poniedziałek, 6 stycznia 2014

Quo Vadis Narodzie truty i kopany w… przemysł wędliniarski?



„Nowy rok” przyniósł jak zwykle zmiany i tylko ktoś mało inteligentny zapytałby - na lepsze?
Tak, jak zwykle „na lepsze”, zresztą ulepszanie nam życia leży w naturze cudotwórców różnych opcji.

Pierwszego stycznia do porannego przeglądu śmieciowej prasy wstałem leniwie choć bez bólu głowy, ból przyszedł w chwili przeczytania słów:

Koniec wędzonych wędlin? Unia wprowadza nowe przepisy
Unia wprowadza nowe…” A to unia może wprowadzić stare?

Od września wchodzą w życie restrykcyjne przepisy UE dotyczące zawartości substancji smolistych w wędlinach. Z rynku mogą zniknąć tradycyjnie wędzone produkty... i ich producenci.” – czytamy na portalu „informacyjnym”
Znudziły mnie już unijne gierki w stylu: Ja pan i władca, ty niewolnik i parobek.
Ale cóż, skoro naród da się kopać to kopią, skoro naród da sobie wmówić, że:
"Badania wykazują, że wyrobom polskich producentów daleko do spełnienia nowych wymogów dotyczących zawartości substancji smolistych w żywności, które wejdą w życie na terenie Unii Europejskiej we wrześniu 2014 r." - alarmuje "Dziennik Gazeta Prawna". Dla producentów stosujących tradycyjne metody, nowe przepisy mogą oznaczać likwidację działalności, bo wędzenie przy użyciu drewna stanie się praktycznie niemożliwe.
Czyli kolejny cud! Kolumbowie unijni odkryli amerykę substancji smolistych szkodzących zdrowiu!
A zastanawiał się z was ktoś, o wielcy myślący tego świata, czy potężne markeciarnie produkujące
„wędliny” wędzą je jeszcze w naturalny sposób? Owszem zdarza się, ale niezmiernie rzadko.

Wszędzie możemy przeczytać prośby o umiar w jedzeniu wędzonego, o zwracanie uwagi na kolor…
A no tak, my ciemni palimy wędlinę na czarno i zapraszamy raka. Przepraszam, oni wiedzą lepiej,
co jest dla nas dobre a co złe. Czytamy dalej….

Przeprowadziliśmy badania naszych produktów na zawartość substancji smolistych. Już wiemy, że część z nich nie spełni nowych zaostrzonych norm dotyczących benzo(a)pirenu. Obecnie wyroby mięsne mogą go zawierać 5,0 mikrograma na kilogram. Od września 2014 r. będzie to 2,0 mikrograma - mówi Waldemar Kluska, dyrektor przedsiębiorstwa Taurus.

Według Izabelli Byszewskiej, prezesa zarządu Polskiej Izby Produktu Regionalnego i Lokalnego, kłopoty z powodu nowych przepisów może mieć w sumie kilkuset przedsiębiorców z różnych branż. Rozporządzenie reguluje bowiem dopuszczalne poziomy substancji smolistych nie tylko w mięsie i wędlinach, ale i innych produktach spożywczych, takich jak ryby, małże czy przetworzona żywność na bazie zbóż.
Najbardziej zagrożona jest branża mięsna, w której zniknąć może nawet ponad 100 przedsiębiorstw. Producenci twierdzą, że nikt nie konsultował z nimi norm poziomu substancji smolistych. Ratunku przed nowymi przepisami upatrują w specjalnym traktowaniu produktów regionalnych.”

No to koniec wędzenia na oponach moi mili! Od dziś proszkiem kupionym u „wykwalifikowanego producenta” za odpowiednią sumkę, by napędzać tryby unijnej niszczarki kultur. To komusze rozwiązanie polegające na wymuszonej sztucznie jednomyślności doprowadzi do katastrofy.
Poza tym sejm, politycy, unia - nie powinni zajmować się urządzaniem życia obywatelom, tylko stanowieniem jak najlepszego prawa, pozwalającego wszystkim dobrze funkcjonować w demokracji.
Partie nie będą mi mówić kiedy mam kupować, co mam jeść, jak żyć, kiedy sr.ć a kiedy odpoczywać. Nie za to im płacimy.

ZAGŁADA TRWA NADAL, tylko zmieniły się nieco narzędzia , na bardziej perfidne!
Kolejny zbrodniczy proceder, tyle, że również na (puki co) zdrowych ludziach:
Zatruta, wyjałowiona ze składników odżywczych żywność,
przymusowe toksyczne szczepionki ( choroby , bezpłodność)
 wpędzanie ludzi w biedę ( niszczenie ekonomiczne, bieda = pogorszenie zdrowia fizycznego i psychicznego)
brak opieki medycznej a raczej jej fikcja ( leki z toksycznymi dodatkami, za małe dawki suplementów, lekarze skorumpowani przez koncerny farmaceutyczne, którzy przepisują leki zamiast wyleczyć)
 zatruwanie środowiska ( dopuszczanie kancerogennych nawozów, dodatków do pasz, żywności, opryski tzw. chemitriale)
 niszczenie naturalnej żywności ( GMO)
 smog elektromagnetyczny ( wciskanie elektronicznych gadżetów, stawianie wież radiowych na budynkach mieszkalnych i w bliskości szkół i szpitali i parków i osiedli = rak, zaburzeni hormonalne , choroby tarczycy, problemy z płodnością)
+ tworzenie prawa, które zezwala na niewolnictwo ( najniższa płaca 1200 zł nie pozwalająca się samodzielnie utrzymać, nieprzystająca do kosztów życia, staże za 800 zł itd. = wpędzanie społeczeństwa w nędzę = choroby fizyczne i psychiczne)
 degradacja wartości = promowanie antywartości = tworzenie społeczeństwa bezwolnego, egoistycznego, z brakiem samodzielnego perspektywicznego myślenia dla dobra wspólnoty… czyli szarej masy bezwolnych posłusznych władzy mrówek robotnic. Do tego dochodzi ZAKAZ WĘDZENIA
A za parę dni co? Zakaz grillowania, palenia ognisk? Może unijna szlachta boi się wędzonego bo dłużej leży?

Widzę jednak duży plus tego działania, ludzie zwykli częściej jeść zakazane owoce. Ja wspieram „szarą strefę” producentów wędlin a unitom życzę smacznego.
                                                                                          
                                                                                                       





                                                           www.mowimyjak.pl                                                           

sobota, 28 grudnia 2013

21 grudzień - Szczodry Wieczór

Święta przebiegły szczodrze i biesiadnie :)
Na moim świątecznym stole tradycyjnie główną rolę pełnił chleb; smakowity, pachniało w całym domu,  bez syfu i spulchniaczy, upieczony przeze mnie na zakwasie (przepis zakwasu jest TU)

Chleb domowy posypałam ziarnami słonecznika i dyni, z dodatkiem orzechów. Nie bardzo widać, ale posypane ziarna słonecznika tworzyły wzór świaszczycy.


Może się komuś wydać nieestetycznie, ale w święta chleba nie kroimy, tylko łamiemy, zachowując przy tym odrobinę tradycji ;)

I kolejny przysmak pierogi ruskie, omaszczone skwarkami w smalcu i cebulką.

 Pierogi
Składniki ciasto:
-1kg mąki
-1jajko
-woda
-sól
Składniki farsz:
-pyry 
-2kostki twarogu
-sól, pieprz, szczypta mięty.

(Farsz robię z następujących proporcji: pyr troszeczkę więcej niż twarogu ;) mam nadzieję, że wiadomo o co chodzi ;)

Do misy wsypuję mąkę, lekko posypuję solą, dodaję jajko i wodę, i ugniatam ciasto. Dobrze wyrobione ciasto dzielę na 3 kawałki i na stolnicy wałkuję na cienkie placki, podsypując mąką, by ciasto nie przywierało do wałka i stolnicy. Na rozwałkowanym cieście wyciskam np. szklanką kółka. Małą łyżeczką nabieram farsz i zlepiam pierożki, pamiętając, by dobrze dociskać brzegi.
Moja babcia nie wyciskała kółek, tylko rwała małe kulki i je wałkowała. Taki sposób jest, wg mnie, szybszy ;) ale każdy robi wg swojego uznania. Na rynku są dostępne również maszynki do zaciskania pierogów, ale mi takie wynalazki nie podchodzą.

Pierogi wrzucamy na gotującą się, lekko osoloną wodę, ciągle mieszając drewnianą łyżką. Po wypłynięciu na wierzch gotuję je 3min (jeśli ciasto jest grubsze to gotujemy troszeczkę dłużej). Jak pierożki zaczną "puchnąć" wtedy odcedzam je. Cebulkę podsmażam na smalcu ze skwarkami na złoty kolor i omaszczam tym pierogi.
Na święta moja mamcia robi pierogi z kapustą i grzybami, palce lizać! Ale wymagają więcej przygotowań ;) a nasze ulubione to z pyrami i twarogiem.

 Karp smażony:
Oczyszczoną i pokrojoną rybę wkładam do szklanego naczynia, posypuję ziołami (tymianek, bazylia, oregano, majeranek, kolendra, pieprz kolorowy, sól morska) nacieram i odstawiam na kilka godzin. Najlepiej na całą noc przyprawioną rybę odstawić do lodówki. 
Następnie miksuję 2jajka(lekko osolone) i wkładam w nie kawałki ryby. Panieruję w mące zmieszanej z bułką tartą. Smażę na oleju (lub smalcu) na złoty kolor, pod koniec smażenia dodaję pokrojoną w kółka cebulę.
Zupa grzybowa

Składniki na garnek 3l:

-suszone grzyby (2 duże łyżki)
-20dkg pieczarek
-3 średnie ziemniaki
-1 marchew
-2 cebule
-2łyżki mąki

Suszone grzyby odgotowuję i przecedzam, następnie wrzucam do garnka. Pieczarki, marchew, ziemniaki kroję w kostkę i do garnka. Gotuję około 20minut. Na patelni rozgrzewam 3 łyżki smalcu ze skwarkami, wrzucam pokrojoną w kostkę cebulę, jak się lekko podsmaży dodaję mąkę, podsmażam, i gotową zasmażką zaprawiam zupę - gotuję jeszcze 5 minut i gotowe. Przepis rodzinny :))
Mieliśmy również barszczyk czerwony z uszkami, kaszę gryczaną z mięsem i cebulą, bigos, śledziki, sałatka wielowarzywna itd.

I słodkości na Szczodre:


Pamiętam, ze kiedyś babcia piekła na święta takie kruche, przepyszne ciasteczka o różnych kształtach.
A mi się już nie chciało ;)
Należy pamiętać, że święta mają się nam kojarzyć pozytywnie:) więc robimy tyle, ile nam się chce :))


Po kolacji podziwialiśmy "grę świateł" - w końcu to święto Światła Świata...
Kombinacje uwieczniliśmy na foto;















Święta mają być przede wszystkim rodzinne, wesołe, spędzone w miłej atmosferze. I co najważniejsze, rodzinna atmosfera powinna trwać przez cały rok a nie tylko w święta, bo nie każdy o tym pamięta.

Pozdrawiam wszystkich!
Привет всем! 
Lep pozdrav vsem!
Прывітанне ўсім!
Привіт усім!
Zdravím všechny!
Greetings to all!


czwartek, 19 grudnia 2013

SZCZODRYCH GODÓW!




nIECHAJ NA GODOWE  śWIĘTA,
nIKT O ZWADACH NIE PAMIĘTA.
dOBRZE NIECH SIĘ DZIEJE W gODY
nIECHAJ W RZEKACH PŁYNĄ MIODY,
NIECHAJ GADA WSZELKIE ZWIERZE,
NIECH BOGOWIE W NASZEJ WIERZE
SIĘ OSTANĄ, A O ŚWICIE
ŚWIATŁO SIĘ ZRODZI W śWIĘTOWICIE,
NIECHAJ DZIADY KU NAM PRZYJDĄ,
Z KUCJI GŁODNE NIECH NIE WYJDĄ,
NIECHAJ WRÓŻBY I ŻYCZENIA
BĘDĄ ŹRÓDŁEM ODRODZENIA,
DOBROBYTU I PŁODNOŚCI,
SZCZĘŚCIA I RADOŚCI.
nIECH NOWY ROK
PRZYNIESIE MAKU TARCIE
I ŚWIEŻEGO SIANA GARŚCIE,
nA CHOROBY I ZŁE MOCE,
BY NIE BYŁY STRASZNE NOCE,
SAD UBRANY ORZECHAMI
ZWIŚNIE W IZBIE PONAD NAMI.
bY ZWIERZYNA BYŁA W LASACH,
TUROŃ POŚRÓD NAS NIECH HASA,
Z LASU, WODY I OGRODU
ORAZ POLNYCH LICZNYCH PŁODÓW
NIECH NA STOLE NIE BRAKUJE!
tAK TO W GODY SIĘ ŚWIĘTUJE!

sZCODRYCH GODÓW!
NIECH NAM BOGI DARZĄ!
Sława!


 
Diduch