jagaa

jagaa

piątek, 31 maja 2013

Wyższość Sił Natury nad bożocielną głupotą. Ziemia.


 
 fot. ze str. www.se.pl


Wczorajszy dzień był kolejnym dowodem na to, że Przyroda, Siły Natury, Wszechświat nigdy nie zostanie okiełznany przez człowieka. Na szczęście.  
Dzień wolny od pracy, szkoda bo kasa ucieka (działają mi na nerwy te kościołowe świnta) człowiek chce pracować a tu nie nada, bo będzie katolicka parada...
A więc w takie dni nadrabiamy zaległości w domowych robótkach. Ja szyłam sobie narzutę na łoże i w międzyczasie z córcią i Masławem graliśmy w monopol ;) a co, taki hazardzik rodzinny :)
W czasie kiedy rozpoczęła się karawana pielgrzymkowo-odpustowa pogoda zaczęła się zmieniać...
Powietrze było ciężkie i duszne, nagle niebo zrobiło się sine. No i Perun, Gromowładny, silny, potężny zaczął swój popisowy taniec. To było niesamowite. Nie do opisania. Na tę okoliczność Masław spłodził wiersz, który umieszczam poniżej;              

                                           ZIEMIA


Ziemia to jeden żyjący organizm
Wiem to, choć nie jestem naukowcem
Mojemu sercu jest bliższy humanizm,
Co nie przeszkadza mi być wywrotowcem.

Skąd wiem, że Ziemia to jeden organizm ogromny?
Wiem i mam na to niezbite dowody.
Widzę jak walczy codziennie – niezłomny
Usuwając ze swej drogi ludzkie przeszkody.

Wczorajszy dzień niechaj będzie za dowód
Gdzie zbezczeszczona została Natura
Gdy bożocielny przechodził korowód
Nadeszła, jak zwykle, przeogromna chmura

I w jedną chwilę z słonecznej pogody
Zrobił się czarny Nawii przedsionek
Pokrzyżowała to ukrzyżowanych przygody
Gdy zrobił się ponury dzionek.

Lecz takiej aury sam bym nie przewidział
Ba, nawet doświadczony meteorolog
Na swoich mapach tego nie widział.
To chyba Bóg Perun zaczął pisać prolog

Do wyniszczenia tej pseudokultury
Niszczącej Przyrodę w różnoraki sposób
Nie potrafiącej podejść do Natury
Z szacunkiem. Nienawidzę takich osób

Można coś zerwać, by coś przyozdobić
Ale też trzeba umieć i zasadzić
Lecz zaraz ściąć brzozy, całe lasy dobić,
Wyciąć tatarak, by go w okno nabić?

W imię czego pytam, czy ktoś mi odpowie?
Nie, gdyż w ogłupieniu nikt już nie potrafi!
Głupcy mądre myśli nie chodzą po głowie
Zresztą, co się dziwić mieszkańcom parafii..

Więc dnia wczorajszego trzy potężne burze
Zmiotły wprost z rynku ołtarze głupoty
Pozostawiając ogromne kałuże
W miejscach, gdzie stały farbowane gnioty

Grad jak orzechy pukał do głów głupców
Na głos krzyczących: „co za straszny pech”
Chcieliby się schować u lokalnych kupców
Lecz było zamknięte, gdyż handel to „grzech”

Grzmoty, błyskawice, huk jak z wielkich dział
Rozpraszał motłoch na ciut mniejsze grupy.
Sam Perun podważył boskość ich ciał
Lejąc na nich tony lodowatej zupy.

I żeby to był odosobniony wyjątek
Ale nie, to od dawna jest reguła taka,
Ze w każdy bożocielny czwartek, nie piątek
Zawsze w ów czwartek Perun przepłucze żydłaka!

I oto właśnie jest zemsta Natury
Za bezczeszczenie jej na szeroką skalę
Ścinając drzewa, by wyznawać bzdury
Przygotuj się na mycie w rozwścieczonym wale.

Chcieliście wolnego? Proszę bardzo, macie!
Zabawę w naprawę dachów, wylewanie wody
Stojąc w swych domostwach w kałuży po gacie
Tak się kończą wasze bożocielny przygody.

Mówicie, że to może spotkać każdego
Więc dlaczego niektórych to nie dotyka?
A może dlatego, że szanują Przyrodę
I nie mają betonowego chodnika?!

A może przesadzam i jestem złośliwy
I marnuję przestrzeń tych tu moich kartek
Ja Naturę szanuję i nie jestem chciwy!
Do widzenia za rok, znów w wesoły czwartek :)

                                                 Masław znad Warty




                           Grad na naszym podwórku po burzy nr 1, za kilka chwil była kolejna.








Nie wyszły im tegoroczne świnto bożocielne. 
U nas w domu nie niszczy się drzew na jakieś chore strojenie stołów i przyczep rolnych. My sadzimy drzewa, a chroni nas brzoza - w sumie dwie brzozy zrośnięte w jedną - która rośnie przed domem i jesteśmy z niej dumni. Posiada wielką moc i energię (również sok z brzozy jest bardzo leczniczy) Tradycyjnie z wierzeniami naszych Przodków,trzymamy w domu "strzałki" Perunowe, które służą nam jako talizmany (wszystkie znalazł Masław). 
Na złość naszym słowiańskim tradycjom jahwiści zmienili sens wielu, wielu wierzeń. Dziś niektórzy powtarzają, że przed uderzeniem pioruna chroni tylko sucha gałąź ze stołu bożocielnego (shit!) a strzałki perunowe przynoszą nieszczęście  - BZDURA! Katolickie majaki są tak bezsensowne jak ich wymyślony bóg. Na pohybel katolictwu!

Sława Naszym Słowiańskim Bogom i pamięć Przodkom!
 

 

9 komentarzy:

  1. O, no ma Młody szczęście z tymi strzałkami. A gdzież je znaleźliscie?
    Ja mam podobne podejście do tych świąt; tak mi żal wycinanych "ku chwale" drzew, obrywanych płatków.
    U nas pompa z nieba przegoniła tałatajstwo, także tegoroczna procesja jakoś dziwnie szybciej się poruszała :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mąż powiada, że to nie on je znajduje tylko strzałki perunowe znajdują jego :)
    Pierwszą znalazł pod swoim Dębem "Masławowym" w lesie, drugą pod Topolą, trzecią przy progu naszego domu, czwartą we wjeździe u nas na podwórku i resztę też na naszym podwórku. Trochę mu zazdroszczę, bo ja nie znalazłam ani jednej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzoza to moje ukoffane drzewo, strasznie tęsknię za moją Brzeziną, tutaj na Antypodach, w klimacie pustynno-oceanicznym, nie uświadczy się jej ... ale cóż ... wiatr przeznaczenia niesie mnie tak a nie inaczej.
    Zabawne świnto uszykowała im Natura. Ale czy na pewno Ona? W tym samym czasie zdublowany żywioł przez amerykański projekt Ikar, zmiótł niemalże Oklahomę City z powierzchni, bez ostrzeżenia. Wiesz Dobrosławo, ja nie wierzę że w tej chwili w PL jakiekolwiek wyskoki pogodowe to sprawka Gai. Te czasy mamy już za sobą. Słyszałam że ludzie pogubili dachy ... Współczuję, ale tak będzie długo, jak długo tym krajem będzie rządził nazi-Ryży. Przydałby się ktoś, kto by zdmuchnął jego. Jaki jest adres do Peruna?

    Pozdrawiam serdecznie, świetne zdjęcia a wiersz bardzo ciekawy, wymowny. Pochwal połówkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adresu do Peruna nie mam, ale mam numer tel ;)
      Czytałam o tym projekcie Ikar (w internecie jest niewiele inf. o tym) , o Oklahomie i T.Samaras - fascynowała nas zawsze jego pasja - burze, tornada, piękne zdjęcia sił natury - i powiem Ci, że masz dużo racji.
      Cóż, kiedyś nie mieściłyby mi się w głowie takie rzeczy, ale teraz to mnie nic nie zdziwi. A nazi to jest i Ryży Kaszeb i cała ta banda na wiejskiej, wszyscy po kolei, każdy tylko myśli jak napaść siebie i swoją rodzinę, nikt tam nie jest już "w służbie społeczeństwu". Wszystko co wypływa z UE i polskiego rządu jest antyspołeczne - wszystko robią, by z nas wydoić ostatnią kroplę krwi.
      Ups, jednak jedno mnie dziwi, a mianowicie to, że ludzie są jak te cyborgi - posłusznie robią to, co im się każe, tak jakby mózgi im odparowały przy chrzcie. Na wszystko się zgadzają, wszystko tolerują, plujesz im w oczy to mówią, że deszcz pada, płacą, jak nie mają to biorą kredyt, polskie społeczeństwo tonie i nikomu to nie przeszkadza (qrwa!)
      Czasami ma się ochotę zostawić wszystko i wyjechać nie wiadomo gdzie, byleby przed siebie. Ale to nic nie zmieni..

      Połówkę pochwaliłam aż skrzydła mu urosły i teraz martwię się żeby mi nie odleciał;)

      Usuń
  4. Strzałki Perunowe? Nie znałam tej nazwy - trafna ze wszech miar. Mój kuzyn też miał zawsze do nich szczęście, widocznie również go znajdowały. Myśmy mówili na nie po prostu "pioruny" ;) Jeden z nich mam w domu do dziś. Nigdy nie znalazłam takiego samodzielnie, ale też prawdę mówiąc nie szukałam. Zawsze wolałam wygrzebywać z piasku krzemienie.
    Kurcze, u nas na szczęście Perun odpuścił - pranie poschło mi w czwartek bardzo pięknie ;)
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnie się na nie mówi, ale, tak masz rację, to jest najtrafniejsza nazwa.
      Krzemienie hmm i inne kamienie, uwielbiamy (całą rodziną ;) kamienie, kamyczki, kamyszki, kamloty, głazy i inne heh Mamy w domu masę tego, Masław to ma nawet przepiękną kolekcję kamieni z całej Gai - muszę się kiedyś tym pochwalić na blogu :)

      U nas lało 2tyg. teraz zaczyna wyłaniać się słońce, więc musiałam grzebać w ogródku bo roślinki innego typu - czyli chwast - były większe niż roślinki docelowe :)
      A ów czwartek - u nas Perun pokazał co potrafi - tańczył cały dzień - było na co popatrzeć ;)

      Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Witaj, na blog trafiłam przypadkiem. Sama jestem sympatykiem rodzimowierstwa , nie czuje sie katoliczka. Uderzyla mnie jednak nienawisc wyplywajaca z Twojego posta. Uwazam ze niepotrzebnie sie tak koncentrujesz na negatywnych emocjach. Jesli nie pasuja ci zachowania ,postaraj sie edukowac a nie tylko pluc jadem. tak samo uwazam ze tolerancja nalezy sie kazdemu wyznaniu. To samo z postawa 'moje jest lepsze niz twoje''. takim sposobem wlasnie ludzie nigdy nie dojda do porozumienia na ziemi.najprawdopodobniej jest wiele drog ktore prowadza do jednego. powinnismy byc zyczliwi i dobrzy dla siebie niewazne w co wierzymy. byc dobrym czlowiekiem. powinnismy tez oczywiscie dbac o nasza planete, gdy widze z e ktos bezsensownie niszczy jej zasoby staram sie zwracac uwage tlumaczyc. czasem gdy potrzeba tych zasobow uszczknac trzeba to zrobic rozumnie i w taki sposob aby zasoby sie odnowily .
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, jeśli możesz, to sprecyzuj dokładniej, z którego zdania w moim poście "płynie jad", przecie prawdę piszę.
      Nie nastawię drugiego policzka jak mnie po gębie leją ;)
      Dajesz mi rady (dzięki wielkie) że należy dbać o planetę, że trzeba być dobrym człowiekiem, kurczę, czy uważasz, że jeśli nazywam rzeczy po imieniu, to jestem złym ludkiem?
      A jak nas pogan, rodzimowierców traktują inne wyznania mojżeszowe? z szacunkiem?

      Pozdrawiam

      Usuń