa, egzema, trądzik. Nalewka jest również przepisywana jako środek pobudzający w chorobach wątroby oraz na związane z tym zatwardzenia.
WYWAR - Używać na te same problemy jak nalewkę.
 (...)




Poniżej tekst ze str. sklep.kuzdrowiu.pl 
" Mniszek lekarski popularnie nazywany mleczem rośnie na trawnikach, łąkach, pastwiskach. W kwietniu, maju rozkwita pięknym żółtym kolorem. Przez działkowców i rolników traktowany jako uciążliwy chwast a przez ludzi chorych jako bardzo cenna roślina lecznicza. Cała roślina ma właściwości lecznicze tj.: korzeń, ziele, kwiat. Na wiosnę, kiedy roślina ma już młode listki, wskazane jest dodawanie ich do sałatek warzywnych w celu wzmocnienia organizmu. Poza tym można dodawać kilka listków do zupy - zdecydowanie poprawia jej smak i ułatwia trawienie.

  • mniszek lekarski wskazany jest przy schorzeniach dróg żółciowych i wątroby a także pomaga cukrzykom zmniejszyć poziom cukru we krwi. Ma właściwości uspokajające.
  • Przez swoje pozytywne oddziaływanie na wątrobę ma wspaniały wpływ na usuwanie takich dolegliwości jak świąd skóry, wypryski, liszaje.
  • dzięki działaniu oczyszczającemu mniszek pomaga również w przypadku dny moczanowej, reumatyzmie.
  • wspomaga rozpuszczanie kamieni w pęcherzyku żółciowym, nerkach.
  • tak jak pokrzywa tak i mniszek polecany jest w celu oczyszczenia krwi, wzmocnienia organizmu.
  • liście mniszka lekarskiego wyróżniają się dużą zawartością magnezu i z tego powodu polecany jest ludziom z niskim poziomem tego pierwiastka. Wiadomo, że magnez należy do pierwiastków dość trudno przyswajalnych, a w naszej bardzo przetworzonej żywności trudno doszukiwać się jego znaczących ilości.
  • picie mniszka poprawia pracę układu trawiennego i poprawia przyswajanie magnezu.
Autor książki "Leki z Bożej apteki" opisuje przypadek wyleczenia anemii złośliwej przy pomocy soku z mniszka. To potwierdza ogromny, pozytywny wpływ tego popularnego zioła na organizm człowieka. (...)
  - dla tych, którzy wolą gotowe produkty, w tym sklepie można zakupić gotowy sok z mniszka, żyworódki, pokrzywy, przetacznika itd
Poniższy tekst ze str. http://bialczynski.wordpress.com/tag/mlecz/

Mlecz, mniszek, pąpawa – czyli męska stałość – w wiosennej kuchni nie do zastąpienia



[Ponieważ mamy teraz najwspanialszy czas dla naszej regionalnej, zdrowej, ziołowej kuchni przytaczam tutaj przepisy Hanny Szymanderskiej na 17 potraw z liści i korzeni mlecza oraz zachęcam do wejścia na stronę: http://www.potrawyregionalne.pl/279,3218,MNISZEK_LEKARSKI_.htm&lang=1, po to by znaleźć  wiele innych przepisów ze starej, dobrej kuchni polskiej i Królestwa SIS  - złożonej z potraw dzisiaj zapomnianych a uzdrawiających, oczyszczających i wspaniale witaminizujących organizm po zimie. Skomponowane są z  ziół, które rosną wszędzie - na wyciągnięcie ręki i nic nie kosztują.



Dla zachęty podaję mój własny przepis na sałatkę wiosenną oczyszczającą i regenerującą. Zebraliśmy w podkrakowskich skałkach, 10 minut od miasta w pobliżu Jaskini Nietoperzowej, a samo zbieranie w trakcie spaceru zajęło nam 15 minut tylko dlatego, że wiosna w Skałkach jest spóźniona, krwawnik, zajęcza kapusta i stokrotki ledwo wychodzą ze ściółki i trawy:

Sałatka wiosenna z pąpawy, czyli mniszka

Młode listki mniszka lekarskiego (mlecza), listki krwawnika , młode listki babki zwyczajnej, kwiaty podbiału, liście poziomek, młode czubki pokrzywy, kwiaty i liście stokrotki polnej, młode listki zajęczej kapusty. Podstawowym składnikiem był mlecz i pokrzywa, dużo krwawnika, niewielki dodatek 10 -20 listków babki zwyczajnej, ale bardzo młodych, około 20 kwiatów podbiału. Drobno posiekać, i w proporcji 1/3 dodawać do zielonej sałaty lub zielonej sałaty z ogórkiem oraz sosem winegret - najlepiej na bezzapachowym oleju z pestek winogron, z małym ząbkiem czosnku i bez musztardy. Zebraliśmy może pół celofanowego worka - trudno mi określić masę i wagę - kilka garści mniszka. Starczyło do trzech sałatek na  weekend i poniedziałek. Czuję się jak inny człowiek po tej sałatce. Była doskonała jako dodatek do gulaszu z kopytkami, i do pieczeni z ziemniakami. Super. Smacznego C.B.]

 

Dzikie sokrotki

 



 


Pospolity chwast zwany mleczem, mlecznicą, pąpawą, brodawnikiem mleczowatym, kaczyńcem, podróżnikiem, popią główką, hetmańską buławą, gołębim grochem, świńskim pyskiem, męską stałością !!! lub dmuchawcem – rośnie na łąkach, miedzach, nieużytkach, wszędzie gdzie tylko rośnie trawa.






Nie ma chyba w Polsce człowieka, który nie wiedziałby jak wygląda. Należy do rodziny złożonych. Jego naukowa nazwa pochodzi od greckiego słowa „taraxis” = „zapalenie oczu” bo jeszcze w X wieku arabski lekarz Avicenna sokiem z mleczu leczył właśnie tę chorobę. Jego ząbkowane liście były podstawą angielskiej i niemieckiej nazwy tego chwastu – „dandelion” – „lwi ząb”.
Liście ukazują się bardzo wczesną wiosną i razem z liśćmi pokrzywy, krwawnika, stokrotki i podagrycznika – wchodzą w skład sałatek, surówek, zup, w wiosennej kuracji oczyszczającej . Mniszek działa oczyszczająco, wzmacniająco i odtruwająco, zwiększa ilość żółci, i ułatwia jej przepływ do dwunastnicy, normalizuje cały proces trawienia.

W zasadzie, jadalne są wszystkie młode części chwastu – liście, pączki kwiatowe, korzeń.
Liście choć pachną słodkawo, to smak mają gorzki; najsmaczniejsze są od marca do maja, później zbierane też są jadalne, ale im starsze tym bardziej gorzkie; najlepsze są oczywiście liście bielone – wyrastające mlecze przykrywa się w tym celu folią lub garnkiem. W swoim XVII-wiecznym zielniku Szymon Syreniusz pisał: „Brodawnik mleczowaty przychodzi do sałat póki młody, a iżby wiotszy był i gorzkości pozbył, często go przesadzać i garnkiem nakrywać(…)Tak będzie biały i na pozór wdzięczny, ale i smaku przyjemnego”.
I tak czynią do dziś znające duże wartości tego chwastu Francuzki czy Niemki. Słynne francuskie wiosenne sałatki oczyszczające to m. in. zielona sałata z młodziutkimi listkami mlecza, z sosem winegret z czosnkiem.
Z młodych liści zebranych przed kwitnieniem robi się smaczną i bardzo zdrową sałatkę a po zblanszowaniu dodaje do sałatek, zup i sosów; lekko zamarynowane stanowią dekoracyjny dodatek do niezbyt wypieczonych mięs.
Doskonałe są młode listki mlecza duszone z cebulką, najlepiej dymką i marchewką. Znakomite działanie oczyszczające przy zaburzeniach materii ma sałatka z mlecza, rzeżuchy, cebulki dymki z sosem winegret.
Można też z całej rośliny przygotowywać niezwykle zdrowe surówki z dodatkiem kapusty świeżej lub kiszonej, albo zielonej sałaty lub cykorii.
Pąki kwiatowe można zrywać od kwietnia do września i przygotowywać z nich „polskie kapary” marynując w occie i podawać później do sałatek i sosów.
Z płatków rozwiniętych kwiatów robi się winko lub tzw. miodek.
Świeże korzenie najlepiej wykopywać w październiku – listopadzie – wówczas są najsmaczniejsze i mniej włókniste.
Ususzony i upalony korzeń mniszka może być używany jako namiastka kawy.
 Niezwykle ceniona jest wiosenna kuracja oczyszczająca. W tym celu, wczesną wiosną, należy codziennie przez 2 tygodnie przed lekką i wczesną kolacją zjadać po 3 łyżki usiekanego świeżego (liście i korzenie) mniszka, ewentualnie przyprawionego sokiem z cytryny. Doskonałe rezultaty wzmacniające i oczyszczające organizm daje picie świeżego soku z mniszka. W tym celu całe, dokładnie umyte rośliny należy przepuścić przez sokowirówkę i pić po 25 g soku na czczo rano i wieczorem przed snem.
SURÓWKA Z JOGURTEM.

3 garście listków mniszka, szklanka jogurtu, sól, pieprz, szczypta cukru, 2 łyżki usiekanego szczypiorku.
Młode liście zalać osolona wodą zostawić na 40-50 minut, osuszyć, porwać na kawałki, zalać jogurtem, doprawić solą pieprzem i szczyptą cukru, wymieszać, posypać szczypiorkiem.



 KEFIROWY KOKTAJL.
10 młodziutkich listków mlecza zmiksować ze szklanką kefiru.
Taki koktajl pity 2 razy dziennie przez dwa wiosenne tygodnie znakomicie neutralizuje szkodliwe produkty przemiany materii – oczyszcza organizm.

SURÓWKA Z POMARAŃCZAMI.

3-4 garście liści mlecza, 2-3 pomarańcze, 1-2 czerwone cebule, po szczypcie pieprzu i cukru, sól, 2-3 łyżki oliwy.
Liście mlecza wymoczyć w zimnej osolonej wodzie, osuszyć, porwać na kawałki. Obrane pomarańcze pokroić w grubą kostkę, usunąć pestki, cebulę pokroić w cienkie plasterki. Połączyć składniki, doprawić solą, pieprzem i cukrem, skropić oliwą, lekko schłodzić. (...)

Po więcej smakowitych przepisów z mniszka zapraszam  na str. http://bialczynski.wordpress.com/tag/mlecz/


W tym roku zrobiłam mniszkowy miód wg przepisu:

"
MIÓD NA TRAWIENIE.
300 g kwiatów mlecza, 1 cytryna, 1 pomarańcza, 1-2 goździki, 1 kg cukru, 1 litr wody.
Kwiaty mlecza ułożyć w słoju, dodać goździki, zalać wrzątkiem, przykryć gazą zostawić na 1-2 dni w ciepłym miejscu, po czym przecisnąć przez gazę.
Pomarańczę i cytrynę dokładnie wymyć, obrać ze skórki, pokroić w kostkę, usunąć pestki. Owoce i cukier włożyć do rondla zalać przecedzonym wywarem z kwiatów, doprowadzić do wrzenia mieszając, a później gotować na niewielkim ogniu aż syrop zgęstniej. Gorący, gęsty „miód mniszkowy” rozlać do słoiczków, szczelnie zakryć.
Znakomicie poprawia trawienie, jest doskonałym środkiem do słodzenia herbatek przy przeziębieniu."



Oto mój miodek z mniszka lekarskiego - jeden słoiczek na wiosenne wzmocnienie organizmu domowników a resztę pysznego miodku na zimę :)

 Syrop z młodych pędów sosny

 Syrop z pędów sosny zrobiłam wg przepisu taty, tylko czytałam, że inni (nie wiem czemu) usuwają
brązowe łuski z pędów a ja tego nie robiłam.
Pędy zebrałam z mojej sosny, którą zamiast Przycinać (żeby nie powaliła mojej chałupy ;)) to obrywam z niej pędy. 
Mój przepis na syrop z pędów sosny:
-zebrać młode pędy (ja uzbierałam ok.1kg) najlepiej na początku maja
-ja swoje płukałam - inni piszą, że się nie płucze-
-włożyłam do słoja i zasypałam 1kg cukru
-zabezpieczyłam słój podwójną gazą
-słój z pędami był wystawiany na dwór na słońce, na rozgrzanym kamieniu miał podwójne podgrzewanie góra-dół ;) oczywiście po zachodzie słońca zabierałam słój do domu. I to trwało z 10dni, pędy puściły sok, cukier się rozpuścił i
-wlałam to do gara (baniaka nie mogłam domyć oczywiście po żywicy - chyba dlatego niektórzy obierają pędy z łusek) dolałam 2 litry wody i gotowałam z pół godziny - syrop zrobił się w dość intensywnym smaku - taki mocno gorzko-słodki - więc dosypałam jeszcze pół kg cukru.
Odcedziłam wywar z pędów i gorący syrop nalałam w słoiczki i dodatkowo pasteryzowałam 8min
Trujące nie jest, bo testowałam osobiście :)




wtorek, 21 maja 2013

Katolicki wandalizm i pogarda wobec Matki Natury < z https://opolczykpl.wordpress.com/ >

Poruszyła mnie katolicka głupota i wandalizm. Po raz kolejny twierdzę, że jahwizm prowadzi do skrajnego debilizmu. Uważam, że katolicyzm jest zaprzeczeniem wszystkiego, co na tej Ziemi się znajduje, jest sprzeczny z prawami Przyrody, jest rakiem ludzkości, chwastem i plewami pośród kwiatów. Psychomanipulacja kleru - watykańskich indorów boga - prowadzi parafian do religijnego wariactwa. Katolicy mają obsesję na punkcie stawiania krzyży - symbolu egzekucji rzymskiej - kapliczek z wątpliwymi dziewicami i innych bałwanów. 
Szubienic katolickich jest już więcej niż psich kup na trawnikach. To jest chore, śmieszne i wkurwiające. Tak, klnę jak szewc i to ostro jak się zdenerwuję.

Pozwolę sobie wkleić tekst ze strony opolczyka w całości o przykładzie WANDALIZMU KATOLIKÓW.
P.S. A propo wandalizmu katolickiego;  Byłam świadkiem jak to przykładne katolickie, bogobojne małżeństwo, po drodze na niedzielną mszawicę czyli sumę, wywalało z bagażnika swojego auta wory śmieci do lasu. Tak zachowuje się "dobry" katolik....


Aktem skrajnego wandalizmu, niszczycielstwa i pogardy wobec Matki Natury i Przyrody było zrąbanie przez “nieznanych sprawców” – fanatyków katolików – 13 jodeł i buków. Wandalom-niszczycielom-przestępcom nie chodziło o drewno – ścięte drzewa pozostawiła ta dzicz na miejscu.
Rzeczywistym powodem tego żydłackiego wandalizmu była chęć “odsłonięcia” ukrytej wśród wyciętych drzew  rzymskiej szubienicy, ustawieniem  której pohańbiono pogański przez tysiąclecia szczyt Łysicy. Łysica była w przeszłości pogańską świętą górą. U jej podnóża znajdowała się pogańska świątynia. Zniszczona przez mściwe fanatyczne żydłactwo, które jego zwyczajem miejsce pogańskiej świątyni  przywłaszczyło sobie, plugawiąc je katolickim klasztorem. Razem z Łyśćcem Łysica była bardzo ważnym miejscem pogańskiego kultu naszych przodków.
Tak wyglądał do niedawna szczyt Łysicy z haniebną rzymską szubienicą, mało widoczną wśród drzew.





 A tak wygląda teraz to samo miejsce.




.
Tylko ślepiec nie dostrzeże faktu, że wandalom-niszczycielom-przestępcom zależało tylko i wyłącznie na tym, aby ich ukochaną rzymską szubienicę widać było z daleka! Policja i prokuratura powinne szukać przestępców wśród lokalnych gorliwych aktywistów żydo-katolicyzmu.
Nie pozwólmy żydłackiej dziczy bezkarnie niszczyć Przyrody.
W tym miejscu oświadczam, że jeśli haniebna rzymska szubienica na szczycie Łysicy zostanie zrąbana lub spalona to będzie to zgodne z moimi marzeniami!
Ponadto, skoro teren ten to ścisły rezerwat przyrody – to w pierwszym rzędzie należy usunąć z niego żydłacką rzymską szubienicę nie mającą nic do szukania na terenie ścisłego rezerwatu przyrody. Tam ma być obecna i panować tylko Matka Natura – a nie żydłackie symbole.
.
opolczyk
.





Kiedy zaczną wycinać jahwistyczne szubienice to otworzę wino i wypiję za to, będę świętować trzy dni. Ustalę nawet w swoim domu "dzień ściętej szubienicy".A te wasze krzyżackie bele i tak kiedyś robaki wpierdzielą.  
Na pohybel katolictwu!

MAJ SKĄPANY W KOLOROWEJ MELODII....


Nasza Słowiańska Ziemia obfituje w nadzwyczajne piękno. Mogłabym zachwycać się jej kolorami i zapachami bez końca. Dlatego robię jak najwięcej zdjęć, by przypomnieć sobie jej serdeczność podczas zimowych, długich wieczorów przy filiżance naparu np. z lipy.







































Przyroda, Natura .....to całe piękno na małym skrawku Ziemi...
Cieszę się, że mogę mieć to dla siebie, sama natura, bez oprysków, sztucznych nawozów, z domkami dla biedronek i ptaków, z ślimakami podjadającymi mi kwiaty, z mszycą, którą szybko likwidują biedronki, z mrówkami atakującymi wszystko co się rusza (szczególnie moją kotę) i z krecią rodzinką - która upodobała sobie mój zakątek ziemi. A co tam, każdy chce żyć :)