jagaa

jagaa

wtorek, 16 października 2012

Trzynaście Dębów - Masław znad Warty






Trzynaście Dębów

Maleńki chłopiec pewnego ranka
Znalazł w dębowym gaju żołędzie
Schował je w domu do małego saganka
Ciekawy mocno, co z tego będzie.

Wiosną wyszedł z nimi na wzgórze
Tam patykiem długim wielki krąg nakreślił
Wyjął żołędzie, które niósł w kapturze
I w koło w dołkach trzynaście sztuk zmieścił

Chodził, podlewał, doglądał ich, co dnia
Patrzył jak ziemia pęka, wschodzą kiełki
Kładł się koło nich i słyszał jakby z ognia
Z ziemi rodzącej dochodziły zgiełki.

Wiedział, że duchy przodków czynią opiekę
Wpajają mądrość w bardzo młode pędy.
Przez lata wylał pod nie wody rzekę
By móc patrzeć w młode, rodne dęby.

Gdy się własnych dzieci, ba, wnuków dochował
Wzgórze już było cieniem okryte
Nie raz tam w upalne dni od żaru się chował,
Jakim były domostwa we wsi spowite.

Jego już brakło a dęby wciąż młode
Stawały się większe, dorodne, silniejsze
Same czerpały z matki ziemi wodę
A z każdym rokiem były wciąż mądrzejsze.

Wkrótce na środku stołp stanął lipowy
I miejsce to było dla ludności święte
Schodziły się tam wiedzmy, białogłowy,
Mężowie orężni i w rogi było dęte

Przy każdym święcie, dary tam składano
Wszystkim przodkom i słowiańskim Bogom.
We wstążki na Jaryły dęby ozdabiano 
By plon ziemia dała wszystkim wielkim rodom.

Po kilku wiekach pełne dębów wzgórze
Było widoczne z odległego grodu.
A trzynaście dębów było dumnym stróżem
Wiary Przyrodzonej słowiańskiego rodu.

I choć ciemne wieki mgłą wzgórze tuliły,
Choć płynęły pod nim znad Jordanu ścieki,
Dęby to przetrwały, wręcz nabrały siły
Bo nie piły wody z zatrutej rzeki.

Teraz stoją dumnie strażnicy naszej Wiary
Stare, lecz dumne twarde jak kamienie
Szumem konarów przywołują czary,
Które poruszą słowiańskie korzenie.

I wleją w nowy naród prastarego ducha
I przypomną czasy z ponad sławnych sławne!
I tysiące z tysięcy tych słów znów wysłucha
By ze zgliszczy historii Bogi wstały dawne!

A trzynaście dębów, co święty krąg tworzy,
Zrzuca na ziemię maleńkie żołędzie
Mnie oczarowały a innych to trwoży…
Posadzę je na wiosnę, ciekawe co z tego będzie?


                                                           Masław znad Warty 

                                                                                                          2012-10-16

2 komentarze:

  1. Fajny wiersz... To twój wiersz, czyż nie?
    Takie trochę... bo ja wiem... zatrważające, jak to ujęte zostało. Mocne;)

    OdpowiedzUsuń
  2. To nie jest mój wiersz ;) Autor podpisał się pod wierszem.

    OdpowiedzUsuń