jagaa

jagaa

środa, 20 czerwca 2012

21/22 Czerwiec -Noc Kupały, Kupalnocka, Święto Światła Świata, Noc Świętorujańska, Noc Świętojarska, Sobótka, Noc Świętojańska



Jan Kochanowski - Pieśń Świętojańska o Sobótce
(...)
Komum ja kwiateczki rwała,

A ten wianek gotowała?

Tobie, miły, nie inszemu,

Któryś sam mił sercu memu.


Włóż na piękną głowę twoję

Tę rozkwitłą pracą moję;

A mnie samę na sercu miej,

Toż i o mnie sam rozumiej.


Żadna chwila ta nie była,

Żebych cię z myśli spuściła;

I sen mię prace nie zbawi,

Spię, a myślę, by na jawi.



Tę nadzieję mam o tobie,

Że mię też masz za co sobie:

Ani wzgardzisz chucią moją,

Ale mi ją oddasz swoją.

 (...)


Siemiradzki “Noc świętojarska” lub Noc świętorujańska – czyli ta noc w którą schodzą się Gaj-Ruja (Lato) z Jaruną-Jarowitem (Wiosną)

Co wiadomo o tej wyjątkowej nocy? Czy jesteśmy świadomi tego co to jest za czas? Czemu to święto przetrwało tak długo w świadomości ludzkiej? NATURA! :)

Dana-Dażboga-Doba-Dobra-Wszechsłowiańska Bogini Światła Świata-Pani Dnia

"Informacje na temat obchodów Sobótki są dosyć skąpe, z racji tego, że Kościół próbował te obchody początkowo zwalczać (zarówno własnymi środkami, jak i za pośrednictwem zakazów i kar ogłaszanych przez władców świeckich), później zmieniać – nadając im sens, wyraz i symbolikę chrześcijańską. W wyniku tych działań obchody Kupalnocki stopniowo zaczęły zanikać, ulegały zapomnieniu bądź zniekształceniu już w okresie XII – XV wieku, by w drugiej połowie XVI stulecia znów “odżyć”, wraz z nadejściem epoki głoszącej powrót człowieka do natury, do tego co dawne i pierwotne. Znalazło to zresztą odzwierciedlenie w literaturze tamtego okresu (vide: “Pieśń Świętojańska o Sobótce” autorstwa Jana Kochanowskiego).
Wiadomo na pewno, że Kupalnocka poświęcona jest przede wszystkim żywiołom wody i ognia, mającym oczyszczającą moc. To również święto miłości, płodności, słońca i księżyca. Na Litwie istnieje pieśń, opowiadająca jak to pierwszej wiosny po stworzeniu świata, Księżyc ożenił się ze Słońcem. Kiedy jednak Słońce po nieprzespanej nocy poślubnej wstało i wzniosło się ponad horyzont, Księżyc je opuścił i zdradził z Jutrzenką. Od tamtej pory oba ciała niebieskie są wrogami, którzy nieustannie ze sobą walczą i rywalizują – najbardziej podczas letniego przesilenia, kiedy noc jest najkrótsza, a dzień najdłuższy.
Kwiat Pąp Rudzi

Paweł Jasienica podał że ostatni zarejestrowany przypadek prawdziwie pogańskiego świętowania Kupały miał miejsce w 1937 r. na Opolszczyźnie. Współcześnie, na fali zainteresowania ludowością i ładunkiem kulturowym narodów, obchody związane z letnim przesileniem zyskują na popularności wśród społeczeństw europejskich. W swym najściślej pierwotnym znaczeniu zaś, święto to jest nadal obchodzone przez wielu neopogan: rodzimowiercy słowiańscy nawiązują jak najściślej do słowiańskiej tradycji tego święta, podczas gdy np. wikanie w obchodach święta przesilenia letniego bazują na różnych tradycjach, głównie brytyjskich.
Kupalnockę wszędzie, nie tylko wśród ludów słowiańskich, obchodzono podobnie. W Czechach, tak jak w Polsce, skakano przez ogniska, co miało oczyszczać oraz chronić przed wszelakim złem i nieszczęściem. Zasuszone wianki z bylicy zakładano na rogi bydłu, by ustrzec je przed chorobami i urokami czarownic. Serbowie od dogasających o świcie ognisk zapalali pochodnie i obchodzili z nimi zagrody i domostwa, co chronić miało przed złymi duchami. W Skandynawii palono ogniska na rozstajnych drogach albo nad brzegami jezior, bo wierzono, że woda, w której koniecznie należało się zanurzyć, miała podówczas właściwości lecznicze. Święto to pod nazwą Līgo (23 czerwca) i Jāņi (24 czerwca) jest np. nieprzerwanie obchodzone i nadal bardzo popularne na Łotwie gdzie ma charakter święta państwowego. Na Litwie miejscowe Rasos, cieszy się nieco mniejszą popularnością.
Swoistym fenomenem w dzisiejszych czasach są coraz częściej organizowane w różnych miastach Polski obchody nawiązujące do owych dawnych, rodzimych tradycji. Do najbardziej spektakularnych zaliczyć tu można widowisko na wałach wiślanych pod Wawelem, czyli tzw. Krakowskie “Wianki”. 


Zwyczaje i obrzędowość 

Przeprowadzane w jej trakcie zwyczaje i obrzędy słowiańskie miały zapewnić świętującym zdrowie i urodzaj. W czasie tej magicznej nocy rozpalano ogniska, w których palono zioła. W trakcie radosnych zabaw odbywały się różnego rodzaju wróżby i tańce. Dziewczęta puszczały w nurty rzek wianki z zapalonymi świecami. Jeśli wianek został wyłowiony przez kawalera oznaczało to jej szybkie zamążpójście. Jeśli płynął dziewczyna wyjdzie za mąż, ale nie prędko. Jeśli zaś płonął, utonął lub zaplątał się w sitowiu prawdopodobnie zostanie ona starą panną. Prawdopodobnie pozostałości dawnych wiosennych obrzędów magicznych kończących zaklinanie “dobrego początku”, nawiązujących do obrzędowości zadusznej i nadchodzącego urodzaju. Kupałą lub Sobótkami nazywano również ogniska palone podczas tych obrzędów. Na Mazowszu i Podlasiu obrzędy sobótkowe były zwane kupalnocką, na pograniczu polsko-ukraińskim – Kupałą, zaś w zachodniej i środkowej Polsce – Sobótką. Nazwa zwyczaju odnosi się także błędnie do rzekomego słowiańskiego bóstwa płodności Kupały.
W niektórych regionach wierzono, że od przesilenia wiosennego do letniego nie można kąpać się za dnia w rzekach, strumieniach czy jeziorach; natomiast kąpiel po zmroku lub przed wschodem słońca leczyła rozmaite dolegliwości, jako że woda była podówczas uzdrawiającym żywiołem należącym do księżyca.

Ognie sobótkowe 

Obchody Kupalnocki rozpoczynały się od rytualnego skrzesania ognia z drewna jesionu i brzozy (w niektórych źródłach mowa jest tylko o drewnie dębowym), po uprzednim wygaszeniu wszelkich palenisk w całej wsi. W obranym miejscu wbijano w ziemię brzozowy kołek, po czym zakładano nań jesionową piastę, koło ze szprychami owiniętymi smoloną słomą. Następnie obracano koło tak szybko, że w wyniku tarcia zaczynało się ono palić. Wtedy je zdejmowano i płonące toczono do przygotowanych nieopodal stosów, dzięki czemu szybko zajmowały się ogniem. Szeregi stosów układanych zazwyczaj na wzgórzach płonęły owej nocy niemalże w całej Europie.
Skakanie przez ogniska i tańce wokół nich miały oczyszczać, chronić przed złymi mocami i chorobą, a palenie na stosach ofiar, składanych z drobnej zwierzyny i ptactwa oraz magicznych ziół, zapewniało urodzaj tudzież płodność zwierząt i ludzi.
Według niektórych przekazów, w Rosji przez ogień skakały pary niosące na ramionach figurkę Kupały (przedstawiającą raczej już wówczas znanego pod tym przydomkiem Jana Chrzciciela, niż domniemane bóstwo miłości). Jeśli w trakcie tego zabiegu figurka wpadła do ognia, młodym wróżono rychły koniec miłości.
W Grecji przy okazji skoków najpierw dziewczęta, a później chłopcy ogłaszali, że zostawiają za sobą wszystkie swoje grzechy. W noc przesilenia letniego ogniska płonęły również na ziemiach północnej Afryki, zamieszkiwanej przez ludy muzułmańskie.

Wianki 

Noc sobótkowa była również nocą łączenia się w pary. Niegdyś kojarzenie małżeństw należało do głowy rodu oraz starszyzny rodu i “wynajmowanych” przezeń zawodowych swatów. Ale dla dziewcząt, które nie były jeszcze nikomu narzeczone i pragnęły uniknąć zwyczajowej formy dobierania partnerów, noc Kupały była wielką szansą na zdobycie ukochanego. Młode niewiasty plotły wianki z kwiatów i magicznych ziół, wpinały w nie płonące łuczywo i w zbiorowej ceremonii ze śpiewem i tańcem powierzały wianki falom rzek i strumieni. Trochę poniżej czekali już chłopcy, którzy – czy to w tajemnym porozumieniu z dziewczętami, czy też liczący po prostu na łut szczęścia – próbowali wyłapywać wianki. Każdy, któremu się to udało, wracał do świętującej gromady, by zidentyfikować właścicielkę wyłowionej zdobyczy. W ten sposób dobrani młodzi mogli kojarzyć się w pary bez obrazy obyczaju, nie narażając się na złośliwe komentarze czy drwiny. Owej nocy przyzwalano im nawet na wspólne oddalenie się od zbiorowiska i samotny spacer po lesie.
Przy okazji rzeczonego spaceru młode dziewczęta i młodzi chłopcy poszukiwali na mokradłach kwiatu paproci, wróżącego pomyślny los. O świcie powracali do wciąż płonących ognisk, by przepasawszy się bylicą, trzymając się za dłonie, przeskoczyć przez płomienie. Skok ów kończył obrządek przechodzenia przez wodę i ogień, i w tym jednym dniu w roku swojego czasu stanowił podobnie rytuał zawarcia małżeństwa.







Zawsze ciekawiło mnie o co tak naprawdę chodzi z tym legendarnym i tajemniczym "kwiecie paproci". Ale człowiek pozbawiony swoich korzeni, swojej rodowej świadomości, swojej mitologii, ma mętlik w głowie i nie rozumie wielu rzeczy. Ale moja wrodzona ciekawość i ciągłe dziwienie się światem doprowadziło mnie tu, gdzie teraz jestem ;)

Poszukiwanie Kwiatu Paproci w Noc Kupały

Legendy o kwiecie paproci, zwanym też “Perunowym Kwiatem” (napięcie w przyrodzie podczas burz miało sprzyjać kwitnieniu tej rośliny) znane są z przeróżnych podań i gdzieniegdzie przetrwały do dziś. Opowiadają o wielu ludziach którzy błądzili po lasach i mokradłach próbując odnaleźć magiczny, obdarzający bogactwem, siłą i mądrością, widzialny tylko przez okamgnienie kwiat paproci. W podaniach czeskich i niemieckich znalazca kwiatu paproci powinien szukać skarbów w ciemnym borze. We francuskich – na najwyższym w okolicy wzgórzu, do którego ma dobiec przyświecając sobie ognistym kwiatem jak pochodnią. W legendach rosyjskich natomiast po zerwaniu gorejącego kwiatu należy wyrzucić go jak najwyżej w powietrze i szukać skarbu tam, gdzie spadnie. A zdobycie rośliny nie było łatwe – strzegły jej widzialne i niewidzialne straszydła, czyniące straszliwy łoskot, gdy tylko ktoś próbował się do perunowego kwiatu zbliżyć.

Wróżby 

Poza skakaniem przez ogień i szukaniem kwiatu paproci w noc Kupały odprawiano również rozmaite wróżby, bardzo często związane z miłością, które miały pomóc poznać przyszłość. Wróżono ze zrywanych w całkowitym milczeniu kwiatów polnych i z wody w studniach (opis rzeczonych dwóch wróżb znajduje się nawet w jednej z bajek dla dzieci o Muminkach autorstwa Tove Jansson), wróżono z rumianku i kwiatów dzikiego bzu, z cząbru, ze szczypiorku, z siedmioletniego krzewu kocierpki, z bylicy i z innych roślin oraz znaków. Powszechnie wierzono też, iż osoby biorące czynny udział w sobótkowych uroczystościach przez cały rok będą żyły w szczęściu i dostatku[2]."    cały tekst pt." Tan 6 Wielki - Kupalia - czyli kiedy i dlaczego rodzić dzieci" na stronie :

Patron Tej nocy jako Święte Drzewo Słowian-połączenie Ognia i Wody

Więc, jak pisze   OPOLCZYK : "Zbliża się Kupała. Pogańskie święto radości. Bawmy się…"

główne obchody Święta Kupały- Słowiańska Wiara 2009

Obrzędy Kupalne - Związek Słowiańska Wiara



Kupalnocka (polsko-białorusko-ukraińsko-łotewsko-słowacko-wołochsko-litewska) – Vlodimir Golub

Święto Światła Świata

Noc Świętorujańska

Kupalnocka, potocznie zwana dziś Nocą Świętojańska (choć ta noc z chrześcijańskimi świętymi ma tyle wspólnego, co ja z lotami kosmicznymi) jest obchodzona praktycznie wszędzie; 



Obrzędy Kupalne - Rodzima Wiara - Polska

Pierwszy Dzień Lata - Święto Kupały (Kresu)


Białoruś - pogańskie Święto Światła Świata

Pierwszy Dzień Lata-Święto Kupalne-pgranicze Litwy, Łotwy i Białorusi

Lato Dzień Pierwszy- Noc Kupalna  Święto Rodzimej Wiary Ukrainy

Święto Kupalne na Litwie

Jak wszędzie w Królestwie SIS - tak i w Czechach i Morawie

Kupalnocka - Chorwacja

Kupalnocka - Bułgaria

Łużyckie obchody Pierwszego Dnia Lata i najkrótszej nocy roku

Noc Świętorujańska w jednym z setek miejsc na Łużycach

Święto Iwana Kupały - Pierwszy Dzień Lata - Ogniowe Skoki (Andaluzja)

Kupalnocka - Święto Iwana Kupały - Słowacja

Święto Iwana Kupały - Węgry


Wschód Słońca w Dzień Przesilenia rozpoczyna pogańskie obrzędy w Irlandii


Pierwszy dzień Lata na wzgórzu Birute-rekonstruowane obserwatorium i Święte Miejsce Wiary Przyrodzonej Litewskiej

Birute

Obrzędy Przesilenia - Dzień Wody i Ognia


Szwedzkie Święto Letniego Przesilenia

Ognie Kupalne pod Helsinkami - Przesilenie Letnie


Stonehenge
Stonehenge jest miejscem, gdzie wciąż odbywają się pradawne rytuały i ceremonie. Podczas przesilenia letniego i zimowego w środku tego najsłynniejszego na świecie kamiennego kręgu odbywają się uroczystości kultowe odprawiane przez druidów i pogan na cześć boga słońca.

Wielki kromlech – czyli kamienny krąg z pionowo ustawionych głazów na równinie Salisbury – uznawany jest za najważniejszą budowlę megalityczną w Wielkiej Brytanii. Najprawdopodobniej związany był z kultem Księżyca i Słońca, a zbudowano go w trzech etapach w latach 3000-1600 p.n.e. Od 1986 r. figuruje na liście światowego dziedzictwa UNESCO.


Najdłuższy dzień w roku hucznie świętowano w Wielkiej Brytanii. Ponad 35 tys. ludzi przybyło na równinę Salisbury w hrabstwie Wiltshire w południowej Anglii, by dzień przesilenia letniego świętować wokół megalitycznego kręgu Stonehenge.

Opiekująca się nim organizacja British Heritage (Brytyjskie Dziedzictwo) musiała zabronić obchodzenia w Stonehenge letniego przesilenia po tym, gdy w 1985 r. doszło do starć uczestników imprezy z policją. W roku 2000 wszystkie ograniczenia dostępu cofnięto.


Współczesne rytuały pogańskie w Jaskini Sorge Leze (Serbe Leże, Srebrne Leże, Serpe-Owitające Leże – Leże Źreba-Srebrza lub Leże Złatysa – Rumaka Swarożyca)


Pani Najkrótszej Nocy

świętujmy jutro Kupalnockę - Sobótkę - Noc Świętorujańską!
Radośnie, hucznie i swawolnie!
Cieszmy się z życia, z otaczającej nas Przyrody.
Nie ma sytuacji bez wyjścia.
Nigdy nie mów nigdy.
Jesteśmy WOLNYMI ludźmi i nic nie musimy.
Przy tym nie zapomnijmy o naszych Przodkach...

Życzę wszystkim samych wspaniałości i udanego święta!

Sława Bogom! Sława Przodkom!



KUPALNOCKA 2012
22 czerwca 2012 roku zapraszamy na święto Kupały organizowane przez Szczeciński Okręg Rodzimej Wiary. Obrzęd jak co roku odbędzie się w Lesie Arkońskim (Szczecin) o godzinie 20.00.
Zbiórka odbywa się przy ulicy Arkońskiej 23 (za budynkiem Oberży Chłopskiej – na parkingu przed oberżą można zostawić samochody). O godzinie 19.45wymarsz z miejsca zbiórki na miejsce obrzędu.
Zapraszamy wszystkich rodzimowierców, sympatyków Rodzimej Wiary oraz osoby pragnące zobaczyć jak wygląda obrzęd rodzimowierczy. http://www.rodzimawiara.org.pl


2 komentarze:

  1. Niezwykłą satysfakcję i radość odczuwam z faktu, że praktycznie jak Europa długa i szeroka, widać renesans pogaństwa. Nie tylko u nas, Słowian, ale i u innych niesłowiańskich ludów zniewolone jahwizmem umysły uwalniają się z kajdan dogmatów. Powraca miłość i cześć dla Matki Natury.

    Sława Bogom! Sława Przodkom!

    OdpowiedzUsuń
  2. Również cieszy mnie zauważalny rozkwit pogaństwa; ludzie wybierają to, co bliższe sercu i duszy :) A nasza słowiańska wiara odradza się na nowo- POWRACA!
    Tak, masz rację - "zniewolone jahwizmem umysły uwalniają się z kajdan dogmatów", ludzie dostrzegli, że posiadają wolną wolę i mogą sami decydować za siebie. Manipulacje watykańskich żołnierzy już nie robią takiego "wrażenia" na owieczkach. Papieże chcieli być ważniejsi od cizara, bardziej święci niż jahwe a okazuje się, że są równi KAŻDEMU człowiekowi na ZIEMI- tak samo jedzą, piją, robią kupkę, chorują itd.

    Sława Bogom!Sława Przodkom!

    OdpowiedzUsuń