sobota, 5 maja 2012

Puszcza Bieniszewska-Las Kazimierski

Przyroda rodzi się, rozkwita...i jesteśmy ciągle po jej urokiem.
Majowy krajobraz w tym roku jest wyjątkowy....hmm chyba zawsze mówię "wyjątkowy" :)

pogoda dziś również była wyjątkowa...

okazałe sosny...

cudze chwalicie a swojego nie znacie... niektórzy zachwycają się palmami, ja zachwycam się
naszymi słowiańskimi sosnami :)



fiołek leśny


roślinki leśne

Pomimo, że komary tego dnia były bardzo "gościnne", to oczywiście należało odwiedzić niesamowite miejsce, gdzie czas zatrzymuje się..choć na chwilę.. ALEJA DĘBOWA: 






poniżej rośliny z mojej prywatnej kolekcji:)

a tu tulipany z mojego ogrodu

truskawki zakwitły obficie



Berberys zielony

Berberys czerwony





niedziela, 29 kwietnia 2012

Świeżość WIOSNY, piękno PRZYRODY, energia NATURY...

Pogoda jest idealna, Swaróg grzeje, Przyroda-Przyrodzona jest niepowtarzalna...

kwitnąca grusza w promieniach słońca

kwiaty gruszy

kwiat jabłoni- malinówka

biedronka na kwiatach jabłoni

kwitnąca grusza

cztery gatunki gruszy na jednym drzewie:)

kwitnąca śliwa

kwitnąca wiśnia-Wiszna

mahonia

kwiat mahonii

kalina

kalina

kosodrzewina

Balbinka

Balbinka w poszukiwaniu wybranego gatunku trawy:)

zwierzęta instynktownie wiedzą, czego im potrzeba..

pierwszy mleczyk w tym sezonie

wierzba mandżurska
.



niedziela, 1 kwietnia 2012

Święto JARE (20-26 marzec) i moja tradycja

W tym roku Święto Jare rozpoczęliśmy od posadzenia Drzewek- Jabłoni i Czereśni. Uznałam z mężem, że to odpowiedni moment, i będzie symbolicznie- w Święto odradzania się Przyrody, czas kiedy zaczyna się coś nowego.
Na stole królowały oczywiście JAJA- jare jaja :)



Nie zabrakło również kraszanek, tradycyjne (barwione w łupinach cebuli) tak, jak uczył mnie tata, a następnie drapane. 

kraszanki na Jare Gody

kraszanki


W związku z tym, że w moim domu góruje kuchnia kresowa, oprócz tradycyjnego barszczu białego, zrobiłam    
zrazy w cieście (coś podobnego na wzór babcinego pierekaczewnika) "po mojemu"- zawijańce Dobrosławy;)

zrazy w cieście 

takie jare zawijańce :)

(przepis dodam następnym razem)

Na Jare Święto nie zabrakło twórczości Masława:

Jaryło
Czas zimny przeminął, mrozy już hen w tyle
Życie czas rozbudzić nowymi mocami.
Dlatego dziś pokłony oddajmy Jaryle
By wybudzał życie dniami i nocami.

O, Młody Jaryło! Tańczże z Rusałkami
Tańcem rozpędź chmury, wróć światłe niebiosa!
Zostań już na dobre, zagość między nami
Niech w kolorach tęczy lśni perłowa rosa!

Rok zatoczył już pełne koło
Światło zyskuje przewagę nad ciemnością.
Witajże Jaryło! Jakże nam wesoło!
Młody Boże witamy! Jak zwykle z radością!

Na drzewach pojawił się pierwszy pąk młody,
Znikają szarości, jaśnieją błękity
Życie wraca w las, łąki oraz w wody!
Witajże Jaryło zielenią spowity!

Uczcijmy dziś wszyscy nasze Święto Jare!
Rodzime to święto, Młodego Jaryły!
Już ustępują kolory biało-szare,
Jaryło! Młody boże! W wiośnie twoje siły!

                                                        Masław znad Warty


niech nam bogi darzą cały rok!

Jare Gody to również Ostara, Alban Eilir, Bachanalia, Dzień Eostre, Dzień Pani, Easter, i Wielkanoc.


Jest to dzień w którym radośnie świętuje się zrównianie dnia i nocy. Zwycieża wtedy harmonia natury, jednocześnie przybywa coraz wiecej dnia i swiatła, dlatego w obchodach tego święta zwykle wyraża się radość z powodu odejścia zimy i odnawiania się uradzaju w przyrodzie wychodzącej z zimowego uśpienia.


Tradycyjnym symbolem tego dnia jest jajko (ugotowane na twiardo), które powinno znaleźć się na ołtarzu przystrojonym kwiatami (najlepiej w kolorze żółtym).

 Jajko symbolizuje odrodzenie się życia; z pozoru twrade i martwe, niesie w sobie zalążek nowej istoty. Symbol ten został później przejęty przez chrześcijańską Wielkanoc, podobnie jak jej angielska nazwa EASTER, która pochodzi od imienia starożytnej boginii Eostre – patronki święta wiosny w tamtym regionie.

Tradycyjną częścią rytuału na ten dzień jest sadzenie ziaren przez każdego z uczestników w wielkiej, wspólnej donicy. Później każdy po kolei je podlewa. Jest to czynność o dużym potencjale magicznym, dlatego często praktykuje się pobłogosławienie sadzonego ziarna i uczynienie aktu sadzenia symbolicznym zaszczepieniem w sobie i swoim życiu czegoś, co chcemy by w nim trwało i wzrastało (np. miłości, świadomości duchowej, dobrobytu i.t.p.) źródło http://alassea.w.interia.pl/

(ciekawe opisy również na stronie www.wicca.pl , na korze brzozowej spisane, )

A skąd się wzięła Wielkanoc? :) A przecie coś musieli zrobić, coś przekcić...
"Chrześcijańskie święto Zmartwychwstania Pańskiego musiano w IV wieku n.e. na siłę połączyć z którymkolwiek świętem z dawnego kalendarza Świąt Wiary Przyrody u wszystkich starożytnych ludów Europy. Dotyczy to w równym stopniu ich wszystkich ponieważ Wiara Przyrody jest oparta na obserwacji P R Z  Y R O D Y  właśnie a w związku z tym i u Celtów i u Germanów i u Rzymian i u Greków, a także a jakże u  Słowian, Istów i Dawanów obchodzono je mniej więcej w jednakowym czasie – na końcu marca Nowy Rok i Święto Wiosny, a na końcu kwietnia – Zielonych Świątków i Święto Drzew. Tyle że jedni obchodzili je w terminie związanym z kalendarzem księżycowym (20 – 26 marca, 20-26 kwietnia) a inni w terminie świeższym – z kalendarza słonecznego na równonoc słoneczną – 21 marca i na koniec miesiąca słonecznego – 30 kwietnia. Po wprowadzeniu mieczem i stosem ognistym nowej – jakże humanitarnej religii -  zaczęto je więc pod presją kata obchodzić jako Wielkanoc, którą lokowano raz blisko Równonocy – czyli jako faktyczne dawne Święto Nowego Roku (20-26 marca), albo znów (zależnie od Pełni Księżyca – tak jak jest to w tym roku) jako Gaik-Maik, Nowe Latko, Zielone Świątki (czyli Święto Zielonych Bogów – Bogów Boru – Borany-Leszy i Leszego-Borowiła oraz dwugłowych, dwupłciowych Bogów Kiru Wiosny – Jaruny-Jaryły [Jarowita] czyli inaczej Gaji-Gaika, albo Majuny-Maika, około 20- 26 kwietnia).
Do tego  Kościół w terminie bliskim pogańskich tradycyjnych Zielonych Świątków wymyślił – po to żeby zupełnie “skutecznie przykryć” wszelkie obrzędy Wiary Przyrody w całej Europie (Celtowie i Germanie preferowali obrzędy dosłownie kilka dni później  – 30 kwietnia, 1 maja lub 2 maja – więc urządzono im i nam przy okazji święto Świętego Józefa. Nie wiedzieć czemu Dzień Świętego Józefa Kościół Chrześcijan nazwał Świętem Drzew (czy dlatego że on był cieślą i stolarzem, to znaczy ścinał drzewa i używał drzewa na stołki, łyżki i rogalki?!!!].
Ale dzień Świętego Józefa to według Kościoła Chrześcijan nie tylko dzień Święta Drzew, lecz także dzień Święta Miłości [ czyżby miłości z której narodził się Niepokalnie Poczęty - ale przecież jeśli się urodził w grudniu to właśnie na Święto Wiosny powinien być poczętym i to w zwyczajny sposób].
I miał to też być według Kościoła Chrześcijan dzień  Święta Bydła [ ale chyba nie dlatego, że Jezus urodził się pośród bydła w stajni, ani dlatego że razem z Józefem uciekał na ośle]???!

Kościół Chrześcijan nawyprawiał się rzeczywiście niezłych łamańców i fikołków, żeby się w te święta “wciąć”.Przez litość nie wspomnę, że musiał w związku z tym przesunąć datę urodzin mitycznego Jezusa (syna nie Józefowego, lecz ponoć Jehowego – poczętego promieniem światła), no i datę jego promiennego poczęcia.źródło http://bialczynski.wordpress.com







piątek, 30 marca 2012

Aleja Ośmiu Dębów- Dęby w Puszczy Bieniszewskiej- duchy pogańskiej historii

To przepiękne i urocze miejsce, gdzie głównymi bohaterami są Dęby, znajduje się w Puszczy Bieniszewskiej - w Rezerwacie Pustelnik (woj. wielkopolskie). Aleja Ośmiu Dębów o każdej porze roku jest niezwykła. Podziwiając te prastare drzewa przenosimy się w tamte, dawne czasy, kiedy Dęby były młode...  
Dęby- Strażnicy Pogańskiej Historii, świadkowie dawnych czasów...

Aleja Ośmiu Dębów, fot. Dobrosława

W Alei znajduje się osiem dębów szypułkowych. Wg informacji znalezionych w sieci  dęby mają około 500lat. 

Pomniki Przyrody, Pomniki Wiary Przyrody

Stary Dąb dotknięty pazurem Czasu

Aleja w Puszczy Bieniszewskiej


W alei znajduje się osiem dębów szypułkowych. Największy został nazwany Kamedułą dla upamiętnienia klasztoru Kongregacji Pustelników Kamedułów, który znajduje się wśród pobliskich lasów (na szczycie Sowiej Góry). Drzewa w alei wymagają ochrony i pielęgnacji, dlatego Konińskie Towarzystwo Sportów Rekreacyjnych „Sport Club Konin” postanowiło wytyczyć nowy szlak rowerowy, zwany Dębowym. Jego celem będzie popularyzacja i ochrona drzew. Im też przypisani zostaną opiekunowi oraz imiona. Drugim dębem w alei, już nazwanym, jest „Zawiadowca”, a jego opiekunem Polskie Koleje Państwowe w Koninie. Trwa szczegółowa inwentaryzacja szlaku.  Nasza inicjatywa jest warta popularyzacji poczynań w zakresie: ratujmy jeszcze, co można dla przyszłych pokoleń – napisano w zgłoszeniu.

Zgłoszenie nadesłało Konińskie Towarzystwo Sportów Rekreacyjnych „Sport Club Konin”.(swietodrzewa.pl)
- www.klubgaja.pl


Info. ze strony swietodrzewa.pl :





Rezerwat Pustelnik - wyodrębniono go z obszaru Puszczy Bieniszewskiej, zajmuje powierzchnię 100,25 ha. Założony celem zachowania i ochrony naturalnych fragmentów lasów liściastych - łęgowych i grabowych, m. in. z dość licznie tu występującą w runie lilią złotogłów. Rezerwat obejmuje różne elementy krajobrazu, przyrody i kultury. Pośród lasów, jezior i polan na szczycie wzgórza Sowia Góra znajduje się klasztor oo. Kamedułów. U jego podnóża krzyżują się szlaki turystyczne biegnące z Konina, Kawnic i Kazimierza Biskupiego.

To przepiękne miejsce wraz z Sowią Górą- położoną niedaleko Alei Ośmiu Dębów kryje w sobie wiele tajemnic, to duży kawał naszej historii, pogańskiej kultury, słowiańskiej tradycji i religii. 
W miarę możliwości będę wzbogacać ów posta większą ilością treści.



sobota, 17 marca 2012

Słowiańska Książka Dobrosławy

Niedawno skończyłam robótkę ręczną okładki do swojej "książki".
Historia tego jest taka, że kiedyś na strychu znalazłam stare pożółknięte niezapisane kartki. I tak się narodził pomysł na "coś". W miarę zgłębiania wiedzy o religii-wierzeniach starosłowiańskich, stwierdziłam, że  zbieranie materiałów e-książkowo :) mi nie wystarcza. I tak zaczęłam spisywać to ręcznie, na swoje pożółknięte, dotknięte ręką czasy kartki.
Spisuję tam te historyje i wydarzenia, które niektórzy ludzie chętnie wymazaliby na zawsze...
Oczywiście nie zabraknie w mojej księdze deseru po daniu głównym, czyli magii po słowiańsku :) to przecież nieodłączny element naszej słowiańskiej tradycji.
Książka jest w połowie niezapisana- ciągle dopisuję ciekawe nowe historie, które udaje mi się zdobyć drogą wirtualną i nie tylko.
Obecnie zbieram materiały dotyczące sposobu rachuby czasu Słowian, Kręgu Życia, Kalendarza Słowiańskiego.

środa, 22 lutego 2012

Widzenie w puszczy

Edit 15.12.2021 wiersz został usunięty przez autora bloga. 


Dąb Poganin- fot.ze str. http://www.garnek.pl

"Dąb Masławowy"- dokładnie pod tym dębem filozofuje i medytuje Masław :)


poniedziałek, 20 lutego 2012

Natura zamiast betonu

Ów posta zacznę słowami piosenki  "Do serca przytul psa" -Kabaretu Elita........

Zanim zdechnie w oceanie 

struty ropą śledź ostatni,

I ostatniej trawy źdźbło przykryje pył,

Zanim w Leśniczówce - Pranie 

gigantyczny motel stanie

Zanim ciszę leśną zmąci jazgot pił


Nim karmiona sztucznie krowa 

da zielone, chude mleko

Zanim wzruszysz się, wąchając sztuczny kwiat

Zanim naturalny ersatz 

w krew ci wejdzie tak daleko,

że polubisz plastikowy śmieszny świat


Do serca przytul psa, 

weź na kolana kota,

Weź lupę, popatrz - pchła! 

Daj spokój,

Pchła to też istota

Za oknem zasadź bluszcz, 

niech się gadzina wije,

A kiedy ciemno już i wszyscy śpią

- ojciec śpi

- matka śpi

- żona śpi

- córka śpi....


...zapylaj georginie....


Nim zatruje aerozol 

do cna życie morskim świnkom

I przysłoni góry ćma dymiących hałd

Nim słowiki i skowronki 

stracą głosy i umilkną 

W metalicznym ryku rozwydrzonych aut


Zanim zniknie pod betonem 

osiedlowych skwerków reszta,

A w piwnicy odda ducha szara mysz,

Zanim wszystko, co zielone, 

co w pachnącej trawie mieszka

Na podeszwach rozniesiemy wzdłuż i wszerz


Do serca przytul psa, 

weź na kolana kota,

Weź lupę, popatrz - pchła! 

Daj spokój,

Pchła to też istota

W jeżyny nura daj

lub usiądź na mrowisku

To może nie jest raj, 

lecz trwaj tak, trwaj

- w jeżynach trwaj,

- nie wstawaj

- a ty trwaj

- a ty trwaj


...bo to jest w końcu - wszystko...



Balbinka zeszłorocznego lata :)

Nie znoszę betonu, kostek brukowych, dróg asfaltowych -okropność! i brzydota! 
Naturalne organizowanie podwórka czy ogrodu jest jak najbardziej estetyczne, praktyczne i zdrowe.
Najbardziej śmieszy mnie, kiedy podczas ulewnego deszczu ludziska narzekają na "wielką ulewę", bo woda zalewa wybrukowane podwórka czy całe miasta. Hmmm w beton woda nie wsiąknie...
A na ziemi pokrytej pięknym zielonym dywanem trawy.....pachnie, szczególnie po deszczu, cudownie.
Fajnie powspominać wiosenno-letni krajobraz, ale zimowe widoki też są urocze. 


A Jukun był najbardziej zadowolony ze śniegu :)