jagaa

jagaa

sobota, 5 lutego 2011

Jare Święto

                                  JARE ŚWIĘTO

Słowiańskie święto obchodzone 21 marca w Równonoc Wiosenną, poświęcone szczególnie Matce Ziemi. Magiczne obrzędy i rytuały, które towarzyszą temu świętu, mają wnieść do domostw energię i radość życia oraz mają zapewnić powodzenie i urodzaj na rozpoczynający się rok.
Powszechnym zwyczajem jest topienie lub spalenie Marzanny-kukła symbolizująca przepędzanie zimy. Czyni się to przy wszczynaniu hałasu- trzaskami z batów, klekocie i terkocie grzechotek, śpiewami i grą na różnych instrumentach.
Po tym symbolicznym wygnaniu Zimy, następuje rytuał przywitania Wiosny.
Na wzgórzach, wzniesieniach, pagórkach mężczyźni rozpalają ogniska, które mają przyspieszyć przyjście Wiosny i słonecznych dni. Młodzi wędrują dl lasów i na łąki w poszukiwaniu wierzbowych i leszczynowych witek z pąkami bazi-kotków z których buduje się wiechy.
Jest to również czas na sprzątanie gospodarstw, podwórek, obejść, domostw. Piecze się placki a szczególnie wiosenne kołacze. Najważniejszym symbolem tegoż święta są malowane jajka-pisanki- PRASŁOWIAŃSKI SYMBOL ŻYCIA, PŁODNOŚCI, MAGICZNEJ SIŁY WITALNEJ.
Pisanka jest ważnym elementem obrzędów, która ma zapewnić zdrowie i dorodność domowników. 
Do przepędzenia złych mocy, po zakończeniu przygotowań do głównego obrzędu, w wieczór przedświąteczny obchodzi się całe gospodarstwo i okadza się różnymi ziołami każdy jego zakątek.
Nstępnego dnia obchodzi się ŚMGUS- rytuał, który polega na uderzaniu się nawzajem witkami wierzbowymi czy baziami. Rytuał oczyszcza człowieka i daje mu siłę.
Kulminacją Jarego Święta są igrzyska połączone ze śpiewem i tańcami, uroczystą biesiadą, podczas której obdarowuje się kraszankami. Ów biesiada zazwyczaj odbywa się na wzgórzach.
Resztki jadła zakopuje się w miedziach, w celu zwiększenia płodności Ziemi.
Następny dzień święta to DYNGUS- obmywanie się w wodzie, która ZAWSZE jest święta. Rytuał ten z biegiem czasu przekształcił się w oblewanie się nawzajem zimną wodą. Dyngus to moc dodawania ludziom siły życiowej, tak samo jak deszcz daje siłę roślinom.
 Wieczorem odwiedza się mogiły, kurhany, smentarze przodków, gdzie wspomina się ich i pozostawia się dla nich jadło.
 Ostatnim rytuałem tegoż święta jest zwyczaj sadzenia młodych drzewek, w korzeniach których zakopuje się kawałki świątecznego kołacza. W innych regionach urządzane są też pochody zwierząt i ludzi przebranych za zwierzęta. Młode panny mają brzozowe wianki na głowach a młodzieńcy niosą palmy- plecione z łąkowych ziół i zeszłorocznych zbóż. Na końcu korowodu są muzykanci, którzy celowo hałasują, aby wywołąć burzę, deszcz i pioruny- pierwsza wiosenna burza i pierwszy piorun uderzający w ziemię jest postrzegany jako akt miłosny Peruna z Ziemią. Dopiero po pierwszym grzmocie można rozpocząć pierwsze prace na roli.
 Podczas większych problemów z urodzajem, plonami, orze się czarny, i białym wołem zarys wioski, co dodatkowo chroni przed złymi mocami.


                            ŚWIĘTO JARE

Dziś jest dzień Jarego Święta
Chwalmy Mokosz-Matkę Ziemię
By wilgocią przesiąknięta
Udźwignęła plonu brzemię

Chwalmy Słońce, zapach ziemi
Które wiosna z sobą niesie
Niech z cudami rozlicznymi
Mroźnej zimy kres przyniesie

Święty ogień grzeje ziemię
Dając jasny przykład Słońcu
Co wśród chmur zimowych drzemie
By swą moc zbudziła w końcu

Niech się pola zazielenią
Niech je kryje barwne kwiecie
Niech się wody złotem mienią
Szepcząc cichą pieśń o lecie

Niech się rodzą silne dzieci
Niech się młodzi łączą w pary
Niech nasz głos od Bogów leci
W sercach niech nie braknie wiary

Wiosna w lekkim wiatru tchnieniu
Idzie ku nam w kwietnej bieli
By zostawić nas w zdumieniu
Że nam cud u stóp się ścieli. 
 
   *   *   *   *   *   *


                           Jare Gody


Wyrwani ze snu Swarożyca
Żercy w ofierze złożyli Marzannę
Świat ukazał ospale swe lica
By móc rosy podziwiać poranne


Wiosna z burzą w orszak przybyła
Perun gromem niebo upomniał
Ziemię zielenią żywą pokryła
A deszcz napić jej nie zapomniał


Strzybóg przegonił suche i stare
Odsłonił świeże, wypędził chłód
Jak matka ze snu oddechem stopił lód


Nowym życiem woda wezbrała
Pani Mokosz wilgotna i płodna
Wszelka natura do godów jest śmiała
Oto pora co chuci jest żądna


Dnie nocą skąpią czasu okrutnie
Słońce z Luną spór o władzę toczy
Dopóki lato kłótni nie utnie
I przesilenie rozjemczo nie wkroczy
Będzie zuchwale świecić nam w oczy


*    *    *    *    *    *    *    *    *    *    *    *
  

2 komentarze: