Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Noc Kupały. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Noc Kupały. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 czerwca 2021

Kupalnocka, Noc Kupały, Wianki, Sobótka, Noc Świętojańska , Noc Świętorujańska

W Kupalne Święto – jedno z czterech najważniejszych Świąt Przyrody i Przyrodzonej (Rodzimej) Wiary Słowiańskiej 

https://bialczynski.pl/tag/kupala/


Noc Kupały – Sobótka – Noc Świętojańska – Świętorujańska

Letnie Przesilenie, kosmiczne święto czczone przez Słowian od starożytności do dnia dzisiejszego. Krasz, Kupalia, Kupała, Kopernocka, Sobótka-Samobudka, Stado, Świętoruja, Wianki, Noc Świętojańska, Czara-Czarkan – Niebiańskie Dzikie Łowy Lata.


Wydawałoby się, że o Sobótce i Nocy Świętojańskiej, zwanych też Kupaliami nie da się powiedzieć już nic nowego. Wszystko podobno zostało napisane i powiedziane. Jak się przekonacie nic bardziej mylnego. Pisano bowiem dużo, lecz z sensem nie napisano dotychczas prawie nic. Na temat tego święta pisze się mnóstwo, lecz zawsze nieodmiennie płytko, jakby z punktu widzenia „obcych”, którzy zostali zrzuceni w desancie z uczelni wyższych „cywilizowanego świata” pomiędzy „słowiańskich buszmenów”. U nas w Polsce za opisami tymi stoi przeważnie ideologia któregoś z trzech modnych współcześnie światopoglądów, dominujących w cywilizacji Zachodu: „naukowego”, ateistycznego, lub chrześcijańskiego.


Obrzędy Kresu, zwanego też Krestem, Kraszeniem, Kryszeniem, Wiankami, Kupaliami, Kupalnocką, Kupernocką i Sobótką – jak i wszystkie pozostałe obrzędy publiczne wielkich świąt wiary przyrodzonej słowiańskiej, zawierają w sobie pełne symboliczne odniesienia do całościowego obrazu jaki daje człowiekowi praktyczna obserwacja świata.(...) 

https://bialczynski.pl/2019/06/21/slowianie-wiara-przyrodzona-noc-kupaly-sobotka-noc-swietojanska-swietorujanska/


(...) Kupalnocka była tym słowiańskim, pogańskim świętem, w którym najjaskrawiej widać było słowiańską afirmację życia, tępioną przez ponure i cierpiętnicze krystowierstwo. Tańce i śpiewy przy ogniskach, aż do popadnięcia w trans, ekstazę, wzmacniane piwem, miodem i „ziołami”, kończące się wypadami parek w las, były kwintesencją słowiańskiej afirmacji życia. Bo była Kupalnocka też świętem najbardziej – że tak to nazwę – „swawolnym”. Dla podrastającej młodzieży była często dniem seksualnej inicjacji. Nie jeden podrostek i nie jedna dziewucha „robili to” w Kupalnockę pierwszy raz. Bajki o szukaniu w lesie czy na mokradłach kwiatu paproci to naleciałość krystowiercza, wypływająca z pruderii. Młodzi parkami nie po to urywali się od ognisk, by szukać kwiatu paproci w tę namiętną noc. Uciekali, by sobą się nacieszyć, nasycić. Krystowierstwo, widzące w seksie szatańskie, diabelskie pokusy, potępiające seks przedmałżeński, uprawiające kult dziewictwa, przerobiło te wycieczki do lasu na zgodne z krystowierczą pruderią szkanie kwiatów paproci.

Udało się klerowi, i owszem, utożsamić w świadomości wielu Polaków Kupalnockę z krystowierczą podróbką – „nocą świętojańską”. Wielu wymienia te nazwy obok siebie lub wymiennie, choć „noc świętojańska” ma się do Kupalnocki tak, jak tombak do złota. Była i jest nieudolną atrapą Kupalnocki.(...) 

https://opolczykpl.wordpress.com/2021/06/20/kupalnocka-prastare-slowianskie-poganskie-swieto/


Siemiradzki “Noc świętojarska” lub Noc świętorujańska – czyli ta noc w którą schodzą się Gaj-Ruja (Lato) z Jaruną-Jarowitem (Wiosną)


https://mojaslowianskafilozofia.blogspot.com/2016/06/kupalnocka-sowianskie-swieto-noc-kupay.html?m=1


Ciekawy opis głównych słowiańskich świąt pod linkiem https://www.google.com/amp/s/stylzycia.radiozet.pl/amp/full/157337/Magia/Wrozby/Slowianskie-swieta-tradycje-Slowian-ktore-sa-obecne-do-dzis-31916

środa, 22 czerwca 2016

KUPALNOCKA - Słowiańskie Święto - Noc Kupały - Noc Świętorujańska

"Obchodzone w okresie letniego przesilenia, było świętem jedności, połączenia ognia i wody, słońca i księżyca, mężczyzny i kobiety, urodzaju i płodności, miłości i radości, pełnym magii i wróżb." http://www.nocswietojanska.swieta.biz/


 Noc Kupały, zwana też Kupałą lub Kupalnocką, Noc świętojańska, przypada na najkrótszą noc w roku, z 21 na 22 czerwca.


o Najkrótsza noc w roku Noc Świętorujańska, Noc Świętoruska. W czasach przedchrześcijańskich nazwę wywodzono od słowa „Kup” – żarzyć, co kojarzy się z ogniem i jego bóstwami. Kupała to najprawdopodobniej bóstwo solarne dawnych Słowian. Kupała była boginią miłości, płodności i urodzaju oraz patronką „mądrych niewiast”. To słowiańskie święto obchodzone w najkrótszą noc w roku, najczęściej z 21 na 22 czerwca. Noc Świętojańska lub Świętorujańska to noc, w której według wierzeń schodzą się Gaj i Ruja (Lato z Jaruną – Jarowitem, czyli Wiosną), miała wiele nazw: Noc Kupały, Kupalnocka, Noc Kupalna, Sobótka, Noc Świętojańska. Sobótka to nazwa, która wywodzi się od obrzędowych ogni palonych nocą, czyli sobótek. Święto dwóch żywiołów: ognia i wody, które przedstawiały pierwiastek męski i żeński. Po przyjęciu chrześcijaństwa najpierw próbowano zwyczaj wykorzenić jako pogański. Zakazano święta. Jednocześnie podjęto próby zasymilowania Kupalnocki z chrześcijaństwem. Świętom pogańskim nadano symbolikę i sens chrześcijański. W wyniku tych prób przeniesiono je na 23 czerwca – wigilię święta Św. Jana Chrzciciela, a więc Sobótce nadano patrona. Tak więc Sobótka to święto łączące ze sobą obrzędowość antyczną, słowiańską i chrześcijańską.
Wierzenia i obrzędy a magia Nocy Świętojańskiej (fragment). Autorki: Barbara Polasińska, Agnieszka Kwiatkowska i Katarzyna Leszczak

*
Czy współczesny Polak ma świadomość, że posiada rodzime, starodawne swoje Święto Zakochanych, ową Noc Kupały czy Sobótkę, która na zasadzie katolickiej obróbki adaptacyjnej ma charakter palenia ognisk i puszczania wianków na wodę w Noc Świętojańską, bez zrozumienia sakralnej treści tychże czynności, co? Zdecydowanie nie, bowiem nauczono go w zalewie informacji o charakterze „faktów medialnych”, że takim świętem są Walentynki. I choć to oczywista „bujda na resorach” wielu Polaków tak myśli, bowiem tak „telewizja pokazała, a uczeni potwierdzili”…
Czym, zatem, dla współczesnego Polaka są Walentynki? Tym, czym dla otumanionego pielgrzyma nierzeczywistości stojący do dziś we Wrzeszczu sowiecki czołg T34, monumenty upamiętniające demoniczny pochód Czerwonej Armii przez terytorium Polski, Pajac Kultury w Warszawie, czy Halloween, dla przykładu, a więc fałszem historii i „obcością oswojoną”, bowiem jako naród cierpimy na historyczną amnezję, kastrację owoców wysokiej kultury, sztuki myślenia krytycznego, za to ze znakomicie rozwiniętym "owczym pędem" do konsumpcji żałosnych gadżetów kultury masowej i tolerowania „brudu ideologicznego” w naszej przestrzeni miejskiej. Walentynki, to nie święto miłości, tylko wielkie święto korporacji i mniejszych producentów śmiesznych i pustych symboli (pseudo)miłości sprzedawanych w "trybie nakazowo rozdzielczym", bo przecież tak trzeba, bo „tak robią wszyscy”, tak samo, jak żrą pokarmowy "kał" w "świątyniach ludu” MC Duplardsa i piją kwas fosforowy, słodzony, rozpuszczjący laboratoryjnie zęby, a zwany Coca Colabora. Jeśli coś jest "terndy", "cool", czy "zajebiste", nie znaczy, że jest to dobre i mądre. Tak, tak, wystarczy pomyśleć krytycznie, a obraz świata, niecnie wykreowany przez "banksterów", korporacje i rezydentów ideologicznych (tych, co zdradzili komunizm dla kapitalizmu!) w III RP, aby wyciskać pieniądze z otumanionych konsumentów, jak z "dwónożnych cytryn", nagle staje się inny, bogatszy, ciekawszy, podatny do odkrycia nakładem "słodkiego wysiłku twórczego", a nie tylko do „zgapienia” w TVP&Co, czy kupienia w galerii handlowej...
My, czyli potomkowie słowiańskich przybyszów na ziemie terytorium obecnej Polski, mamy swe pradawne święto miłości. Ale nie jest ono pochodzenia chrześcijańskiego, neomozaistycznego, bowiem doktrynalne wskazania kościoła kwalifikują miłość cielesną i radość z nieskrępowanego realizowania hedonistycznych porywów Erosa, jako zło, "nieczystość", zachowanie niemiłe bogu, przepraszam, Panu Zastępów! Błogosławią tylko posępnej, obowiązkowo bez przyjemności realizowanej, a prowadzącej z założenia tylko do pomnożenia "trzody wyznawców", miłości małżeńskiej. Kupała, to pradawne bóstwo wyzwolonej miłości, patron (czy patronka, to nasze domysły, bowiem zniszczono wszelkie dokumenty tradycji pogańskiej) owej nocy szalonych tańców, odnajdywania przeznaczonych sobie partnerów, sakralny „napęd” radosnej, impulsywnej miłości cielesnej na łąkach, w lasach, na brzegach rzek, to personifikacja i afirmacja radości Natury, co mieszka w nas, spełnienia w pradawnym instynkcie pomnażania życia i radości istnienia. Lecz nie tylko, samego seksu, ale także emocji porozumienia ponad podziałem płci, radości istnienia i rozkoszy, których w życiu tak niewiele, więc pamiętajmy: "w życiu ważne są tylko chwile", te chwile, wedle Mircei Eliadego, religioznawcy i etnografa, kiedy błahe emocje i niemrawe zachowania zastępuje „święty ogień paroksyzmu sakralnych uczuć i aktów rytualnych”.
To święto nie nazywało się nigdy w czasach pogańskich Nocą Świętojańską, a było to jedynie Święto Kupały lub Noc Kupały, noc panowania słowiańskiego Kupały (z indoeuropejskiego rdzewnia "kup" - pożądać) odpowiednika rzymskiego Kupidyna (Amora, Erosa), patrona miłości zmysłowej, płodności i obfitych plonów rolnych, którego partnerką była zapewne Mokosz, bogini urodzaju i deszczu, także tkactwa, płodności i miłości, mająca odpowiedniczki w rzymskim panteonie - Wenus (Afrodyta), bogini frywolna, patronka miłości cielesnej i zalotów lub Diana (Artemida), pani pól, lasów i Księżyca. Noc ta nazywana także była Sobótką, genetycznie od soboty, ongiś wigilii każdego święta letniego ognia, a tu chodziło o wielkie święto Letniego Przesilenia, ruchome w swym charakterze. Święto to dedykowane było Słońcu, które jako źródło życiodajnego ciepła i światła przez wszystkie dawne ludy słowiańskie było personifikowane jako centralna osoba boska. Zatem wolna miłość w noc poprzedzającą najdłuższy dzień, dzień tryumfu Słońca, światła życiodajnego i światła duchowego, to nasze prawdziwe Święto Zakochanych, którzy nie kupują gadżetów, tylko plotą wianki z bylicy (piołunu) i nie obdarowują się drogą bielizną, zasilając kieszenie wytwrców gadżetów, "ekonomicznych pijawek", ale zdzierają z siebie odzienie i nadzy wstępują w wielkie, taneczno-erotyczne, kupalne misterium przemian Natury!
Tyle na temat, tego, co z ducha tradycji i smaku życia powinno być prawdziwym Świętem Zakochanych u nas, w Dorzeczu Wisły. I choć nie ma błogosławieństwa „kościółka”, ani nie zachęca do jego kultywowania pryma(u)s Polski, czy  też rój telewizyjnych celebrytów i „moralnych autorytetów”, to jednak ono właśnie w "duszy nam gra", bo owa dusza, pomimo starań duszpasterzy i kościelnej „kradzieży” tradycji pogańskiej, jest właśnie POGAŃSKA, nie znaczy gorsza, barbarzyńska, lecz archetypicznie nam właściwa, bogata w dawne, zapomniane symbole i rytuały ożywiające ich treść, ale nigdy nie judeochrześcijańska! Ta, bowiem została importowana z Bliskiego Wschodu i politycznie scalona z pogańskim kultem Sol Invictusstała się polityczną "poprawnością" w Europie i w jej to imieniu odbywały się "krucjaty" przeciw poganom, czyli  Połabianom, Łużyczanom, Pomorzanom, Katarom, Jadźwingom, Galindom, Prusom i Litwinom, który albo wyginęli eksterminowani, albo ulegli chrystianizacji. Musimy pamiętać i wewnętrznie odczuwać ten stan "wydziedziczenia", choć powrotu do "dawnej rzeki" nie będzie, ale zanurzenie się w zrekonstruowanej symbolice słowiańskiej może nam wiele uzmyśłowić, pomóć zrozumić nasze duchowe potrzeby, lęki i pasje, te naturalne, nam przyrodzone, tak... Chrześcijaństwo jest wiarą narzuconą Europie, jest politycznym wyznacznikiem słuszności i przynależności do Kultury Łacińskiej, ale czy jest dobre, mądre i sprawiedliwe, niech zaświadczą niezliczone, płonące stosy heretyków i czarownic, krucjaty i zniszczone duchowo i materialnie obyczaje pogańskie, współcześnie - pedofilia kapłanów i kolaboracja ze służbami bezpieczeństwa. Zatem tradycja pogańska na pewno nie jest gorsza i "dziksza" od chrześcijańskich "wartości"...
Dusza judeochrześcijańska jest nam obca kulturowo, choć przez zasiedzenia stała się "swojska", ale de facto niezmiennie duchowo toksyczna, lecz na zasadzie szantażu obyczajowego i otumanienia katechizmowego pt. „Polak-katolik”, smętnie egzystująca, jako wszczepione „ciało obce” w naszych, nadwiślańskich umysłach. Jeszcze 500 lat temu w epoce Złotego Wieku w Rzeczypospolityej obywatel miał wolność wyboru wyznania i światopoglu, a więc poszukiwanie naszej słowiańskiej tożsamości było czymś oczywistym i inspirującym. Jan Kochanowski z Czarnolasu, ojciec znanej nam polszczyzny, był przykładem całkowicie pogańskiej filozofi życia, której wyrazem była jego twórczość, fałszywie postrzegana, zarówno przez  interpretację klasycystyczną i „ograniczania” świadomości interpretatorów katolicko-protestanckich, którzy odmawiają temu poecie jego oczywistej pogańskości, jak również powojenni, ideologiczni ateiści komunistyczni są fałszywi i kompletnie nienaukowI w swej "egzegezie", podszytej marksistowską propagandą.TYLKO TADEUSZ ULEWICZ WIDZI PIERWISATKI POGAŃSKIE U KOCHNOWSKIEGO, JEGO SŁOWIAŃSKĄ MIŁOŚĆ DO ZYWIÓŁÓW NATURY I RADOŚCI ISTNIENIA... Zatem czas Kupały, to dobry moment, aby nasza, ukryta pod zwałami obcej, nieadekwatnej powłoki teologicznej, stara, właściwa nam, słowiańska dusza dokonała aktu „wyzwolenia z okowów” i radośnie zatańczyła przy świętym ogniu, w ramionach kobiety odkrywającej swą "dzikość", pod granatową kołdrą nieba, w którym, wedle zniszczonej tradycji, nie mieszka mściwy i zawistny pustynny Jahwe, a świetlisty wojownik Perun! Darz Bóg!                                                                    *
AntoniK
Ps. Poniżej wypis z Glogera na temat historii Sobótki.
"Sobótka. Najnowsze badania wyjaśniły nam w zupełności początek nazwy sobótki. Biskup poznański Laskarz w wieku XIV statutem swoim zakazuje tańców nocnych w wigilje przedświąteczne,  t.j. w soboty i w wigilje uroczystości, przypadających w lecie, a zatem przed świętem Jana Chrzciciela, Piotra i Pawła. Z zabaw tego rodzaju najwspanialszą być musiała  S o b ó t k a  w okresie katechizmowo świątecznym, t. j. na Zielone Świątki. Kaznodzieja krakowski Jan ze Słupca powiada, że tańczą podczas Świątek w lecie niewiasty, śpiewając pieśń pogańską. Stwierdza ten obyczaj, jako jeszcze pogański, statut synodu krakowskiego z  r.1408. Na Sobótkę, którą zawsze obchodzono wieczorem w sobotę przed jednem ze świąt letnich, zbierali się jeszcze w wieku XVI wszyscy, zarówno kmiecie z wioski, jak drużyna i szlachta ze dworu, do ognia roznieconego na pagórku za wioską, Ta łączność obyczajowa i starowierczy charakter obrzędu gromadzkiego przebija się jeszcze w pieśni Jana Kochanowskiego o sobótkach w Czarnymlesie:
Tam goście, tam i domowi
Sypali się  ku ogniowi."*
* Zygmunt Gloger, Encyklopedia staropolska ilustrowana, Wydanie 1900-1903.
 Najkrótsza noc w roNoc Świętorujańska, Noc Świętoruska. W czasach przedchrześcijańskich nazwę wywodzono od słowa „Kup” – żarzyć, co kojarzy się z ogniem i jego bóstwami. Kupała to najprawdopodobniej bóstwo solarne dawnych Słowian. Kupała była boginią miłości, płodności i urodzaju oraz patronką „mądrych niewiast”. To słowiańskie święto obchodzone w najkrótszą noc w roku, najczęściej z 21 na 22 czerwca. Noc Świętojańska lub Świętorujańska to noc, w której według wierzeń schodzą się Gaj i Ruja (Lato z Jaruną – Jarowitem, czyli Wiosną), miała wiele nazw: Noc Kupały, Kupalnocka, Noc Kupalna, Sobótka, Noc Świętojańska. Sobótka to nazwa, która wywodzi się od obrzędowych ogni palonych nocą, czyli sobótek. Święto dwóch żywiołów: ognia i wody, które przedstawiały pierwiastek męski i żeński. Po przyjęciu chrześcijaństwa najpierw próbowano zwyczaj wykorzenić jako pogański. Zakazano święta. Jednocześnie podjęto próby zasymilowania Kupalnocki z chrześcijaństwem. Świętom pogańskim nadano symbolikę i sens chrześcijański. W wyniku tych prób przeniesiono je na 23 czerwca – wigilię święta Św. Jana Chrzciciela, a więc Sobótce nadano patrona. Tak więc Sobótka to święto łączące ze sobą obrzędowość antyczną, słowiańską i chrześcijańską.
Wierzenia i obrzędy a magia Nocy Świętojańskiej (fragment). Autorki: Barbara Polasińska, Agnieszka Kwiatkowska i Katarzyna Leszczak

 Źródło:http://antonik.mobile.salon24.pl/655676,staro-polskie-swieto-zakochanych-noc-kupaly          
         


W tym roku pogoda, jak i nastroje, piękna, więc świętujemy cały tydzień😃
Wszystkiego najlepszego, dużo szczęśliwych chwil dla wszystkich odwiedzających życzę! ☀☀☀

środa, 20 czerwca 2012

21/22 Czerwiec -Noc Kupały, Kupalnocka, Święto Światła Świata, Noc Świętorujańska, Noc Świętojarska, Sobótka, Noc Świętojańska



Jan Kochanowski - Pieśń Świętojańska o Sobótce
(...)
Komum ja kwiateczki rwała,

A ten wianek gotowała?

Tobie, miły, nie inszemu,

Któryś sam mił sercu memu.


Włóż na piękną głowę twoję

Tę rozkwitłą pracą moję;

A mnie samę na sercu miej,

Toż i o mnie sam rozumiej.


Żadna chwila ta nie była,

Żebych cię z myśli spuściła;

I sen mię prace nie zbawi,

Spię, a myślę, by na jawi.



Tę nadzieję mam o tobie,

Że mię też masz za co sobie:

Ani wzgardzisz chucią moją,

Ale mi ją oddasz swoją.

 (...)


Siemiradzki “Noc świętojarska” lub Noc świętorujańska – czyli ta noc w którą schodzą się Gaj-Ruja (Lato) z Jaruną-Jarowitem (Wiosną)

Co wiadomo o tej wyjątkowej nocy? Czy jesteśmy świadomi tego co to jest za czas? Czemu to święto przetrwało tak długo w świadomości ludzkiej? NATURA! :)

Dana-Dażboga-Doba-Dobra-Wszechsłowiańska Bogini Światła Świata-Pani Dnia

"Informacje na temat obchodów Sobótki są dosyć skąpe, z racji tego, że Kościół próbował te obchody początkowo zwalczać (zarówno własnymi środkami, jak i za pośrednictwem zakazów i kar ogłaszanych przez władców świeckich), później zmieniać – nadając im sens, wyraz i symbolikę chrześcijańską. W wyniku tych działań obchody Kupalnocki stopniowo zaczęły zanikać, ulegały zapomnieniu bądź zniekształceniu już w okresie XII – XV wieku, by w drugiej połowie XVI stulecia znów “odżyć”, wraz z nadejściem epoki głoszącej powrót człowieka do natury, do tego co dawne i pierwotne. Znalazło to zresztą odzwierciedlenie w literaturze tamtego okresu (vide: “Pieśń Świętojańska o Sobótce” autorstwa Jana Kochanowskiego).
Wiadomo na pewno, że Kupalnocka poświęcona jest przede wszystkim żywiołom wody i ognia, mającym oczyszczającą moc. To również święto miłości, płodności, słońca i księżyca. Na Litwie istnieje pieśń, opowiadająca jak to pierwszej wiosny po stworzeniu świata, Księżyc ożenił się ze Słońcem. Kiedy jednak Słońce po nieprzespanej nocy poślubnej wstało i wzniosło się ponad horyzont, Księżyc je opuścił i zdradził z Jutrzenką. Od tamtej pory oba ciała niebieskie są wrogami, którzy nieustannie ze sobą walczą i rywalizują – najbardziej podczas letniego przesilenia, kiedy noc jest najkrótsza, a dzień najdłuższy.
Kwiat Pąp Rudzi

Paweł Jasienica podał że ostatni zarejestrowany przypadek prawdziwie pogańskiego świętowania Kupały miał miejsce w 1937 r. na Opolszczyźnie. Współcześnie, na fali zainteresowania ludowością i ładunkiem kulturowym narodów, obchody związane z letnim przesileniem zyskują na popularności wśród społeczeństw europejskich. W swym najściślej pierwotnym znaczeniu zaś, święto to jest nadal obchodzone przez wielu neopogan: rodzimowiercy słowiańscy nawiązują jak najściślej do słowiańskiej tradycji tego święta, podczas gdy np. wikanie w obchodach święta przesilenia letniego bazują na różnych tradycjach, głównie brytyjskich.
Kupalnockę wszędzie, nie tylko wśród ludów słowiańskich, obchodzono podobnie. W Czechach, tak jak w Polsce, skakano przez ogniska, co miało oczyszczać oraz chronić przed wszelakim złem i nieszczęściem. Zasuszone wianki z bylicy zakładano na rogi bydłu, by ustrzec je przed chorobami i urokami czarownic. Serbowie od dogasających o świcie ognisk zapalali pochodnie i obchodzili z nimi zagrody i domostwa, co chronić miało przed złymi duchami. W Skandynawii palono ogniska na rozstajnych drogach albo nad brzegami jezior, bo wierzono, że woda, w której koniecznie należało się zanurzyć, miała podówczas właściwości lecznicze. Święto to pod nazwą Līgo (23 czerwca) i Jāņi (24 czerwca) jest np. nieprzerwanie obchodzone i nadal bardzo popularne na Łotwie gdzie ma charakter święta państwowego. Na Litwie miejscowe Rasos, cieszy się nieco mniejszą popularnością.
Swoistym fenomenem w dzisiejszych czasach są coraz częściej organizowane w różnych miastach Polski obchody nawiązujące do owych dawnych, rodzimych tradycji. Do najbardziej spektakularnych zaliczyć tu można widowisko na wałach wiślanych pod Wawelem, czyli tzw. Krakowskie “Wianki”. 


Zwyczaje i obrzędowość 

Przeprowadzane w jej trakcie zwyczaje i obrzędy słowiańskie miały zapewnić świętującym zdrowie i urodzaj. W czasie tej magicznej nocy rozpalano ogniska, w których palono zioła. W trakcie radosnych zabaw odbywały się różnego rodzaju wróżby i tańce. Dziewczęta puszczały w nurty rzek wianki z zapalonymi świecami. Jeśli wianek został wyłowiony przez kawalera oznaczało to jej szybkie zamążpójście. Jeśli płynął dziewczyna wyjdzie za mąż, ale nie prędko. Jeśli zaś płonął, utonął lub zaplątał się w sitowiu prawdopodobnie zostanie ona starą panną. Prawdopodobnie pozostałości dawnych wiosennych obrzędów magicznych kończących zaklinanie “dobrego początku”, nawiązujących do obrzędowości zadusznej i nadchodzącego urodzaju. Kupałą lub Sobótkami nazywano również ogniska palone podczas tych obrzędów. Na Mazowszu i Podlasiu obrzędy sobótkowe były zwane kupalnocką, na pograniczu polsko-ukraińskim – Kupałą, zaś w zachodniej i środkowej Polsce – Sobótką. Nazwa zwyczaju odnosi się także błędnie do rzekomego słowiańskiego bóstwa płodności Kupały.
W niektórych regionach wierzono, że od przesilenia wiosennego do letniego nie można kąpać się za dnia w rzekach, strumieniach czy jeziorach; natomiast kąpiel po zmroku lub przed wschodem słońca leczyła rozmaite dolegliwości, jako że woda była podówczas uzdrawiającym żywiołem należącym do księżyca.

Ognie sobótkowe 

Obchody Kupalnocki rozpoczynały się od rytualnego skrzesania ognia z drewna jesionu i brzozy (w niektórych źródłach mowa jest tylko o drewnie dębowym), po uprzednim wygaszeniu wszelkich palenisk w całej wsi. W obranym miejscu wbijano w ziemię brzozowy kołek, po czym zakładano nań jesionową piastę, koło ze szprychami owiniętymi smoloną słomą. Następnie obracano koło tak szybko, że w wyniku tarcia zaczynało się ono palić. Wtedy je zdejmowano i płonące toczono do przygotowanych nieopodal stosów, dzięki czemu szybko zajmowały się ogniem. Szeregi stosów układanych zazwyczaj na wzgórzach płonęły owej nocy niemalże w całej Europie.
Skakanie przez ogniska i tańce wokół nich miały oczyszczać, chronić przed złymi mocami i chorobą, a palenie na stosach ofiar, składanych z drobnej zwierzyny i ptactwa oraz magicznych ziół, zapewniało urodzaj tudzież płodność zwierząt i ludzi.
Według niektórych przekazów, w Rosji przez ogień skakały pary niosące na ramionach figurkę Kupały (przedstawiającą raczej już wówczas znanego pod tym przydomkiem Jana Chrzciciela, niż domniemane bóstwo miłości). Jeśli w trakcie tego zabiegu figurka wpadła do ognia, młodym wróżono rychły koniec miłości.
W Grecji przy okazji skoków najpierw dziewczęta, a później chłopcy ogłaszali, że zostawiają za sobą wszystkie swoje grzechy. W noc przesilenia letniego ogniska płonęły również na ziemiach północnej Afryki, zamieszkiwanej przez ludy muzułmańskie.

Wianki 

Noc sobótkowa była również nocą łączenia się w pary. Niegdyś kojarzenie małżeństw należało do głowy rodu oraz starszyzny rodu i “wynajmowanych” przezeń zawodowych swatów. Ale dla dziewcząt, które nie były jeszcze nikomu narzeczone i pragnęły uniknąć zwyczajowej formy dobierania partnerów, noc Kupały była wielką szansą na zdobycie ukochanego. Młode niewiasty plotły wianki z kwiatów i magicznych ziół, wpinały w nie płonące łuczywo i w zbiorowej ceremonii ze śpiewem i tańcem powierzały wianki falom rzek i strumieni. Trochę poniżej czekali już chłopcy, którzy – czy to w tajemnym porozumieniu z dziewczętami, czy też liczący po prostu na łut szczęścia – próbowali wyłapywać wianki. Każdy, któremu się to udało, wracał do świętującej gromady, by zidentyfikować właścicielkę wyłowionej zdobyczy. W ten sposób dobrani młodzi mogli kojarzyć się w pary bez obrazy obyczaju, nie narażając się na złośliwe komentarze czy drwiny. Owej nocy przyzwalano im nawet na wspólne oddalenie się od zbiorowiska i samotny spacer po lesie.
Przy okazji rzeczonego spaceru młode dziewczęta i młodzi chłopcy poszukiwali na mokradłach kwiatu paproci, wróżącego pomyślny los. O świcie powracali do wciąż płonących ognisk, by przepasawszy się bylicą, trzymając się za dłonie, przeskoczyć przez płomienie. Skok ów kończył obrządek przechodzenia przez wodę i ogień, i w tym jednym dniu w roku swojego czasu stanowił podobnie rytuał zawarcia małżeństwa.







Zawsze ciekawiło mnie o co tak naprawdę chodzi z tym legendarnym i tajemniczym "kwiecie paproci". Ale człowiek pozbawiony swoich korzeni, swojej rodowej świadomości, swojej mitologii, ma mętlik w głowie i nie rozumie wielu rzeczy. Ale moja wrodzona ciekawość i ciągłe dziwienie się światem doprowadziło mnie tu, gdzie teraz jestem ;)

Poszukiwanie Kwiatu Paproci w Noc Kupały

Legendy o kwiecie paproci, zwanym też “Perunowym Kwiatem” (napięcie w przyrodzie podczas burz miało sprzyjać kwitnieniu tej rośliny) znane są z przeróżnych podań i gdzieniegdzie przetrwały do dziś. Opowiadają o wielu ludziach którzy błądzili po lasach i mokradłach próbując odnaleźć magiczny, obdarzający bogactwem, siłą i mądrością, widzialny tylko przez okamgnienie kwiat paproci. W podaniach czeskich i niemieckich znalazca kwiatu paproci powinien szukać skarbów w ciemnym borze. We francuskich – na najwyższym w okolicy wzgórzu, do którego ma dobiec przyświecając sobie ognistym kwiatem jak pochodnią. W legendach rosyjskich natomiast po zerwaniu gorejącego kwiatu należy wyrzucić go jak najwyżej w powietrze i szukać skarbu tam, gdzie spadnie. A zdobycie rośliny nie było łatwe – strzegły jej widzialne i niewidzialne straszydła, czyniące straszliwy łoskot, gdy tylko ktoś próbował się do perunowego kwiatu zbliżyć.

Wróżby 

Poza skakaniem przez ogień i szukaniem kwiatu paproci w noc Kupały odprawiano również rozmaite wróżby, bardzo często związane z miłością, które miały pomóc poznać przyszłość. Wróżono ze zrywanych w całkowitym milczeniu kwiatów polnych i z wody w studniach (opis rzeczonych dwóch wróżb znajduje się nawet w jednej z bajek dla dzieci o Muminkach autorstwa Tove Jansson), wróżono z rumianku i kwiatów dzikiego bzu, z cząbru, ze szczypiorku, z siedmioletniego krzewu kocierpki, z bylicy i z innych roślin oraz znaków. Powszechnie wierzono też, iż osoby biorące czynny udział w sobótkowych uroczystościach przez cały rok będą żyły w szczęściu i dostatku[2]."    cały tekst pt." Tan 6 Wielki - Kupalia - czyli kiedy i dlaczego rodzić dzieci" na stronie :

Patron Tej nocy jako Święte Drzewo Słowian-połączenie Ognia i Wody

Więc, jak pisze   OPOLCZYK : "Zbliża się Kupała. Pogańskie święto radości. Bawmy się…"

główne obchody Święta Kupały- Słowiańska Wiara 2009

Obrzędy Kupalne - Związek Słowiańska Wiara



Kupalnocka (polsko-białorusko-ukraińsko-łotewsko-słowacko-wołochsko-litewska) – Vlodimir Golub

Święto Światła Świata

Noc Świętorujańska

Kupalnocka, potocznie zwana dziś Nocą Świętojańska (choć ta noc z chrześcijańskimi świętymi ma tyle wspólnego, co ja z lotami kosmicznymi) jest obchodzona praktycznie wszędzie; 



Obrzędy Kupalne - Rodzima Wiara - Polska

Pierwszy Dzień Lata - Święto Kupały (Kresu)


Białoruś - pogańskie Święto Światła Świata

Pierwszy Dzień Lata-Święto Kupalne-pgranicze Litwy, Łotwy i Białorusi

Lato Dzień Pierwszy- Noc Kupalna  Święto Rodzimej Wiary Ukrainy

Święto Kupalne na Litwie

Jak wszędzie w Królestwie SIS - tak i w Czechach i Morawie

Kupalnocka - Chorwacja

Kupalnocka - Bułgaria

Łużyckie obchody Pierwszego Dnia Lata i najkrótszej nocy roku

Noc Świętorujańska w jednym z setek miejsc na Łużycach

Święto Iwana Kupały - Pierwszy Dzień Lata - Ogniowe Skoki (Andaluzja)

Kupalnocka - Święto Iwana Kupały - Słowacja

Święto Iwana Kupały - Węgry


Wschód Słońca w Dzień Przesilenia rozpoczyna pogańskie obrzędy w Irlandii


Pierwszy dzień Lata na wzgórzu Birute-rekonstruowane obserwatorium i Święte Miejsce Wiary Przyrodzonej Litewskiej

Birute

Obrzędy Przesilenia - Dzień Wody i Ognia


Szwedzkie Święto Letniego Przesilenia

Ognie Kupalne pod Helsinkami - Przesilenie Letnie


Stonehenge
Stonehenge jest miejscem, gdzie wciąż odbywają się pradawne rytuały i ceremonie. Podczas przesilenia letniego i zimowego w środku tego najsłynniejszego na świecie kamiennego kręgu odbywają się uroczystości kultowe odprawiane przez druidów i pogan na cześć boga słońca.

Wielki kromlech – czyli kamienny krąg z pionowo ustawionych głazów na równinie Salisbury – uznawany jest za najważniejszą budowlę megalityczną w Wielkiej Brytanii. Najprawdopodobniej związany był z kultem Księżyca i Słońca, a zbudowano go w trzech etapach w latach 3000-1600 p.n.e. Od 1986 r. figuruje na liście światowego dziedzictwa UNESCO.


Najdłuższy dzień w roku hucznie świętowano w Wielkiej Brytanii. Ponad 35 tys. ludzi przybyło na równinę Salisbury w hrabstwie Wiltshire w południowej Anglii, by dzień przesilenia letniego świętować wokół megalitycznego kręgu Stonehenge.

Opiekująca się nim organizacja British Heritage (Brytyjskie Dziedzictwo) musiała zabronić obchodzenia w Stonehenge letniego przesilenia po tym, gdy w 1985 r. doszło do starć uczestników imprezy z policją. W roku 2000 wszystkie ograniczenia dostępu cofnięto.


Współczesne rytuały pogańskie w Jaskini Sorge Leze (Serbe Leże, Srebrne Leże, Serpe-Owitające Leże – Leże Źreba-Srebrza lub Leże Złatysa – Rumaka Swarożyca)


Pani Najkrótszej Nocy

świętujmy jutro Kupalnockę - Sobótkę - Noc Świętorujańską!
Radośnie, hucznie i swawolnie!
Cieszmy się z życia, z otaczającej nas Przyrody.
Nie ma sytuacji bez wyjścia.
Nigdy nie mów nigdy.
Jesteśmy WOLNYMI ludźmi i nic nie musimy.
Przy tym nie zapomnijmy o naszych Przodkach...

Życzę wszystkim samych wspaniałości i udanego święta!

Sława Bogom! Sława Przodkom!



KUPALNOCKA 2012
22 czerwca 2012 roku zapraszamy na święto Kupały organizowane przez Szczeciński Okręg Rodzimej Wiary. Obrzęd jak co roku odbędzie się w Lesie Arkońskim (Szczecin) o godzinie 20.00.
Zbiórka odbywa się przy ulicy Arkońskiej 23 (za budynkiem Oberży Chłopskiej – na parkingu przed oberżą można zostawić samochody). O godzinie 19.45wymarsz z miejsca zbiórki na miejsce obrzędu.
Zapraszamy wszystkich rodzimowierców, sympatyków Rodzimej Wiary oraz osoby pragnące zobaczyć jak wygląda obrzęd rodzimowierczy. http://www.rodzimawiara.org.pl