poniedziałek, 26 października 2015

Dziady - Święto Przodków - Święto Zmarłych











Świetnie ujęty opis tego święta znalazłam na http://anhelli-anhelli.blogspot.com,  więc pozwolę sobie zacytować bez komentarza. 

"Za cztery dni przypada wigilia jednego z najstarszych, pogańskich świąt, które przed tysiącami lat, znaczyło kres starego roku i zapowiadało nadejście nowego. W czasach pre-patriarchalnych, zanim więc dotarł do Europy z Południa wiatr Przemian, kult bożków z penisami, owych samców alfa, którzy wpierw pod różnymi postaciami olimpijskimi, nordyckimi, etc, później w sukurs z bliskowschodnim judeo/chrześcijaństwem, zaczęli plądrować, łupić, gwałcić i mordować, co się dało, rzekomo "nawracając na jedyną słuszną wiarę"; w tamtych odległych czasach, kiedy istniała - na wzór indyjski chociażby - jedność przeciwieństw, najwyższą rangą cieszyła się Bogini oraz Święty Król, jej małżonek a często i zarazem syn (królem był bowiem "tytularnym"), poczęty z dziewicy; podczas tego właśnie święta, przypadającego na 31 października - 1 listopada, nie tylko rozpoczynał się okres zimowy, ale symbolicznie także, Święty Król ponosił śmierć, choć istnieją też przekazy, iż ginęła Ona "poświęcając się niczym grecka Kora/Persefona" dla odrodzenia nowego życia (oddalając się od ludzi na wiele, zimowych miesięcy), by symbolicznie Zmartwychwstać wiosenną porą.
Dziady bowiem, jak i celtyckie Samhain czy popularne dziś w Ameryce - Halloween, to nic innego jak Święto Śmierci i Zmartwychwstania, poprzedzające - w swej symbolice duchowej - o tysiące lat chrześcijaństwo, a także wiele innych starożytnych religii. Tyle że wbrew nazwie, nie jest to czas żałoby, nie jest to czas wylewanych na darmo łez, ale czas ulotny jak wczesnojesienna mgła, kiedy świat bogów i ludzi, duchów przodków i bliskich nam, którzy odeszli niedawno (jakże często w tragiczny sposób), nachodzą na siebie, niosąc nam nadzieję, pokrzepienie, wizje i szansę dotarcia ze swymi prośbami, bezpośrednio do zaklętego kręgu, czyli do Źródła, w którym nie ma rzeczy niemożliwych, jest tylko odwieczne umiłowanie Prawdy, iż tak jak Universum nie ma początku ani końca, tak też równe jest sobie wszystko, co nas otacza.(...)"




 


I jeszcze jedna ważna rzecz, otóż kiedyś Dziady nie były świętem żałobnym, smutnym; 

za : http://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/31/slowianskie-swieto-dziady/

 "(...) Nie było to święto “żałobne”, nie było też ono smutne i wypełnione żalem po zmarłych. Służyło przede wszystkim nawiązaniu kontaktu z przebywającymi w Nawii duchami zmarłych przodków. Jedną z metod nawiązania takiego kontaktu był taniec. Wprawienie się podczas tańca w trans umożliwiało kontak z duchami przodków. Dzisiaj może szokować tańczenie w pobliżu grobów, ale tak u Słowian było. Oni nie rozpaczali za zmarłymi a szukali z nimi kontaktu. Ważną częścią obrzędów było palenie przy grobach świętego dla Słowian ognia oraz ucztowanie na grobach/przy grobach zmarłych przodków.



.Święto Dziadów miało duże znaczenie z kilku powodów. Nawiązywanie kontaktów z przodkami i zasięganie u nich rad było gwarantem kontynuowania przez żyjących w Jawii wiary, tradycji i kultury przodków, którzy odeszli do Nawii. Trwanie Słowian przy własnej tradycji przez tysiąclecia brało się m.in dzięki tym obrzędom. To kontakty z duchami przodków i słuchanie ich rad stanowiło o niezmienności tradycji Słowian w myśl przekonania, że to co było dobre dla naszych przodków będzie dobre i dla nas. Dawało to siłę i wolę trwania przy słowiańskiej wierze, kulturze i tożsamości nawet po podbiciu Słowiańszczyzny przez mroczną, mściwą, i fanatyczną rzymską szubienicę.
Innym ważnym aspektem Dziadów związanym z nawiązywaniem kontktów z duchami przodków była wiedza o Nawii i pewność tego, że duch/świadomość człowieka nie ginie wraz ze śmiercią ciała fizycznego. Przodkowie nadal żyjący w duchowej postaci w Nawii, a z którymi się kontaktowano,  byli tego dowodem. Odbierało to Słowianom lęk przed śmiercią, tak typowy dla ludzi, którzy nie mają wiedzy o trwaniu ludzkiej świadomości w ciele duchowym po śmierci fizycznej.
Przywrócenie świętowania słowiańskich Dziadów jest wyrazem naszej woli trwania przy naszej własnej słowiańskiej duchowości, kulturze i tradycji.(...)



 "gdy noc zapada ciemna i głucha
księzyc wyziera trupia bladością"
można czasami zobaczyc ducha
który się snuje swą ulotnością,
krąży gdzie biegną stare ulice
mury kamienic pną sie do góry,
tam gdzie jest kościół i dwie dzwonnice
cmentarz niewielki,strasznie ponury
bo na cmentarzu jesienną porą
przerażające dzieją się sprawy
tam dwa wampiry za łby sie biorą
a kibicują im czarne zjawy,
upiory w karty na ławkach grają
klnąc przy tym strasznie aż więdną uszy
a wilkołaki cicho się czają
szukając jakiejś naiwnej duszy,
wiedżmy nad kotłem nachylone
warzą napoje wyskokowe
dziwaczne zmory zgniłozielone
spijają miody akacjowe,
i tak upłynie tydzień caly
gdy się już palą zaduszne ognie,
straszydła będą balowały
by Świeto Dziadów przywitać godnie 
/źródło elfograd.nmj.pl/





Sława Bogom, Pamięć Przodkom!

 

wtorek, 1 września 2015

Skansen Archeologiczny w Mrówkach, gmina Wilczyn, Wielkopolska
















Miejsce bardzo piękne i ciekawe, szukamy daleko a nie widzimy jakie skarby historii mamy pod nosem ;) Polecam wycieczkę do Skansenu Archeologicznego w Mrówkach. 



Skansen Archeologiczny w Mrówkach koło Wilczyna  - 62-550 Wilczyn

Skansen czynny tylko w sezonie od 1 kwietnia do 30 września codziennie od 10.00-18.00


ceny biletów wstępu:
normalny                - 3 zł
ulgowy                   - 2 zł
opłata za udział
w lekcji muzealnej - 4 zł

Pracownicy:
Opiekunowie ekspozycji - Marian Leśniewski, Zofia Leśniewska
Opiekę merytoryczną nad skansenem sprawuje Kierownik Działu Archeologicznego Muzeum Okręgowego w Koninie mgr Krzysztof Gorczyca

Ukryta w lesie na półwyspie jeziora Kownackiego otoczona bagnami i dodatkowo fosą wznosi się do dziś trudno dostępna "fortalicja", zwana w nomenklaturze archeologicznej "gródkiem stożkowatym". Miejscowa tradycja wiąże obiekt dopiero z czasami wojen napoleońskich - stąd nazwa "Kopiec Napoleoński", jest on jednak znacznie starszy.
  Obiekty tego typu są obecnie dość zgodnie interpretowane przez badaczy jako pozostałości obronnych siedzib bogatych, urzędniczych rodów, tworzących elitę materialną i społeczno - administracyjną okolicy. Pojawiły się one w drugiej połowie XIII wieku, gdy zaczął zanikać monopol władców na budowę obiektów obronnych. Pierwsze znane ze źródeł zezwolenie na budowę prywatnego zamku wydał Bolesław Wstydliwy w 1252 roku i od tego czasu obronne dwory na kopcach stają się stałym elementem krajobrazu Polski przez kilka stuleci. Zależnie od możliwości finansowych właścicieli miały one różną formę i skalę, a w związku z tym różne walory obronne. Przeważnie miały one postać drewnianej wieży mieszkalnej lub w późniejszych wiekach murowanej "kamieniczki" sytuowanej na kopcu otoczonym fosą. W razie poważnych konfliktów, w których brały duże oddziały. zbrojnych, ich obronność była raczej problematyczna, niemniej jednak dość istotna. Budowano je głównie z myślą o ochronie przed zajazdem złego sąsiada, rabusiami, rodzinnym konfliktem majątkowym, zbuntowanym chłopstwem, czy w późniejszych czasach grupą nieopłaconego wojska.  




  Położony jest ok. 800 m na południowy wschód od zabudowań wsi Mrówki, ok. 250 m na północ od drogi do wsi Świętne. Ulokowano go w miejscu z natury obronnym, a mianowicie na końcu półwyspu przy południowym brzegu jeziora Kownackiego. Od północy osłaniają go wody jeziora, a od zachodu i południa, zabagniona obecnie, dawna zatoczka.
Dwory na kopcach, wznoszone były w wiekach XIV - XVI, a użytkowane niekiedy aż po wiek XVIII. W czasach nowożytnych ich funkcja obronna była już niewielka, jednakże jako widoma ilustracja nadrzędności lokatorów takiej siedziby nad domami poddanych, zachowała swą funkcję reprezentacyjną. W wieku XVII zatraciły one w większości swoje funkcje mieszkalne i zostały zepchnięte do roli skarbców - lamusów. Budynek z muru czy z kamienia nie był w gruncie rzeczy dostosowany do "nieba i zwyczaju polskiego", mieszkanie w drewnie dawało na pewno większy komfort. Wzgląd na to oraz ogólna zmiana orientacji w XVII wieku sprawiły, że barokowy Sarmata wolał mieszkać w dworze obszerniejszym i drewnianym. Były to zjawiska dość powszechne na terenie Polski i dotyczyły nawet średniozamożnej szlachty. Przykładem wczesnego założenia mieszkalno - obronnego jest gródek w Kownatach - Mrówkach, gmina Wilczyn, pow. Słupca. Odkryty w roku 1923, zbadany wykopaliskowo został dopiero w latach 1971-1972 przez archeologów Ł. i A. Nowaków z Muzeum Okręgowego w Koninie.

Założenie obronne zrealizowano wznosząc potężny, stożkowaty kopiec o wysokości 7 m, mający dolną średnicę 44 m, a górną 18 m. Dodatkowo otoczono go fosą o szerokości około 2 m połączoną od północy z jeziorem zapewniającym stały dopływ wody. W wyniku badań wykopaliskowych na szczycie kopca w części południowo - zachodniej odsłonięto pozostałości pięciobocznej wieży (dł. boku ok. 3 m), która była główną budowlą gródka. Na północ od niej odkryto piwniczkę, która prawdopodobnie znajdowała się pod drugim budynkiem, a na południe pozostałości kuźni. Całość szczytu była otoczona palisadą.

  Gródek był zamieszkiwany przez kilka pokoleń - od końca XIII do połowy XIV. W połowie tego stulecia obiekt uległ spaleniu prawdopodobnie w wyniku jakichś walk. Z jakim rodem powiązać należy tą siedzibę na razie nie wiadomo. W II połowie XIV i w XV wieku panowali tu Wilczyńscy herbu Poraj, właściciele Wilczyna i Kownat. Najbardziej znany z nich jest Mikołaj, miecznik kaliski w latach 1358-1364. Określenie wcześniejszych posesorów i okoliczności zniszczenia gródka wymagają jeszcze studiów archiwalnych.

  O życiu codziennym mieszkańców świadczą liczne przedmioty znalezione w toku badań. Militaria w postaci grotów bełtów kuszy, haków do napinania kuszy, ostróg (w tym dziecięcej), elementów oporządzenia jeździeckiego i związanych z rzędem końskim wskazują niedwuznacznie na rycerski charakter tej siedziby i wiązać je można z właścicielami. O ich zamożności świadczy pośrednio szalka wagi, służącej do odważania kruszców, oraz fragmenty dość rzadkich w tych czasach naczyń szklanych. Zajęcia czeladzi dworskiej określają pozostałości kuźni, półwytwory przedmiotów, z rogu oraz narzędzia rolnicze takie jak sierpy, czy stolarskie jak świder czy topór. Na podstawie znalezionych szczątków kostnych zwierząt stwierdzono, że mieszkańcy spożywali przede wszystkim mięso zwierząt domowych (70,9%) głównie wieprzowinę i wołowinę, ale i dziczyzna dość często bywała na ich stołach (29, 1%) - polowano na dziki, sarny, zające, jelenie, a także dla skór na borsuki i wydry. Z ptaków spożywano kury. Mieszkając tuż nad jeziorem łowiono też niewątpliwie ryby ale do naszych czasów. zachowała się tylko niewielka ilość ich szczątków. Zabudowań pilnowały psy o bliżej nieokreślonej rasie.

  W roku 1973 gródek został zamieniony na skansen archeologiczny. Autorem projektu był architekt Z. Łabuda pod merytorycznym nadzorem Ł. i A. Nowaków. Oczyszczono fosę, zrekonstruowano wieżę, chatę i palisadę na szczycie kopca. Dodatkowo zbudowano bramę wejściową i mostek przez fosę. Na dwóch kondygnacjach wieży znajduje się niewielka ekspozycja, na której można obejrzeć część z odkrytych zabytków. Najwyższe piętro służy jako platforma widokowa.
Generalny remont popadjącego w ruinę gródka podjęto w 2007 roku. Odtworzono obaloną palisadę i zrekonstruowano wieżę grożącą zawaleniem, wybudowano nową bramę połączoną z budynkiem przybramnym - wartownią. W 2008 roku doprowadzono bieżącą wodę i zainstalowano w miejsce przegniłej tzw. kuźni nowoczesne toalety. W 2009 r. rozpoczęto remont pomostu wychodzącego w jezioro.

  Od 2008 r. Mrówki goszczą co roku w trakcie dni Wilczyna grupę rekonstrukcyjną odtwarzającą życie codzienne w gródku, natomiast w drugiej połowie lipca są miejscem spotkań pocztów rycerskich z całej Polski północno - zachodniej pod hasłem "Byliśmy pod Grunwaldem".
Całość daje pojęcie jak wyglądała średniowieczna siedziba rycerska, których na terenie Wielkopolski rozpoznano już ponad setkę. Jak na razie jest to jedyny skansen tego typu naszym terenie. Obiekt jest dostępny dla zwiedzających, jako filia Muzeum Okręgowego w Koninie.
 

 











 Z rezerwatu wiedzie ścieżka przyrodnicza do grodziska w Świętnem i dalej do ośrodka wypoczynkowego w Przyjezierzu.
W Wilczynie polecamy uwadze gotycki kościół pod wezwaniem św. Urszuli z 1566r. z cennym wyposażeniem.
Odpocząć można w kąpielisku nad jez. Wilczyńskim.





Źródła: http://regionwielkopolska.pl
             http://www.muzeum.com.pl/content/view/27/80/
            




środa, 8 kwietnia 2015

Kiedy sztuczny pieniądz wygrywa z prawdziwą wartością - żywą historią. OCHROŃMY DĄB ZAWIADOWCA!



TAK dla Zawiadowcy

2015/04/07

Mam około 250 lat… W sumie, to dokładnie już nie wiem ile, bo przecież drzewa nie liczą nocy i dni… Świat wokoło zmienia się, jak w kalejdoskopie. Ludzie, zwierzęta, budynki, wydarzenia ‚przychodzą’ i ‚odchodzą’, Ja jeden trwam. Byłem niemym świadkiem wielu wydarzeń z historii miasta, tych doniosłych, jak i tych haniebnych…
Dawałem cień powstańcom, witałem Marszałka Piłsudskiego, uchylałem się przed niemieckimi bombami, z bólem korzeni, konarów i liści patrzyłem, jak Żydzi kopią basen przeciwpożarowy u mych stóp. Radowałem się, kiedy utworzono wokół mnie tzw. Park Kolejowy, w którym chwile wytchnienia znajdowali mieszkańcy i podróżni. Z żalem patrzyłem, jak burzy się zabytkowy budynek dworca i stawia blaszany hangar. Smuciłem się wraz z mieszkańcami, kiedy w zaniedbanie popadał park wokół mnie, troskałem się, kiedy niemal pod moje korzenie podciągnięto płytę parkingu. Zadrżałem, kiedy niedawno pojawili się ludzie z piłami i bezpardonowo odcięli mi dwa dorodne konary… Drżę nadal, bo los mój jest niepewny… Bo dworzec… bo galeria… bo pasaż handlowy… bo pieniądz… bo zysk… bo brak poszanowania do tego, co żyje i do historii żywej miasta Konina…
Grupa inicjatywna utworzona przy Stowarzyszeniu AKCJA KONIN na usilne prośby mieszkańców, którym nie jest obojętny los, jednego z najstarszych drzew w mieście, a na pewno najstarszego na terenie Nowego Konina z rejonie dawnej wsi Czarków, postanowiła zawalczyć o uznanie tego drzewa pomnikiem przyrody. Dąb szypułkowy o nazwie ZAWIADOWCA liczy sobie w obwodzie 419 cm i wg szacunków Białowieskiego Parku Narodowego jego wiek, to ok. 250 lat. Drzewo samo w sobie jest już żywym pomnikiem historii miasta, symbolem siły i trwania, mimo przeciwności losu. Nie tak dawno bestialsko okaleczony Zawiadowca, dzisiaj nadal pozostaje zagrożony. OCALMY GO! OCALMY PAMIĘĆ MIASTA! OCALMY HISTORIĘ!
Zapraszamy wszystkich, którym nieobojętny jest los Zawiadowcy na stronę wydarzenia na FB   TAK! DLA ZAWIADOWCY Już wkrótce tam, ale także na stronie Akcji Konin będziecie mogli przeczytać o naszych kolejnych krokach w sprawie ocalenia tego wspaniałego drzewa.
Zaczynamy zbierać podpisy, które zostaną wykorzystane do zgłoszenia inicjatywy uchwałodawczej. Drukujcie, podpisujcie, zbierajcie podpisy i dajcie znać gdzie możemy podpisane listy odebrać, odbierzemy na pewno.
LISTA POPARCIA DLA ZAWIADOWCY w PDF

Za zdjęcia z powietrza Akcja Konin dziękuje Tomaszowi Szusterowi.

 Stowarzyszenie Akcja Konin - Miasto dla Obywateli - Obywatele dla Miasta

źródło  http://akcjakonin.pl/tak-dla-zawiadowcy/



 

 


sobota, 21 marca 2015

JARE GODY - DZIEŃ ZAĆMIENIA SŁOŃCA I RÓWNONOCY WIOSENNEJ

Niesamowity dzień, Zaćmienie i Równonoc, prastare pogańskie święto w tym samym czasie, to nie może być przypadek. Wszechświat pędzi swoim rytmem, bez bzdurnych ideologii, zbędnych barier, to jest dopiero wspaniała sprawa. Wszystko jest we wszystkim i nic bez wszystkiego.
Obserwacja Przyrody i tego, co poza nią to nałóg, taki fascynujący narkotyk bez którego nie można oddychać.
O słowiańskich Jarych Godach pisałam już wcześniej tutaj i tu. 

Z okazji Jarego Święta życzę wszystkim i sobie również, by nam się darzyło i byśmy cieszyli się życiem w każdej chwili naszego bytu.


 
niech nam bogi darzą cały rok!




  ŚWIĘTO JARE
Dziś jest dzień Jarego Święta Chwalmy Mokosz-Matkę Ziemię By wilgocią przesiąknięta Udźwignęła plonu brzemię
Chwalmy Słońce, zapach ziemi Które wiosna z sobą niesie Niech z cudami rozlicznymi Mroźnej zimy kres przyniesie
Święty ogień grzeje ziemię Dając jasny przykład Słońcu Co wśród chmur zimowych drzemie By swą moc zbudziła w końcu
Niech się pola zazielenią Niech je kryje barwne kwiecie Niech się wody złotem mienią Szepcząc cichą pieśń o lecie
Niech się rodzą silne dzieci Niech się młodzi łączą w pary Niech nasz głos od Bogów leci W sercach niech nie braknie wiary
Wiosna w lekkim wiatru tchnieniu Idzie ku nam w kwietnej bieli By zostawić nas w zdumieniu Że nam cud u stóp się ścieli. 
 
   *   *   *   *   *   *


                           Jare Gody

Wyrwani ze snu Swarożyca Żercy w ofierze złożyli Marzannę Świat ukazał ospale swe lica By móc rosy podziwiać poranne
Wiosna z burzą w orszak przybyła Perun gromem niebo upomniał Ziemię zielenią żywą pokryła A deszcz napić jej nie zapomniał
Strzybóg przegonił suche i stare Odsłonił świeże, wypędził chłód Jak matka ze snu oddechem stopił lód
Nowym życiem woda wezbrała Pani Mokosz wilgotna i płodna Wszelka natura do godów jest śmiała Oto pora co chuci jest żądna
Dnie nocą skąpią czasu okrutnie Słońce z Luną spór o władzę toczy Dopóki lato kłótni nie utnie I przesilenie rozjemczo nie wkroczy Będzie zuchwale świecić nam w oczy

    **    *    *    *    *    *    *    *    *    *    *


poniedziałek, 9 marca 2015

Krzysztof Pieczyński: Kościół zahipnotyzował dwa miliardy ludzi

***
Odległość pomiędzy tobą a mną ukochana
zakreśla nieistniejące granice wszechświata
oto ja jestem początkiem a ty jego końcem
wielkie niezmierzone nie do wyobrażenia
a czasami można go zamknąć w twojej dłoni
fragment  poezji "Słońce mruczy" Krzysztofa Pieczyńskiego
 za http://krzysztofpieczynski.pl/    




Poniżej artykuł, który znalazłam na onecie - wywiad z Krzysztofem Pieczyńskim, polskim reżyserem, aktorem, poetą i pisarzem. Wywiad zaciekawił mnie, ponieważ Pieczyński obrazowo opisuje formę manipulacji organizacji nad jednostką. Wypowiedź zmusza do zastanowienia się nad kwestią "jak to w końcu jest z tą pobożnością".  
Ceniąc człowieka za coś, nie musimy zgadzać się w  zupełności z jego poglądami czy całokształtem życia, Pieczyńskiego uważałam, i nadal uważam, za świetnego aktora, nie wiedziałam dotąd nic o jego życiu duchowym- co bardzo mnie zaskoczyło. Człowiek wolny od religii, to jeszcze nie większość, ale już nie ewenement




Jacek Gądek Dziennikarz Onetu
Dwa mi­liar­dy ludzi są "za­hip­no­ty­zo­wa­ne" przez Ko­ściół, sądzi aktor Krzysz­tof Pie­czyń­ski. We­dług niego Ko­ściół nie pali cza­row­nic tylko dla­te­go, że już nie może. - Po­la­cy utra­ci­li swoją toż­sa­mość wraz z przy­ję­ciem chrztu - do­da­je i przed­sta­wia swoją zdu­mie­wa­ją­cą wizję oraz jej źró­dło
.Jest Pan - tu cytuję - "opętany nienawiścią"?

Krzysztof Pieczyński: - Takie głosy do mnie nie doszły.

Ale w sieci aż wrze: Krzysztof Pieczyński - aktor "opętany nienawiścią" do Kościoła.

Ludzie oszczędzają mi takich słów. Kilka tysięcy osób pisało do mnie, podzielając moje opinie na temat Kościoła.

Na ponad tysiąc komentarzy, jakie po Pana wypowiedzi w TVN24 pojawiły się na Pana profilu na Facebooku, jednak było trochę negatywnych.

Może 1 proc. Ten, kto wyrazi swoją prawdę, czy to dotyczy rodziny, szkoły, pracy, kościoła czy polityki, otrzyma nalepkę "nienawiści". Ludzie rozpoznają w innych najszybciej i najintensywniej to, czym sami są, ale ukrywają to przed sobą. To syndrom wyparcia.

Dla niektórych jest Pan wręcz "opętany".

Moralność, która zdominowała Polaków, zawiera się w motto: to czego oczy nie widzą, serca nie boli. Opętani są chrześcijanie przez chrześcijaństwo.

Od początku?

Od IV w., kiedy rzymski cesarz Konstantyn przejął władzę i zaczęły się mordy na wszystkich, którzy nie chcieli przyjąć chrześcijaństwa.

Wcześniej chrześcijaństwo było według Pana dobre?

Było interesujące i miało potencjał współpracy z innymi. Wczesne chrześcijaństwo było gnostyczne. Gnostycy chrześcijańscy mogli swobodnie porozumiewać się z gnostykami egipskimi, Druidami, wyznawcami Odyna w całej północnej Europie aż po Indie.
Kościół od dawna nie pali już czarownic na stosach.
Tylko dlatego, że nie może.

Tak?

Większość ludzi jest tak zahipnotyzowana, że tego nie widzi, a przecież mentalność Kościoła wcale się nie zmieniła. Stąd słowa nienawiści i pomysł, by egzorcyzmować tych, którzy widzą kłamstwa i hipokryzję Kościoła.
"Mentalność Kościoła wcale się nie zmieniła. Stąd słowa nienawiści i pomysł, by egzorcyzmować tych, którzy widzą kłamstwa i hipokryzję Kościoła."
Krzysztof Pieczyński
To jak Pana zdaniem działa Kościół?

Po wykorzystaniu wszystkich brutalnych metod sięgnął do dyplomacji, nakładania podatków na ludzi, ekskomunikowania nieposłusznych, manifestowania swojej władzy, palenia ludzi - heretyków jak Giordano Bruno. Kościół palił za wiedzę. Kazał rodzinom osób podejrzanych o wampiryzm wykopywać zwłoki i obcinać im głowy. Reformacja jednak zmieniła układ sił w Europie i pozbawiła papiestwo niepodzielnej władzy, ale w tym czasie w Polsce nic się nie działo - już wtedy byliśmy za żelazną kurtyną. A teraz Kościół skupia się na manipulacji naszą podświadomością.

?

Istnieje podświadomość, świadomość i nadświadomość. Świadomość pomaga nam poruszać się w świecie. To ego rozróżnia świat przez zmysły - dzieli świat na przeszły, teraźniejszy i przyszły. Człowiek jest jednak głębszy: ma też podświadomość czy duszę - która żyje poza czasem - i nadświadomość.

I Kościół Panu coś burzy?

Kościół wprowadza w podświadomość człowieka swoją własną matrycę: jesteś nikim i tylko Kościół może cię doprowadzić do Boga. Nasza podświadomość żyje poza czasem i przestrzenią, potrafi też kreować to, co uzna za prawdę - na tej zasadzie działają uzdrowienia. Omijanie świadomości i umieszczanie bez wiedzy człowieka informacji w jego podświadomości może go zniewolić i zamienić w bezwolną maszynę.

Pan w sobie tę "matrycę" widzi?

Tak. I wiele lat z nią walczę. Nasza dusza jest twórczym, boskim instrumentem, dostarczając wiedzę przypominamy jej o tym, co zapomniała przechodząc w materię. Jeśli pomiędzy świadomość a podświadomość zostanie włożona jakaś matryca, to dusza jest okłamywana. Krzyże, ceremonie, kadzidła, dzwony - to czarna magia, dzięki której Kościół zawładnął duszami dwóch miliardów ludzi. Państwo powinno więc zapewnić obywatelom ochronę przed Kościołem. Tymczasem, mając na sumieniu zbrodnie, Kościół wpływa na decyzje państwa i wtrąca się do edukacji. Jak ludzie mogą widzieć w nim autorytet?
Pan jak odpowiada sobie na to pytanie?

Są zahipnotyzowani. To jest zbiorowa hipnoza. A polski papież Jan Paweł II uczynił Kościół jeszcze bardziej bezkarnym. Wszystkie afery są załatwiane za murami kościołów. Nieprzejednany stosunek wobec stosowania prezerwatyw i środków antykoncepcyjnych jest nie tylko dowodem zacofania, ale i okrucieństwa.
"Ludzie są zahipnotyzowani. To jest zbiorowa hipnoza. A polski papież Jan Paweł II uczynił Kościół jeszcze bardziej bezkarnym. Wszystkie afery są załatwiane za murami kościołów."
Krzysztof Pieczyński
Został uznany za świętego.

Świętość to wymysł człowieka. Kościół też nie jest święty, bo przeszkadza w przyspieszonej ewolucji człowieka.
A jak miałaby ona wyglądać?

Pozwoliłaby odzyskać piękno człowieka adamowego - takiego, jakim był Adam, pierwszy człowiek, który miał ciało ze światła. Kościół przeszkadza w odzyskaniu przez człowieka tej "szaty chwały".
Ze światła?
Każda cząstka materii, każdy elektron w atomie ma swoją równowartość matematyczną w cząstce światła. Nasze ciało może zostać przebudowane w zgodzie z boskim obrazem. To właśnie jest nowa ewolucja, którą przyniósł Chrystus. Gdy to już się stanie, religia nie będzie potrzebna, bo o Bogu będziemy mówić w kategoriach wiedzy.

Kościelne dzwony, o których Pan wspomniał, w tym Panu przeszkadzają?

Kościół, także poprzez dzwony, włożył nam do podświadomości swój program: strach zamiast nowej ewolucji. Każde uderzenie dzwonu - szczególnie w nocy, kiedy człowiek śpi - jest informacją dla podświadomości, kto tu ma władzę.

A Pan co robi?

Od 15 lat jeżdżę ze swoimi książkami i spotykam się z ludźmi. Mówię im, żeby nie pozwolili nikomu zniszczyć swojej wrażliwości.

Jeśli czyjaś wrażliwość jest katolicka, to co? Według Pana jest spaczona?

Nie ma czegoś takiego jak wrażliwość i tożsamość katolicka. Do swojej tożsamości człowiek dochodzi długą i żmudną drogą.

Można przecież - i wiele osób tak czyni - patrzeć na świat przez pryzmat wiary.

Wolę patrzeć na świat przez własny pryzmat. Własnymi oczami i sercem, bo to nasza niewinność jest początkiem drogi do boskości.

W Polsce ponad 90 proc. osób to wierzący katolicy. I co? Niemal wszyscy ludzie w tym kraju są spaczeni?

Katolicy pozwolili na hipokryzję Kościołowi i sobie. Nie widzą, co Kościół robi z dziećmi, pozwalają mu na bycie ponad prawem. W małych miasteczkach ludzie uważają, że akupunktura pochodzi od diabła. To jest stan duchowej świadomości Polaków. O tym, czy 90 proc. Polaków jest katolikami, dowiemy się, gdy państwo przestanie finansować Kościół z podatków, a wierni będą go sami utrzymywać. A proszę mi powiedzieć: jakie są konsekwencje pierwszego zdania, które słyszy dziecko idąc na lekcję religii - "Bóg kocha Cię bardziej niż Twój tatuś i mamusia".

Nigdy nie słyszałem takiego zdania na lekcjach religii.

To zdanie jest niczym w porównaniu z bredniami, których uczy się dzieci.

A Pan chodził na religię?

Nie. I nie wiem, czy jeślibym chodził, to miałbym teraz siłę mówić to, co mówię.

Zna Pan kogoś, kto podziela taką Pana wizję duchowości?

Miliard ludzi na świecie. To Polacy wleką się w ogonie ludzkości. Polacy są ludźmi zniewolonymi, którzy nie chcą się obudzić.


A nie pomyślał Pan, że ludzie po prostu odnajdują się w Kościele?

Na tym polega doskonałość indoktrynacji.

W takim razie każdy wybór można by uznać za narzucony. I nawet jeśli ktoś mówi, że wybrał Kościół, to według Pana tak nie jest, bo ten ktoś jest zmanipulowany…

Kościół wprowadził swoją matrycę w podświadomość ludzkości. To próbuję mówić od 15 lat, ale nikt mnie nie słyszy.
Faktycznie nie zauważyłem, aby taka wizja spotkała się z pozytywnym albo szerokim odbiorem.
Poziom świadomości duchowej Polaków jest niski. Polacy są bardziej obudzeni politycznie. Wiedzą, że Putin jest zły i ma 80 proc. poparcia społecznego, ponieważ opozycja w Rosji nie ma dostępu do mediów. To samo jest w Polsce z religią. Istnieje jedna, katolicka korporacja, która kontroluje media, polityków i system edukacji. W ich rękach są dzieci - wychowywane w przesądach.
Moja wizja ma niewielki odbiór, bo niewiele osób o niej wie. Zaprzestańcie nienawiści i dajcie mi media do dyspozycji, a stworzę fundament, bez którego nie ma równowagi. Obecnie każda sfera życia w Polsce jest skatoliczona: urzędy, szkoły, system prawny. W sensie duchowym jesteśmy tam, gdzie są Rosjanie w sensie świadomości politycznej. Na moje spotkania przychodzi 40-50 osób. I to wszystko.

Pana spotkania są literackie - nie religijne?

Literackie, ale zawsze mówię o Bogu, dlatego niektórzy myślą, że jestem katolikiem.

Czuje się Pan siewcą nowej wiary?

Nowej? Nie. Chcę uwolnienia człowieka od religii, bo Polacy utracili swoją tożsamość wraz z przyjęciem chrztu.

To mówi Pan na spotkaniach?

Nigdy nie mówię o Kościele. Mówię o Bogu bez religii. Wtedy zawsze ze dwie osoby wychodzą, przeklinając pod nosem - to fundamentaliści. Połowa zachowuje rezerwę. A reszta jest zaciekawiona - gdyby jednak tych 40-50 proc. ludzi wypisało się z Kościoła, to Polska odzyskałaby niepodległość.


Pan się łudzi, że tak będzie?

Zobaczymy.

Kiedy?

Nie wiem, ale zobaczyłem, jak będzie wyglądał Kościół w przyszłości. Intuicyjnie zobaczyłem, że Watykan nie istnieje, a Kościół wyrzekł się całego majątku i istnieje w małych enklawach, gdzie kobieta i mężczyzna są kapłanami - na równych prawach. I każdy człowiek może tam pójść i porozmawiać o Ewangelii Tomasza: "Podnieś kamień a znajdziesz mnie tam. Rozłup drzewo a będę w nim".
Jezus z Nazaretu mówi, że Chrystus jest substancją, która przenika wszystko i jest podstawowym budulcem życia - to jest Zjednoczone Pole Energii, czyli przestrzeń kwantowa.

Co jest źródłem takiej Pana wizji?

Przez 25 lat szukam drogi do własnej duszy, a kiedy człowiek na takiej drodze jest absolutnie sam, to rodzi się w nim wewnętrzny przewodnik. To on przez obrazy i symbole mnie prowadzi.

"Mówi Pan bzdury!" - i co Pan odpowie na taką ocenę?

Nic. Nie chcę rozmawiać z ludźmi Kościoła ani z politykami. Rozmowa z Panem też jest bolesna. Nikomu nic nie narzucam, tylko mówię o Bogu bez indoktrynacji - do tego się przygotowywałem przez 25 lat i temu poświeciłem 15 lat życia w Polsce. I przez ten okres czasami otrzymuję znak, informację ze swojej podświadomości.


Pan ciągle usiłuje przekonywać ludzi do swojej wizji?

Inspirować.

Na ilu spotkaniach mówił Pan o tym?

Na około stu. Zaczęło się od książek i poezji. Moje książki są właśnie na ten temat.
I ludzie czasami wychodzą i mówią "a ten Pieczyński to chrzani…".
Nie słyszałem takich słów, ale część może tak myśli. Kiedyś nie chciałem przyjąć księdza po kolędzie, wtedy ministrant powiedział do mnie: weź spierda…! A ja po prostu nie mam potrzeby, by gościć księdza.

Jak Pan idzie ulicą przez miasto, to chyba Panu przykro, bo dookoła kościoły i krzyże.

Te krzyże działają na podświadomość. Należy je usunąć ze wszystkich publicznych miejsc z wyjątkiem kościołów. Przestrzeń publiczna nie może być miejscem indoktrynacji.

Czuje się Pan pozbawiony czegoś przez Kościół?

Absolutnie - tak się czuję. Jestem okradziony z partnerów do twórczej rozmowy, bo Kościół przeniknął także kulturę i sztukę. Przez to ludzie w Polsce produkują zbyt wiele mizernych kopii tego, co stworzono w innych krajach. Widocznie wstydzą się siebie i robiąc kalki myślą, że przez to będą lepsi.

A gdyby ktoś Panu zaproponował odprawienie nad Panem egzorcyzmów?


To ja zaproponuję, by postawić Kościół przed trybunałem za zbrodnie przeciwko ludzkości. Bo te zbrodnie żyją w naszej zbiorowej podświadomości. Człowiek rodzi się z ich traumą, a nie z grzechem pierworodnym. To, o czym mówię, to rzeczy dla mnie bardzo emocjonalne, natomiast Kościół opanował umiejętność niewyrażania emocji i prawdy, kontroluje się, jest w tym mistrzem.


źródlo: 

"W rzeczywistości kraje najbardziej zlaicyzowane – a więc te z największym odsetkiem ateistów i agnostyków - zaliczają się do najbardziej stabilnych, zamożnych i zdrowych, a ich obywatele cieszą się najszerszym wachlarzem swobód. Nacje najbardziej religijne z kolei, gdzie cześć Bogu oddaje się niemal na każdym kroku, należą do najbardziej niestabilnych i ubogich, nierzadko dotkniętych przemocą i uciskiem." źródło cyt.

poniedziałek, 2 marca 2015

Kiedy człowieka krew zalewa...

Po ciężkim dniu pracy wracamy do domu, po obiedzie i odprężającej kawie siadamy przed internetem, by zobaczyć co w świecie piszczy. Człowiek ma nadzieję, że się zrelaksuje, pośmieje, a tu czytasz... i cię krew zalewa! Adrenalina skacze jak po pięciu kawach! 
Prezydent zrobił z siebie pośmiewisko w Japonii, oczywiście z Polaków także, w końcu nas reprezentuje, ponadto Komorowski naraża Polaków na niebezpieczeństwo - bo kuźwa ze wstydu, to myślałam, że zawału dostanę. I co? Czy naród polski czuje się urażony tym, że nasz prezydent "dał ciała" i ukarze swojego "reprezentanta", który nie potrafi zapamiętać 16 punktów etykiety? Myślę, że po wszystkich spłynie jak po kaczce i  polecą z językiem na brodzie na kolejne wybory, bo poczują się ważni i będą łudzili się marzeniami, że na coś mają wpływ. 


Niewolnicy systemu, którzy nie widzą, nie słyszą i nie mówią??...








 
http://fakty.tvn24.pl/wideo-dnia,95/27-02-japonia-bronislaw-komorowski-do-szefa-bbn-chodz-szogunie,519561.html 



Prezydent zachował się jakby został przypadkiem oderwany od pługa, a tymczasem sądy w Polsce zabawiają się w skazywanie, uwaga- tu mamy dowcip roku - FIGLARZA ZA FIGLE! No ku*wa ręce opadają! Wardęga - znany dowcipniś, został skazany na miesiąc pozbawienia wolności za filmik
"Grandpa prank" w którym perfomer miał rzekomo biegać po centrum handlowym w Warszawie bez bielizny i udawać, że załatwia się do kosza na śmieci. 
Obejrzyjcie filmik, to przekonacie się, że na podstawie domniemywań i fantazji sędziego można skazać człowieka! Może sędzia miał fantazje seksualne związane z Wardęgą lub ze starszym panem (za którego figlarz się przebrał hmmm a może to nie był Wardęga).... :) i.... tylko mu się wydawało, że widzi fallusa na filmie. Kurczę, przecież żeby udowodnić Wardędze winę, muszą mieć dowód na to, że latał z gołą pupą w miejscu publicznym, więc jeśli sąd ma być sprawiedliwy to proszę o filmik gołej życi Wardęgi! :))))) 
Poniżej komentarz Wardęgi z https://pl-pl.facebook.com/sawardega

SA Wardęga z: Sylwester Adam Wardęga
Aktor/reżyser · 1 524 992 osoby lubią to
· 3 godz. ·
I lost my freedom because of "Grandpa Prank" ;/
Właśnie dostałem wyrok skazujący mnie na miesiąc pozbawienia wolności
Chodzi o film "Grandpa Prank" i sytuację, w której rzekomo biegałem po Złotych Tarasach ze spuszczonymi spodniami oraz sytuację, w której udawałem załatwianie potrzeby fizjologicznej do pojemnika na śmieci. Ok, rozumiem, nie wolno biegać bez majtek w miejscu publicznym... ale, przecież miałem na sobie spodenki. Mój kolega w postprodukcji zablurował moje okolice bikini Emotikon grin...i chyba dobrze mu to wyszło bo sąd dał się nabrać i bez dowodów skazał mnie za bieganie bez majtek... nie o taką Polskę walczyliśmy Emotikon tongue Rozumiem, że polskie sądy wkrótce skażą Tyriona Lannistera za zabicie ojca kuszą w wychodku - Dowody też są niezaprzeczalne Emotikon smile
Po drugie... z Centrum Handlowego wyrzucono wtedy Dziadka... a po 10 minutach wrócił Wardęga bo zgubił rękawiczkę. Skąd pewność, że Dziadek był mną? Czy w tym kraju bez dowodów można kogoś skazać? Ależ owszem... czemu nie? Wardędze za całokształt wyrok pozbawienia wolności należy się! Trzeba się odwołać i liczyć na uczciwy proces. Jak przegram to kupcie mi proszę mydło w płynie... bo nie chciałbym, żeby zwykłe mi spadło pod prysznicem...
Mimo wszystko ja się nie poddaję, dalej będę robił swoje Emotikon smile już niedługo 3 mln subskrybentów Emotikon smile może uda się dobić do okrągłej liczby przed uprawomocnieniem wyroku
Subskrybujcie: https://www.youtube.com/user/wardegasa?sub_confirmation=1


To nie pierwszy problem Wardęgi z "prawem". Został ukarany za ciasteczkowy telefon :)))))))))))
Oczywiście dla sądów ciasteczkowy telefon to sprawa najwyższej wagi państwowej a my płacimy na "śpiące księżniczki" - filmik poniżej.


Oczywiście bańka mydlana, w której były moje ostatnie krople marzeń o sprawiedliwych sądach w Polsce prysła. Ten wyrok to jest PROFANACJA ORGANU PAŃSTWOWEGO powołanego do stosowania prawa!!!!
Pedofile w sukienkach latają po wolności a ludzi karze się za poczucie humoru, prezydent ze swoim czarnym humorem myśli, że zaszpanił Japończykom a zrobił z siebie klowna. Polska rzeczywistość.....hm...czy to aby Polak?
Jakbym nie miała szacunku do Urzędu Prezydenta RP, to powiedziałabym, że prezydent to debil, w związku z tym tak nie powiem.  ;)



















sobota, 14 lutego 2015

Bądź wolnym człowiekiem. Plan.

Plan

Drodzy Rodacy!
Nadszedł czas zmian. Wiosna 2015 zapisze się chlubnym słowem na kartach historii jako wielki, pokojowy zryw Polaków w walce o odzyskanie wolności i tożsamości narodowej.
Bez względu na to, czy jesteś bezrobotnym, leśnikiem, emerytem czy rencistą, nauczycielem, uczniem, biednym czy bogatym – razem stańmy naprzeciw niesprawiedliwości i uciskowi, który serwują nam nasze władze! Przyłącz się do nas, bo będzie to jedyna szansa na lepszą przyszłość dla naszych dzieci!
W Polsce jest prawie 40 mln podobnych Tobie osób, którym system rządów niszczy życie i status społeczny. Ponad 2 mln Polaków wyjechało za granicę w poszukiwaniu lepszego życia. My, obywatele Polski, nie godzimy się na takie traktowanie i po raz kolejny jednoczymy się pod wspólnym sztandarem.
W myśl Konstytucji RP, rozdz.I art. 4: władza zwierzchnia w RP należy do narodu i to naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. Najwyższy więc czas przejąć tę władzę! Mamy dość kłamstw, korupcji, obietnic bez pokrycia, złodziejstwa, ośmieszania kraju na światowej arenie politycznej, rodzinnych wielopokoleniowych klanów politycznych – bierzemy sprawy w swoje ręce!
Ma to być POKOJOWA REWOLUCJA: nie chcemy przemocy, nie będziemy walczyć z naszymi braćmi i siostrami, nie chcemy dewastowania wspólnego mienia i państwa, w którym żyjemy, nie będzie wulgaryzmów i prowokacji mogących wywołać interwencję policji i próbę zbrojnego stłumienia REWOLUCJI przez władzę. Nie damy im takiej możliwości! Chcemy rozdawać ciasteczka i wkładać w lufy karabinów policji kwiatki, chcemy zablokować POKOJOWO wszystkie możliwe obiekty władz, ministerstwa, Sejm, gminy i inne ważne ośrodki władzy. Musimy liczyć się z tym, że akcja potrwa nawet kilka miesięcy, począwszy od początku lata, jednakże działamy już teraz – zaczynamy ją nagłaśniać we wszystkich możliwych miejscach i formach. Potrzebujemy wszystkich tych, którzy zgadzają się z tym przesłaniem i wierzą w lepsze jutro. Potrzebujemy tysięcy działaczy i wolontariuszy, którzy bezinteresownie, w myśl słusznej idei, przyczynią się do transformacji naszej Ojczyzny. My już podjęliśmy odpowiednie działania… i potrzebujemy Twojego wsparcia!
Choć nikt o tym głośno nie mówi, Polska w oczach świata jest jak zbuk – z wierzchu ładna, w środku paskudnie śmierdzi. Nie pozwolimy na dalszy rozwój takiej sytuacji w naszym kraju i na świecie! Mamy DOŚĆ takiej polityki, wielomilionowych przekrętów, wykorzystywania władzy do własnych celów, mamy DOŚĆ okradania obywateli, poniżania ich i ustawiania wyborów! Mamy DOŚĆ!

Wiek, zawód czy status społeczny jest zupełnie nieistotny – nasza Ojczyzna potrzebuje każdego, dlatego stań razem z nami naprzeciw tyranii, stań się jednym z nas, bo MY JESTEŚMY Z TOBĄ I DLA CIEBIE. Czas naprawić nasz kraj i pozbyć się raka, który od dziesiątek lat niszczy nasz kraj od wewnątrz!
TO RZĄDY POWINNY SIĘ OBAWIAĆ SWOICH OBYWATELI, NIE OBYWATELE SWOICH RZĄDÓW!
Wiosna 2015 to czas zmian!
Anonymous Poland

 http://zjednoczeni.net/mmmpoland/plan/



 Jesteśmy zmuszani do ostateczności, sprzeciwiamy się  uciskowi i tyranii.
Człowiek rodzi się wolny a Konstytucja ma tego bronić, jednak polskie realia są zgoła inne. 
Rząd działa na niekorzyść Polski i Polaków, nie liczy się z naszym zdaniem, ze zdaniem Narodu, do którego należy władza! Rząd jest tylko naszym przedstawicielem, który okazał się niegodnym powierzonej mu roli.


Niedawno sejm odrzucił nowelę ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, która miała podnieść kwotę wolną od podatku -  dla nas Polaków prezentów nie ma, ale już na sponsorowanie faszystowskiego banderyzmu  pieniądze z naszych kieszeni potrafili wyłudzić. Okradają nas, okłamują, wyniszczają Naród Polski. Rząd w Polsce nie sprawuje władzy, tylko dyktaturę, bo my ciągle coś musimy... Cały miesiąc człowiek musi myśleć tylko o opłatach, za to za tamto, za sramto, ciągle rachunki, coraz wyższe, niedługo będziemy musieli zapłacić podatek od firan w oknach!

Ja sprzeciwiam się tyranii rządu, który działa na szkodę Polski i Narodu Polskiego!