jagaa

jagaa

wtorek, 1 lipca 2014

12 CZERWIEC DZIEŃ PAMIĘCI O ARKONIE

Trochę spóźniony artykuł, ale pamięć o Arkonie jest i będzie wiecznie żywa.

ARKONA

Wieki mijają, lecz w pamięci stale
Wśród naszych ludów żywa jest Arkona
Stojąca dumnie nad morzem, na skale
Rozkładająca na Sławię ramiona...
To ją nasi ojcowie wytrwale
Krwią własną bronili, gdy była palona
Życia nie szczędzili, nie czekali cudu
Lecz w czerwcowy ranek bronić jęli ludu.

Kiedy to z krzyżem jahwistów potęga
Atakowała, kruszyła grodu ramiona
Rozniosło się echem, co do niebios sięga
Ogień! Płonie! Płonie Arkona!
Krzyczano, że pogan bóg wzrokiem dosięga
By z historii zmazać ich podłe imiona...
Lud i gród z swego miejsca zmazał
Swoje podłe lico  światu ukazał.

Gród z jego ludem bezpowrotnie spłonął
Matki z dziećmi spychane ze skał
Kto się nie roztrzaskał, ten w morzu utonął
Do Nawii dusze poniósł wzburzony morski wał.
Wróg popatrzył chytrze, hen ku nieboskłonom
Wyrzekł podle słowa: "bóg tak chciał"...
W promieniach słońca krzepła krwi rzeka czerwona
Krew swą wypłakała potężna Arkona.

Wieki mijają... dziś znów na morskim wale
Wzbiera się piana, w koło słychać szum
Słyszycie? Ja słyszę słowa doskonale!
Słowa z przed wieków i bębny bum..bum.. 
Lękajcie się! Ja nie ulęknę się wcale
Mi nie zagraża duszy przodków tłum
To nie ja wtedy spadłem na nich jak lawina
Bijcie się w piersi... wybiła sądu godzina!

Wracają gniewni, potężni Ranowie
Z mgły zapomnienia przetarli swe oczy
Z nimi wracają pradawni bogowie
Miliony szeregów, krok za krokiem, kroczy
Czas, by tak skończyli już nasi wrogowie
Gdyż wielka historia kołem się zatoczy
I teraz jahwistów naród wybrany
Stanie na urwisku, na skałach Rany

Dni uciekają...Kiedyś jahwiści przyszli do Arkony
Teraz Ranowie z dumą wrócą tam
Wygnają tego, co w umysłach stworzony
Odniosą go na mieczu do spiżowych bram.
I zniszczą Jahwe - symbol urojony
By już przenigdy nie zagrażał nam...!
By nie wróciło Jahwe zdrady godło
Co ze skał Rany ludzi na śmierć wiodło.

Za wasze czyny to przysięgniem wam
Bliska już przyszłość rychło was osądzi
Za wszystkie zbrodnie wasze przeciw nam
Wymierzy sprawiedliwość, która już nie zbłądzi...
Za Ranę, za lud słowiański, za Arkony Chram
Za Bogów! Najbliższy czas przesądzi...
I wróci Słońce z świetlistą osłoną
Rozpromienioną nad wieczną ARKONĄ!

                                          Masław znad Warty

Minęło już 846 lat, a my wciąż pamiętamy.... (wbrew semickiej modle).
To chrześcijanie zniszczyli Gród, zabijali Pogan, SIŁĄ nawracali na urojoną wiarę w wisinakrzyżu... 
Nawracali i próbują nawracać - urojenie i obsesja fanatycznej sekty pozostała im do dziś.

Więcej o historii Arkony na str. http://www.lucivo.pl/2010/08/arkona.html POLECAM! - m.in. zdjęcia z wyprawy na Arkonę.




Świetny artykuł na temat Arkony znalazłam na str, http://opolczykpl.wordpress.com/2012/06/10/12-czerwca-slowianski-dzien-pamieci-o-arkonie/


Zacytuję szczyptę tekstu;

" Blisko osiem i pół wieku temu, 12 czerwca 1168 roku hordy wyznawców Jahwe zdobyły i zniszczyły grodzisko Arkony wraz ze świątynią Świętowita. Arkona była najważniejszym pogańskim miejscem kultu Ranów należących do grupy zachodniosłowiańskich plemion połabskich.  Ich świątynia  Świętowita nieprzerwanie funkcjonowała co najmniej 6 wieków. Na pewno istniała już w VI wieku.
Przez pierwsze wieki jej istnienia nie była Arkona silnie umocnionym grodem obronnym. Była otwarta dla pogan – cudzoziemców. Była ona bowiem miejscem kultu nie tylko dla Ranów. Sława jej wyroczni sięgała daleko poza granice Słowiańszczyzny. Do Arkony przybywali nie-słowiańscy poganie z całej Europy Zachodniej i Północnej. Arkonę bez przesady można nazwać słowiańskimi Delfami.
Tutaj nasuwa się smutna refleksja. W polskich szkołach na lekcjach historii wspominało się o greckich Delfach. O słowiańskiej, a więc i naszej Arkonie milczano.
To, że z wyroczni Arkony korzystali poganie niesłowiańscy pokazuje też ważną cechę pogaństwa. Zarówno pogańscy Ranowie, jak i przybywający do Arkony poganie nie-Słowianie nie toczyli pomiędzy sobą wojen religijnych. Od przybywających do Arkony Ranowie nie wymagali “konwersji” na ich własną wiarę. Przyjezdnych witano gościnnie. Naturalnie pod warunkiem, że okazywali oni szacunek gospodarzom i ich bogom.
Sytuację tę można by przyrównać do pielgrzymowania katolików do meczetu czy do synagogi, gdzie katolicy szukaliby odpowiedzi na nurtujące ich pytania, nie zamierzając przy tym muzułmanów czy judaistów “nawracać”. I gdzie muzułmanie czy judaiści serdecznie witają katolików udzielając im gościny i pozwalając im korzystać z własnej wiedzy.(...)" 


KULTURA I TRADYCJA SŁOWIAN BYŁA, JEST I BĘDZIE ZAWSZE ŻYWA!