środa, 20 czerwca 2012

21/22 Czerwiec -Noc Kupały, Kupalnocka, Święto Światła Świata, Noc Świętorujańska, Noc Świętojarska, Sobótka, Noc Świętojańska



Jan Kochanowski - Pieśń Świętojańska o Sobótce
(...)
Komum ja kwiateczki rwała,

A ten wianek gotowała?

Tobie, miły, nie inszemu,

Któryś sam mił sercu memu.


Włóż na piękną głowę twoję

Tę rozkwitłą pracą moję;

A mnie samę na sercu miej,

Toż i o mnie sam rozumiej.


Żadna chwila ta nie była,

Żebych cię z myśli spuściła;

I sen mię prace nie zbawi,

Spię, a myślę, by na jawi.



Tę nadzieję mam o tobie,

Że mię też masz za co sobie:

Ani wzgardzisz chucią moją,

Ale mi ją oddasz swoją.

 (...)


Siemiradzki “Noc świętojarska” lub Noc świętorujańska – czyli ta noc w którą schodzą się Gaj-Ruja (Lato) z Jaruną-Jarowitem (Wiosną)

Co wiadomo o tej wyjątkowej nocy? Czy jesteśmy świadomi tego co to jest za czas? Czemu to święto przetrwało tak długo w świadomości ludzkiej? NATURA! :)

Dana-Dażboga-Doba-Dobra-Wszechsłowiańska Bogini Światła Świata-Pani Dnia

"Informacje na temat obchodów Sobótki są dosyć skąpe, z racji tego, że Kościół próbował te obchody początkowo zwalczać (zarówno własnymi środkami, jak i za pośrednictwem zakazów i kar ogłaszanych przez władców świeckich), później zmieniać – nadając im sens, wyraz i symbolikę chrześcijańską. W wyniku tych działań obchody Kupalnocki stopniowo zaczęły zanikać, ulegały zapomnieniu bądź zniekształceniu już w okresie XII – XV wieku, by w drugiej połowie XVI stulecia znów “odżyć”, wraz z nadejściem epoki głoszącej powrót człowieka do natury, do tego co dawne i pierwotne. Znalazło to zresztą odzwierciedlenie w literaturze tamtego okresu (vide: “Pieśń Świętojańska o Sobótce” autorstwa Jana Kochanowskiego).
Wiadomo na pewno, że Kupalnocka poświęcona jest przede wszystkim żywiołom wody i ognia, mającym oczyszczającą moc. To również święto miłości, płodności, słońca i księżyca. Na Litwie istnieje pieśń, opowiadająca jak to pierwszej wiosny po stworzeniu świata, Księżyc ożenił się ze Słońcem. Kiedy jednak Słońce po nieprzespanej nocy poślubnej wstało i wzniosło się ponad horyzont, Księżyc je opuścił i zdradził z Jutrzenką. Od tamtej pory oba ciała niebieskie są wrogami, którzy nieustannie ze sobą walczą i rywalizują – najbardziej podczas letniego przesilenia, kiedy noc jest najkrótsza, a dzień najdłuższy.
Kwiat Pąp Rudzi

Paweł Jasienica podał że ostatni zarejestrowany przypadek prawdziwie pogańskiego świętowania Kupały miał miejsce w 1937 r. na Opolszczyźnie. Współcześnie, na fali zainteresowania ludowością i ładunkiem kulturowym narodów, obchody związane z letnim przesileniem zyskują na popularności wśród społeczeństw europejskich. W swym najściślej pierwotnym znaczeniu zaś, święto to jest nadal obchodzone przez wielu neopogan: rodzimowiercy słowiańscy nawiązują jak najściślej do słowiańskiej tradycji tego święta, podczas gdy np. wikanie w obchodach święta przesilenia letniego bazują na różnych tradycjach, głównie brytyjskich.
Kupalnockę wszędzie, nie tylko wśród ludów słowiańskich, obchodzono podobnie. W Czechach, tak jak w Polsce, skakano przez ogniska, co miało oczyszczać oraz chronić przed wszelakim złem i nieszczęściem. Zasuszone wianki z bylicy zakładano na rogi bydłu, by ustrzec je przed chorobami i urokami czarownic. Serbowie od dogasających o świcie ognisk zapalali pochodnie i obchodzili z nimi zagrody i domostwa, co chronić miało przed złymi duchami. W Skandynawii palono ogniska na rozstajnych drogach albo nad brzegami jezior, bo wierzono, że woda, w której koniecznie należało się zanurzyć, miała podówczas właściwości lecznicze. Święto to pod nazwą Līgo (23 czerwca) i Jāņi (24 czerwca) jest np. nieprzerwanie obchodzone i nadal bardzo popularne na Łotwie gdzie ma charakter święta państwowego. Na Litwie miejscowe Rasos, cieszy się nieco mniejszą popularnością.
Swoistym fenomenem w dzisiejszych czasach są coraz częściej organizowane w różnych miastach Polski obchody nawiązujące do owych dawnych, rodzimych tradycji. Do najbardziej spektakularnych zaliczyć tu można widowisko na wałach wiślanych pod Wawelem, czyli tzw. Krakowskie “Wianki”. 


Zwyczaje i obrzędowość 

Przeprowadzane w jej trakcie zwyczaje i obrzędy słowiańskie miały zapewnić świętującym zdrowie i urodzaj. W czasie tej magicznej nocy rozpalano ogniska, w których palono zioła. W trakcie radosnych zabaw odbywały się różnego rodzaju wróżby i tańce. Dziewczęta puszczały w nurty rzek wianki z zapalonymi świecami. Jeśli wianek został wyłowiony przez kawalera oznaczało to jej szybkie zamążpójście. Jeśli płynął dziewczyna wyjdzie za mąż, ale nie prędko. Jeśli zaś płonął, utonął lub zaplątał się w sitowiu prawdopodobnie zostanie ona starą panną. Prawdopodobnie pozostałości dawnych wiosennych obrzędów magicznych kończących zaklinanie “dobrego początku”, nawiązujących do obrzędowości zadusznej i nadchodzącego urodzaju. Kupałą lub Sobótkami nazywano również ogniska palone podczas tych obrzędów. Na Mazowszu i Podlasiu obrzędy sobótkowe były zwane kupalnocką, na pograniczu polsko-ukraińskim – Kupałą, zaś w zachodniej i środkowej Polsce – Sobótką. Nazwa zwyczaju odnosi się także błędnie do rzekomego słowiańskiego bóstwa płodności Kupały.
W niektórych regionach wierzono, że od przesilenia wiosennego do letniego nie można kąpać się za dnia w rzekach, strumieniach czy jeziorach; natomiast kąpiel po zmroku lub przed wschodem słońca leczyła rozmaite dolegliwości, jako że woda była podówczas uzdrawiającym żywiołem należącym do księżyca.

Ognie sobótkowe 

Obchody Kupalnocki rozpoczynały się od rytualnego skrzesania ognia z drewna jesionu i brzozy (w niektórych źródłach mowa jest tylko o drewnie dębowym), po uprzednim wygaszeniu wszelkich palenisk w całej wsi. W obranym miejscu wbijano w ziemię brzozowy kołek, po czym zakładano nań jesionową piastę, koło ze szprychami owiniętymi smoloną słomą. Następnie obracano koło tak szybko, że w wyniku tarcia zaczynało się ono palić. Wtedy je zdejmowano i płonące toczono do przygotowanych nieopodal stosów, dzięki czemu szybko zajmowały się ogniem. Szeregi stosów układanych zazwyczaj na wzgórzach płonęły owej nocy niemalże w całej Europie.
Skakanie przez ogniska i tańce wokół nich miały oczyszczać, chronić przed złymi mocami i chorobą, a palenie na stosach ofiar, składanych z drobnej zwierzyny i ptactwa oraz magicznych ziół, zapewniało urodzaj tudzież płodność zwierząt i ludzi.
Według niektórych przekazów, w Rosji przez ogień skakały pary niosące na ramionach figurkę Kupały (przedstawiającą raczej już wówczas znanego pod tym przydomkiem Jana Chrzciciela, niż domniemane bóstwo miłości). Jeśli w trakcie tego zabiegu figurka wpadła do ognia, młodym wróżono rychły koniec miłości.
W Grecji przy okazji skoków najpierw dziewczęta, a później chłopcy ogłaszali, że zostawiają za sobą wszystkie swoje grzechy. W noc przesilenia letniego ogniska płonęły również na ziemiach północnej Afryki, zamieszkiwanej przez ludy muzułmańskie.

Wianki 

Noc sobótkowa była również nocą łączenia się w pary. Niegdyś kojarzenie małżeństw należało do głowy rodu oraz starszyzny rodu i “wynajmowanych” przezeń zawodowych swatów. Ale dla dziewcząt, które nie były jeszcze nikomu narzeczone i pragnęły uniknąć zwyczajowej formy dobierania partnerów, noc Kupały była wielką szansą na zdobycie ukochanego. Młode niewiasty plotły wianki z kwiatów i magicznych ziół, wpinały w nie płonące łuczywo i w zbiorowej ceremonii ze śpiewem i tańcem powierzały wianki falom rzek i strumieni. Trochę poniżej czekali już chłopcy, którzy – czy to w tajemnym porozumieniu z dziewczętami, czy też liczący po prostu na łut szczęścia – próbowali wyłapywać wianki. Każdy, któremu się to udało, wracał do świętującej gromady, by zidentyfikować właścicielkę wyłowionej zdobyczy. W ten sposób dobrani młodzi mogli kojarzyć się w pary bez obrazy obyczaju, nie narażając się na złośliwe komentarze czy drwiny. Owej nocy przyzwalano im nawet na wspólne oddalenie się od zbiorowiska i samotny spacer po lesie.
Przy okazji rzeczonego spaceru młode dziewczęta i młodzi chłopcy poszukiwali na mokradłach kwiatu paproci, wróżącego pomyślny los. O świcie powracali do wciąż płonących ognisk, by przepasawszy się bylicą, trzymając się za dłonie, przeskoczyć przez płomienie. Skok ów kończył obrządek przechodzenia przez wodę i ogień, i w tym jednym dniu w roku swojego czasu stanowił podobnie rytuał zawarcia małżeństwa.







Zawsze ciekawiło mnie o co tak naprawdę chodzi z tym legendarnym i tajemniczym "kwiecie paproci". Ale człowiek pozbawiony swoich korzeni, swojej rodowej świadomości, swojej mitologii, ma mętlik w głowie i nie rozumie wielu rzeczy. Ale moja wrodzona ciekawość i ciągłe dziwienie się światem doprowadziło mnie tu, gdzie teraz jestem ;)

Poszukiwanie Kwiatu Paproci w Noc Kupały

Legendy o kwiecie paproci, zwanym też “Perunowym Kwiatem” (napięcie w przyrodzie podczas burz miało sprzyjać kwitnieniu tej rośliny) znane są z przeróżnych podań i gdzieniegdzie przetrwały do dziś. Opowiadają o wielu ludziach którzy błądzili po lasach i mokradłach próbując odnaleźć magiczny, obdarzający bogactwem, siłą i mądrością, widzialny tylko przez okamgnienie kwiat paproci. W podaniach czeskich i niemieckich znalazca kwiatu paproci powinien szukać skarbów w ciemnym borze. We francuskich – na najwyższym w okolicy wzgórzu, do którego ma dobiec przyświecając sobie ognistym kwiatem jak pochodnią. W legendach rosyjskich natomiast po zerwaniu gorejącego kwiatu należy wyrzucić go jak najwyżej w powietrze i szukać skarbu tam, gdzie spadnie. A zdobycie rośliny nie było łatwe – strzegły jej widzialne i niewidzialne straszydła, czyniące straszliwy łoskot, gdy tylko ktoś próbował się do perunowego kwiatu zbliżyć.

Wróżby 

Poza skakaniem przez ogień i szukaniem kwiatu paproci w noc Kupały odprawiano również rozmaite wróżby, bardzo często związane z miłością, które miały pomóc poznać przyszłość. Wróżono ze zrywanych w całkowitym milczeniu kwiatów polnych i z wody w studniach (opis rzeczonych dwóch wróżb znajduje się nawet w jednej z bajek dla dzieci o Muminkach autorstwa Tove Jansson), wróżono z rumianku i kwiatów dzikiego bzu, z cząbru, ze szczypiorku, z siedmioletniego krzewu kocierpki, z bylicy i z innych roślin oraz znaków. Powszechnie wierzono też, iż osoby biorące czynny udział w sobótkowych uroczystościach przez cały rok będą żyły w szczęściu i dostatku[2]."    cały tekst pt." Tan 6 Wielki - Kupalia - czyli kiedy i dlaczego rodzić dzieci" na stronie :

Patron Tej nocy jako Święte Drzewo Słowian-połączenie Ognia i Wody

Więc, jak pisze   OPOLCZYK : "Zbliża się Kupała. Pogańskie święto radości. Bawmy się…"

główne obchody Święta Kupały- Słowiańska Wiara 2009

Obrzędy Kupalne - Związek Słowiańska Wiara



Kupalnocka (polsko-białorusko-ukraińsko-łotewsko-słowacko-wołochsko-litewska) – Vlodimir Golub

Święto Światła Świata

Noc Świętorujańska

Kupalnocka, potocznie zwana dziś Nocą Świętojańska (choć ta noc z chrześcijańskimi świętymi ma tyle wspólnego, co ja z lotami kosmicznymi) jest obchodzona praktycznie wszędzie; 



Obrzędy Kupalne - Rodzima Wiara - Polska

Pierwszy Dzień Lata - Święto Kupały (Kresu)


Białoruś - pogańskie Święto Światła Świata

Pierwszy Dzień Lata-Święto Kupalne-pgranicze Litwy, Łotwy i Białorusi

Lato Dzień Pierwszy- Noc Kupalna  Święto Rodzimej Wiary Ukrainy

Święto Kupalne na Litwie

Jak wszędzie w Królestwie SIS - tak i w Czechach i Morawie

Kupalnocka - Chorwacja

Kupalnocka - Bułgaria

Łużyckie obchody Pierwszego Dnia Lata i najkrótszej nocy roku

Noc Świętorujańska w jednym z setek miejsc na Łużycach

Święto Iwana Kupały - Pierwszy Dzień Lata - Ogniowe Skoki (Andaluzja)

Kupalnocka - Święto Iwana Kupały - Słowacja

Święto Iwana Kupały - Węgry


Wschód Słońca w Dzień Przesilenia rozpoczyna pogańskie obrzędy w Irlandii


Pierwszy dzień Lata na wzgórzu Birute-rekonstruowane obserwatorium i Święte Miejsce Wiary Przyrodzonej Litewskiej

Birute

Obrzędy Przesilenia - Dzień Wody i Ognia


Szwedzkie Święto Letniego Przesilenia

Ognie Kupalne pod Helsinkami - Przesilenie Letnie


Stonehenge
Stonehenge jest miejscem, gdzie wciąż odbywają się pradawne rytuały i ceremonie. Podczas przesilenia letniego i zimowego w środku tego najsłynniejszego na świecie kamiennego kręgu odbywają się uroczystości kultowe odprawiane przez druidów i pogan na cześć boga słońca.

Wielki kromlech – czyli kamienny krąg z pionowo ustawionych głazów na równinie Salisbury – uznawany jest za najważniejszą budowlę megalityczną w Wielkiej Brytanii. Najprawdopodobniej związany był z kultem Księżyca i Słońca, a zbudowano go w trzech etapach w latach 3000-1600 p.n.e. Od 1986 r. figuruje na liście światowego dziedzictwa UNESCO.


Najdłuższy dzień w roku hucznie świętowano w Wielkiej Brytanii. Ponad 35 tys. ludzi przybyło na równinę Salisbury w hrabstwie Wiltshire w południowej Anglii, by dzień przesilenia letniego świętować wokół megalitycznego kręgu Stonehenge.

Opiekująca się nim organizacja British Heritage (Brytyjskie Dziedzictwo) musiała zabronić obchodzenia w Stonehenge letniego przesilenia po tym, gdy w 1985 r. doszło do starć uczestników imprezy z policją. W roku 2000 wszystkie ograniczenia dostępu cofnięto.


Współczesne rytuały pogańskie w Jaskini Sorge Leze (Serbe Leże, Srebrne Leże, Serpe-Owitające Leże – Leże Źreba-Srebrza lub Leże Złatysa – Rumaka Swarożyca)


Pani Najkrótszej Nocy

świętujmy jutro Kupalnockę - Sobótkę - Noc Świętorujańską!
Radośnie, hucznie i swawolnie!
Cieszmy się z życia, z otaczającej nas Przyrody.
Nie ma sytuacji bez wyjścia.
Nigdy nie mów nigdy.
Jesteśmy WOLNYMI ludźmi i nic nie musimy.
Przy tym nie zapomnijmy o naszych Przodkach...

Życzę wszystkim samych wspaniałości i udanego święta!

Sława Bogom! Sława Przodkom!



KUPALNOCKA 2012
22 czerwca 2012 roku zapraszamy na święto Kupały organizowane przez Szczeciński Okręg Rodzimej Wiary. Obrzęd jak co roku odbędzie się w Lesie Arkońskim (Szczecin) o godzinie 20.00.
Zbiórka odbywa się przy ulicy Arkońskiej 23 (za budynkiem Oberży Chłopskiej – na parkingu przed oberżą można zostawić samochody). O godzinie 19.45wymarsz z miejsca zbiórki na miejsce obrzędu.
Zapraszamy wszystkich rodzimowierców, sympatyków Rodzimej Wiary oraz osoby pragnące zobaczyć jak wygląda obrzęd rodzimowierczy. http://www.rodzimawiara.org.pl


wtorek, 12 czerwca 2012

12 CZERWIEC - Słowiański Dzień Pamięci o ARKONIE

ARKONA

Wieki mijają, lecz w pamięci stale
Wśród naszych ludów żywa jest Arkona
Stojąca dumnie nad morzem, na skale
Rozkładająca na Sławię ramiona...
To ją nasi ojcowie wytrwale
Krwią własną bronili, gdy była palona
Życia nie szczędzili, nie czekali cudu
Lecz w czerwcowy ranek bronić jęli ludu.

Kiedy to z krzyżem jahwistów potęga
Atakowała, kruszyła grodu ramiona
Rozniosło się echem, co do niebios sięga
Ogień! Płonie! Płonie Arkona!
Krzyczano, że pogan bóg wzrokiem dosięga
By z historii zmazać ich podłe imiona...
Lud i gród z swego miejsca zmazał
Swoje podłe lico  światu ukazał.

Gród z jego ludem bezpowrotnie spłonął
Matki z dziećmi spychane ze skał
Kto się nie roztrzaskał, ten w morzu utonął
Do Nawii dusze poniósł wzburzony morski wał.
Wróg popatrzył chytrze, hen ku nieboskłonom
Wyrzekł podle słowa: "bóg tak chciał"...
W promieniach słońca krzepła krwi rzeka czerwona
Krew swą wypłakała potężna Arkona.

Wieki mijają... dziś znów na morskim wale
Wzbiera się piana, w koło słychać szum
Słyszycie? Ja słyszę słowa doskonale!
Słowa z przed wieków i bębny bum..bum.. 
Lękajcie się! Ja nie ulęknę się wcale
Mi nie zagraża duszy przodków tłum
To nie ja wtedy spadłem na nich jak lawina
Bijcie się w piersi... wybiła sądu godzina!

Wracają gniewni, potężni Ranowie
Z mgły zapomnienia przetarli swe oczy
Z nimi wracają pradawni bogowie
Miliony szeregów, krok za krokiem, kroczy
Czas, by tak skończyli już nasi wrogowie
Gdyż wielka historia kołem się zatoczy
I teraz jahwistów naród wybrany
Stanie na urwisku, na skałach Rany

Dni uciekają...Kiedyś jahwiści przyszli do Arkony
Teraz Ranowie z dumą wrócą tam
Wygnają tego, co w umysłach stworzony
Odniosą go na mieczu do spiżowych bram.
I zniszczą Jahwe - symbol urojony
By już przenigdy nie zagrażał nam...!
By nie wróciło Jahwe zdrady godło
Co ze skał Rany ludzi na śmierć wiodło.

Za wasze czyny to przysięgniem wam
Bliska już przyszłość rychło was osądzi
Za wszystkie zbrodnie wasze przeciw nam
Wymierzy sprawiedliwość, która już nie zbłądzi...
Za Ranę, za lud słowiański, za Arkony Chram
Za Bogów! Najbliższy czas przesądzi...
I wróci Słońce z świetlistą osłoną
Rozpromienioną nad wieczną ARKONĄ!

                                          Masław znad Warty



poniedziałek, 11 czerwca 2012

Starosłowiańskiego Jadła Księga

Lubię zbierać przepisy z różnych regionów Słowiańszczyzny -również te rodzime, czyli babcine i mamine:)
Spisywałam je i spisywałam, aż pewnego dnia stwierdziłam, że tak znakomite przepisy nie mogą być w tak banalnej okładce ;)
Miał być "przepiśnik"- ale Masław zadecydował, że będzie po słowiańsku, więc tak oto zaczęła powstawać okładka do "Starosłowiańskiej Jadła Księgi". Tytuł nadał Masław :)

Poszperałam po internecie i znalazłam bardzo ciekawe strony z "robótkami ręcznymi".
Zainspirowały mnie pomysły właścicielki tego bloga http://pastilka.blogspot.com -tworzy przepiękne rzeczy!
Następnie "na babcinym strychu" znalazłam materiał, który mi się spodobał i do dzieła:)

I tak oto powstała moja pierwsza, ręcznie robiona okładka (może nie jest idealna, ale mi się podoba-taka miała być:)   )









obowiązkowo kieszonka na karteczki z szybkimi zapiskami :)



w kuchni też prezentuje się nieźle :)

sobota, 9 czerwca 2012

Masław- zapomniany słowiański bohater

Artykuł skrobnięty ze strony http://opolczykpl.wordpress.com/2012/05/17/zapomniani-bohaterowie-slowianscy-maslaw/.

"Dosyć trudno jest odtworzyć rzeczywistą historię rządów syna Chrobrego, Mieszka II, okres rządów jego syna  Bolesława II, oraz historię państwa Masława – zaufanego sługi i przyjaciela Mieszka II.
Kłopoty z odtworzeniem tamtych wydarzeń są wielorakie.
Jednym z nich jest np. sprawa tłumaczeń pisanych przed wieloma wiekami w obcych językach kronik. Trzeby by samemu znać w stopniu doskonałym ówczesne języki (łącznie z idiomami i zwrotami oddającymi ducha ówczesnych czasów) aby mieć pewność, że owe kroniki odczytało się prawidłowo.
Kolejną trudnością jest to, że ówczesnymi kronikarzami byli  gorliwi chrześcijanie, którzy rzeczywistość naciągali do interesów ich przywleczonej znad Jordanu religii, uciekając się wręcz do fałszowania faktów. Choć w tym przypadku umiejętność “czytania pomiędzy wierszami” może być niezwykle pomocna. Jedynie faktów całkowicie przemilczanych przez wszystkie kroniki, nawet gdy były one doniosłe, nie odtworzymy już chyba nigdy.
Historia państwa Masława/Miecława wiąże się bezpośrednio z losami dwóch władców piastowskich: Mieszka II i jego syna Bolesława – wymazanego przez kronikarzy chrześcijańskich z naszej historii.

Już życiorys Mieszka II był przez nich fałszowany. O jego pierwszym małżeństwie zawartym zgodnie z tradycją pogańską kronikarze plemiennego Jahwe nie wspominają. Ani o tym, że Mieszko II, przeciwnie niż jego, ojciec był opiekunem prastarych wierzeń słowiańskich. Wprawdzie pod przymusem ojca ożenił się Mieszko na katolicką modłę z Niemką, ale zrobił to tylko po to, aby mieć prawo do dziedziczenia tronu.
Aby zrozumieć prawdę o Mieszku II należy zastanowić się nad jednym krótkim fragmentem z wikipedii, która kłamliwie przedstawia Mieszka jako gorliwego chrześcijanina.
We fragmencie tym czytamy:
“Zorganizował dwa niszczycielskie najazdy na Saksonię w 1028 i 1030. Następnie prowadził wojny obronne przeciw Niemcom, Czechom i książętom Rusi Kijowskiej.”
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mieszko_II_Lambert
Cóż takiego zrobił Mieszko II, że jego kraj był atakowany przez trzech chrześcijańskich władców?
Mieszko II poprzez wspieranie prastarej wiary pra-ojców cieszył się dużą popularnością i poparciem poddanych. To pozwoliło jemu na utrzymywanie dużej siły zbrojnej, dzięki której był w stanie zorganizować dwa zwieńczone sukcesem najazdy na Saksonię. Renesans pogańskiej wiary wspieranej przez Mieszka II spowodował wściekłość sąsiadów i najazdy na jego państwo ze strony chrześcijańskich Niemców, Czechów i Rusinów. Bunt pogański nie bez przyczyny wybuchł natychmiast po jego wymuszonej ucieczce z kraju. Doprowadził do niej sojusz niemiecko-rusiński, co dla polskiego króla oznaczało wojnę na dwa fronty. Dochodzili do tego wspierani przez cesarza bracia Mieszka – zdrajcy-kolaboranci – Bezprym i Otto, oraz jego żona Rycheza i wyrodny syn Kazimierz (którego jahwistyczna propaganda nazwała “Odnowicielem”). Tego było i  na Mieszka II za wiele.
Po jego wymuszonej ucieczce do Czech władzę w Polsce przejął młodszy brat Mieszka, Bezprym. Jego rządy wywołały otwarty bunt pogański. Poddani pamiętali Mieszka i jego ochronę prastarej wiary. Bezprym z nią walczył wzorem Chrobrego. Bezpryma zamordowano jako zdrajcę i renegata. “Wsławił się” on tym, że insygnia królewskie odesłał cesarzowi dobrowolnie czyniąc się jego wasalem.
Po śmierci Bezpryma Mieszko II wrócił z Czech do Polski. Początkowo ulegając naciskom cesarstwa zgodził się na podział państwa na trzy dzielnice, ale w ciągu roku zjednoczył ponownie wszystkie trzy dzielnice pod swoim berłem.
Po powrocie na tron Mieszko II popierał bunt pogański wymierzony przeciwko klerowi i możnowładcom, którym chrześcijaństwo dawało większe przywileje. Z tego powodu został on przez katolików podstępnie zamordowany. Nie można wykluczyć, że w spisku brała udział jego żona Rycheza. Planowała ona już wówczas osadzenie na tronie bezwolnego i skatoliczonego młodszego syna Mieszka II – Kazimierza.
Po śmierci Mieszka II na tronie zasiadł wbrew spiskowcom jego pierworodny syn Bolesław II. Ten – którego katoliccy kronikarze chcieli wymazać nam z naszej historii. Jego winą było tylko to, że otwarcie stanął on na czele pogańskiego buntu. Zamierzał odtworzyć królestwo na fundamencie pogańskiej wiary przodków.
http://interia360.pl/artykul/zapomniany-krol-polski,45188
W Polsce w czasach Bolesława II nadal istniała frakcja prokatolicka. Stanowił ją nadal obecny kler, wspierany zza granicy i spora część możnowładców – beneficjentów nowej wiary. Wcześniejszy bunt pogan przeobraził się za Bolesława II w narastającą wojnę domową – nasi pogańscy przodkowie walczyli z obcą im wiarą i jej obrońcami.
Ostatecznie do pomocy frakcji katolików i do stłumiemia pogańskiego buntu ruszyły za sprawą knowań cesarza niemieckiego Czechy. Zrobiły to tym ochotniej i gorliwiej, gdyż w Czechach wciąż pamiętano o ich własnym buncie pogańskim. Sto lat wcześniej żona czeskiego króla Wratysława, Drahomira (Drogomiła) wraz z młodszym synem Bolesławem (dziwna zbieżność imion tych dwóch władców przeciwnych chrześcijaństwu) po śmierci męża odrzuciła obce chrześcijaństwo pragnąc reaktywować wiarę przodków. Jedynie zbrojna interwencja władców niemieckich sprawiły, że Czechy ponownie zostały skatoliczone.



A tak, na marginesie…
Czyż nie jest dziwne, że naszemu Bolesławowi II nadano przydomek “okrutny”?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Boles%C5%82aw_Zapomniany
I taki sam przydomek nadano też czeskiemu Bolesławowi – “srogi” (lub “okrutny”).
http://pl.wikipedia.org/wiki/Boles%C5%82aw_I_Okrutny
Tutaj znajdujemy pewien klucz do czytania kronik – jeśli katoliccy kronikarze kogoś nazywają “okrutnym” – to tylko dlatego, że opierał się on katoliczeniu. A “wielkimi”, “świętymi”, “błogosławionymi” (lub “odnowicielami”) nazywają gorliwców i fanatyków jahwizmu.
Dodatkowym argumentem na rzecz autentyczności istnienia Bolesława II jest nadany mu właśnie ten przydomek  – “okrutny”. Czyż fikcyjnej postaci nadawano by przydomki?
Bolesław II zginął w nieznanych okolicznościach. Został on najprawdopodobniej zamordowany podczas inwazji Czechów idących na pomoc “polskim” katolikom. Kraj został spustoszony i wyludniony. To ułatwiło powrót Kazimierzowi zdrajcy“Odnowicielowi”, który na czele niemieckich wojów wkroczył do opustoszałego i bezbronnego królestwa. Wspierały go wojska kijowskiego Jarosława “Mądrego” (a raczej “gorliwego”) toczącego wojny zaczepne z Masławem Mazowieckim.
I tutaj dochodzimy do Masława
O tym wielkim człowieku wikipedia pisze bardzo króciutko i zwięzie – ledwo kilka zdań.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Miec%C5%82aw
Dużo obszerniejsze opisy dotyczące Masława są do znalezienia tutaj:
http://maslaw.org.pl/pl/o-nas/patron-stowarzyszenia
oraz tutaj:
http://www.poczet.com/mieclaw.htm
Ten pierwszy tekst nie jest wolny od przekłamań i propagandy, np., że do państwa Masława uciekali duchowni przed rebelią pogańską trwającą w pozostałych dzielnicach. A przecież na Mazowszu nie było rebelii pogańskiej tylko dlatego, że tam za sprawą Masława panowało pogaństwo. Tak więc “duchowni” raczej w pogańskim kraju schronienia by nie szukali. Za to b. trafnie ocenia tenże tekst walory Masława:
 Po załamaniu się władzy centralnej opanował sytuację w powierzonej sobie dzielnicy, nie dopuścił do zamieszek, przyjmował uchodźców z ogarniętego pożogą kraju. Podczas jego rządów prowincja rozwijała się gospodarczo, rosła w siłę militarną i, jak można mniemać, rozwijała się kulturalnie – tu wszak znajdowali schronienie znający pismo zakonnicy uciekający przed pogromami w czasie reakcji pogańskiej. W sytuacji katastrofy państwa Masław stał się jedyną ostoją władzy, jedyną gwarancją bezpieczeństwa, zarówno społeczeństwa polskiego, jak i lenników jego dawnego królestwa. Był ze wszech miar utalentowanym człowiekiem i dobrym władcą.”
Kronikarze katoliccy przedstawiają Masława jako uzurpatora, który chciał założyć nową dynastię. Masław przede wszystkim chciał odbudować państwo na fundamencie świętej wiary praprzodków. Był wiernym i zaufanym sługą Mieszka II, za co otrzymał władzę na Mazowszu. Przeżył śmierć jego ukochanego króla Mieszka II. Przeżył śmierć syna  Mieszka – Bolesława II. A więc za jego życia zginęło dwóch prawych Piastów, którzy pragnęli powrotu do wiary ich przodków. Po ich śmierci na placu boju pozostali jedynie Piastowie – zdrajcy, którzy chcieli umocnić swą władzę służąc obcej i złowrogiej religii.
Masław po prostu nie miał innego wyjścia. Zresztą, starą słowiańską tradycją był wybór na czas wojny wodza. Macław był w tym czasie wodzem broniącym starodawnej tradycji i wiary.
Co wiemy pewnego o Masławie.
A więc, był wiernym sługą i przyjacielem Mieszka II. Podczas najazdu Czech zachował się rozsądnie nie dając się wciągnąć w wojnę z nimi. Pilnował porządku na Mazowszu powierzonym mu przez Mieszka.
Po przybyciu do Polski “Odnowiciela” Masław odmówił podporządkowania się zdrajcy i niemieckiemu wasalowi. Zmuszony był jednak walczyć na dwa fronty – z Piastem i z Rusinem. Odnowiciel sprzymierzył się bowiem ślepo z Jarosławem kijowskim, ożenił się z jego siostrą, nadal też wspierany był przez cesarza. A jednak państwo Masława utrzymało się kilka kolejnych lat. Gdy Jarosław “Mądry” zajęty był wojną z Bizancjum Masław kilkakrotnie zwyciężał w potyczkach zdrajcę “Odnowiciela”. Odnowiciel był tak wciągnięty w walki z Masławem, że nie stawiał się nawet na wezwania cesarza niemieckiego.
Masław miał świadomość tego, że sam, w pojedynkę pogańskiego Mazowsza nie obroni. Nie prowadził też agresywnej wojny przeciwko “Odnowicielowi”, wiedząc, że może ona sprowokować zarówno Niemców, Czechów jak i Ruś Kijowską do wspólnego ataku na jego państwo. Zamiast tego szukał on sojuszników u pogańskich Jaćwingów, Prusów, Litwinów, a nawet Pomorzan.
Niestety dyplomatyczne knowania cesarstwa sprawiły najprawdopodobniej, że Pomorzanie ostatecznie nie stanęli po stronie Mazowsza.

“W czerwcu 1046 Henryk III (już jako cesarz) gości na swym dworze Kazimierza, Brzetysława czeskiego i Siemomysła pomorskiego, by następnie pogodzić ze sobą skłóconych książąt. Być może działanie cesarza miało zapewnić Kazimierzowi neutralność księstwa pomorskiego (zachodniopomorskiego?) podczas planowanej rozprawy z Miecławem.”

http://www.poczet.com/mieclaw.htm
Do ostatecznej rozprawy z Masławem doszło w roku 1047. Zaatakowano go z dwóch stron. Koalicja wspieranego przez cesarza “Odnowiciela” i jego szwagra – Jarosława Mądrego kijowskiego pokonała wojska Masława. Sam Masław walczył do końca. Zginął podczas walk.
W tej historii na uwagę zasługuje też zaangażowanie Rusi Kijowskiej w zwalczaniu pogańskiej rebelii w Polsce. Powodem tego były narastające, lokalne bunty pogańskie na samej Ukrainie.
“Jednym z pierwszych powstań zapisanych przez kronikarza było wystąpienie wołchwów w Suzdalu w roku 1024: “Kiedy się dowiedział Jarosław o tych wołchwach, przyszedł do Suzdala i pojmał tych wołchwów, i jednych wygnał, drugich stracił”54.
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/05/16/slowianstwo-rodzima-wiara-ukrainska/

Tak więc Jarosław był żywotnie zainteresowany jak najszybszym stłumieniem potężnej rebelii pogańskiej w sąsiedniej Polsce i na Mazowszu. Po prostu obawiał się, aby ewentualny sukces tej rebelii nie przeniósł się do jego księstwa, strącając go z tronu.
W panteonie naszych narodowych bohaterów Masław, Bolesław II Zapomniany i Mieszko II powinni zajmować poczesne miejsce. Walczyli oni o Polskę Słowiańską, wierną tradycji przodków, wolną od obcej, złej, mściwej, zachłannej i niszczycielskiej religii przywleczonej do Polski znad Jordanu.
Zadają oni też kłam propagandzie katolickiej, jakoby Polacy od dnia chrztu Mieszka I stali się gorliwymi katolikami i że obcą wiarę przyjęli z radością i wdzięcznością. Polska została “nawrócona” brutalnym podbojem i siłą. Owymi “nawracaczami” byli zdrajca “Odnowiciel”, oraz wspierające go cesarstwo niemieckie i siłą “nawrócona” Ruś Kijowska.
W obronie świętej wiary naszych Praojców wielu naszych przodków w tamtych tragicznych czasach oddało życie.
O nich, o ich walce o naszą słowiańską tradycję, o naszą słowiańską Duszę i Ducha nie powinniśmy zapominać.
.
opolczyk"







piątek, 8 czerwca 2012

Festiwal w Lądzie- teleportacja w głąb historii...

Wspomnienia po Festiwalu kultury Słowiańskiej w Lądzie- niezapomniane :)
Wchodząc na podgrodzie miałam wrażenie, że przenoszę się w czasie. Kramy, ludzie ubrani w średniowieczne odzienie, waleczni wojowie, atmosfera...- dla mnie rewelacja.
Okres średniowiecza jest moim ulubionym działem z historii, więc radość moja nie miała końca ;)


Poniżej zdjęcia z walki o Gród;

dzielni wojowie przy świątyni słowiańskiej -przed walką o Gród

potyczka słowna przed Grodem

ostatnie przygotowania do walki



dzielni wojowie w akcji


jak to w walce...zdarzają się kontuzje....




obrona z wieży 


Ciekawie było również obejrzeć w jaki sposób ludzie żyli dawniej, czym się zajmowali. 
Poniżej garbowanie skór;

kram na którym zakupiłam misę- przemiły kupiec opowiedział nam krótką historię swoich wyrobów- zajmuje się on rekonstrukcją znalezisk odkrytych na naszych terenach.

rekonstrukcja misy z Xw.


Moje kolejne zdobycze z festiwalu to miód pitny- bardzo dobry, rozgrzewający i rozjaśniający umysł ;)
oraz niecierpliwie wyczekiwane KRAJKI  :) przepiękne, fot. poniżej
w rzeczywistości są jeszcze ładniejsze. (fot kompletu Mścisławy dodam innym razem)

Po przechadzce po grodzisku należało coś zjeść:) Masław jako dzielna głowa rodziny zakupił rodzime podpłomyki, byśmy nie opadli z sił w natłoku  emocji ;) Były smakowite!

a tu chaty w Grodzie

Swaróg przyświecał nad Grodem.... tego dnia jakby wszyscy bogowie dali o sobie znać:) świeciło słońce, padał deszcz, wiał wiatr.....

a tutaj rzuciło mi się w oczy ciekawe zdjęcie ;) czyżby gentelmeni (w tle) sprawdzali, czy w świątyni nie są praktykowane pogańskie rytuały? :) być może, bo brakowało tam posągu Światowida :(   


Ważne, że taki festiwal ma miejsce i są ludzie, którzy zajmują się kultywowaniem kultury słowiańskiej, krzewieniem tradycji. 

A teraz trochę krytyki;  zabrakło mi rzeźb pogańskich bóstw, myślałam, że na takim festiwalu bez problemów kupię posąg Światowida a tu wielkie rozczarowanie. Jeśli przeoczyłam, to przepraszam.
Chciałyśmy z córką kupić wisior ręce boga a tu kolejne rozczarowanie. No cóż, z braku laku kupiłyśmy celtyckie :) też ładne i też pogańskie:)

Rozczarował nas również fakt, że nie było inscenizacji "oblężenia grodu"- bardzo chciałam to zobaczyć.


zdobywanie grodu 2011rok


Zainteresowała mnie historia Grodu w Lądzie i tak zaczęłam szperać po internecie. 

Na stronie http://slot.slupca24.pl/ znalazłam trochę historii o średniowiecznym  Grodzie:
"Z przeprowadzonych na terenie Lądu badań archeologicznych wynika, że pierwszy gród został wybudowany na piaszczystej kępie zwanej dzisiaj jako „Rydlowa Góra” która znajduje się w odległości około2 kilometrówod klasztoru cysterskiego. Prawdopodobnie od tego położenia pochodzi nazwa oznaczająca miejsce wzniesione ponad okoliczne wody i bagna. Jeszcze do XIX wieku używano wymiennie 2 nazw Ląd  i Lęd. Z badań wynika że: „Najprawdopodobniej grób w Lądzie założony został na początku X lub w IX/X stuleciu” Była to najprawdopodobniej warownia o średnicy60 metrów, otoczona wałem wahającym się od 9 do 11 merów szerokości. Ten najstarszy gród na terenie obecnego Lądu został najprawdopodobniej spalony w X wieku jednak z badań wynika, że po 940 roku został na nowo odbudowany. Po odbudowie warownia została obsadzona załogą piastowską a także zyskała potężniejsze fortyfikacje z wałem liczącym około25 metrówszerokości. Prowadząca badania na tym terenie Maria Zeylandowa odkryła fragment spalonej chaty, 4 jamy a także posłupowe dołki oraz setki różnych drobnych przedmiotów. Badania te również karzą przypuszczać, że w XI wieku obiekt ten ponownie został spalony. Z badań wynika jednak, że ponownie został szybko odbudowany. Wał poszerzono i umocniono od zewnątrz kamiennym płaszczem, powiększono również warownię. Całość otoczono fosą dochodzącą nawet do5 metrówszerokości.(...)"

Skąd fundusze na rekonstrukcję Grodu w Lądzie? Odpowiedź była na stronie http://poznan.gazeta.pl

"Daina Kolbuszewska 2006-08-10 






Za unijne pieniądze powstaje w Lądzie przedpiastowski gród, który, choć jeszcze nie gotowy, stał się już atrakcją tłumnie odwiedzanego II Międzynarodowego Festiwalu Kultury Słowiańskiej i Cysterskiej
Na początek gmina Lądek dostała na budowę grodu dofinansowanie z funduszy unijnych w wysokości 138 tys. zł. Kolejne 50 tys. zł musiała dorzucić sama. Gród w Lądzie ma średnicę 40 m, jest otoczony fosą i częściowo wałem z bramą. - Wewnątrz stoją już szkielety trzech chat o konstrukcji zrębowej i jednej - plecionkowej - opowiada Michał Brzostowicz z poznańskiego Muzeum Archeologicznego, który ma merytoryczny nadzór nad budową grodu i współorganizuje festiwal w Lądzie. Powstaje też budynek wzorowany na świątyni słowiańskiej z Gross Raden w Niemczech, gdzie stoi znane w Europie, odtworzone "średniowieczne" grodzisko. Rekonstrukcja tego w Lądzie ma zakończyć się do września. - Będziemy starać się o kolejne środki. Trzeba urządzić chaty, poza tym planujemy rozbudowę grodu i podgrodzia, być może nawet zmianę miejsca, w którym został ulokowany - dodaje Brzostowicz. Gospodarzem grodu ma być istniejąca od kilku lat drużyna wojów Warcianie, której trzon stanowią mieszkańcy Lądu, poza tym są w niej studenci z Poznania i kilku pracowników poznańskiego Muzeum Archeologicznego. - Chcemy też zapraszać inne drużyny. Gród ma żyć, żeby goście widzieli, jak się buduje, naprawia, gotuje, tka, jak powstają narzędzia... - opowiada Brzostowicz. Przez cały letni sezon turystyczny będą w nim prowadzone zajęcia edukacyjne.

Równolegle ze staraniami o budowę grodu toczyły się prace nad Festiwalem Kultury Słowiańskiej i Cysterskiej. W Lądzie znajdują się zarówno pozostałości oryginalnego przedpiastowskiego grodu i teraz jego "rekonstrukcja", jak i wspaniały klasztor pocysterski. W tym roku w czerwcu festiwal odbył się już drugi raz, odwiedziło go kilka tysięcy ludzi. 

(...) 
Za unijne pieniądze są też rekonstruowane inne grody w Polsce, np. na Wolinie. Jesienią powinna zaś rozpocząć się budowa w Kaliszu, który ponad 4 mln zł przeznaczy na rekonstrukcję elementów grodu na Zawodziu, w miejscu, w którym gród istniał od IX do XIII w. 

- Od 10 lat organizujemy jarmarki archeologiczne i biesiady piastowskie. Dzięki rekonstrukcji pogańskiego kurhanu, który znajdował się na terenie grodu, oraz elementów z czasów późniejszych, Kalisz stanie się bardziej atrakcyjny turystycznie - podkreśla Leszek Ziąbka z Muzeum Okręgowego w Kaliszu. Rekonstrukcja ruszy na jesieni. 

Do budowy grodów i starania się o unijne fundusze na ten cel przymierza się też Szczecin, Ryczyn pod Oławą, Santok koło Gorzowa i Kazimierz Dolny. 

Więcej... http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,3542155.html#ixzz1xD1Myb7o"



"(...) Gród w Lądzie został założony na piaszczystej kępie, tzw. Rydlowej Górze w pradolinie Warty. Badania wykopaliskowe przeprowadzone w tej okolicy w latach 1960-1986 przez pracowników Muzeum Archeologicznego w Poznaniu wykazały, że powstał on jeszcze w czasach przedpiastowskich. W I połowie X wieku włączono go do formującego się państwa pierwszych Piastów. Wkrótce stał się prężnym ośrodkiem administracyjnym, gospodarczym, militarnym i religijnym. (...)"- inf. ze strony http://www.pradzieje.pl

Z tego wynika, że Gród w Lądzie jest jednym z naszych DZIEDZICTW KULTUROWYCH. 
Szkoda, że nie wszyscy rozumieją jak się dba o coś takiego. Bo z tego co zauważyłam, to grodzisko ledwo się trzyma, świątynia podupada, chaty nieremontowane chylą się ku "upadkowi"... Z tego co czytałam, to wszyscy zainteresowani zapowiadali, że GRÓD BĘDZIE ROZBUDOWYWANY.... 
I jeszcze jedno:  "Powstaje też budynek wzorowany na świątyni słowiańskiej z Gross Raden "- 
oto jak dziś wygląda ów budynek wzorowany na świątyni z Gross Raden:
może nie widać tego aż tak na zdjęciu, ale kącina jest w fatalnym stanie, na pewno nieremontowana popadnie w ruinę- czego wielu jahwistów by sobie życzyło. hmm i co z naszym dziedzictwem? czy jak dziedzictwo nie jest ze strony krześcijańskiej propagandy to już nie dziedzictwo? bo dziwnym trafem bardzo często w Polsce zabytki lub inna forma dziedzictwa kulturowego, jeśli nie jest chrześcijańska , to popada w ruinę i zapomnienie... A taki był zapał ludzi na początku projektu.....
I dodam, że klasztor pocysterski jest odremontowany, wygląda świetnie i ma się dobrze.

Słowiańska świątynia z Gross Raden -fot ze str. http://www.panoramio.com

"Gross Raden (pol. hist. Radzim[1] lub Radomin[1]) – gród Słowian zachodnich z IX – X wieku n.e. odkryty w NRD przez profesora Ewalda Schuldta w latach 1973-1980. Leży w Meklemburgii na półwyspie jeziora Binnensee, obok małego miasta Sternberg, a więc na terenach zamieszkiwanych dawniej przez słowiańskie plemię Warnów."- inf. ze strony http://bialczynski.wordpress.com

Ciekawe co dalej będzie z Grodem w Lądzie? 








niedziela, 27 maja 2012

VIII Ogólnopolski Festiwal Kultury Słowiańskiej i Cysterskiej w Lądzie nad Wartą 2-3 czerwca 2012 roku

W programie Festiwalu m.in. :



Sobota, 2 czerwca 2012 r. 

GRÓD  I PODGRODZIE

9.30  ROZPOCZĘCIE FESTIWALU


9.30-19.30 „W GRODZIE I NA PODGRODZIU”: WARSZTATY RZEMIEŚLNIKÓW, KRAMY KUPIECKIE,
PRACE ROLNICZE, CODZIENNA KRZĄTANINA I SCENY Z ŻYCIA DAWNYCH SŁOWIAN
10.00-14.00 KONKURSY I ZAJĘCIA EDUKACYJNE DLA DZIECI Z ZAKRESU PRZYRODY  – PUNKT
INFORMACYJNY  ZESPOŁU  PARKÓW  KRAJOBRAZOWYCH  WOJEWÓDZTWA
WIELKOPOLSKIEGO W POZNANIU
10.00 „W BLASKU KRÓLEWSKIEGO  MAJESTATU. WIELKOPOLSKA W CZASACH KRÓLA
KAZIMIERZA WIELKIEGO” – OTWARCIE WYSTAWY POSTEROWEJ MACIEJA PRZYBYŁA I
KATERINY ZISOPULU-BLEJA  Z MUZEUM ARCHEOLOGICZNEGO W POZNANIU
Ośrodek Edukacji Przyrodniczej, hall główny
10.30 – „W ŚWIECIE ZWIERZĄT” – ZAJĘCIA PRZED TABLICĄ EDUKACYJNĄ
Ośrodek Edukacji Przyrodniczej
11.00  „SZLAKIEM LĄDZKICH CYSTERSÓW I BISKUPÓW POZNAŃSKICH” -  WYCIECZKA
ROWEROWA Z LĄDU DO CIĄŻENIA
zbiórka przy Ośrodku Edukacji Przyrodniczej
11.30-12.30 „POD KRÓLEWSKIM PATRONATEM  – OCHRONA PRZYRODY PROWADZONA PRZEZ
DAWNYCH WŁADCÓW” – PRELEKCJA MULTIMEDIALNA MGR NATALII SULANOWSKIEJ
sala konferencyjna w Ośrodku Edukacji Przyrodniczej
12.00-14.30   „I TY MOŻESZ ZOSTAĆ KRÓLEM!”  -  ZABAWY EDUKACYJNE DLA DZIECI
(STOWARZYSZENIE „PRZESZŁOŚĆ DLA PRZYSZŁOŚCI” Z POZNANIA)
12.30  KONCERT ZESPOŁU „POLA RABARBRU” Z POZNANIA
13.30-14.00    PROJEKCJA FILMÓW O TEMATYCE PRZYRODNICZEJ
 sala konferencyjna w Ośrodku Edukacji Przyrodniczej
14.30  „W ŚWIECIE ZWIERZĄT” – ZAJĘCIA PRZED TABLICĄ EDUKACYJNĄ
Ośrodek Edukacji Przyrodniczej
15.00 „O KRÓLACH I SMOKACH” – SPEKTAKL MUZYCZNY ZESPOŁU „TRYZNA”
16.30  POWITANIE GOŚCI
17.00 „BITWA O GRÓD W LĄDZIE”  – INSCENIZACJA HISTORYCZNA
18.00  KONCERT ZESPOŁU „KWARTET JORGI”  (...)

Organizatorzy oczywiście proponują jeszcze wiele atrakcji w klasztorze, lecz mnie już nie interesuje ów punkt programu związany z "chrystianizacją". Cały program jest dostępny tu : http://www.festiwal-lad.pl/


Niedziela, 3 czerwca 2012 roku 

GRÓD  I PODGRODZIE 



9.30-17.00  „W GRODZIE I NA PODGRODZIU”: WARSZTATY RZEMIEŚLNIKÓW, KRAMY KUPIECKIE,
PRACE ROLNICZE, CODZIENNA KRZĄTANINA I SCENY Z ŻYCIA DAWNYCH SŁOWIAN 3
10.00-14.00 KONKURSY I ZAJĘCIA EDUKACYJNE DLA DZIECI Z ZAKRESU PRZYRODY  – PUNKT
INFORMACYJNY  ZESPOŁU  PARKÓW  KRAJOBRAZOWYCH  WOJEWÓDZTWA
WIELKOPOLSKIEGO W POZNANIU
10.00 „W ŚWIECIE ZWIERZĄT” – ZAJĘCIA PRZED TABLICĄ EDUKACYJNĄ
Ośrodek Edukacji Przyrodniczej
10.00 „HISTORIA I PRZYRODA” - WYCIECZKA ROWEROWA PO PRADOLINIE WARTY (GRODZISKO
NA „RYDLOWEJ GÓRZE” –„LĄDKOWSKI BOREK” – LĄDEK)
zbiórka przy Ośrodku Edukacji Przyrodniczej
10.30-13.00   „TURNIEJ RYCERSKI NA CZEŚĆ KRÓLA” – ZABAWY EDUKACYJNE DLA DZIECI
(STOWARZYSZENIE „PRZESZŁOŚĆ DLA PRZYSZŁOŚCI” Z POZNANIA)
10.30-12.00  „WŁADZA W  ŚREDNIOWIECZU  – IDEE I KONFLIKTY”.  WYKŁADY POPULARNONAUKOWE:
• WŁADZA WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU – PROF. PRZEMYSŁAW URBAŃCZYK (WARSZAWA)
• KONFLIKT KRÓLA  BOLESŁAWA  ŚMIAŁEGO Z BISKUPEM KRAKOWSKIM  STANISŁAWEM – PROF.
PRZEMYSŁAW WISZEWSKI (WROCŁAW)
sala konferencyjna w Ośrodku Edukacji Przyrodniczej
12.00 KONCERT ZESPOŁU „POLA RABARBRU” Z POZNANIA
13.00 „BITWA O GRÓD W LĄDZIE” –  INSCENIZACJA
13.30 „LEGENDA O  KRAKU I SMOKU WAWELSKIM” – SPEKTAKL DLA DZIECI  (DRUŻYNA
NAJEMNA „WICI” Z POZNANIA)
14.30  „W ŚWIECIE ZWIERZĄT” – ZAJĘCIA PRZED TABLICĄ EDUKACYJNĄ
Ośrodek Edukacji Przyrodniczej
15.00 PROJEKCJA FILMÓW O TEMATYCE PRZYRODNICZEJ
sala konferencyjna w Ośrodku Edukacji Przyrodniczej
15.30 KONCERT JACKA HAŁASA Z ZESPOŁEM „KWARTET WIEJSKI” Z POZNANIA
17.00  ZAKOŃCZENIE FESTIWALU (...)

z wikipedii;



Festiwal Kultury Słowiańskiej i Cysterskiej w Lądzie - festiwal, który co roku odbywa się w Lądzie, przy zrekonstruowanym grodzie wczesnośredniowiecznym oraz w lądzkim klasztorze. Teren oraz najbliższe otoczenie grodu stanowią scenerię, w której organizatorzy przybliżają dorobek wczesnośredniowiecznej Polski i Słowiańszczyzny. W ciągu dwóch dni prezentowane są dawne rzemiosła, pokazy uzbrojenia i walk, inscenizacje historyczne, sceny z życia codziennego dawnych Słowian oraz zajęcia edukacyjne dla dzieci. Podczas IV już festiwalu odbywały się także koncerty muzyki dawnej (koncert zespołu „Kwartet Jorgi”, zespołu „Abalienatus”, koncert międzynarodowej grupy "Schola Teatru Węgajty”, koncert zespołu „Percival” z Lubina, zespołu „Redlin" z Jastrzębiej Góry, a także występ „Swarzęckiej Orkiestry Flażoletowej Muzyka i Taniec”).
Jednocześnie miały miejsce imprezy w lądzkim klasztorze. Odbywały się tam m.in. wystawy, „Piknik naukowy” - wykłady popularno-naukowe i pokazy filmowe.
(...)Organizatorami Festiwalu są: Starostwo Powiatowe w SłupcyMuzeum Archeologiczne w PoznaniuStowarzyszenie Naukowe Archeologów Polskich Oddział w PoznaniuUrząd Gminy w LądkuUrząd Miasta i Gminy w Zagórowie, Wyższe Seminarium Duchowne Towarzystwa Salezjańskiego w Lądzie, Fundacja „Patrimonium”, Fundacja „Unia Nadwarciańska”, Towarzystwo Przyjaciół Lądu i Ziemi Nadwarciańskiej oraz Drużyna Słowiańska „Warcianie”.


Gród słowiański (rekonstrukcja) mieści się na pięknym terenie Nadwarciańskiego Parku Krajobrazowego. 
Fot. powyżej to widok niedaleko Wioski Słowiańskiej. Piękne krajobrazy, widoki niepowtarzalne... A wspomnienia bezcenne:)
  Także z niecierpliwością czekam na Festiwal i na moje krajki od Mojmiry;)