W tym roku marżyk (marzec) zaczął się mroźnie, ale bez śniegu. Do kalendarzowej wiosny jeszcze parę dni, może święta przywitamy w promieniach słońca a może Marzanna nie odpuści tak łatwo..:) zobaczymy.
Niesamowity
dzień, Zaćmienie i Równonoc, prastare pogańskie święto w tym samym
czasie, to nie może być przypadek. Wszechświat pędzi swoim rytmem, bez
bzdurnych ideologii, zbędnych barier, to jest dopiero wspaniała sprawa.
Wszystko jest we wszystkim i nic bez wszystkiego. Obserwacja Przyrody i tego, co poza nią to nałóg, taki fascynujący narkotyk bez którego nie można oddychać. O słowiańskich Jarych Godach pisałam już wcześniej
21 - 26
marzec to czas, kiedy Słowianie i inni Poganie świętują :)Są to święta
wesołe i obfite, jak na słowiańką tradycję przystało.
Równonoc wiosenna jest todzień
w którym radośnie świętuje się zrównianie dnia i nocy. Zwycieża wtedy
harmonia natury, jednocześnie przybywa coraz wiecej dnia i swiatła,
dlatego w obchodach tego święta zwykle wyraża się radość z powodu
odejścia zimy i odnawiania się uradzaju w przyrodzie wychodzącej z
zimowego uśpienia.
niech nam bogi darzą cały rok!
W
święta najważniejsza jest Rodzina. To jest danie główne. Nie ważne czy
zrobimy żur czy inne przysmaki. Ważne, by rodzina była razem, nie tylko
fizycznie, ale też duchowo.
W moim
rodzinnym domu ważna dla mnie była ta krzątanina w kuchni, te przecudne
zapachy unoszące się w całym domu. Wypieki domowe. To jest prawdziwy
akcent świąt. Nie mają dla mnie żadnej wartości wypieki czy gotowe dania
kupione w sklepie. Staram się robić tak, jak kiedyś było w domach moich
Przodków.
Z
okazji Jarego Święta życzę wszystkim i sobie również, by nam się darzyło
i byśmy cieszyli się życiem w każdej chwili naszego bytu.
Z licznych badań wynika, że prawie jeden na
dwóch mężczyzn i nieco więcej niż jedna na trzy kobiety mają spore
szanse zachorowania w przyszłości na raka. Prawdopodobieństwo to
drastycznie wzrasta, zwłaszcza w naszej zachodniej cywilizacji,
hołubiącej “nowoczesny” styl życia i odżywiania. Tak naprawdę każdy z
nas ma/miał pośredni lub bezpośredni kontakt z tą straszną chorobą. A
jeśli jeszcze nie miał, to ma na to spore szanse. Podczas, gdy w
niektórych zakątkach świata choroba ta jest niemalże nieznana. Jaka jest
więc najlepsza dieta antynowotworowa?
Jak zapewne wiemy znacznie prościej, bezpieczniej i taniej jest
zapobiegać chorobom niż je leczyć. Bo jak wiadomo przy równie
nowoczesnym leczeniu co stylu życia efekt końcowy bywa różny. Mocny i
wysoce podnoszący świadomość w temacie chemioterapii film można obejrzeć
tutaj.
Natomiast pokarmy, o których dzisiaj napiszę pozwalają utrzymać
organizm w doskonałym zdrowiu i uniknąć przymusu podejmowania decyzji
dotyczącej formy leczenia, zwłaszcza w krajach “średnio i wysoko
rozwiniętych”.
Jak już wspominałam najlepszym sposobem walki z rakiem jest
zapobieganie tj. zdrowe odżywanie, aktywność fizyczna, oczyszczanie z
toksyn i bombardowanie substancjami odżywczymi, których Matka Natura nie
poskąpiła 🙂 Oczywiście czynniki emocjonalne mają również niebagatelne
znaczenie, lecz dzisiaj zajmiemy się dziedziną czysto fizyczną.
Obchodzić nas będzie głównie zapobieganie, czyli dieta antynowotworowa.
Główne przyczyny raka
Otóż przy jakże trafnym założeniu, że głównymi przyczynami raka są
stan zapalny i zaburzenie równowagi kwasowo-zasadowej organizmu, możemy
wyróżnić pokarmy, które posiadają właściwości
zapobiegające powstawaniu tych odchyleń. Medycyna chińska o potężnych
właściwościach drzemiących w przyrodzie wiedziała już od tysięcy lat. My
dopiero do tego się dokopujemy. Zdumiewające. Niby tak wiele wiemy,
technologia poszła niebywale do przodu, jakość życia jest
nieporównywalna, mamy wszystkiego pod dostatkiem. Jednak jednego
najważniejszego nie mamy – zdrowia. I mimo, że żyjemy dłużej, nie
przekłada się to na jakość naszego życia. Człowiek zachodniej
cywilizacji jest dziś delikatny i kruchy, a wspólnym mianownikiem jest..
brak odporności i energii. Lekko zawieje, zmarzniemy i zaraz piętrzą
się choroby.
W moim przypadku było dokładnie tak samo-
od najmłodszych lat często chorowałam. Notorycznie – grypa, angina,
antybiotyki i zastrzyki. Wystarczyło zjeść loda, a na drugi dzień się
zaczynało. Odkąd przerzuciłam się z nowoczesnych, przemysłowych
wynalazków na naturalne, prawdziwe jedzenie dziwnym zbiegiem
okoliczności…przestałam chorować. Mogę stanąć w środku zakichanego i
zakatarzonego tłumu i się nie “zarażę”. Bywało nawet, że w grudniu
ubrana na krótki rękaw wykonywałam przed świętami na zewnątrz jakieś
prace porządkowe. I co? I też nic. Jak widać sprawny i silny system
odpornościowy to podstawa. Wtedy nasz układ immunologiczny szybko
poradzi sobie nie tylko z infekcjami i wirusami, ale i z czymś znacznie
poważniejszym, jak na przykład z komórkami nowotworowymi (o czym więcej
można przeczytać w poście Układ immunologiczny a rak? Skąd się biorą choroby?)
A przynajmniej nie będzie od razu znajdował się na przegranej pozycji
jak w przypadku osób, których organizmy nie są w stanie poradzić sobie
nawet z banalnym przeziębieniem..
Dieta antynowotworowa
A oto dieta antynowotworowa, czyli najbardziej alkalizująca i przeciwzapalna żywność na świecie wg Davida Benjamina, założyciela HealthyWildAndFree.com.
Trudno się z tym nie zgodzić, zważywszy na liczne badania
przeprowadzone na tychże naturalnych lekach, którymi natura tak hojnie
nas obdarzyła.
Dieta antynowotworowa – Najbardziej alkalizująca żywność na naszej planecie:
1. Jarmuż
Jarmuż jest jednym z (o ile nie najbardziej) alkalizujących pokarmów
na świecie. Jest najgęstszym odżywczo pożywieniem, bogatym w witaminy i
alkalizujące minerały takie jak magnez i wapń (ten drugi jest znacznie
lepiej przyswajalny z jarmużu niż z mleka!). Jest również doskonałym
źródłem chlorofilu, który odgrywa ważną rolę w odkwaszaniu. Należy także do
żywności silnie anty zapalnej – kwasy tłuszczowe omega-3 zawarte w
niniejszej zielonej roślinie tak naprawdę sprawiają, że chroni nas ona
na 2 sposoby! Najprostszym i najszybszym rozwiązaniem są zielone soki i
koktajle 😉
2. Cytryna
Pomimo kwaśnego smaku, cytryna alkalizuje ludzki organizm. Poprzez proces przemian biochemicznych,
minerały dostające się do krwiobiegu pomagają przywrócić równowagę
kwasowo-zasadową. Cytryna jest również bogata w witaminę C, która
zwiększa odporność, zapobiegając tym samym rozwojowi nowotworów.
Proponuję zaczynać dzień od szklanki wody z cytryną, a najlepiej wypić
takiej wody nawet litr. W ten sposób organizm zostanie odpowiednio
nawodniony, toksyny wypłukane, a organy wewnętrzne pobudzone do
działania.
3. Brokuły
Stanowią jeden z najlepszych alkalizujących
pokarmów na naszej planecie i doskonałe źródło błonnika, sprzyjającego
zdrowiu okrężnicy. Zawierają także sulforafan, który jest znanym związkiem antynowotworowym. Doskonałe pod tym względem są również kiełki brokuła.
Innymi pokarmami działającymi odkwaszająco są woda kokosowa, seler,
ogórki oraz większość zielonych warzyw (szczególnie liściastych) ze
względu na znajdujący się w nich chlorofil.
Dieta antynowotworowa – Top przeciwzapalna żywność naszej planety to:
1. Kurkuma
Kurkuma jest jedną z najsilniejszych przypraw leczniczych na świecie.
Pochodzi z Indii, gdzie wskaźnik zachorowań na raka jest znacznie
niższy niż na Zachodzie. Na Uniwersytecie Duke`a w Durham w stanie
Karolina Północna odkryto ponad 200 zastosowań kurkumy w leczeniu raka
oraz ponad 700 korzyści wynikających ze spożywania kurkuminy (aktywnego związku występującego w kurkumie) u chorych na nowotwór. W
modelach zwierzęcych jest skuteczna zarówno w zapobieganiu jak i
leczeniu raka okrężnicy, sutka, gruczołu krokowego, raka wątroby u
szczurów, raka przełyku i jamy ustnej. Stwierdzono, że kurkuma wypada
korzystniej w walce z rakiem w porównaniu z zatwierdzonymi
farmaceutykami. Staraj się dodawać ją do każdego posiłku, w formie pasty
lub sproszkowanej, zawsze w duecie z olejem kokosowym/masłem ghee lub
pieprzem cayenne/czarnym, dla lepszej przyswajalności. Osobiście
uwielbiam też pić rozgrzewające “złote mleko” z imbirem
o wielu wspaniałych właściwościach leczniczych. Powszechnie stosowane
jest przy przeziębieniach, kaszlu, oczyszczaniu organizmu, depresji,
problemach ze snem i wielu innych dolegliwościach. Istnieje wiele
wariacji jego wykonania. Napiszę w skrócie jak ja je przyrządzam. Będzie
nam do tego potrzebna:
ok. szklanka mleka kokosowego/roślinnego (o jak najmniejszej
zawartości chemii w składzie – ja czasami kupuję w Rossmannie, a czasami
robię takie mleko sama w domu)
łyżeczka kurkumy
łyżeczka oleju kokosowego/masła ghee lub innego oleju dobrej jakości
miód do smaku
odrobina pieprzu
ok. 2 cm startego imbiru
opcjonalnie cynamon
Pasta z kurkumy
Najpierw wykonuję pastę z kurkumy, czyli w małym rondelku gotuję
m.in. 8 minut szklankę wody z 3-4 łyżkami kurkumy (można dodać do tego
jeszcze po łyżeczce cynamonu i imbiru). Należy zwracać uwagę na
konsystencję pasty, tj. musi być dość gęsta, ale nie za bardzo. Jeżeli
jest za gęsta dolewamy wody, jeżeli za rzadka, dodajemy kurkumę. Tak
powstałą pastę dodajemy do czystego, wyparzonego słoiczka i wkładamy do
lodówki, gdzie może stać 2-3 tygodnie. Poza tym, że przydaje się do
“Golden Milk” możemy dodawać ją również do koktajli, sałatek, sosów itp.
Następnie gotuję mleko z łyżeczką pasty z kurkumy, ścieram imbir, a
miód i olej dodaję, gdy napój zdąży trochę ostygnąć. Wszystko należy
przecedzić i cieszyć się smakiem i walorami zdrowotnymi tej cudownej
ajurwerdyjskiej mikstury.
2. Jagody
Dzięki wysokiej zawartości składników
odżywczych i przeciwutleniaczy jagody m.in. chronią mózg i posiadają
właściwości przeciwzapalne. Jak większość owoców jagodowych mają niski
indeks glikemiczny. W przeciwieństwie do wielu innych produktów, jagody
mogą zostać zamrożone bez utraty właściwości przeciwutleniających.
Badania pokazują, że te organiczne mają wyższe stężenie
przeciwutleniaczy fenolowych i antyoksydantów – antocyjanów od
nieorganicznych, więc to właśnie one posiadają silniejsze właściwości
przeciwzapalne i przeciwnowotworowe.
3. Siemię lniane
Pewnie jesteś zaskoczony, że na tej liście znalazło się również
siemię lniane. Stanowi ono jednak najbogatsze źródło kwasów omega-3 na
naszej planecie, których brak w diecie stanowi jeden z głównych
czynników prozapalnych w ludzkim organizmie. Najlepsze jest oczywiście
świeżo mielone.
Inne produkty przeciwzapalne godne polecenia to orzechy włoskie, imbir, goździki czy czosnek.
Jak można zauważyć pokarmy te charakteryzują się rozległą paletą
barw, tj. jarmuż jest zielony, cytryna żółta, kurkuma pomarańczowa,
jagody fioletowe, a siemię brązowe. Każdy z nich zawiera inne związki,
niezwykle cenne i ważne w zachowaniu równowagi i zdrowia. Jedz więc
naturalne pokarmy występujące we wszystkich kolorach tęczy, a
zaobserwujesz pozytywne skutki zdrowotne.
Natomiast jeśli cierpisz już z powodu choroby nowotworowej zajadaj
się tymi pokarmami w największych możliwych ilościach oraz spróbuj
wyzbyć się strachu i spojrzeć na życie z nadzieją i ufnością. We
Wszechświecie nie ma przypadków ani zbiegów okoliczności, a wszystko
dzieje się z jakiegoś powodu.
Śmiej się jak najczęściej. Śmiech zwiększa odporność, która daje siłę, witalność i życie!
Greg O’Neill 7.2.2012, tłumaczenie Ola Gordon, korekta-skrót Piotr Bein
Pomóż w szerzeniu prawdziwej wiedzy. Materiał w pdf przeslę na żądanie wysłane do Age-Reversal@aon.at.
Napisały do mnie osoby, które znały pielęgniarkę Rene Caisse, która
otworzyła klinikę nowotworową w Bracebridge (Ontario) i wyleczyła
nieuleczalnie chorych, wcześniej odesłanych przez co najmniej 2 lekarzy
do domu, by umrzeć. Establiszment medyczno-farmaceutyczny okłamuje nas,
bo nadal z nas zdzierają miliardy leczeniem chemioterapią i radiacją,
które zabijają komórki i organy, powodując długą i bolesną
śmierć. Pomóżmy zatrzymać to szaleństwo, dzieląc się prawdą. Dziękuję! Nowotwór to grzyb … uleczalny
Ok. 8 mln ludzi umiera rocznie na raka, największą przyczynę zgonów w
wieku poniżej 85 lat; w samym USA – ponad pół mln rocznie, 1 na 4
zgony. Globalna liczba wzrośnie do 12 mln do 2030 r. Z dnia na dzień odbierają nam swobody, by chronić obywateli przed terroryzmem,
kiedy ci wszyscy cierpią i umierają z powodu choroby, leczenia której
systematycznie odmawia klika medyczno-farmaceutyczna. Organizacje
charytatywne zbierają ogromne sumy na finansowanie badań ‘nad środkiem’,
którego establiszment nie chce znaleźć. Wspólnie możemy to zmienić.
W biuletynie z 9. sierpnia podkreśliłem, jak dr Richard Day, szef
rockefellerowskiej organizacji eugenicznej Planowane Rodzicielstwo,
zanim powiedział na spotkaniu lekarzy w Pittsburgu w (1969) o
ludobójczym planie, poprosił o wyłączenie sprzętu nagrywającego i
nierobienie notatek. Ale ktoś i przekazał treść wystąpienia: Obecnie możemy wyleczyć prawie każdy nowotwór. Informacja o tym jest w Instytucie Rockefellera, jeśli zdecyduje się ją ujawnić.
Wielka Farmacja nie ma zamiaru wyleczyć raka, bo ciągnie ogromne
zyski z leczenia środkami wyniszczającymi, zabijajania truciznami typu
chemioterapia. Nie chodzi nawet o pieniądze. Chcą, by ludzie cierpieli i
umierali przedwcześnie – metoda redukcji populacji. Wraz z agencjami
rządowymi natychmiast stawiają na celowniku każdego spoza Wielkiej
Farmacji, kto odkrywa skuteczny sposób na raka. Taki jest włoski lekarz,
Tullio Simoncini; wspaniały i odważny, nie poddał się naciskom, kiedy
odkrył, jak leczyć raka, grzyba wywołanego przez candida (organizm
drożdżopodobny, żyjący w małych ilościach nawet w zdrowym organizmie).
Kiedy candida przybiera formę dużego grzyba, mogą wystąpić poważne
problemy, łącznie z rakiem. Mój przyjaciel, Mike Lambert: Grzyb, a
zwłaszcza candida, żyje pożerając organizm żywiciela (ciebie),
rozpuszczając go. Potrzebuje też twego organizmu do rozmnażania […]
Chory odczuwa chroniczne zmęczenie, często przypisywane kolonizacji
candidy. Czuje się źle fizycznie i psychologicznie. Wg Simoncini,
rak to infekcja grzybowa candida, a nie dysfunkcja komórek, błędnie
podawana jako przyczyna raka przez konwencjonalną medycynę. Candida
Specjalista w onkologii (leczenie guzów), cukrzycy i zaburzeniach
metabolizmu, Simoncini to prawdziwy lekarz, starający się odkryć prawdę.
Nie papuguje oficjalnej wersji tego, co lekarze powinni robić i myśleć.
Kwestionuje dogmat ‘intelektualnej zgody’ na wszystkie niesprawdzone
założenia, kłamstwa i manipulacje. Okazał się wyjątkowo krytyczny wobec
establiszmentu medycznego, gdyż bada ‘zabiegi’ bezużyteczne w leczeniu
epidemii raka. Gdy został lekarzem, zrozumiał, że w leczeniu raka
było coś b. złego: Widzę straszne cierpienia. Byłem na oddziale
dziecięcej onkologii, zmarły wszystkie dzieci. Cierpiałem kiedy
patrzyłem na te biedne dzieci, umierające w wyniku chemii i radiacji.
Frustracja i smutek doprowadziły go do poszukiwania nowych metod
zrozumienia i leczenia tej wyniszczającej choroby. Rozpoczął z otwartym
umysłem, nieskażonym sztywnymi założeniami napędzanymi i wmawianymi
przez ‘medycynę’ i ‘naukę’ głównego nurtu.
Ile jeszcze ludzi ucierpi, zanim przestaną postrzegać lekarzy jako
wszystko wiedzących ‘bogów’, i zrozumieją swój udział w tej ignorancji
na zdumiewającą skalę? Simoncini zrozumiał, że wszystkie nowotwory
funkcjonują jednakowo, bez względu na umiejscowienie w organizmie ani
przybraną formę. Zauważył również, że ‘guzy’ rakowe zawsze są białe. Candida też biała
Simoncinni zrozumiał, że uważana przez medycynę głównego nurtu za
szalejący rozrost komórek, narośl nowotworowa faktycznie jest produktem
systemu immunologicznego, komórkami dla ochrony organizmu przed atakiem
candidy. Normalnie system immunologiczny utrzymuje candidę w ryzach, ale
gdy osłabnie, candida rozrasta się i buduje ‘kolonię’. Penetruje organ,
a system immunologiczny musi zareagować, budując barierę ochronną,
nazywaną nowotworem. Mówi się, że przechodzenie raka do in. części
organizmu wywołują komórki ‘złośliwe’, uciekające ze swojej ‘siedziby’.
Zaś wg Simoncini, przerzuty raka wywołane są grzybem candida,
uciekającym ze swojego miejsca.
Osłabiona odporność pozwala rakowi pokazać się, o czym mówię od lat w
swoich książkach. Kiedy funkcjonuje właściwie, radzi sobie z problemem,
utrzymuje candidę pod kontrolą.
Ciągły wzrost zachorowań na raka na świecie to wykalkulowana wojna z
systemem odpornościowym, osłabianym i atakowanym dodatkami w żywności i
napojach, chemicznym rolnictwem, szczepionkami, falami
elektromagnetycznymi i mikrofalowymi, lekami, stresem nowoczesnego
‘życia’ i wielu in. Jaką obronę mają mieć dzieci do 2 lat, dostawszy 25
szczepionek, a ich system odpornościowy jest jeszcze na etapie
tworzenia? To tak iluminackie rody chcą wywołać masowy mord, poprzez
demontaż naturalnej odporności organizmu. I tu jest prawdziwa ohyda. Co
niszczy odporność szybciej niż wszystko inne? Chemioterapia
Można tu dodać radiację. Chemioterapia to trucizna zaprojektowana na
zabijanie komórek. Celem ‘leczenia’ raka jest otrucie ofiary i nadzieja,
że zdążysz zabić komórki rakowe zanim zabijesz wystarczającą ilość
zdrowych komórek, by zabić pacjenta. Trująca chemioterapia zabija
również komórki odpornościowe, a candida żyje nadal. Zniszczony system
odpornościowy nie może skutecznie zareagować na candidę, przejmuje
części organizmu, by rozpocząć proces od nowa, przenosząc raka. Nawet u
pozornie wyleczonego operacją i chemioterapią, po zapewnieniach, że
wszystko w porządku. To tylko kwestia czasu: chemioterapia zabija ludzi, których ma rzekomo leczyć, niszczy system, który musi działać, żeby być zdrowym i silnym, jeśli mamy wyzdrowieć.
Wykrywszy, że rak jest infekcją grzybiczną, Simoncini rozpoczął
poszukiwać, co zabiłoby grzyba i usunęło raka. Odkrył, że leki
anty-grzybiczne nie działają, gdyż grzyb szybko ulega mutacji, by się
bronić, a nawet karmi się lekami przepisanymi przeciw niemu. Simoncini
odkrył wodorowęglan sodu / sodę oczyszczoną, główny składnik proszku do pieczenia (ostrzeżenie:proszek do pieczenia ma dodatkowe składniki).
Soda to niszczyciel grzyba, candida nie może się do niej
‘przystosować’. Pacjent przyjmuje sodę doustnie i przez endoskop (długa,
cienka rurka, używana do oglądania wnętrza organizmu bez chirurgii). To
umożliwia ulokowanie sody dokładnie w miejscu raka – grzyba. Egipcjanie
wiedzieli o leczniczych właściwościach anty-grzybiczych tej substancji,
indyjskie książki sprzed tys. lat zalecały w leczeniu raka zasadę o silnym działaniu.
W 1983 r. Simoncini leczył Gennaro Sangermano, któremu dano kilka
mies. życia z rakiem płuc. Kilka mies. później wrócił do zdrowia i rak
zniszczono. Było więcej sukcesów i Simoncini przedstawił swoje odkrycia
włoskiemu ministerstwu zdrowia, licząc na pozwolenie badań, żeby
wykazać, że to działa. Władze zignorowały jego udokumentowaną pracę i zakazały mu stosować niezatwierdzone metody.
Poddano go wściekłej kampanii medialnej ośmieszania i potępiania,
uwięziono na 3 lata za spowodowanie śmierci leczonych przez niego
pacjentów. Ze wszystkich zakątków świata wyszedł rozkaz: złapać
Simonciniego. Establiszment medyczny powiedział, że jego twierdzenia o
sodzie były szalone i niebezpieczne. Jeden z wiodących lekarzy szyderczo nazwał sodę lekiem.
Cały czas miliony ludzi umierały na raka, bez możliwości skutecznego
leczenia. Simoncini nie poddaje się, pokazuje swoje prace w internecie i
na wystąpieniach publicznych. Usłyszałem o nim od Mike’a Lamberta z
Sheen Clinic i miał tam prelekcję, kiedy byłem w USA. Wiem, że ma
niezwykłe sukcesy w dramatycznej redukcji i usuwaniu raka nawet w
późnych stadiach, używając sody. W niektórych przypadkach wymaga to
miesięcy leczenia, ale w innych, takich jak rak piersi, gdzie guz jest
łatwo dostępny, nawet tylko dni.
Ludzie leczą się sami pod nadzorem Simonciniego. Na końcu artykułu
zlinkowałem filmy z doświadczeń i leczenia różnych osób. Że rak jest
grzybem, napisałem
w kwietniu ubr. w artykule o odkryciach 2 brytyjskich naukowców: prof.
Gerry Pottera z Cancer Drug Discovery Group i prof. Dana Burke. Wg ich
badań, komórki rakowe mają unikalną ‘biocechę’, której nie mają normalne
komórki: enzym CYP1B1 (wym. sip-łan-bi-łan). Enzymy to białka przyspieszające reakcje chemiczne. CYP1B1 zmienia strukturę chemiczną tzw. salvestroli,
naturalnych molekuł anty-rakowych, występujących w wielu owocach i
warzywach. Zmiana chemiczna zamienia salvestrole na czynnik zabijający
komórki rakowe, nie szkodząc zdrowym komórkom.
CYP1B1 występuje tylko w komórkach rakowych i wchodzi w reakcje z
salvestrolami z owoców i warzyw, tworzy substancję chemiczną, która
zabija wyłącznie komórki rakowe. Ale tu jest sedno sprawy: rak jest
grzybem. Salvestrole to naturalny system obronny przeciw atakom
grzybicznym, znajdujący się w owocach i warzywach, podatnych na szkody
wywoływane grzybami (truskawki, jagody, maliny, winogrona, jabłka,
gruszki, warzywa zielone zwłaszcza brokuły i z rodziny kapustnych,
karczochy, czerwona i zielona papryka, awokado, rzeżucha, szparagi i
bakłażan. Wielka Farmacja / kartele bio-technologii wiedzą to i zrobiły
dwie rzeczy, by osłabić tę naturalną obronę przed atakiem grzybicznym,
tj. rakiem. Chemiczne aerozole grzybobójcze używane w
nowoczesnym rolnictwie zabijają grzyby w sztuczny sposób, co oznacza, że
rośliny i plony nie muszą wyzwalać własnej obrony – salvestroli. Można je znaleźć w każdej ilości w organicznie uprawianej żywności.
Najbardziej powszechne środki grzybobójcze b. silne blokują CYP1B1.
Jeśli spożywasz dużo chemizowanej żywności, nieważne ile zjesz
salvestroli, nie uaktywnią się jako czynnik niszczący raka. To jest
wyrachowany projekt ludobójczy, tak jak były, i są, próby zniszczenia
Simonciniego (i dr Davidsona z jego ocalającą życie terapią Jajko płodne przez 9 dni w 1929 r.).
Niewyobrażalnie chora umysłowo i emocjonalnie, klika uważa ludzi za
bydło i chce, by umierali na raka. Nie dba o to, ile powoduje rozpaczy,
cierpienia i śmierci. Dla tych szalenców, im więcej tym lepiej.
Ale Simoncini nadal prowadzi kampanię i mówi, co jest skuteczną
terapię nowotworową, podczas gdy w ‘prawdziwym’ świecie, ilość zgonów na
raka wzrasta, bo nieskuteczne leczenie opiera się na fałszywych
założeniach. Jest to rzeczywiście szalone społeczeństwo, ale z
perspektywy kliki, takie ma być. Dzięki Bogu za odważnych i oddanych
ludzi jak Tullio Simoncini. Potrzebujemy ich więcej, i to szybko. Co za
wyraźny kontrast z tymi, którzy służą establiszmentowi medycznemu. Kiedy
Simoncini mówił w Klinice Shen kilka tygodni temu, niektórzy lokalni
lekarze odrzucili go i wyśmiewali jego poglądy, jeszcze zanim
przyjechał. Zostali zaproszeni na ten wykład, co mogłoby przynieść
ogromne potencjalne korzyści ich pacjentom. Krzesła były dla nich
zarezerwowane, żeby usłyszeli z pierwszej ręki, co mówił Simoncini, i
żeby dać im okazję zadawać pytania… Nie przyszli.
……………………..
Patrick H. Bellringer 8.2.2012, tłumaczenie-skrót Ola Gordon, korekta Piotr Bein
Nowotwory mają wpływ na życie coraz większej liczby ludzi, bardziej
niż kiedykolwiek. Ich przyczyna i leczenie znane są od wieków, ale
“kontrolerzy” celowo ukrywają tę informację przed opinią publiczną,
byrealizować swój Program Ludobójstwa. […] Brak równowagi chemicznej,
lub osłabiony system odpornościowy, czynią organizm otwarty na ataki
bakterii, wirusów i grzybów. Nieodpowiednie odżywianie, niedobór płynów,
brak ruchu i wysoki poziom toksyn i stresu, służą osłabieniu naturalnej
zdolności organizmu do obrony przed chorobami. […]
Należy zrozumieć pewne zasady odnośnie chemii ludzkiego organizmu.
Współczesne odżywianie ze zwiększoną ilością cukru, mięsa, zboża,
alkoholu i napojów gazowanych, wytwarza w organizmie odczyn kwasowy,
sprzyjający rozwojowi mikrobów i grzybów. Te choroby nie tolerują
odczynu alkalicznego. Ponieważ candida nie toleruje środowiska
zasadowego, poprzez odpowiednią terapię może zostać łatwo, całkowicie i
szybko usunięta z organizmu.
Na skali pH, 1 to wysoka kwasowość (bateria samochodowa), 7
neutralność, a 14 wysoka zasadowość (ług). Układ krwionośny i system
limfatyczny są lekko kwasowe (6 do 6,5), ale żeby zniszczyć candidę musi
być 7,5 do 8,0. Zmianę pH można zrobić łatwo sodą oczyszczoną. Ponieważ
candida kocha cukier i może strawić aż 16 razy większą ilość pożywienia
niż potrzebuje jedna komórka, cukier jest nośnikiem sody. Zalecane
źródła cukru (glukozy) to miód, molasy lub syrop z trzciny cukrowej
(syrop naleśnikowy). [Najlepiej jest stosować proszek do pieczenia wolny
od aluminium, dostępny w niektórych sklepach.] Leczenie
1. Profilaktyka – uniemożliwienie zgromadzenia się candidy w takiej ilości, żeby spowodowała problem raka.
Rozpuścić 1 łyżeczkę sody w filiżance ciepłej wody. Pić 2 razy
dziennie przez 3 dni, żeby odkwasić organizm. Dziesięć dni przerwy i
powtórzyć 3-dniowy cykl. Ze względu na niezbyt przyjemny smak, można
stosować suchą sodę, wstrzymać oddech i popić ciepłą wodą.
2. Zatrzymanie i usunięcie infekcji candidą (cysta lub guz nowotworowy).
Kiedy candida opanowała system odpornościowy do takiego stopnia, że
utworzyła się cysta lub guz, grzyb candidy potrzebuje dużą ilość
pożywienia. Wtedy do sody dodaje się miód, melasę lub syrop trzcinowy,
które candida szybko wchłania razem z sodą.
Rozpuścić 1 łyżeczkę miodu i 1 łyżeczkę sody w filiżance ciepłej
wody. Pić 2 razy dziennie co najmniej przez 10 dni, lub zależnie od
tolerancji organizmu. Krew i limfa muszą zmienić się na lekko alkaliczne
przez taki okres, żeby zniszczyć grzyb candida. Kiedy to się stanie,
cysta / guz znika.
W przypadku poważnego problemu nowotworowego, stosować miksturę
łyżeczki miodu z łyżeczką sody tak często każdego dnia, żeby organizm
mógł zabić ogromną kolonię candidy. nie ma żadnych skutków ubocznych
oprócz biegunki. W tym przypadku zmniejszyć częstość stosowania mikstury
miód / soda.
Od jakiegoś czasu krąży informacja o syropie klonowym gotowanym z
sodą. Dr Simoncini w niedawnym wywiadzie z George Noory powiedział, że
terapia syrop klonowy / soda jest oszustwem rozpoczętym w USA i nie
działa na candidę. Gotowanie tych składników daje inną substancję i soda
nie odnosi skutków w leczeniu candidy.
W celu sprawdzenia alkaliczności śliny stosuje się papierki
lakmusowe, do nabycia w aptekach. Papierek przybiera kolor różowy do
czerwonego w przypadku odczynu kwasowego, i jasny do ciemnego
niebieskiego w środowisku zasadowym.
Na zakończenie: wszystkie nowotwory są infekcjami candidy. Można ją
zabić łatwo i tanio. W przypadku zaawansowanego raka, może wystąpić duże
zniszczenie organu, czyniąc go nieprawdopodobnym do odzyskania, nawet
jeśli usunie się candidę. Niektórzy mówią, że ta terapia nie jest
skuteczna w ich przypadku. Możliwym tego powodem jest to, że nie
zmienili odczynu organizmu do odpowiedniego poziomu zasadowości, żeby
skutecznie zniszczyć candidę, i nie zmienili diety żeby zmniejszyć
kwasowość i utrzymać odczyn zasadowy w organizmie.
……………
1. Wieczorem postaw obok łóżka pół szklanki wody.
2. Po obudzeniu natychmiast wypluj do wody w szklance to co masz w
ustach, nie zbieraj śliny, wypluj tylko to co masz, nawet najmniejszą
ilość.
3. Pozostaw na 15 min, potem delikatnie zakręć wodą w szklance.
4. Jeśli plwocina zostanie na powierzchni, jesteś OK.
5. Mętna woda znaczy wskaźnik jest pozytywny.
6. Trzymaj szklankę pod światło. Jeśli woda jest mętna i plwocina dostała ‘nogi’ schodzące wodą w dół, masz zaburzoną równowagę candidy. Należy odkwasić organizm.
Ujawniamy szokującą prawdę! Rak nie jest chorobą, ale bardzo dochodowym biznesem!
Wszyscy boimy się raka, ponieważ w naszym otoczeniu są ludzie, którzy cierpią z tego powodu!
Wydaje nam się, że nie można pokonać tej śmiertelnej choroby!
Jednak musimy powiedzieć, że rak nie jest prawdziwą chorobą! Rak jest firmą, której płacimy wysokie opłaty!
Miliony ludzi cierpi na raka, niezależnie od ich wieku i płci. Niestety ale większość z nich wciąż nie wie o tym, że są one manipulowane!
Naszym celem jest przekonanie, ze nie ma takiej choroby jak rak, gdyż jest to tylko niedobór witaminy B17 (Amigdalina). Z tego względu należy trzymać się z dala od zabiegów chirurgicznych, promieniowania, chemioterapii i innych konwencjonalnych metod leczenia.
W przeszłości wielu ludzi, głównie marynarzy, umierało z powodu szkorbutu, to okazało się nie jest prawdziwa choroba, ale tylko niedobór witaminy C.
Wierzymy, że w tym przypadku jest tak samo! Branża raka to ogromny biznes z którego firmy wyciągają miliardy złotych rocznie! Ten biznes rozkwitł po II wojnie światowej.
Jednakże jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że lekarstwo zostało znalezione dawno temu, wniosek jest bardziej niż jasny: rak wypełnia kieszenie kolonizatorów.
Jak można uniknąć raka, wykonując te proste wskazówki:
*najważniejsze, to nie wpadać w panikę! Zbadaj swój stan zdrowia i postaraj się wykryć rodzaj nowotworu *ze względu, że rak, to tylko niedobór witaminy B17, to zapobiegawczo spożywaj morele/pestki *kiełki pszenicy są bardzo silnym lekiem przeciwrakowym, bogaty w przeciwutleniacze oraz najsilniejszy związek przeciwrakowy leatryl (wyekstrahowana forma witaminy, znajduje się również w pestkach jabłek)
Amigdalina wytwarzana jest w Meksyku, a następnie rozpowszechniana na cały świat, wszystko za sprawą prawa medycznego, które zakazuje produkcję amigdaliny.
Dr Harold W. Manner, autor książki "Śmierć raka", twierdzi, że amigdalina leczy raka w ponad 90% przypadków!
Amigdalina (witamina B17) występuje w :
*pestki owoców lub zbóż (nasiona) posiadają największe stężenie. Wśród owoców zaliczamy: gruszki, jabłka, morele, suszone śliwki i brzoskwinie *nasiona: sezam i siemię lniane (materiał siewu lnu) *kasze owsiane, zaprawy pszenicy blokowej, jęczmień, ryż brązowy, żyto *wszystkie rodzaje fasoli oraz groch *morwa (pestki) *gorzkie migdały (najbogatszym źródłem witaminy B17 w przyrodzie) *jagoda, czarna morwa, malina i truskawka *drożdże piwowarskie i ryż nieobrobiony
Produkty w których najbardziej absorbowalna jest witamina B17:
Rak, prawdziwa historia chemioterapii oraz monopol farmaceutyczny
Co roku rak zbiera ogromne żniwo. W 2016 roku w samych tylko Stanach Zjednoczonych zostanie zdiagnozowanych około 1,685,210 nowych przypadków raka. Około 600 tysięcy osób umrze z powodu tej choroby. Według danych z lat 2008-2010 liczba zachorowań na nowotwór rocznie wynosiła 484,8 na 100 tysięcy kobiet i mężczyzn.
W pewnym momencie swojego życia mężczyźni mają aż o 50% wyższe prawdopodobieństwo zachorowania na raka, w przypadku kobiet jest to ok. 35%. W czasach, gdy tak wiele informacji wychodzi na jaw, kwestionowanie dotychczasowego systemu wierzeń staje się już powszechnym zjawiskiem. Ważne przy tym jest, by otworzyć umysł na nowe informacje. Tylko wtedy można będzie dostrzec co tak naprawdę dzieje się na naszej planecie. Dziś nie stanowi już tajemnicy fakt, że wąska grupa korporacji zdominowała niemal każdy aspekt naszego życia, począwszy od energii i edukacji, aż po obecną opiekę zdrowotną.
Rak – przemysł rakowy i farmaceutyczny
Jednym z aspektów opieki zdrowotnej jest przemysł rakowy- biznes wart miliardy dolarów rocznie. Abyśmy mogli iść do przodu i ocalić miliony istnień ludzkich niezbędna jest świadomość i docieranie do coraz szerszego grona z informacjami, które i tak wychodzą już na jaw.
W tym celu należy mieć na uwadze fakt, który już dawno wyartykułował Linus Pauling, doktor medycyny i dwukrotny laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii:
“Każdy powinien wiedzieć, że większość badań nad rakiem jest wielkim oszustwem. I że większość organizacji do badań nad rakiem jest abnegackich w ich obowiązkach względem ludzi ich popierających” (źródło)
Powody tego stwierdzenia Pauling dokładnie udokumentował w swojej książce “ Jak żyć dłużej i czuć się lepiej”.
Z kolei dr John Bailer, który spędził 20 lat w sztabie National Cancer Institute, a także był redaktorem ich pisma stwierdził publicznie na spotkaniu American Association for Advancement of Science:
“Moja ogólna ocena jest taka, że krajowy program walki z rakiem należy uznać za kompletne fiasko. Wszystkie nasze badania nad rakiem w ciągu ostatnich 20 lat były całkowitą porażką”.
Służba zdrowia a przemysł farmaceutyczny, rak i chemioterapia
Tych kilka cytatów nie unaoczni Ci dokładnie tego co naprawdę się dzieje, za to już dokument poniżej tak. Jest to pierwsza część z serii, chętnym polecam oczywiście pozostałe części (nie wszystkie jednak przełożono już na polski).
Poniższy odcinek zawiera wywiady z wybitnymi specjalistami w zakresie medycyny i zdrowia z całego świata, dzięki czemu wszystko można usłyszeć bezpośrednio z ich ust.
Większość pracowników służby zdrowia, sceptycznych w stosunku do informacji zamieszczonych w poniższym filmie dokumentalnym nie zdaje sobie nawet z tego sprawy, gdyż prawdziwa edukacja medyczna wykracza daleko poza szkoły medyczne. Z filmu poniżej możemy się m.in. dowiedzieć tego, że szkoła medyczna jest głównie narzędziem prania mózgu na rzecz stosowania leków farmaceutycznych. Przeciętny pracownik służby zdrowia nie ma o tym bladego pojęcia. Najzwyczajniej w świecie wie tyle ile go nauczono. A nauczono go tego czego chciano, żeby wiedział.
“Całymi godzinami uczyliśmy się jak stosować specyfiki, które jak wiadomo zazwyczaj pojawiają się na receptach. Tę cząsteczkę się patentuje, co oznacza, że nie można jej znaleźć w przyrodzie, ponieważ nie można jej opatentować, jeśli występuje w przyrodzie i właśnie tego się nas uczy”.
– Dr. Jonathan V. Wright, M.D. Medical Director and Founder
“Lekarzowi robi się pranie mózgu, kiedy kończy studia medyczne, ponieważ szkoły medyczne zatrudniają zbyt wielu subsydiowanych profesorów, których opłacają firmy farmaceutyczne. Z tego powodu profesor nigdy nie powie studentowi “Dlaczego nie weźmiesz i nie spróbujesz witaminy C?” Zamiast tego poleci mu najnowszy lek.”
– Dr. Gary F. Gordon
Cytaty zaczerpnięte z filmu poniżej.
Niestety, lekarze są dziś po prostu
nauczani jak przepisywać leki. Pomimo, że ich wiedza na temat ludzkiego
ciała i funkcji w nim zachodzących jest dość dobra, a często mają
najlepsze intencje są zazwyczaj wykorzystywani do podtrzymywania agendy.
Stanowi to od kilku dekad jedną z głównych przyczyn wzrostu zachorowań.
W rzeczywistości błąd medyczny jest trzecią przyczyną śmierci w samych
tylko Stanach Zjednoczonych, a lekarze zarabiają na przepisywaniu
recept.
Fundacje Carnegiego i Rockefellera a przemysł farmaceutyczny, rak i chemioterapia
Ponad 100 lat temu fundacja Carnegiego i Rockefellera zreformowały
program nauczania i stworzyły monopol medyczny eliminując wszelką
konkurencję. Przy pomocy swoich darowizn i datków zajęły się ewidentną
promocją chemicznego podejścia do leczenia. Zainwestowali pieniądze w
badania nad lekami, które można opatentować i sprawili, że “opieka
zdrowotna”w głównej mierze zaczęła na tym bazować. Od tamtej pory, Rockefeller i elity bankowe
były w stanie kontrolować i generować olbrzymie zyski z przemysłu
farmaceutycznego. AMA – największe stowarzyszenie lekarzy w USA- narzuca
paradygmat leczenia raka oraz innych chorób substancjami chemicznymi,
silnie lobbując w Kongresie. Publikują także w jednym z najbardziej
wpływowych czasopism – JAMA, które w głównej mierze finansowane
jest przez reklamodawców farmaceutycznych. Jest również zaangażowane w
tłumienie alternatywnych metod leczenia takich jak choćby Royal Rife
cancer cure.
“Profesja medyczna jest kupiona przez przemysł
farmaceutyczny, nie tylko z punktu widzenia praktyki lekarskiej, ale
także z punktu widzenia nauczania i badań naukowych. Instytucje
akademickie w tym kraju są opłacane środkami z branży farmaceutycznej.
To haniebny proceder.” – Arnold Seymour Relman (1923-2014), profesor medycyny z Harvardu i były redaktor naczelny New England Medical Journal.
Jest to problem dobrze znany w środowisku medycznym, dlatego John Ioannidis
epidemiolog z Stanford University School of Medicine opublikował
najbardziej poczytny artykuł w historii Public Library of Science (PLoS)
zatytułowanym Dlaczego większość opublikowanych wyników badań jest fałszywa. W raporcie stwierdził, że większość obecnie opublikowanych wyników badań jest fałszywa.
To było ponad 10 lat temu, dziś do mass mediów wieści te przedostają się za sprawą dr Richarda Hortona obecnego redaktora naczelnego The Lancet. Stwierdził on, że połowa opublikowanej literatury może być fałszywa.
Wszyscy
boimy się raka, ponieważ w naszym otoczeniu są ludzie, którzy cierpią z
tego powodu! Wydaje nam się, że nie można pokonać tej śmiertelnej
choroby! Jednak musimy powiedzieć, że rak nie jest prawdziwą chorobą!
Rak jest firmą, której płacimy wysokie opłaty!
Zapomnieli ludzie o swoich rodzimych świętach, to i Pogoda zapomniała o nich.. Czy pamięta ktoś jeszcze, że 1Marzec - Marżyk - Jaskółka to początek
wzywania wiosny, przyzywanie ptaków do powrotu z wyraju, przewidywania
pogody, czczenie Mokoszy, zostawianie na ziemi symboli solarnych w celu
przyciągnięcia słońca i Pogody-Wiedry (bogini słonecznej pogody)?
Ponoć jedna jaskółka wiosny nie czyni, a tu proszę: i jaskółka, i pierwszy dzień astronomicznej wiosny. Choć – prawdę mówiąc – nie jedna jaskółka
dziś będzie. Zaraz się zlecą inne słowiańskie ‘jaskółki’, żeby pomóc
nam wyjawić rodowód swojej polskiej krewniaczki. Mój domowy etymolog
ludowy twierdzi wprawdzie, że nie ma tu nic do wyjawiania, bo kwestia
pochodzenia naszej dzisiejszej bohaterki leksykalnej jest jasna i
czytelna, sama nam o tym mówi: „ja-z-kółka”. Ano jaskółka kręci w locie
kółka, ale to nie od kółka wzięła swoje imię, drogi etymologu
ludowy. Choć przyznać trzeba, że prawdopodobnie to właśnie etymologii
ludowej zawdzięczamy brzmienie nazwy tego skrzydlatego zwiastuna wiosny.
Jaskot jaskółki
Zdaniem części językoznawców bowiem, w tym Franciszka Sławskiego i
Wiesława Borysia – autorów słowników etymologicznych języka polskiego –jaskółka, interpretowana jako zdrobnienie od znanej staropolszczyźnie formy jaskoła,
jest efektem kontaminacji, czyli skrzyżowania, pierwotnej,
prasłowiańskiej nazwy tego ptaka z prasłowiańskim dźwiękonaśladowczym
czasownikiem *jaskati, *jaskotati ‘krzyczeć piskliwie, cienkim głosem, piszczeć’, kontynuowanym między innymi przez polskie jazgotać, dialektalne jaskotać, czeskie dialektalne jaskotat ‘wykrzykiwać z radości; gadać, paplać’. Jaskółka, zwana w niektórych gwarach świegotką, świerkotką
– wiadomo – nieustannie piszczy, szczebioce cienkim głosikiem, więc
etymologia ludowa „podciągnęła” pierwotną nazwę tego ptaszka pod
wspomniane *jaskati, *jaskotati.
A jak brzmiała owa pierwotna nazwa? Badacze na podstawie słowiańskich odpowiedników jaskółki, takich jak na przykład: słowackie lastovica, rosyjskie łastoczka, ukraińskie łastiwka, serbsko-chorwackie lastavica, lastovica, lasta – wysuwają hipotezę, że nazwa ta oparta była na rdzeniu *last-, i rekonstruują jej różne dialektalne formy jako *lasta, *lastovica, *lastavica itp.
Zanim jednak przejdziemy do wyjaśniania, co miałby oznaczać rdzeń *last-, to powiedzmy jeszcze, dlaczego wspomniani wyżej etymolodzy nie wywodzą polskiej jaskółki bezpośrednio od *jaskati,
tylko uznają ją za wtórne przekształcenie prasłowiańskiej nazwy
jaskółki kontynuowanej przez wymienione wyżej słowiańskie leksemy. Otóż
przemawiają za tym takie staropolskie formy oznaczające ‘jaskółkę’, jak:
jastkoła, jastkołka, jastkułka, jastkolica, w których -t- może być traktowane jako ślad wspomnianej prasłowiańskiej nazwy opartej na rdzeniu *last- (w polskich dialektach pogranicznych z językami wschodniosłowiańskimi, czeskim i słowackim notowane są formy typu lastówka, lasztówka, łastówka, łasztówka, ale uważane są one przez wspomnianego wyżej Sławskiego za pożyczki). (...) więcej na https://etymologicznamenazeria.wordpress.com/2017/03/20/mowia-o-jaskolce-ze-z-lasica-jest-w-spolce/#more-3497
Marzec - Marżyk - "Wreszcie
ostatnim z braci, trzynastym, jest Marżyk. Taki on jest dokładnie, jak
się nazywa - marny, mały, krzywy i kusy. Zmienny przy tym wielce, a
szybki, że ledwie - myślisz - się zaczął, a on już się skończył. Mimo
tego wesoły jest i skoczny, zwinny, radosny na przekór wszystkim
przeciwnościom. Ma onże Marżyk wewnętrzną siłę tak potężną, że sam by
sprostał przeciw pozostałym dwunastu braciom i za nich całą robotę
wykonał, a samo jego spojrzenie potrafi ożywić umarłego, rozświetlić
niezwyciężoną ciemność i rozgrzać do czerwoności. Żal, że taki on kusy i
prędko się przerzuca spojrzeniem z miejsca w miejsce, a znika jeszcze
szybciej, niż przybył." - Cz.Białczyński "Mitologia Słowian- Księga
Tura".
JASKÓŁKA jako symbol;
(...)Jaskółka to wreszcie
ptak symbol. Występuje w wielu metaforach, powiedzonkach, wierszach i
piosenkach. Ptak, którego popularność w Polsce można porównać do
popularności bociana i skowronka. Obiekt troski i opieki gospodarza.
Według staropolskich wierzeń, tam, gdzie gniazduje jaskółka, jest
dobrobyt i szczęście. Jej odlot i brak powrotu, to przepowiednia
upadku gospodarstwa. Niestety, sprawdza się. Kiedy mówimy o jaskółkach
mamy na myśli nadzieję na lepszy los, na zmiany, na poprawę. Wreszcie;
prognostyk pogody w polskich przysłowiach: “Gdy jaskółka lot swój zniża,
to się do nas deszczyk zbliża”, a jedna ponoć wiosny nie czyni.(źródło:
http://storytel.republika.pl/Jaskolka.htm)
Regularnie czytuję blog https://bialczynski.pl/ i znowu natknęłam się na ciekawy artykuł TUTAJ, po którym, jak po nitce do kłębka zaczytałam się na kilka bardzo długich chwil.
Polecam nowo odkryty blog bardzo interesujący przeczywistosc.pl
Na początek zacznę od słynnego przemówienia J.F.Kennedy;
.
.
John F. Kennedy - " ...Samo słowo 'tajemnica' jest odrażające w wolnym, otwartym społeczeństwie.Jako
ludzie jesteśmy tak z natury jak i historycznie przeciwnikami tajemnych
stowarzyszeń, tajnych przysiąg oraz ukrytych biegów wydarzeń.......Na całym świecie działa przeciwko nam monolityczny i bezwzględny spisek,
bazujący przede wszystkim na ukrytych środkach, by rozszerzać swą
strefę wpływów poprzez infiltrację (szpiegostwo), zamiast inwazji,
poprzez działalność wywrotową zamiast wyborów, poprzez zastraszanie
zamiast wolnego wyboru. Jest to system, który zgromadził ogromne ludzkie i materialne zasoby,
dla zbudowania zjednoczonej i wysoce skutecznej maszyny, która łączy
operacje militarne, dyplomatyczne, wywiadowcze, ekonomiczne, naukowe i
polityczne. Jej przygotowania są ukrywane, a nie ogłaszane, jej pomyłki
są grzebane, a nie publikowane, jej przeciwnicy są uciszani, a nie pochwalani. Żaden wydatek nie jest kwestionowany, żaden sekret nie jest ujawniany." Waldorf-Astoria Hotel New York City, 27 Kwietnia 1961 (Linki do źródeł w języku angielskim. Pełny tekst przemówienia JFK )-( link już nieaktywny)
22.11.1963 prezydent Kennedy, za publiczne ujawnianie owego spisku został według własnych słów... 'uciszony' na zawsze. Najprawdopodobniej to przemówienie zaważyło o jego losie.
Spisek? Oczywiście! Tylko, że większość z nas nie zdaje sobie
sprawy z rzeczywistych celów tego morderstwa. Większość z nas myśli, że
jedynie usunięto niewygodnego człowieka, który rozpoczął obnażanie
prawdy na temat największej światowej konspiracji. Powstrzymanie
Kennedyego przed ujawnianiem detali było drugoplanowym celem morderstwa.
Głównym celem tej zbrodni było zupełnie co innego.
Zamach na JFK był publiczną egzekucją prezydenta, który
przekroczył linię wytyczoną przez rzeczywisty rząd .
Publiczna egzekucja była przestrogą dla każdego członka rządu,
który odważy się przekroczyć wyznaczoną przez ukrytych spiskowców linię
działania. Wyrok wykonano w publicznym miejscu, w masońskim centrum, a
udział brały niemal wszystkie agencje rządowe, jak służby ochrony, CIA,
FBI, także mafia, media a nawet służba zdrowia. Sprawcy tej zbrodni
zademonstrowali, że są w stanie zrobić co zechcą i nigdy nikt nie wskaże na nich palcem,
pomimo, że dokonano tego w biały dzień na oczach tysięcy ludzi, przed
obiektywami wielu aparatów fotograficznych oraz przez kamerami
filmowymi. Owa okrutna akcja zakończyła się całkowitym sukcesem morderców!
Jaką zbrodnię popełnił John F. Kennedy? Wystąpił on przeciwko rzeczywistemu rządowi, która w ukryciu sprawuje władzę nie tylko w USA ale na całym świecie. Głowy państw są jedynie marionetkami w ich rękach oraz są przez ów rząd wybierani.
Kennedy rozpoczął ujawnianie światowego spisku, planował ujawnienie tajemnicy UFO, planował rozwiązanie CIA oraz rozpoczął wydawanie rzeczywistej rządowej waluty, srebrnego dolara w celu uniezależnienia się od prywatnie kontrolowanego przez syjonistów Banku Federalnego USA - Executive Order 11110 Podobną 'zbrodnię' popełnił także zamordowany prezydent Lincoln.
Pozwolę sobie wrzucić parę fragmentów bardzo interesującego tekstu;
.
.
Przemówienie Johna Kennedy’ego o
światowym spisku jest dość znane, często się do niego wraca wspominając
byłego prezydenta. Ja chcę dziś przytoczyć jednak inną jego wypowiedź –
słowa równie mocne, choć nieco bardziej zapomniane:
„Rozedrę CIA na 1000 strzępów i rzucę na wiatr”
JFK miał wielu wrogów i wygląda na to,
że według jego własnych słów jednym z nich była Centralna Agencja
Wywiadowcza. Z jakich to powodów prezydent chciał potraktować CIA nie
inaczej, niż jak Cersei Lannister traktuje swych przeciwnikiów? Czy
mówiąc, że „samo słowo „tajemnica” jest odrażające w wolnym, otwartym społeczeństwie”
mógł mieć na myśli między innymi działalność tajnych służb? I wreszcie –
czy mamy do czynienia z niedorzeczną „teorią spiskową”, jak to określa
CIA, czy raczej z prawdziwym, globalnym spiskiem, jak przestrzegał
Kennedy?
Deep state, czyli państwo w państwie
Na całym świecie schemat jest ten sam –
politycy żrą się wzajemnie w kampanii wyborczej, straszą społeczeństwo
apokalipsą, jaka niehybnie nastąpi w razie wygranej ich politycznych
oponentów, a potem, niezależnie od tego kto wygrywa nie zmienia się nic.
Nie ma różnicy czy to prawica czy lewica rządzi – wszystkie ich ruchy
muszą podlegać regułom systemu – markują więc jakieś działania,
wprowadzają w państwie zmiany kosmetyczne, w kwestiach jednak
najistotniejszych idą tą samą ścieżką, powielają te same wybory, pchają
nas wszystkich w tym samym kierunku: niezależnie od tego kto rządzi, tak
samo zadłuża państwo, zwiększa dług publiczny, wysyła wojska na te
same, nie nasze wojny, powtarza tę samą narrację strachu, wprowadza
narzucane z góry rozwiązania oddające coraz więcej władzy w ręce
wielkich korporacji i banków, jednocześnie coraz bardziej zwiększając
system kontroli obywateli, coraz to bardziej ograniczając naszą wolność.
W tym wszystkim prawica z lewicą działają zgodnie, ramię w ramię. W
tych kwestiach nie ma między nimi zgrzytu.
Coraz więcej osób zaczyna sobie zdawać
sprawę z tego, że demokracja jest więc jedynie teatrem lalek, igrzyskami
dla tłumów, mającymi dać nam poczucie współuczestnictwa w sprawowaniu
władzy. Niezależnie jednak od tego, kto wybory wygrywa, prawdziwa władza
pozostaje w tych samych rękach, system nie ulega zmianie.
„Deep state” – czyli państwo w państwie –
to służby, tajne stowarzyszenia i grupy interesów, które poprzez
przekupstwo, groźby lub szantaż sterują podstawionymi politykami jak
marionetkami na sznurkach – dokładnie tak jak powiedział więc Kennedy –
metodą działania cementującą system jest zastraszenie. W ten sposób ci,
którzy prawdziwie sprawują władzę, zapewniają sobie ciągłość rządów,
niezachwianą pozorowanymi dla społeczeństwa zmianami politycznymi między
prawicą a lewicą. Podstawione kukły polityków mogą w kampaniach
obiecywać wiele rzeczy – koniec końców jednak zawsze kontynuują linię
wyznaczoną z góry – niezależnie od tego kto wygrywa wybory, rządzą ci
sami ludzie.
Tyle ze spiskowej teorii. Przejdźmy teraz do spiskowych faktów.
Pół roku temu pisałam o aferze #pizzagate
– czas osadzić ją w szerszym kontekście. Do tej pory wiele osób kpi z
doszukiwania się powiązań między polityką, a pedofilskim podziemiem i handlem dziećmi.
Wciąż jednak nikt nie znalazł innego wytłumaczenia dlaczego dla starego
dziada – Johna Podesty zwozi się Uberem do basenu małe dzieci „dla jego
rozrywki”. Nikt też nie sprostował co oznaczają sprowadzane przez Obamę
z Chicago „specjalnymi kanałami” przez agencję Stratfor za 65000
dolarów „hot dogi” – mimo, że zabronione jest wnoszenie do Białego Domu
przygotowanego jedzenia z zewnątrz. Żadne media też nie zgłębiły,
dlaczego małżeństwo Clintonów od lat było silnie powiązane z
przemytniczką haitańskich dzieci – Laurą Silsby i z jakich to powodów
tak bardzo zaangażowali się w jej uwolnienie, mimo że została złapana na
gorącym uczynku.
Media przekonują, że afera #pizzagate
jest niedorzeczna – że przecież niemożliwe, by najwyższe elity władzy
uwikłane były skandal pedofilski. „To tylko głupia teoria spiskowa internetowych szurów” – powtarzają. Czyżby?
Kiedy w 2005 roku była agentka FBI i słynna demaskatorka – Sibel Edmonds zaczęła otwarcie mówić o tym,
że ówczesny przewodniczący Izby Reprezentantów, a więc trzecia osoba w
państwie – Dennis Hastert jest pedofilem reguralnie wykorzystującycm
seksualnie małych chłopców przy całkowitej wiedzy tajnych służb, że na
tej podstawie jest szantażowany i nawet szpieguje dla obcego wywiadu,
będącego w posiadaniu materiałów go obciążających – wtedy też nikt jej
nie wierzył, a media milczały. Po 10 latach okazało się, że mówiła
prawdę – ile dzieci zostało skrzywdzonych w trakcie tych 10 lat
całkowitej bierności służb i mediów?
Jeffrey Epstein przez
całe lata obracał się pośród samej śmietanki wielkich polityków,
znanych osób, arystokracji i gwiazd. Ekspresowo dorobił się wielkiego
majątku – w tym prywatnego odrzutowca zwanego „Lolita Express” i własnej
wyspy – przez niektórych nazywanej Wyspą Orgii. Z jego gościny zarówno
na pokładzie samolotu, jak i na wyspie korzystali między innymi Clintonowie, Książe Andrzej
czy Stephen Hawking. Dopiero po latach okazało się, że ta błyskotliwa
kariera, status społeczny i wielki majątek mają swoje mniej oficjalne
źródło – okazało się bowiem, że Jeffrey Epstein jest pedofilem, który
rekrutował dziesiątki dziewczynek do ekskluzywnej sieci opartej o
seksualne niewolnictwo – samolot i willa na prywatnej wyspie były
naszpikowane sprzętem nagrywającym wszystkie ekscesy jakie miały tam
miejsce – a materiały w ten sposób zdobyte były potem podstawą szantażu.
W zeszłym roku, tuż przed wyborami
prezydenckimi wybuchł kolejny skandal – kiedy to ponownie przyłapano
męża Humy Abedin (najbliższej współpracownicy Hillary Clinton) –
Anthony’ego Weinera na wysyłaniu wiadomości o charakterze seksualnym
15-letniej dziewczynce. Policja zajęła jego komputer, na którego dysku
odkryto 650000 zapisanych maili i folder „ubezpieczenie” – jakimi
plikami mógł „zabezpieczać się” na przyszłość Anthony Weiner?
Ale powiązania świata polityki z pedofilskim podziemiem w Ameryce nie są niczym nowym.
W latach 80′ ujawniono, że prominentny polityk z ramienia partii
Republikańskiej – Larry King (nie mylić z gwiazdą telewizji) zabierał
dzieci w wieku 8-10 lat z domów dziecka w Nebrasce do Waszyngtonu, na
ekskluzywne orgie dla ważnych polityków partii, a nawet do Białego Domu.
Tam czołowym działaczom politycznym wykonywano kompromitujące zdjęcia w
trakcie kopulacji z dziećmi, w celach późniejszego szantażu. Kiedy próbowano nagłośnić sprawę
zebrano spisane zeznania 271 ofiar, które były ze sobą spójne i
obciążały wielu znanych polityków – od tych niższego szczebla, aż po sam
szczyt:
Oprócz polityków w cały proceder
seksualnego wykorzystywania dzieci z domu dziecka zaangażowane były też
tajne służby, znane organizacje charytatywne, policja i kościół. Wiele
lat później wszystko to potwierdził były szef oddziału FBI w Los Angeles
– Ted Gunderson, który nie ukrywał, że jest to tylko jedna nitka wielkiej sieci pedofilskiej, która oplata cały kraj.
Ale te same rzeczy dzieją się na całym świecie.
W 2003 roku rozbito pedofilski krąg w Portugalii.
Okazało się, że przez całe dekady tamtejsze elity (politycy, znani
dziennikarze i biznesmeni) tworzyli tajne stowarzyszenie, którego członkowie regularnie wykorzystywali seksualnie dzieci (niektóre głuchonieme) z państwowego sierocińca Casa Pia w Lizbonie. Wszystko to miało miejsce przy współpracy z osobami sierociniec prowadzącymi
– członkowie stowarzyszenia mogli sobie wybierać ofiary spośród sierot,
jak w supermarkecie. Sprawa ta wstrząsnęła całym krajem – przesłuchano
ok. 800 świadków i ekspertów, kilkadziesiąt skrzywdzonych dzieci
odważyło się zeznawać w sprawie – skazano kilka osób, jednak nazwisk
wpływowych polityków i dyplomatów nigdy nawet nie ujawniono, nie mówiąc o
ich skazaniu. Z tego powodu wiele osób uważa, że odkryto jedynie fragment
znacznie większego i bardziej mrocznego obrazu, że akty pedofilskie w
kręgach tamtejszych władz wciąż mają miejsce, a nielicznych skazano
tylko po to, by wyciszyć skandal.
W zeszłym roku afera wybuchła w Norwegii
– gdzie policja rozbiła tamtejszy gang pedofilski, którego członkami
byli między innymi politycy Partii Postępu i Partii Pracy, policjanci,
sędziowie i wysoko postawieni urzędnicy. Na skonfiskowanych materiałach
filmowych udokumentowane są liczne gwałty na dzieciach, w tym na
niemowlakach, torturowanie i wiązanie dzieci, zmuszanie ich do seksu ze
zwierzętami i sobą nawzajem. Policja ujawniła, że planowano też przyszłe
gwałty na dziecku jeszcze nienarodzonym. Nazwisk zamieszanych w tę
sprawę polityków – tak samo jak w Portugalii, nigdy nie ujawniono.
W latach 90′ podobna historia ujrzała światło dzienne w Belgii – kiedy aresztowano Marca Dutroux
pod zarzutem porywania, torturowania, wykorzystywania seksualnego i
mordowania tamtejszych dzieci. Sprawa ta od samego początku budziła
wielkie emocje ze względu na okrucieństwo dokonanych zbrodni, szybko się
okazało jednak, że jest to jedynie wierzchołek góry lodowej – Marc
Dutroux twierdził bowiem, że jest członkiem pedofilskiego kręgu w którym
są też politycy, w tym członkowie rządu, oraz policjanci. Ujawnili się
świadkowie, których zeznania potwierdziły te zarzuty, śledczy prowadzący
sprawę również dał wiarę tej wersji i twierdził, że są na to wszystko
dowody. Kiedy jednak zaczął za bardzo drążyć i dociekać, został od
sprawy odsunięty bez podania przyczyny. Do śledztwa przydzielono osoby,
które usilnie próbowały zamieść wszystko pod dywan – łącznie z tym, że
przyłapano organy prowadzące śledztwo na mataczeniu poprzez zmianę
zapisów zeznań świadków i na próbach ich zastraszenia. Sędziujący w
sprawie Jean Marc Connerotte czwartego dnia procesu wybuchł płaczem na
sali sądowej, mówiąc, że jest zastraszany przez mafię pedofilską, która
nigdy nie pozwoli na to, by ujawnić prawdę na ten temat. Wszystko to
odbywało się przy ogromnym oburzeniu społeczeństwa – ulicami Brukseli
przeszło wtedy ponad 300 000 ludzi w tzw. białym marszu protestu – nic
to jednak nie zmieniło, śledztwu i procesowi ukręcono głowę.
Niedawno swoją historię opowiedziała Anneke Lucas, która w wieku sześciu lat została sprzedana przez własną matkę
do pedofilskiej sieci europejskich elit. Według jej wyliczeń – jeszcze
przed ukończeniem 12 lat, była gwałcona przez 1716 godzin. Jedną z osób,
przez które była wykorzystywana i torturowana był obrońca Marca
Dutroux. Według słów Anneke – europejskie elity, politycy, znane
osobistości i arystokracja wykorzystują dzieci jako luksusowe akcesoria,
seksualne zabawki. Wiele z tych dzieci jest też mordowanych dla
rozrywki ważnych panów i wielkich dam.
Te same rzeczy, według słów Fiony Barnett, mają też miejsce w Australii – która jest „niebem dla pedofilii„.
Dwa lata temu na konferencji prasowej Fiona ujawniła listę znanych
osób, które wykorzystywały ją, gdy jako dziecko trafiła do pedofilskiej
sieci. Na liście tej
znajdują się bardzo prominentni politycy australijscy (w tym 3
premierów i lider opozycji), były prezydent Stanów Zjednoczonych –
Richard Nixon, znany dziennikarz CNN – Ted Turner, czy ewangelicki
pastor – celebryta Billy Graham. Mówiła też, że w cały proceder uwikłana
jest też policja, sędziowie i prokuratorzy – dlatego te sprawy nigdy
nie zostają wyjaśnione, a elity żyją z poczuciem całkowitej bezkarności.
I nie są to puste słowa, bo tak się
akurat składa, że jeżeli ujawnione zostają akty pedofilskie osób ze
świecznika, to zazwyczaj dopiero po ich śmierci. Dlatego dopiero w tym
roku komendant policji w Wiltshire potwierdził, że były premier Wielkiej
Brytanii, piastujący to stanowisko w latach 70′- sir Edward Heath
był pedofilem, mimo że oskarżenia tego typu padały od kilku dekad.
Sprawiedliwość nie dosięgła też za życia wnuka twórcy psychoanalizy – Clementa Freuda. Tak samo było z przyjacielem rodziny królewskiej, wielu brytyjskich gwiazd i polityków – Jimmy’m Savile
– którego oficjalna liczba ofiar na przestrzeni całych dekad
bezkarności sięga 500 dzieci. Jeden z brytyjskich parlamentarzeystów z
partii pracy Tom Watson
twierdzi, że istnieją niepodważalne dowody i są one w rękach policji na
to, że u szczytu brytyjskiej władzy od dziesiątek lat istnieje sieć
pedofilska, której członkami są parlamentarzyści, członkowie rządu, a
nawet premierzy. Kilka lat temu Anthony Gilberthrope
z partii Konserwatywnej wyznał, że przez całe lata dostarczał ministrom
w rządzie Margaret Thatcher nieletnich chłopców „do zabawy” – miało to
miejsce przy pełnej świadomości sprawującej wtedy rządy pani premier. Wersję tę trzy lata temu potwierdzili oficerowie Scotland Yardu mówiąc, że w Wielkiej Brytani działała sieć pedofilska dla VIP-ów, do której należeli bardzo „prominentni politycy„. Sieć, według śledzczych, „wykorzystywała, terroryzowała i mordowała dzieci„. Nigdy nie ujawniono o jakich „prominentnych polityków” chodziło, a sprawa, tak jak wiele jej podobnych, została wyciszona.
I jeśli myślisz, że cały ten skandal
polega na tym, że elitom światowym woda sodowa uderza do głowy i dają
upóst swoim najgorszym żądzom tylko dlatego, że system ich chroni – to
znaczy, że wciąż nic nie rozumiesz. To nie jest tak, że tym ludziom
odbija, jak zasmakują władzy. Cały system jest odwrócony, jest
przeczywisty. Oni wyłącznie dlatego u władzy się znajdują, bo są
psychopatami, pedofilami i mają zero zahamowań – dzięki temu szantażem
można łatwo ich kontrolować, bez ryzyka, że kukiełka kiedykolwiek wyrwie
się ze sznurków. Co więcej – ktoś kto nie ma skrupułów gwałcić i
mordować małe dzieci, nie będzie też mieć skrupułów, by wykonać każdy
rozkaz – by kraść, zabijać, niszczyć, zniewalać, truć i wszczynać wojny –
to właśnie takie osoby najlepiej się sprawdzają w roli marionetek dla
rządzących z ukrycia. Ci ludzie nie są zepsuci, dlatego, że są u władzy –
oni są u władzy dlatego, że są zepsuci.
Media niczym cienie w jaskini platońskiej
W alegorii Platona o jaskini więźniowie
przez całe życie widzieli tylko cienie na ścianie i myśleli, że tym jest
prawdziwy świat, że cała rzeczywistość to ciemne, co i rusz zmieniające
się plamy. W pewnym momencie jeden z nich uwolnił się z kajdanów i
wyszedł z jaskini. Zobaczył po raz pierwszy nie cienie, a obiekty które
je rzucały, ujrzał źródło światła i pojął, że wszystko co widział do tej
pory było jedynie ciemnym śladem prawdziwej rzeczywistości – dosłownie i
w przenośni. Wrócił więc do jaskini i próbował wytłumaczyć to
pozostałym więźniom, próbował ich uwolnić z kajdan, by też wyszli z
jaskini i ujrzeli na własne oczy prawdziwy świat. Ci jednak nie chcieli
go słuchać, uznali go za wariata, co chce im namieszać w głowie, zwieść
na manowce, oszukać.
Podobnie jest z mediami. Ludzie od
urodzenia patrzą w ekrany i myślą, że przekaz, który z nich płynie
przedstawia rzeczywistość, że taki jest świat, jakim pokazują go w
telewizji, czy jak opisują w gazetach. Niektórzy z nas zerwali jednak
łańcuchy i wyszli poza jaskinię. Wiemy kto rzuca te cienie i dlaczego.
Widzieliśmy źródło światła i wiemy, że przekaz medialny jest tylko
ciemnym śladem prawdziwej rzeczywistości – dosłownie i w przenośni.
Próbujemy to wytłumaczyć innym, ale oni reagują jak ci więźniowie z
jaskini Platona – mają nas za wariatów, za szurów, foliarzy, spiskowców.
„Przecież wszystkie cienie nie mogą kłamać”.
A jednak kłamią, wszystkie bez wyjątku.
Ludzie w mediach, tak samo jak politycy, ciągani są za sznurki przez
władzę z ukrycia, za pomocą służb.
„CIA ma w garści każdego, kto ma jakiekolwiek znaczenie w wielkich mediach”
– były dyrektor CIA William Colby
To z tego powodu media zamiast dociekać prawdy – powtarzają łgarstwa, nie uświadamiją społeczeństwa, tylko szerzą propagandę,
zamiast patrzeć politykom na ręce – ręka rękę myje, miast informować,
sieją dezinformację. Nie liczy się prawda, liczy się percepcja. Również
na tym szczeblu – pluralizm jest pozorny. Media prawicowe i lewicowe
mogą nawzajem ze sobą walczyć, spierać się i atakować – ale te same
osoby nimi sterują, dlatego nawet głosząc przeciwne sobie hasła,
realizują dokładnie te same cele: dzielą społeczeństwo, otumaniają i
koncentrując naszą uwagę na kolejnych bzdurnych konfliktach, odwracają
ją od tego, co na prawdę jest ważne.
Mało kto ma odwagę mówić o tym głośno –
ale kilka lat temu zdobył się na to niemiecki dziennikarz Frankfurter
Allgemeine Zeitung – Udo Ulfkotte:
Dlaczego mamy wierzyć jego słowom? W końcu w internecie każdy może
powiedzieć wszystko – czy jesteśmy w stanie podawane informacje
zweryfikować? Otóż to, o czym mówi Udo Ulfkotte nie jest żadnym sekretem
od wielu już dekad – fakt, że mediami sterują służby nie jest
zakotwiczony w powszechnej świadomości tylko z jednego powodu – to media
sterują tym gdzie kierować mamy naszą uwagę, a od czego odwracać wzrok.
A w ich interesie nie jest, by ludzie o tym wiedzieli. Przynajmniej od
lat 50′ ubiegłego wieku CIA pod szyldem operacji „Mockingbird” aktywnie dezinformuje społeczeństwo:
(...)
System finansowy na kształt piramidy
Szkieletem przeczywistości w której
przyszło nam żyć nie są jednak politycy, ani media – jest nim system
finansowy, za pomocą którego władza pozostająca w cieniu wyzyskuje i
kontroluje całe państwa, jak i nas – zwykłych ludzi. Nikt nie zgodziłby
się grać w grę planszową, której reguły wskazywałyby przeciwnika jako
zwycięzcę i Ciebie jako przegranego jeszcze przed pierwszym rzutem
kostką – dlaczego więc godzimy się na poświęcenie życia grając na takich
właśnie zasadach?
Oddajemy nasz czas i naszą pracę, nasz
wysiłek i talenty w zamian za wirtualne numerki na koncie i papierki
zwane banknotami, które warte są tyle, co banknoty z Monopolu. Banknot
cię nie nakarmi, ani cię nie napoi – jedyną jego wartością jest to, że i
inni ludzie wokół wierzą, że za numerkiem na papierku stoi jakaś
wartość – cały nasz system finansowy oparty jest więc na tej samej
sztuczce co „Nowe szaty króla”. Wartość pieniądza nie jest samoistna,
tylko pozorna i umowna – dlatego państwo sztucznie musi chronić tę ułudę
dyktując wysokie kary dla każdego, kto ośmieli się drukować sobie
fałszywe banknoty – dostaje wtedy kartkę z policjantem z gwizdkiem
„idziesz do więzienia” i kibluje przez 3 tury. Ale właściwie dlaczego
nie możemy sobie sami drukować stuzłotówek, zamiast męczyć się pod jarzeniową żarówą na hali?
Dziś każdy ma drukarkę i jest w stanie metodą kopiuj – wklej – wydrukuj
samodzielnie stworzyć sobie papierek z podobizną Jagiełły – czemu więc
grożą za to 3 tury za kratkami?
Wyobraź sobie co by się stało, gdyby
każdy drukowałby sobie pieniądze – każdy miałby tyle kasy, co
amerykańscy raperzy w teledyskach i bogate dzieci z Teheranu na
Instagramie, ale nikt by nie pracował. Pieniędzy byłoby w bród – ale nie
byłoby co za nie kupić – szybko by wyszło na jaw, że jednak król jest
nagi, a banknoty z Jagiełłą warte są tyle, co zużyte chusteczki. Dlatego
mamy monopolistę na rynku – jedynie Narodowy Bank Polski może robić
kopiuj – wklej – wydrukuj pieniądze. I większość osób czytając to pokiwa
w zrozumieniu głową, myśląc – „no tak, skoro nie możemy sobie wszyscy drukować tych banknotów, to niech robi to wyłącznie państwo” – w końcu słowa „narodowy” i „polski” muszą świadczyć o tym, że jest to instytucja której właścicielem jest państwo, czyż nie?
Otóż wcale nie koniecznie. Z jakiegoś powodu informacje na temat struktury właścicielskiej naszego banku centralnego nie są nigdzie dostępne. Narodowy Bank Polski prawdopodobnie nie jest więc ani narodowy, ani polski
– nazwa ma jedynie to pozorować, tak jak prawdziwą wartość pozorują
tylko drukowane przezeń banknoty. W rzeczywistości jednak nasz bank
centralny – tak samo zresztą jak większość banków centralnych wszystkich państw na świecie – jest w rękach prywatnych.
Niech ta informacja zakotwiczy się w Twym umyśle – nie tylko większość
życia poświęcamy grając o papierki pozbawione realnej wartości – ale
podczas gdy my musimy oddawać w zamian za nie nasz czas i wysiłek – inni
gracze po prostu je sobie drukują. A gracz, który może sobie wydrukować
cały poczet królów polskich z dowolnym nominałem, może też zawsze
przebić Twoją ofertę na rynku, cokolwiek chciałbyś kupić. Nie stać Cię
więc na nieruchomość na niebieskiej linii, ani na domek na czerwonej,
nie stać Cię nawet na koleje.
Jest jednak „rozwiązanie”. Wystarczy, że
pożyczysz te papierki z Jagiełłą od banku – weźmiesz kredyt i proszę –
bank sypnie gotówką. Od pożyczki naliczą Ci odsetki, tak że za pożyczone
teraz 100.000 zł oddać będziesz musiał na przestrzeni lat 250.000.
Tu dochodzimy do kolejnego punktu w
którym reguły gry są ustawione przeciw „zwykłym graczom”. Narodowy Bank
Polski jest bowiem jedynym emisariuszem gotówki – tylko on może drukować
złotówki. Ale nie tylko on tworzy pieniądz.
Podstawowy schemat, jakiego uczą nas w
szkołach jest taki: jedni ludzie mają gotówkę na koncie, która sobie
leży bezwładnie, inni zaś jej potrzebują. Bank więc pośredniczy w
udzielaniu pożyczek – przy czym lokata da właścicielowi 0.5% zysku, ale
kredyt oprocentowany jest na 7. W pewnym momencie ustalono jednak, że
nie ma sensu by bank był ograniczony w swoich możliwościach udzielania
kredytu jedynie co do środków, które realnie na kontach posiada –
pozwolono więc bankom udzielać kredytów ponad posiadane sumy, byle były w
stanie zabezpieczyć je w niewielkim stopniu – musiały więc posiadać
rezerwy gotówki – depozyty. Ale i to jest mitem – bo depozytem w jednym banku może być kredyt udzielony w drugim. To oznacza, że kiedy idziesz do banku i bierzesz kredyt, bank tworzy pieniądze, których wcześniej nie było, ot tak, z niczego.
Kiedy bank tworzy nowe pieniądze – tym
samym odbiera wartość wszystkim pozostałym pieniądzom na rynku. Jeśli
więc masz jakiekolwiek pieniądze – to Ty na tym tracisz.
W ten sposób powstaje pieniądz jako dług
– tworzy go bank w momencie udzielania pożyczki. Ale i to nie wszystko.
Bank tworzy to 100.000 złotych, które wyświetli się na twoim koncie –
nie tworzy jednak tych pieniędzy dodatkowych (150.000zł), które też
będziesz musiał oddać – nie tworzy pieniędzy na odsetki – te pieniądze
nie istnieją. A teraz rozejrzyj się po planszy – graczy takich jak ty są
miliony – ich pionki też pożyczyły pieniądze w banku. I nie chodzi
tylko o pojedynczych ludzi, ale o przedsiębiorstwa, instytucje, całe
państwa. Suma waszych długów jest więc znacznie wyższa niż ilość
pieniędzy na rynku – żeby więc spłacić swoją pożyczkę, każdy z Was musi
walczyć z pozostałymi, jak w tej grze, w której co turę jednego krzesła
ubywa. Dokładnie tak skonstruowany jest nasz system finansowy – by co
turę eliminować graczy – ktoś musi zbankrutować, upaść, komuś bank musi
przejąć majątek – to nie jest jakiś wypadek, niezaradność czy okrutny
los – takie były założenia, taki był biznesplan.
Skoro więc przez odsetki jest ciągły
niedobór pieniędzy – to jeszcze więcej osób się zapożycza, a każdy nowy
dług tworzy nowy pieniądz – zmniejszając wartość pozostałych pieniędzy i
równocześnie pogłębiając jeszcze bardziej niedobór pieniądza przez
naliczanie kolejnych to odsetek. Drukowanie nowych pieniędzy zaś jeszcze
bardziej dewaluuje wartość wszystkich pieniędzy (inflacja) – co
oznacza, że banknot z Jagiełłą jest wart coraz to mniej. Ludzie mogą
nominalnie zarabiać coraz więcej – a mimo to, być coraz biedniejsi.
W tej grze nie wystarczy więc iść do
przodu, by faktycznie się ruszyć – bo system skonstruowany jest tak, byś
się nieustannie wspinał po ruchomych schodach, co ciągną cię w
dół. Rozumiesz już jak to się stało, że 1% najbogatszych posiada więcej niż pozostała część ludzkości?
Nie zdobyli tego zaradnością, ciężką pracą czy talentem – zdobyli to
wszystko przez wielki szwindel. Cały nasz system finansowy jest
oszustwem.
„Jeśli chcesz wiedzieć, co na prawdę
się dzieje na świecie, to nie słuchaj pustych słów, tylko sprawdź
jakimi strumieniami płyną pieniądze”. Holenderski demaskator –
Ronald Bernard w udzielonych niedawno wywiadach wytłumaczył dokładnie
jak ta wielka machina systemu finansowego działa, jak kręcą się
poszczególne trybiki, które poruszają kolejne, by bogactwo zawsze
trafiło w odpowiednie ręce. Ujawnił też znacznie bardziej mroczne
oblicze światowej finansjery:
(...)
Podobnie postąpił bohater tego tekstu –
John F. Kennedy 4 czerwca 1963 roku wydając dekret o numerze 11110 – na
jego podstawie to rząd miał drukować dolary a nie FED pozostający,
podobnie jak Narodowy Bank Polski, w prywatnych rękach. I miała to być
waluta poparta krajowymi rezerwami srebra, a nie „pusta”, jak jest do
tej pory. Wiemy dlaczego jego plan się nie ziścił.
Kilka lat temu podobne zamiary powziął libijski przywódca – Muammar Kaddafi. Planował on stworzyć nową libijską walutę – złoty Dinar, poparty zgromadzonymi zasobami srebra i złota.
Jego dalekosiężnym celem było wyzwolenie całej Afryki spod szponów
Rothschildów. Niedługo potem Stany Zjednoczone dopatrzyły się w Libii „rażących praktyk łamania praw człowieka”
i postanowiły dokonać interwencji uśmiercając sprawującego tam rządy
Kaddafiego i pozostawiając kraj w ruinie. Hillary Clinton śmiała się
wtedy przed kamerą, mówiąc: „Przybyliśmy, zobaczyliśmy, on zmarł„.
W ten oto sposób i Libia dołączyła do długiej listy krajów, którch
banki centralne znajdują się w tych samych, prywatnych rękach.
Lista krajów wolnych od władzy
Rothschildów wciąż się skraca – wszczyna się wojny by zniewolić kolejne
narody, zniszczyć państwa i podstawić u władzy swoje marionetki na
sznurkach, które oddadzą całe bogactwo kraju w zamian za pożyczkę w
drukowanych papierkach – na wojnach kręci się największy biznes.
„Zadaniem CIA jest utrzymanie
chaosu na świecie, sianie propagandy i uczenie Amerykanów nienawiści po
to by establishment miał pretekst by wydawać każde pieniądze na zakup
broni”
– John Stockwell, były oficer CIA
Jeszcze raz rozejrzyj się po planszy –
spójrz na to, co się dzieje na świecie: na zdeformowane dzieci które się
rodzą w Iraku na skutek użytych tam bomb, na zburzone miasta w Syrii,
nastolatków którym miny oderwały kończyny, na to że każdego dnia 21.000
ludzi na świecie umiera na skutek głodu lub niedożywienia, na zrujnowane
rodziny, które tracą cały majątek na rzecz banków, podczas gdy te „są za duże by pozwolić im upaść„, na ogólnoświatowy handel dziećmi – w którym uczestniczą tajne służby, ONZ, największe światowe organizacje charytatywne, agencje adopcyjne,
sędziowie i policja. Wszystko to, to nie jest nieszczęliwy los,
przypadek czy naturalny porządek rzeczy. Wszystko to są zaplanowane
skutki powziętego biznesplanu.
Oczy szeroko zamknięte
I jest jeden powód, dla którego wszystko
to ma miejsce, jedna siła napędowa, która wszystkie trybiki wprawia w
ruch. Machina się kręci, bo większość społeczeństwa siedzi w jaskini, ma
„oczy szeroko zamknięte”.
Są dwie możliwości – albo to my
postradaliśmy wszystkie zmysły, zwariowaliśmy, daliśmy się omamić i
teraz szerzymy własne psychozy jako „teorie spiskowe”, albo jest tak jak
mówimy – spisek nie jest teorią, a faktem i garstka bogaczy chce
zniewolić całą ludzkość, stworzyć z nas bezkształtną masę zniewolonych
eunuchów pozbawionych celu i tożsamości, by efektem kontrastu samych
siebie uczynić bogami. By dociec tego kto mówi prawdę, a kto kłamie
musisz sam podnieść pytania i znaleźć na nie odpowiedzi, nie przyjmować
nic za pewnik bez weryfikacji, niezależnie od tego czy mówią to media
głównego nurtu, czy piszę to ja. Podważ więc wszystko – prawda nie boi
się pytań.
Kiedyś to, o czym piszę było
oczywistością, było podstawą wszelkich intelektualnych dociekań, ostoją
racjonalizmu. Ceniono samodzielne myślenie, podważanie dogmatów,
dociekanie prawdy nawet za cenę szyderstwa. Jednak kiedy cały system
jest odwrócony, kiedy wszystko wokół jest odwrotnością tego, jakim się
jawi, to i sposób rozumowania trzeba było odwrócić. Taki był prawdziwy
cel operacji psychologicznej przeprowadzonej po śmierci Kennedy’ego –
uczynić cnotę ze skrajnej ignorancji. Wpojono masom, że wszystko co
wymyka się głównej, szerzonej przez media narracji jest tylko „teorią
spiskową” – a więc skrajnym uwstecznieniem intelektualnym, konfabulacją
oszołomów, jest kłamstwem, na które tylko ludzie głupi dają się nabrać.
Nie wypada wręcz nawet słuchać tego co mówią „spiskowcy” – każde ich
pytanie, każdy argument można zbić powtarzając z nieukrywaną wyższością,
że „to tylko teoria spiskowa,to tylko szuryzm”.
„Nasz program dezinformacji się wypełni wtedy, gdy wszystko w co wierzyć będzie społeczeństwo amerykańskie będzie nieprawdą”
– William Casey, były Dyrektor CIA
Rok zero
„Pojedyncza osoba zostaje porażona
stając twarzą w twarz ze spiskiem tak potwornym, że aż niewiarygodnym.
Amerykański umysł nie jest w stanie pojąć ogromu zła, które zostało
pomiędzy nas wszczepione. Odrzuca nawet samo założenie, że istoty
ludzkie są w stanie przyjmować filozofię, której najwyższym celem jest
zniszczenie wszystkiego, co dobre i przyzwoite”
– John Edgar Hoover – były dyrektor FBI
Świat który znasz od urodzenia, o którym
uczyli cię w szkole i którego obraz tłoczono w mediach nie istnieje. To
tylko cienie. Zrzuć te kajdany i wyjdź z jaskini, a zrozumiesz, że
wybieramy rządy, które nie rządzą i mamy prawdziwą władzę w ukryciu,
której nikt nie wybrał. Mamy system, który wypycha na szczyty
najgorszych szubrawców, ścieżką kariery usłaną wojnami, złodziejstwem i
ciałami bezbronnych dzieci. Mamy pieniądze, które są długiem i służby,
które nie służą nam, a naszym oprawcom. Wszystko jest odwrócone,
wszystko to przeczywistość.
Ale w tym punkcie nasza linia czasu
jeszcze się nie kończy. Od momentu zabójstwa Kennedy’ego nie było w
Ameryce prezydenta, który nie byłby podstawioną marionetką, kukiełką na
sznurkach. Aż do tego roku.
(...)
W trakcie kampanii wyborczej Donald Trump obiecywał, że „uczyni Amerykę ponownie wielką” – a jego słowa niosły się niczym echo innego przemówienia z przeszłości: (...)
Niedługo po jego zwycięstwie Wikileaks
rozpoczęło publikację dokumentów na temat prawdziwej działalności CIA, w
segmencie nazwanym Vault 7. Hasło do pierwszej transzy brzmiało: „Rozedrę na 1000 strzępów i rzucę na wiatr”.
Poza jaskinią toczy się więc teraz
walka, której nie dostrzeżesz wpatrując się w media. Zaangażowanych jest
wiele frakcji i grup, by dokończyć to, co przed laty rozpoczął Kennedy.
Ale i Twoja pomoc się przyda, by obudzić ludzi wokół bo i Ty nie jesteś
tylko ciemną plamą na ścianie, nie jesteś tylko cieniem. Czas rozedrzeć
tę przeczywistość na 1000 strzępów i rzucić na wiatr. Czas na rok zero.