jagaa

jagaa

poniedziałek, 9 marca 2015

Krzysztof Pieczyński: Kościół zahipnotyzował dwa miliardy ludzi

***
Odległość pomiędzy tobą a mną ukochana
zakreśla nieistniejące granice wszechświata
oto ja jestem początkiem a ty jego końcem
wielkie niezmierzone nie do wyobrażenia
a czasami można go zamknąć w twojej dłoni
fragment  poezji "Słońce mruczy" Krzysztofa Pieczyńskiego
 za http://krzysztofpieczynski.pl/    




Poniżej artykuł, który znalazłam na onecie - wywiad z Krzysztofem Pieczyńskim, polskim reżyserem, aktorem, poetą i pisarzem. Wywiad zaciekawił mnie, ponieważ Pieczyński obrazowo opisuje formę manipulacji organizacji nad jednostką. Wypowiedź zmusza do zastanowienia się nad kwestią "jak to w końcu jest z tą pobożnością".  
Ceniąc człowieka za coś, nie musimy zgadzać się w  zupełności z jego poglądami czy całokształtem życia, Pieczyńskiego uważałam, i nadal uważam, za świetnego aktora, nie wiedziałam dotąd nic o jego życiu duchowym- co bardzo mnie zaskoczyło. Człowiek wolny od religii, to jeszcze nie większość, ale już nie ewenement




Jacek Gądek Dziennikarz Onetu
Dwa mi­liar­dy ludzi są "za­hip­no­ty­zo­wa­ne" przez Ko­ściół, sądzi aktor Krzysz­tof Pie­czyń­ski. We­dług niego Ko­ściół nie pali cza­row­nic tylko dla­te­go, że już nie może. - Po­la­cy utra­ci­li swoją toż­sa­mość wraz z przy­ję­ciem chrztu - do­da­je i przed­sta­wia swoją zdu­mie­wa­ją­cą wizję oraz jej źró­dło
.Jest Pan - tu cytuję - "opętany nienawiścią"?

Krzysztof Pieczyński: - Takie głosy do mnie nie doszły.

Ale w sieci aż wrze: Krzysztof Pieczyński - aktor "opętany nienawiścią" do Kościoła.

Ludzie oszczędzają mi takich słów. Kilka tysięcy osób pisało do mnie, podzielając moje opinie na temat Kościoła.

Na ponad tysiąc komentarzy, jakie po Pana wypowiedzi w TVN24 pojawiły się na Pana profilu na Facebooku, jednak było trochę negatywnych.

Może 1 proc. Ten, kto wyrazi swoją prawdę, czy to dotyczy rodziny, szkoły, pracy, kościoła czy polityki, otrzyma nalepkę "nienawiści". Ludzie rozpoznają w innych najszybciej i najintensywniej to, czym sami są, ale ukrywają to przed sobą. To syndrom wyparcia.

Dla niektórych jest Pan wręcz "opętany".

Moralność, która zdominowała Polaków, zawiera się w motto: to czego oczy nie widzą, serca nie boli. Opętani są chrześcijanie przez chrześcijaństwo.

Od początku?

Od IV w., kiedy rzymski cesarz Konstantyn przejął władzę i zaczęły się mordy na wszystkich, którzy nie chcieli przyjąć chrześcijaństwa.

Wcześniej chrześcijaństwo było według Pana dobre?

Było interesujące i miało potencjał współpracy z innymi. Wczesne chrześcijaństwo było gnostyczne. Gnostycy chrześcijańscy mogli swobodnie porozumiewać się z gnostykami egipskimi, Druidami, wyznawcami Odyna w całej północnej Europie aż po Indie.
Kościół od dawna nie pali już czarownic na stosach.
Tylko dlatego, że nie może.

Tak?

Większość ludzi jest tak zahipnotyzowana, że tego nie widzi, a przecież mentalność Kościoła wcale się nie zmieniła. Stąd słowa nienawiści i pomysł, by egzorcyzmować tych, którzy widzą kłamstwa i hipokryzję Kościoła.
"Mentalność Kościoła wcale się nie zmieniła. Stąd słowa nienawiści i pomysł, by egzorcyzmować tych, którzy widzą kłamstwa i hipokryzję Kościoła."
Krzysztof Pieczyński
To jak Pana zdaniem działa Kościół?

Po wykorzystaniu wszystkich brutalnych metod sięgnął do dyplomacji, nakładania podatków na ludzi, ekskomunikowania nieposłusznych, manifestowania swojej władzy, palenia ludzi - heretyków jak Giordano Bruno. Kościół palił za wiedzę. Kazał rodzinom osób podejrzanych o wampiryzm wykopywać zwłoki i obcinać im głowy. Reformacja jednak zmieniła układ sił w Europie i pozbawiła papiestwo niepodzielnej władzy, ale w tym czasie w Polsce nic się nie działo - już wtedy byliśmy za żelazną kurtyną. A teraz Kościół skupia się na manipulacji naszą podświadomością.

?

Istnieje podświadomość, świadomość i nadświadomość. Świadomość pomaga nam poruszać się w świecie. To ego rozróżnia świat przez zmysły - dzieli świat na przeszły, teraźniejszy i przyszły. Człowiek jest jednak głębszy: ma też podświadomość czy duszę - która żyje poza czasem - i nadświadomość.

I Kościół Panu coś burzy?

Kościół wprowadza w podświadomość człowieka swoją własną matrycę: jesteś nikim i tylko Kościół może cię doprowadzić do Boga. Nasza podświadomość żyje poza czasem i przestrzenią, potrafi też kreować to, co uzna za prawdę - na tej zasadzie działają uzdrowienia. Omijanie świadomości i umieszczanie bez wiedzy człowieka informacji w jego podświadomości może go zniewolić i zamienić w bezwolną maszynę.

Pan w sobie tę "matrycę" widzi?

Tak. I wiele lat z nią walczę. Nasza dusza jest twórczym, boskim instrumentem, dostarczając wiedzę przypominamy jej o tym, co zapomniała przechodząc w materię. Jeśli pomiędzy świadomość a podświadomość zostanie włożona jakaś matryca, to dusza jest okłamywana. Krzyże, ceremonie, kadzidła, dzwony - to czarna magia, dzięki której Kościół zawładnął duszami dwóch miliardów ludzi. Państwo powinno więc zapewnić obywatelom ochronę przed Kościołem. Tymczasem, mając na sumieniu zbrodnie, Kościół wpływa na decyzje państwa i wtrąca się do edukacji. Jak ludzie mogą widzieć w nim autorytet?
Pan jak odpowiada sobie na to pytanie?

Są zahipnotyzowani. To jest zbiorowa hipnoza. A polski papież Jan Paweł II uczynił Kościół jeszcze bardziej bezkarnym. Wszystkie afery są załatwiane za murami kościołów. Nieprzejednany stosunek wobec stosowania prezerwatyw i środków antykoncepcyjnych jest nie tylko dowodem zacofania, ale i okrucieństwa.
"Ludzie są zahipnotyzowani. To jest zbiorowa hipnoza. A polski papież Jan Paweł II uczynił Kościół jeszcze bardziej bezkarnym. Wszystkie afery są załatwiane za murami kościołów."
Krzysztof Pieczyński
Został uznany za świętego.

Świętość to wymysł człowieka. Kościół też nie jest święty, bo przeszkadza w przyspieszonej ewolucji człowieka.
A jak miałaby ona wyglądać?

Pozwoliłaby odzyskać piękno człowieka adamowego - takiego, jakim był Adam, pierwszy człowiek, który miał ciało ze światła. Kościół przeszkadza w odzyskaniu przez człowieka tej "szaty chwały".
Ze światła?
Każda cząstka materii, każdy elektron w atomie ma swoją równowartość matematyczną w cząstce światła. Nasze ciało może zostać przebudowane w zgodzie z boskim obrazem. To właśnie jest nowa ewolucja, którą przyniósł Chrystus. Gdy to już się stanie, religia nie będzie potrzebna, bo o Bogu będziemy mówić w kategoriach wiedzy.

Kościelne dzwony, o których Pan wspomniał, w tym Panu przeszkadzają?

Kościół, także poprzez dzwony, włożył nam do podświadomości swój program: strach zamiast nowej ewolucji. Każde uderzenie dzwonu - szczególnie w nocy, kiedy człowiek śpi - jest informacją dla podświadomości, kto tu ma władzę.

A Pan co robi?

Od 15 lat jeżdżę ze swoimi książkami i spotykam się z ludźmi. Mówię im, żeby nie pozwolili nikomu zniszczyć swojej wrażliwości.

Jeśli czyjaś wrażliwość jest katolicka, to co? Według Pana jest spaczona?

Nie ma czegoś takiego jak wrażliwość i tożsamość katolicka. Do swojej tożsamości człowiek dochodzi długą i żmudną drogą.

Można przecież - i wiele osób tak czyni - patrzeć na świat przez pryzmat wiary.

Wolę patrzeć na świat przez własny pryzmat. Własnymi oczami i sercem, bo to nasza niewinność jest początkiem drogi do boskości.

W Polsce ponad 90 proc. osób to wierzący katolicy. I co? Niemal wszyscy ludzie w tym kraju są spaczeni?

Katolicy pozwolili na hipokryzję Kościołowi i sobie. Nie widzą, co Kościół robi z dziećmi, pozwalają mu na bycie ponad prawem. W małych miasteczkach ludzie uważają, że akupunktura pochodzi od diabła. To jest stan duchowej świadomości Polaków. O tym, czy 90 proc. Polaków jest katolikami, dowiemy się, gdy państwo przestanie finansować Kościół z podatków, a wierni będą go sami utrzymywać. A proszę mi powiedzieć: jakie są konsekwencje pierwszego zdania, które słyszy dziecko idąc na lekcję religii - "Bóg kocha Cię bardziej niż Twój tatuś i mamusia".

Nigdy nie słyszałem takiego zdania na lekcjach religii.

To zdanie jest niczym w porównaniu z bredniami, których uczy się dzieci.

A Pan chodził na religię?

Nie. I nie wiem, czy jeślibym chodził, to miałbym teraz siłę mówić to, co mówię.

Zna Pan kogoś, kto podziela taką Pana wizję duchowości?

Miliard ludzi na świecie. To Polacy wleką się w ogonie ludzkości. Polacy są ludźmi zniewolonymi, którzy nie chcą się obudzić.


A nie pomyślał Pan, że ludzie po prostu odnajdują się w Kościele?

Na tym polega doskonałość indoktrynacji.

W takim razie każdy wybór można by uznać za narzucony. I nawet jeśli ktoś mówi, że wybrał Kościół, to według Pana tak nie jest, bo ten ktoś jest zmanipulowany…

Kościół wprowadził swoją matrycę w podświadomość ludzkości. To próbuję mówić od 15 lat, ale nikt mnie nie słyszy.
Faktycznie nie zauważyłem, aby taka wizja spotkała się z pozytywnym albo szerokim odbiorem.
Poziom świadomości duchowej Polaków jest niski. Polacy są bardziej obudzeni politycznie. Wiedzą, że Putin jest zły i ma 80 proc. poparcia społecznego, ponieważ opozycja w Rosji nie ma dostępu do mediów. To samo jest w Polsce z religią. Istnieje jedna, katolicka korporacja, która kontroluje media, polityków i system edukacji. W ich rękach są dzieci - wychowywane w przesądach.
Moja wizja ma niewielki odbiór, bo niewiele osób o niej wie. Zaprzestańcie nienawiści i dajcie mi media do dyspozycji, a stworzę fundament, bez którego nie ma równowagi. Obecnie każda sfera życia w Polsce jest skatoliczona: urzędy, szkoły, system prawny. W sensie duchowym jesteśmy tam, gdzie są Rosjanie w sensie świadomości politycznej. Na moje spotkania przychodzi 40-50 osób. I to wszystko.

Pana spotkania są literackie - nie religijne?

Literackie, ale zawsze mówię o Bogu, dlatego niektórzy myślą, że jestem katolikiem.

Czuje się Pan siewcą nowej wiary?

Nowej? Nie. Chcę uwolnienia człowieka od religii, bo Polacy utracili swoją tożsamość wraz z przyjęciem chrztu.

To mówi Pan na spotkaniach?

Nigdy nie mówię o Kościele. Mówię o Bogu bez religii. Wtedy zawsze ze dwie osoby wychodzą, przeklinając pod nosem - to fundamentaliści. Połowa zachowuje rezerwę. A reszta jest zaciekawiona - gdyby jednak tych 40-50 proc. ludzi wypisało się z Kościoła, to Polska odzyskałaby niepodległość.


Pan się łudzi, że tak będzie?

Zobaczymy.

Kiedy?

Nie wiem, ale zobaczyłem, jak będzie wyglądał Kościół w przyszłości. Intuicyjnie zobaczyłem, że Watykan nie istnieje, a Kościół wyrzekł się całego majątku i istnieje w małych enklawach, gdzie kobieta i mężczyzna są kapłanami - na równych prawach. I każdy człowiek może tam pójść i porozmawiać o Ewangelii Tomasza: "Podnieś kamień a znajdziesz mnie tam. Rozłup drzewo a będę w nim".
Jezus z Nazaretu mówi, że Chrystus jest substancją, która przenika wszystko i jest podstawowym budulcem życia - to jest Zjednoczone Pole Energii, czyli przestrzeń kwantowa.

Co jest źródłem takiej Pana wizji?

Przez 25 lat szukam drogi do własnej duszy, a kiedy człowiek na takiej drodze jest absolutnie sam, to rodzi się w nim wewnętrzny przewodnik. To on przez obrazy i symbole mnie prowadzi.

"Mówi Pan bzdury!" - i co Pan odpowie na taką ocenę?

Nic. Nie chcę rozmawiać z ludźmi Kościoła ani z politykami. Rozmowa z Panem też jest bolesna. Nikomu nic nie narzucam, tylko mówię o Bogu bez indoktrynacji - do tego się przygotowywałem przez 25 lat i temu poświeciłem 15 lat życia w Polsce. I przez ten okres czasami otrzymuję znak, informację ze swojej podświadomości.


Pan ciągle usiłuje przekonywać ludzi do swojej wizji?

Inspirować.

Na ilu spotkaniach mówił Pan o tym?

Na około stu. Zaczęło się od książek i poezji. Moje książki są właśnie na ten temat.
I ludzie czasami wychodzą i mówią "a ten Pieczyński to chrzani…".
Nie słyszałem takich słów, ale część może tak myśli. Kiedyś nie chciałem przyjąć księdza po kolędzie, wtedy ministrant powiedział do mnie: weź spierda…! A ja po prostu nie mam potrzeby, by gościć księdza.

Jak Pan idzie ulicą przez miasto, to chyba Panu przykro, bo dookoła kościoły i krzyże.

Te krzyże działają na podświadomość. Należy je usunąć ze wszystkich publicznych miejsc z wyjątkiem kościołów. Przestrzeń publiczna nie może być miejscem indoktrynacji.

Czuje się Pan pozbawiony czegoś przez Kościół?

Absolutnie - tak się czuję. Jestem okradziony z partnerów do twórczej rozmowy, bo Kościół przeniknął także kulturę i sztukę. Przez to ludzie w Polsce produkują zbyt wiele mizernych kopii tego, co stworzono w innych krajach. Widocznie wstydzą się siebie i robiąc kalki myślą, że przez to będą lepsi.

A gdyby ktoś Panu zaproponował odprawienie nad Panem egzorcyzmów?


To ja zaproponuję, by postawić Kościół przed trybunałem za zbrodnie przeciwko ludzkości. Bo te zbrodnie żyją w naszej zbiorowej podświadomości. Człowiek rodzi się z ich traumą, a nie z grzechem pierworodnym. To, o czym mówię, to rzeczy dla mnie bardzo emocjonalne, natomiast Kościół opanował umiejętność niewyrażania emocji i prawdy, kontroluje się, jest w tym mistrzem.


źródlo: 

"W rzeczywistości kraje najbardziej zlaicyzowane – a więc te z największym odsetkiem ateistów i agnostyków - zaliczają się do najbardziej stabilnych, zamożnych i zdrowych, a ich obywatele cieszą się najszerszym wachlarzem swobód. Nacje najbardziej religijne z kolei, gdzie cześć Bogu oddaje się niemal na każdym kroku, należą do najbardziej niestabilnych i ubogich, nierzadko dotkniętych przemocą i uciskiem." źródło cyt.

6 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Panem Pieczyńskim. Dziwi mnie to, że osoby nie związane z Kościołem więcej wiedzą o religii, niż sami Katolicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedza, to nasza potęga, ot co. Serdecznie pozdrawiam :))

      Usuń
  2. Jeszcze nie dotarłam do tego wywiadu, więc dziękuję,że zamieściłaś Mariolu u siebie. Cenię Pana Peczyńskiego za aktorstwo, poezję i odwagę w mówieniu o tym, o czym niektórzy nawet boją się pomyśleć. A nie słyszymy, o jego przekonaniach, bo nie są "popularne", nawet prowadzący ten wywiad chwilami jest sarkastyczny. Na szczęście mamy swój rozum i potrafimy się nim posługiwać, a dzięki temu sami wyciągamy wnioski. Serdecznie pozdrawiam, wiosennie bo u mnie nareszcie świeci słońce :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Pana Pieczyńskiego pamiętałem oczywiście od dawna ze "srebrnego ekranu". Jednakże jego słowo pisane odkryłem jakoś pod koniec lat 90. O ile pamiętam, w którymś z numerów "Literatury" był całkiem obszerny przegląd jego poezji. Spodobała mi się, i potem kilkakrotnie jeszcze miałem możliwość zapoznać się z tą twórczością, a także poznać jego prywatne spojrzenie na wybrane sprawy.

    Co do postrzegania roli Kościoła katolickiego, to jak najbardziej jego poglądy odzwierciedlają moje osobiste odczucia. Takich ludzi wbrew pozorom jest więcej, ale w przestrzeni medialnej wciąż jeszcze dzierżą oni tytuł "persona non grata". Zapewne będzie tak jeszcze długo, gdyż jak sam celnie zauważył w tym wywiadzie: "poziom świadomości duchowej Polaków jest niski". Ja bym dodał- nie tylko duchowej, niestety. A jakby nie patrzeć, ta kwestia zniewolenia religijnego wpływa na dalsze postrzeganie rzeczywistości. To bowiem jakby naczynia połączone.
    Dzięki że zamieściłaś ten wywiad.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś trafiłam na wywiad z Krzysztofem, potem na kolejny i kolejny i bardzo się z tego powodu ucieszyłam, że są tacy ludzie w Polsce jak On, którzy głośno mówią o swych poglądach, o swoich przekonaniach, przemyśleniach, nie tylko stoją przed kamerami i się "ładnie uśmiechają" jak to potrafi czynić wielu aktorów;)
    Osobiście podzielam Jego poglądy:)

    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście coraz wiecej ludzi ma odwagę głosić swoje poglądy publicznie, nie tylko w zaciszu czterech ścian.
      Pozdrawiam również serdecznie

      Usuń