jagaa

jagaa

poniedziałek, 9 grudnia 2013

"Wiatr zerwał..." - Masław znad Warty, słowiańskie bajania



Wiatr zerwał

Wiatr zerwał ptaki do lotu
Zagłuszając wyciem ich przepiękny śpiew
Narobił tym sporo kłopotu
Ptakom, które żyły wśród prastarych drzew

Pozrywał z drzew wszystkie liście
By przykryć ziemię tonącą we krwi
Powiązał gałęzie w kiście
I wyjąc dalej z ptaków drwi

Co chwilę zmieniał kierunek
By ptaki nie mogły odnaleźć swych gniazd
Kurzem zaćmił niebios wizerunek
By nie odnalazły drogi nocą wśród gwiazd

Sypał pyłem i piaskiem po oczach
By nie mogły dostrzec kolejnych krzywd
W kroplach deszczu tak jak w przezroczach
Fałszywy dał obraz by nie mógł narodzić się zryw.

Łamał gałęzie i strącał gniazda
Już wyrwał prawie połowę drzew
Wieloramienna świeciła mu gwiazda
Lecz w końcu w ptakach rozbudził gniew

Nie dał się wiatr ubić kijami
Nie dał się nawet w worek złapać.
Ptaki swoimi małymi skrzydłami
Zaczęły spójnie w jeden takt machać

Najmniejsze w dole większe zaś w górze
Nakreślały coraz szybciej koła
Nagle w tej z ptaków zrobionej rurze
Postać ukazała się niewesoła

Był to Wir z białymi skrzydłami
Na karku miał BiałOrła głowę
Wbity w ziemię wielkimi szponami
A zamiast piór miał osłony stalowe

Ptaki schowały się po kątach
A Wir się wziął za obcy wiatr
Który niszczycielsko się krzątał
Od Bałtyku aż po dach Tatr

Wiatr spojrzał na ten Wir dość chciwie
Chciał go rozdmuchać w drobny pył
Wir rzucał spojrzenie przenikliwie
Znikał by pojawić się tam gdzie był

Rzucił się wiatr do gardła ostro
Lecz Wir tylko roześmiał się
Zaczął go łamać jak fala wiosło
Wciągając w siebie robi co chce

Dziobem uchwycił wiatr za gardło
Szpony w płuca wbił jak nóż
Ostatnie tchnienie się przedarło
Łapie ostatni oddech, wiatru nie ma już

Wrócił ptaki na swoje drzewa
Zaczęły odbudowywać domy.
W podzięce Wirowi nad morzem śpiewała mewa
A nad Tatrami grały o nim gromy.

Wir nigdy nie odszedł z ptasiego kraju
Ukochał on strzelistość Tatr
Zbudował tam sobie kawałek raju
Pilnując stamtąd ptasi świat

Teraz gdy ptaki znów w potrzebie
Wir budzi się z długiego snu
Gdyż dostrzegł obcy wiatr na niebie
Pozbawi go już wkrótce tchu.

Nie zerwie wiatr ptaków do lotu
Nie wygna ich z rodzimych gniazd
Nie sprawi więcej już kłopotu,
Kurzem już nie zasłoni gwiazd.

                     Masław znad Warty

fot. ze str. www.art1.friko.pl


burza, fot. ze str. www.aamroczek.wordpress.com



fot. ze str.  www.digart.pl




Stanisław Szukalski "Walka Jakości z Ilością" ,fot ze str. www.wydarzenia.o.pl
























 

 

 Drzewo Życia, Gustaw Klimt
















2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za uznanie :))
    Przepraszam, że dopiero odpisuję, ale mam wstążeczkowy zawrót głowy ;)

    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń