Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kościół katolicki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kościół katolicki. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 lipca 2021

Celowe zakłamywanie historii przez Kamila Janickiego czy efekt niskiego poziomu wiedzy?

 Kilka dni temu przypadkowo wpadł mi w ręce artykuł tak bzdurny i naciągany, że postanowiłam odnieść się do niego. 

Poniżej link do tekstu Kamila Janickiego, który za wszelką cenę stara się wmówić czytelnikom, że pogaństwa żadnego nie było a religia Słowian, to naciągana bajka...

https://ciekawostkihistoryczne.pl/2016/11/04/zmyslone-poganstwo-czy-nasi-slowianscy-przodkowie-byli-ateistami/



Zrozumiałabym, gdyby artykuł napisał amator, bloger, który ma nikły zasób wiedzy i za mocno pofolgował swojej fantazji. 

Kamil Janicki, który ukończył historię na UJ i chwali się wydaniem swoich książek w 250 tysiącach egzemplarzy, płodzi bzdurne teksty, po których można spaść z krzesła ze śmiechu lub dostać niestrawności emocjonalnej. 

Na szczęście znalazłam w internecie komentarze odnoszące się do tych wypocin Janickiego. 

Poniżej komentarz Tomasza Kosińskiego odnośnie art. "zmyślone pogaństwo.." K. Janickiego;

"(...) Autor kolejny raz szuka sensacji na siłę, niestety opierając się na celowych przekłamaniach i manipulacjach faktami. 

Już sam początek artykułu ma wywołać szok poznawczy. Janicki bez kozery pisze bowiem: "Religia Słowian, pełna barwnych mitów, potężnych bóstw i wpływowych kapłanów to tylko naciągana bajka. Rodzimą wiarę wymyślili naukowcy lubiący folgować własnej wyobraźni. I wszystko co o niej wiesz najwyższa pora odesłać do lamusa."

Nie wiedzieć czemu głównym dowodem na niepoważną tezę autora mają być wątpliwości historyków co do przebiegu tzw. reakcji pogańskiej w 1031 roku. 

Janicki bezpodstawnie twierdzi też, że lud nie musiał się buntować przeciwko uciskowi Kościoła, bo nic takiego nie miało miejsca. Nie było dziesięciny, ani żadnych kościelnych podatków. Za nic ma relacje kronikarzy Thietmara czy Helmolda, którzy jako księża katoliccy sami przyznawali, że powodem buntów pogan był przesadny ucisk chłopów przez możnych i duchownych. 

Dalej snuje swoje "wywrotowe" historie kłamliwie twierdząc, że "religia wszelkich Słowian, a już szczególnie naszych odległych przodków, istnieje… głównie w głowach naukowców." 

Kłamie twierdząc, że nieznane są imiona słowiańskich bogów i "Nie sprecyzowano ceremonii, nie podano lokalizacji świątyń czy jakichkolwiek szczegółów kultu". To o czym w takim razie pisali Thietmar, Adam z Bremy, Helmold czy Saxo, o polskich kronikarzach nie wspominając? Wszyscy oni w zmowie powymyślali sobie wyprawy chrystianizacyjne Ottona z Bambergu, burzenie świątyń, obalanie posągów, obyczaje wróżebne w Arkonie, opisy świąt i innych przejawów pogańskiego kultu, tak silnego, że w kolejnych wiekach liczni kaznodzieje w swoich zachowanych kazaniach ubolewali nad wciąż żywą wiarą w słońce, bóstwa, biesy i różne duchy?

Dalej pisze, że "Problem w tym, że stojąca u ich podstawy teoria została w międzyczasie obalona przez nowe pokolenie specjalistów. I wszystkie oparte na niej prace też wypada odesłać do lamusa."

Odwołuje się tutaj do idiotycznych tez D. A. Sikorskiego, który uznaje wszystkich kronikarzy niemieckich, duńskich, arabskich, polskich, ruskich, czeskich itd. za kłamców, bo archeolodzy mają wątpliwości czy znalezione obiekty w Wolinie, Wrocławiu, Gnieźnie i innych miejscach to świątynie czy budynki o innym przeznaczeniu. 

Ignorancja autora, aż boli i niestety trudno dać jej wiarę, zatem należy wnosić, że jest to celowe robienie z ludzi idiotów. Jeśli w taki sposób Janicki tworzy swoje ciekawostki historyczne to trzeba go uznać za ewidentnego kłamcę i manipulatora, miejmy nadzieję, że wymyśla te swoje sensacje tylko dla kasy, a nie z innych powodów. 

Bezczelnie i nieodpowiedzialnie pisze, iż "Pogaństwa nie trzeba było tępić, a chrześcijaństwa – wprowadzać pod groźbą miecza." 

Litości. Lud zatem chętnie się chrzcił i porzucał swoje "prymitywne" wierzenia, nikogo nie zabito w imię Jezusa, nie spalono świątyń, których nie było i nie niszczono posągów, które nie istniały?

Większych głupot już dawno nie czytałem. No, chyba, że w hiperkrytycznych książkach L. Moszyńskiego czy D. A. Sikorskiego, których Janicki sobie upodobał za autorytety z całego grona historyków i religioznawców mających inne zdanie na ten temat. 

Nie ma sensu szczegółowo analizować bredni tego poczytnego autora. Wypada tylko przestrzec przed taką formą zakłamywania faktów i robienia czytelników "w balona".

Nawet niektóre szalone teorie niektórych turbosłowian, jak teza Szydłowskiego o Biblii jako historii Lechitów - Chaldejczyków, są tylko dyskusyjnymi hipotezami. Janicki stara się nam natomiast wmówić, że wszyscy naukowcy, poza L. Moszyńskim i D. A. Sikorskim kłamią, a tylko oni znają jedynie słuszną  prawdę.

A co najzabawniejsze, obwinia za to "kłamliwe" wyolbrzymianie rodzimej wiary... Kościół katolicki. Ta instytucja dużo akurat nakłamała i ma wiele na sumieniu, ale teza o zmyślonym przez uczonych i duchownych pogaństwie jest po prostu głupia. 

Jeśli ktoś chce wierzyć w takie bzdury to trzeba mu tylko współczuć. 


08.12.2019

Tomasz J. Kosiński "

Za: http://slavia-lechia.pl/ciekawostki-historyczne-czyli-sensacje-kamila-janickiego-dla-ubogich-id108

Wnikliwiej szukając podobnych treści okazuje się, że Janicki płodzi te pseudo historyczne teksty lepiej aniżeli królik. Wystarczy, że w Google wpisałam "bzdury kamila janickiego" i wyskoczyły mi artykuły krytykujące kłamstwa Janickiego. 

Poniżej link do kolejnych "ciekawostek" made in janicki. 

https://wielkahistoria.pl/prawdziwa-religia-slowian-w-co-wierzyli-nasi-przodkowie-w-swietle-nowych-badan/

 

Idealny Komentarz do kłamstw Kamila Janickiego w artykule o "prawdziwej religii Słowian" znalazłam na zaprzyjaźnionym blogu 

https://www.google.com/amp/s/opolczykpl.wordpress.com/2020/06/24/bzdury-wymysly-i-klamstwa-o-slowianach-w-wydaniu-historyka-kamila-janickiego/amp/ 

i pozwolę sobie zacytować opolczyka ;

"(...) Już sam zwrot w tytule – „Prawdziwa religia Słowian” – budzić musi podejrzenia. Głosicieli „prawdziwych religii” jest multum, tak samo jak i tych „prawdziwych religii”.

.
Pierwsza wątpliwość – czy wierzenia Słowian można nazywać „religią”. Niestety wielu badaczy, historyków, publicystów i pisarzy nazywa wszystkie wierzenia, także naturalne, religiami – co jest błędem. Termin religia wywodzi się z łacińskiego religare i oznacza „re” – ponowne, powtórne, oraz „ligare” – połączenie się” – w domyśle z bogiem/bogami. Termin ten pasuje przede wszystkim do wymyślonych „religii objawionych”, a więc przede wszystkim religii abrahamowych – judaizmu, chrześcijaństwa i islamu (ale i do np. zaratusztranizmu). Mówiąc najogólniej, czym jest w ich wydaniu religia, wygląda to tak: ludzie zapomnieli o „prawdziwym bogu”, stali się „bałwochwalcami”, ale potem pojawił się Abraham i Mojżesz, Joszue/Jezus, na koniec Mahomet i objawili odpowiednio żydom, chrześcijanom i muzułmanom „prawdę objawioną”, dzięki czemu u żydów-chrześcijan-muzułmanów nastąpiło religare – ponowne połączenie się z „prawdziwym bogiem”. I stąd te zmyślone „prawdy objawione” należy nazywać religiami – są  w przekonaniu wyznawców powtórnym połączeniem się z jedynie prawdziwym bogiem,  Natomiast nie są religiami wierzenia naturalne, pierwotne, powoli kształtowane u ludów przedcywilizacyjnych w sposób niejako naturalny przez dziesiątki tysięcy lat .
.
Kłamstwem jest, że „w czasach Mieszka I i Bolesława Chrobrego w Polsce nie prowadzono masowej akcji chrystianizacyjnej, Kościół nie pobierał dziesięciny, a ludność nie miała powodu wzniecać rebelii przeciw nowej religii”.
Za Mieszka i owszem, przymusowo narzucono katolicyzm „tylko” dworowi książęcemu, mieszkańcom głównych grodów, możnowładcom i drużynie książęcej. Dopiero za Chrobrego wprowadzono powszechnie wobec ludu wybijanie zębów za łamanie przymusowych kościelnych postów oraz zaciekle wyrąbywano święte drzewa i całe święte gaje (choć robiono to już za Mieszka I). Dziesięciny na kościół pobierali komornicy dworscy, gdyż kościół miał zbyt mało własnego personelu. A lud nienawidził i narzuconej mu ponurej nadjordańskiej religii, i narzuconych danin – przez co wielokrotnie się buntował.
.
Kłamstwem jest, że  „Rzekoma „reakcja pogańska” nie miała miejsc”. Takich „reakcji” – większych i odnotowanych przez kronikarzy buntów – było kilka:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Reakcja_poga%C5%84ska#Wa%C5%BCniejsze_rozruchy_zwi%C4%85zanie_z_reakcj%C4%85_poga%C5%84sk%C4%85
.
Buntów mniejszych, lokalnych, było jeszcze więcej, tyle że nikt o nich nie pisał. Półprawdą jest, że  „do większości kraju chrześcijaństwo w ogóle nie dotarło”. Nie tyle nie dotarło, co było odrzucane przez lud, który mimo wściekłej propagandy, kar (wybijania zębów za łamanie kościelnych postów) i niszczenia świętych gajów trwał przy swoich bogach. 

A już niewyobrażalnym i durnym po prostu kłamstwem jest, że niby „w państwie pierwszych Piastów… nie było żadnego pogaństwa zdolnego buntować się przeciw nowej wierze.
Bunty były i to niejeden (o tym za chwilę). Przywiązanie do pogaństwa, do zwalczanych przez kler i katolickich władców własnych bogów, zwyczajów, obrzędów i świąt było u poddanych Piastów ogromne. Przy czym kler podstępnie na przestrzeni wieków wiele pogańskich świąt, obrzędów i zwyczajów przywłaszczył sobie nadając im nadjordańską interpretację. A te obrzędy, którym nijak było nadać katolicką interpretację, były przez całe milenium zwalczane, a na koniec zepchnięte do statusu „ludowych zwyczajów” – jak choćby topienie/palenie Marzanny czy kupalnocne harce przy ogniskach. Kamil Janicki jako historyk powinien sam wiedzieć, że np. wszystkie rzekomo katolickie zwyczaje towarzyszące „katolickiej wigilii” – łącznie z 12 potrawami, sianem pod obrusem, łamaniem się „opłatkami” (wcześniej cienkimi plackami) i śpiewaniem kolęd to zwyczaje i obrzędy pogańskie, którym nadano nadjordańską interpretację. (...) 

Tu wracam do buntów pogańskich, którym zaprzecza Janicki w oddzielnym artykule:
https://wielkahistoria.pl/reakcja-poganska-1031-roku-czy-po-smierci-boleslawa-chrobrego-w-polsce-upadlo-chrzescijanstwo/
.
Jego głównym argumentem jest stwierdzenie: „Dwie krótkie wzmianki. Łącznie nie więcej niż trzydzieści słów… A jednak na ich bazie budowano całe opowieści. Trudno się dziwić. Mamy do czynienia z prawdziwą pułapką na historyków. A już szczególnie na pisarzy, ceniących nie tylko fakty, ale też atrakcyjną fabułę.”
Jako historyk powinien wiedzieć jednak Janicki, że często, bardzo często, w grubej „kronice” katolickiej tylko jedno jedyne krótkie zdanie mogło być prawdą, a reszta propagandą, wymysłami i kłamstwami. W średniowieczu (i nie tylko) kroniki kk milczały o zbrodniach, oszustwach i fałszerstwach kleru, o stawianiu pochodowi krystowierstwa oporu. Obowiązywała wtedy propaganda, jakoby „nawracani” poganie z radością przyjmowali nadjordańską „dobrą nowinę”, chętnie i dobrowolnie odrzucali „bałwochwalstwo” i gorliwie zaczynali wyznawać żydowskiego „zbawiciela”. Ta propaganda do dzisiaj uprawiana jest przez polskojęzyczny kler, głoszący często, że Polacy od 966 roku byli gorliwymi katolikami. (...) 


(...) oto co odpowiedzieli nawracającemu ich biskupowi Mistelbachowi Szczecinianie: „U was, chrześcijan, pełno jest łotrów i złodziei; u was ucina się ludziom ręce i nogi, wyłupuje oczy, torturuje więzieniach; u nas, pogan, tego wszystkiego nie ma, toteż nie chcemy takiej religii! U was księża dziesięciny biorą, nasi kapłani zaś utrzymują się, jak my wszyscy, z pracy własnych rąk”.
.
Do wywołania powszechnego pogańskiego buntu nie potrzeba też było „zburzonych świątyń dawnego porządku” (których na ziemiach piastowskich chyba nawet nie było). Wycinanie świętych dębów i całych świętych gajów, bezczeszczenie rzymskimi szubienicami świętych gór i innych świętych dla pogan miejsc było takim samym świętokradztwem, jak burzenie świątyń i wywoływało takie same wzburzenie. Nie było też u Słowian dogmatów – te są cechą zwłaszcza religii abrahamowych. Natomiast ich wierzenia, zwyczaje i obrzędy były całkowicie odmienne od narzucanych przez chrześcijaństwo ponurych nadjordańskich guseł, których nasi przodkowie po prostu nie chcieli i przeciwko którym się buntowali.(...) 

(...) całkowicie myli się Janicki twierdząc, że nieznane są imiona (słowiańskich) bogów, „może poza kilkoma absolutnie podstawowymi”.

Po pierwsze – absolutnie podstawowymi bogami Słowian była Matka Ziemia – Mokosz i Słońce – Swarożyc. Słowianie zdawali sobie sprawę z tego, że Ziemia – Mokosz – jest ich Matką i dlatego czcili ją szczególnie. Zdawali sobie też sprawę z tego, że bez Słońca i jego ciepła i światła na Ziemi nie byłoby życia. Przez co i Słońce-Swarożyc był, obok Mokoszy, przez tysiąclecia bogiem najważniejszym. Po drugie – ale byli i inni bogowie – Perun (wymieniony przez autora), Weles, Swaróg, Świętowit, Trygław, Strzybóg, Pochwist, Perperuna czy Jarowit. Dyskusyjnymi, choć nie można ich wykluczyć, byli Żywia, Łada czy Nyja. I jeszcze z tuzin innych. I nie jest tak, że pamięć o nich całkowicie zaginęła – przetrwały w tzw. „tradycji ludowej” o czym pisał Zorian Dołęga-Chodakowski:
.
„Trzeba pójść i zniżyć się pod strzechę wieśniaka w różnych odległych stronach, trzeba śpieszyć na jego uczty, zabawy i różne przygody. Tam, w dymie wznoszącym się nad głowami, snują się jeszcze stare obrzędy, nucą się dawne śpiewy i wśród pląsów prostoty odzywają się imiona Bogów zapomnianych.”

.
Tak więc w „tradycji ludowej”, przynajmniej do XIX wieku, przechowało się znacznie więcej imion bogów oraz starych pogańskich obrzędów, niż Janicki gotów jest to przyznać. I od wtedy zaczęły być spisywane.(...) 

Pisze Janicki: „Rzecz dotyczy nie tylko Polski, ale nawet zamieszkanego przez Lutyków Połabia, gdzie religia Słowian – zapewne w reakcji na brutalną ekspansję Rzeszy – rzeczywiście przyjęła bardziej złożone formy.”
A więc – nie religia – a wierzenia, a raczej wiara Przyrody. Przy czym u Wieletów, Obodrytów i Ranów nie widać bardziej złożonej formy wierzeń. Doszły tylko świątynie i kasta kapłanów – choć ci nie zdzierali jeszcze dziesięcin. Reszta pozostała praktycznie bez zmian – święte gaje istniały i tam nadal.(...) 


Janicki to już sam nie wie co pisze.. Raz zaprzecza  istnieniu religii Słowian, że "to zmyślona bajka" a potem opisuje: " (...) gdzie religia Słowian – zapewne w reakcji na brutalną ekspansję Rzeszy – rzeczywiście przyjęła bardziej złożone formy." - to była ta "religia " czy nie? 

Masło maślane z ust historyka. Porażka. Manipulacja i to nieudolna.

Pominę jeszcze górę bzdur Janickiego, bo szkoda mi czasu. Trafnie Opolczyk podsumował :


"Pisze na koniec Janicki: „Pogaństwa nie trzeba było tępić, a chrześcijaństwa – wprowadzać pod groźbą miecza”.
W rzeczywistości było dokładnie na odwrót – pogaństwo było wszędzie brutalnie tępione, a chrześcijaństwo, gdy stało się po trzech pierwszych wiekach wegetowania w imperium rzymskim potęgą i instrumentem wzmacniającym trony, praktycznie wszędzie wprowadzano mieczem, ogniem, karami, torturami, groźbami i prześladowaniami, co już wielokrotnie opisywałem. Nawet rzekomo pokojowi Cyryl i Metody w ich „misjonowaniu” stosowali obrzydliwy szantaż: jeśli nie nawrócicie się dobrowolnie, po nas przyjdą inni i nawrócą was siłą i mieczem.
.
Kamil Janicki sam powinien wiedzieć o tym, że przez pierwsze trzy wieki istnienia chrześcijaństwa, bez stosowania siły, przyjęło je w imperium Rzymskim nie więcej niż 10 % ludności – w ogromnej większości niewolnicy i biedota miejska. Dla nich było atrakcyjne”, gdyż obiecywało im po znojnym życiu „zbawienie” i wiekuiste szczęście. Zdecydowana większość mieszkańców imperium gardziła nim jednak. I gdyby nie zostało ono przez cesarzy (a później przez królów i książąt rządzących rzekomo z woli bożej) uznane za przydatne narzędzie wzmacniające tron, gdyby nie stosowało przy „nawracaniu” siły, przemocy, przymusu i miecza, a bazowało jedynie na dobrowolności „nawracanych”, nigdy, przenigdy chrześcijaństwo nie zdobyłoby całkowitej, totalnej supremacji w samej tylko Europie, nie mówiąc o Amerykach, Australii, Oceanii i połowie Afryki. W samej Europie pogaństwo byłoby nadal dominujące – gdyby w „nawracaniu” nie korzystało chrześcijaństwo z miecza.
.
„Te dwa światy przez całe stulecia funkcjonowały obok siebie.”
Zgoda – ale tylko dzięki uporowi pogan i w sumie bezsilności chrześcijan, którzy nie byli w stanie pilnować każdego poganina na każdym kroku. Wybić ich wszystkich też nie mogli – bo kto by harował na kler i katolickich panów i możnowładców?
„I jeśli wziąć pod uwagę, ilu przesądom wciąż ulegamy, to na dobrą sprawę trwają nadal w XXI wieku.”
Jednym z takich przesądów jest ten o „złym” pogaństwie i „dobrym” chrześcijaństwie. A także kolportowany przez Janickiego przesąd, że o naszych pogańskich przodkach, ich bogach, obrzędach i zwyczajach nie wiemy nic. Jest dokładnie na odwrót  – wiemy o nich wystarczająco dużo, by piękną kulturę słowiańską szanować i kultywować.
.
.
opolczyk"




Pisze Janicki o poganstwie i chrześcijaństwie : 
„Te dwa światy przez całe stulecia funkcjonowały obok siebie.”

Poniżej zacytuję kilka wątków z książki Helen Ellerbe "Ciemna strona historii chrześcijaństwa" 
odnośnie tego "przenikania się światów" wg Janickiego, 
że niby "kościół nie musiał z nikim walczyć, bo nie musiał..."

(...) W Średniowieczu Kościół sam zauważył zarysowujące się różnice w,
na pozór jednolitych, rzeszach ludzi. Wobec pierwszych przejawów nacjonalizmu i
chęci oderwania się od Rzymu reakcja Kościoła była szybka i gwałtowna. Kiedy w
1275 roku pojawiły się dyskusje na temat płacenia daniny, papież ekskomunikował
całe miasto. 
Florencję. A gdy grupa niewielkich włoskich miast, będących lennem papieskim,
zorganizowała w 1375 roku bunt przeciwko władzy papieża, celem odzyskania tych
terenów, Robert z Genewy wynajął bandę najemników, którzy po zdobyciu Bolonii
ruszyli na Cessnę. W książce Tuchman'a „A Distant Mirror ", czytamy:
„Zaskarbiając sobie laskę przez uroczystą przysięgę na swój kardynalski
kapelusz, Robert przekonał mężczyzn do opuszczenia mieczy i zyskał ich zaufanie
dzięki uwolnieniu, na dowód jego dobrej woli, 50 zakładników. Wówczas wezwał
swoich najemników... i rozkazał zmasakrować wszystkich „dla dopełnienia się
sprawiedliwości ". ...Przez trzy dni i noce, począwszy od 3 lutego 1377 roku, przy
zamkniętych bramach miasta, żołnierze dokonali rzezi jego mieszkańców.
„ Wszystkie place pełne były trupów ". W czasie prób ucieczki setki ludzi utopiło się
w fosie, spychani z powrotem do wody przez bezlitosnych szermierzy. Kobiety były
łapane i gwałcone, za uwolnienie dzieci żądano okupu, po wymordowaniu
mieszkańców miasto zostało złupione, zniszczono dzieła sztuki, „spalili wszystko, co
nie mogło być zabrane, a rzeczy nieprzydatne rozrzucili po ziemi ". Masakra
pochłonęła od 2500 do 5000 Ofiar.

Trzy lata później w 1378 roku, Robert z Genewy został papieżem i przyjął imię
Klemensa VII. 
Oceniając okrucieństwo ataku na członków sekty nazywanych
katarami, można stwierdzić, że Kościół czuł się o wiele bardziej zagrożony przez tych
heretyków, niż przez jakichkolwiek innych w całej swojej historii. Kataryzm
rozkwitał w południowej Francji, na terenach nazywanych Langwedocją, politycznie i
kulturalnie odmiennych od północy. Tolerowano tam wszelkie poglądy, obok siebie w
zgodzie żyło wiele narodów (...) 

"(...) W odpowiedzi na rosnącą popularność katarów, Kościół katolicki oskarżył ich o
standardowe w takich przypadkach zbrodnie: profanację krzyża i sakramentów,
kanibalizm, wyrzeczenie się Chrystusa i seksualne orgie . Mimo to, katolik, święty
Bernard, wielki przyjaciel katarów, tak mówił o nich:
„Jeśli przysłuchasz się im, nic nie może być bardziej chrześcijańskie. Kiedy
rozmawiają nic nie może być mniej naganne, a co powiedzą, potwierdzają czynem.
Jak na moralność heretyka, on nie szuka nikogo, nie dręczy nikogo, nie uderzy
nikogo; jego lico jest blade od postów, on nie posila się chlebem lenistwa, jego ręce
pracują na jego utrzymanie.”
Rozpowszechnianie skandalicznych opowieści o okrucieństwach katarów w
niewielkim tylko stopniu wpłynęło na zmniejszenie ich popularności i powstrzymanie
rozprzestrzeniającej się fali tolerancji i niezależnej myśli.
Lekceważąc groźbę największych kar kościelnych mieszkańcy miasta Viterbo
wybrali ekskomunikowanego heretyka na wysokie stanowisko szambelana. W 1139
roku Kościół rozpoczął zwoływanie zgromadzeń mających na celu potępienie katarów
i wszystkich, którzy udzielają im poparcia' . W 1179 roku Aleksander III proklamował
krucjatę przeciwko tym wrogom Kościoła, obiecując przy tym prolongatę spłat
należności wobec Kościoła i odpuszczenie kary za grzechy wszystkim, którzy sięgną
po broń, a boskie zbawienie tym, którzy zginą.(...) 

Od samego początku istnienia chrześcijaństwa ludzie buntowali się przeciwko władzy koscielnej aż do dzisiaj! 
Kościół opluwa każdego, kto odważy się skrytykować to gniazdo szerszeni. 


"W odpowiedzi na rosnącą popularność katarów, Kościół katolicki oskarżył ich o

standardowe w takich przypadkach zbrodnie: profanację krzyża i sakramentów" - czyż nie brzmi to znajomo dzisiaj? 

"(...) Dekret wydany przez Teodozjusza wyjął spod prawa wszelki sprzeciw wobec
Kościoła. W 388 roku wprowadzono zakaz publicznych dyskusji na tematy religijne.
Starożytne obrzędy pogańskie zostały zakazane w 392 roku i od tego momentu
uważano je za działalność przestępczą (.. .) 
W sumie tym jednym cytatem można zakończyć temat i udowadniając, że Kamil Janicki naciąga fakty i manipuluje. 


"(...) Kościół
stwarzał pozory jedności królestwa przez nawracanie poddanych na wiarę
chrześcijańską, jednakże, zwykle nie było to niczym innym jak fasadą jego
rzeczywistej działalności. Papież Grzegorz Wielki w liście do swojego emisariusza w Brytanii, świętego Augustyna z Canterbury, zilustrował swoje
zainteresowanie nawracaniem ludzi na chrześcijanizm:
„...ludzie nie mają konieczności zmiany swoich miejsc zgromadzeń; gdzie
dawniej składali ofiary demonom, pozwól im tam nadal zbierać się w Dniu Świętym,
który wskazany jest przez Kościół i uśmierć ich bestie, aby dłużej nie oddawali czci
demonom, ale gromadzili się tam dla zbiorowego posilenia się czcią Tego, którego
teraz wielbią”.

Mimo że średniowieczny Kościół misternie spustoszył większość dziedzin życia,
to nie spowodował większych zmian w sposobie postrzegania Boga przez zwykłych
ludzi. Ciągłe ostrzeżenia Kościoła kierowane pod adresem pogańskich obrzędów
wskazują, jak dalece nawracanie na wiarę chrześcijańską pozbawione było głębszych
treści. 
Bez przerwy ostrzegano przed praktykowaniem zwyczajów związanych z
drzewami, przyrodą, czy przed wiarą w czary, czasami posuwając się tak daleko, że
nakazywano burzenie kościołów, gdy odkryto, że ludzie oddają w nich cześć dawnym
bogom i boginiom. 
W roku 742 Kościół wydał dekret, w którym czytamy:

„... każda pogańska profanacja winna być usunięta i z pogardą odrzucona, czy
będzie to składanie krwawych ofiar, czy wróżbiarstwo i przepowiadanie, czy amulety
i znaki, czy ofiary - dla których ciemni ludzie odprawiają obrzędy pogańskie obok
kościelnych, pod zasłoną imion świętych męczenników.”

Nazwy otaczanych czcią źródeł zamieniane były na imiona czcigodnych
świętych, w miejscach pogańskich świątyń budowano kościoły, wciąż jeszcze nie
zmieniając charakteru nabożeństw. 

Kościół odegrał fundamentalną rolę we
wprowadzaniu Europy w mroczny okres jej dziejów. Jego niszczycielski wpływ
odczuwany był w prawie wszystkich dziedzinach życia. Ironią jest, że jedynym
obszarem, na który średniowieczny Kościół wywarł niewielki wpływ, było życie
duchowe prostych ludzi. 
Chociaż większość przyjęła wiarę chrześcijańską, to nie
zmieniła swojego rozumienia i postrzegania Boga. (...) 

Wnioski

Mroczna strona historii chrześcijaństwa dotyczyła i nadal dotyczy dominacji
oraz kontroli życia duchowego i wolności człowieka. Ortodoksyjni chrześcijanie
zbudowali organizację, która od początku nie popierała wolności i samookreślenia, ale
posłuszeństwo i konformizm. Aby osiągnąć swój cel wywierano wpływ na wszystkie
aspekty życia. Opierając się na wierze w jedynego, autorytatywnego i karzącego
Boga, stworzyli organizację, która domagała się podporządkowania jedynej władzy i
karała tych, którzy się temu sprzeciwiali. W ciemnym okresie dziejów Europy, gdy
Kościół przejął kontrolę nad wychowaniem, nauką, medycyną, techniką i sztuką,
nastąpił upadek cywilizacji. Maszerujący na Środkowy Wschód krzyżowcy
mordowali i niszczyli w imię jedynego Boga. W Średniowieczu inkwizycja
systematycznie prześladowała i zastraszała społeczeństwo. W okresie reformacji,
zarówno katolicy jak i protestanci wywoływali wojny, w których chrześcijanie padali
ofiarami innych chrześcijan, gdzie każdy uważał, że obrana przez niego droga była
jedyną ścieżką prawdy. Polowania na czarownice wyniszczyły niezliczone rzesze
kobiet i mężczyzn, jak również wykorzeniły wiarę w przejawy boskości na Ziemi. W
1785 roku Thomas Jefferson pisał:
„Od wprowadzenia chrześcijaństwa spalono na stosach, torturowano i więziono
miliony niewinnych kobiet, mężczyzn i dzieci, a mimo to nie posunęliśmy się ani o
cal w kierunku jedności. Jaki był zatem skutek takiego zniewolenia? Połowa świata
głupców i druga połowa hipokrytów. Tolerancja wobec błędów i łajdactwa na całym
świecie. „
Najbardziej podstępny był wpływ chrześcijaństwa na współczesny świat. Przez
zmuszanie ludzi do wiary w brak nadprzyrodzonej boskiej pomocy w świecie
fizycznym, ortodoksyjni chrześcijanie stworzyli warunki, w których ludzie uwierzyli,
że wszechświat jest zdeterminowany, mechaniczny i pozbawiony świadomości.
Jednakże, zamiast kojarzenia takich poglądów z wiarą religijną, ludzie zaufali nauce
mającej obiektywnie potwierdzać istnienie takiego świata. Większość z nich zaczęła
uważać, że walka i dominacja prawdopo
dobnie nie były boskimi nakazami - ale naturalną, niezbędną jakością życia w
tym bezbożnym świecie. Interesującym jest fakt, że to sama nauka, która kiedyś
potwierdzała koncepcje ortodoksyjnych chrześcijan, teraz odkrywa niedoskonałości
mechanistycznego modelu wszechświata.
Zignorowanie ciemnej strony historii chrześcijaństwa utwierdza pogląd, że
prześladowania i okrucieństwo są nieuchronnym skutkiem wrodzonego zła czy
okrutnej natury człowieka. W okresie neolitu rozwijały się kultury i cywilizacje, które
funkcjonowały bez represyjnych struktur hierarchicznych. Z pewnością to nie ludzka
natura jest przyczyną tego, że ludzie wzajemnie wyrządzają sobie krzywdę. Ludzie
żyjący w społeczeństwach, które stworzyły szlachetniejsze kultury, mają taką samą
naturę jak my, z cywilizacji Zachodu; to tylko nasze poglądy mówią, że jest inaczej.
Tolerancyjne i bardziej pokojowo nastawione społeczeństwa szanują zarówno męskie,
jak i żeńskie oblicza Boga, niebiańskie i ziemskie aspekty boskości. Skutkiem
ograniczenia wiary do jedynego zwierzchnictwa i jedynego oblicza Boga jest tyrania i
brutalność. Nieznajomość mrocznej strony historii chrześcijaństwa dopuszcza
istnienie wiary, która motywację okrucieństwa uważa za nie poddającą się zbadaniu.
Podtrzymywana przez strach wiara w jedynego Boga, który sprawuje swoją władzę na
szczycie hierarchicznego porządku, ma niszczycielskie konsekwencje. Ludzie przez
cały czas musieli określać, kto na szczeblach hierarchii znajduje się ponad nimi.
Każda rzecz, która odróżniała ludzi od siebie, czy to było pochodzenie, rasa, wyznanie
religijne, preferencje seksualne czy też pozycja ekonomiczno-społeczna, stała się
kryterium oceny, czy dany człowiek jest lepszy, czy też gorszy od drugiego.
Jednolitość i zgodność wewnątrz systemu religijnego ortodoksyjnych chrześcijan
wywodzą się z podobieństw i konformizmu, a nie ze współdziałania i harmonii
między występującymi różnicami. Różnorodność społeczeństwa jest najczęściej
uważana raczej za zagrożenie, a nie bezcenną wartość. Spokojne społeczeństwo to
takie, w którym wszyscy ludzie są jednakowi. W obrębie takiego systemu religijnego
seksizm czy rasizm są błędnie pojmowane jako prosta zamiana ról. Zamiast dominacji
mężczyzn nad kobietami, kobiety mogłyby dominować nad mężczyznami, zamiast
dominacji białych nad czarnymi, czarni mogliby dominować nad białymi. Nie ma
zrozumienia dla podziału władzy, współpracy czy tolerancji.

Wiara w całkowicie niebiańskiego Boga, oddzielonego od spraw ziemskich,
wywarła ogromny wpływ na sposób traktowania przez człowieka jego środowiska
naturalnego. Wraz z rozprzestrzenianiem się ortodoksyjnej religii chrześcijańskiej,
wyrażane w obrzędach znaczenie integracji aktywności człowieka ze zmianami pór
roku, zostało w znacznym stopniu zmniejszone. W czasie świąt zaczęto czcić
wydarzenia biblijne, nie związane w żaden sposób ze zmianami pór roku. Koncepcja
liniowej natury czasu, która zastąpiła dawniejszy pogląd o jego naturze cyklicznej, w
jeszcze większym stopniu odsunęła ludzi od przyrody. Nowoczesna nauka utwierdziła
ortodoksyjne poglądy o braku Boga w

świecie fizycznym poprzez przedstawienie go jako mechanicznej rzeczywistości,
całkowicie pozbawionej świadomości. Jednakże, jak mroczne by nie były momenty w
historii chrześcijaństwa, świadomość ich istnienia niekoniecznie prowadzi do
odrzucenia religii chrześcijańskiej. W całej historii byli chrześcijanie, którzy walczyli
z tyranią ortodoksów. Wielu z nich bardziej ceniło miłość i przebaczenie, niż strach i
karę, stawiając samostanowienie i zrozumienie nad uległość i ślepą wiarę. Mroczne
momenty w historii chrześcijaństwa nie były nieuniknioną konsekwencją natury
człowieka; był to rezultat bardzo specyficznej ideologii i struktury wiary. Gdy
zlekceważymy okropności, które miały miejsce w historii chrześcijaństwa,
zrezygnujemy z bliższego poznania religii chrześcijańskiej i jej obecności w naszym,
wydawałoby się, pozbawionym boskości współczesnym świecie. Bez bliższego
zapoznania się z nimi, działania destrukcyjne nadal będą odsuwać nas od Boga,
przyrody i samych siebie. Albowiem tylko przez zrozumienie i uwagę możemy
zatrzymać takie, groźne dla nas samych, zachowania. Możemy stwierdzić, że wysiłki
podejmowane celem przekonania nas, że Bóg żąda strachu i bezwzględnego
posłuszeństwa, są w rzeczywistości działaniami służącymi kontrolowaniu naszych
poczynań i naszego życia duchowego. Możemy zorientować się, że wiara w jedynie
słuszną władzę leży u podstaw szowinizmu, rasizmu i totalitaryzmu. Możemy zrobić
krok w kierunku świata, w którym cenione będą wszelkie różnice, wolność i godność
człowieka i zrealizować marzenie o ludzkości swobodnie postępującej w zgodzie z
samą sobą."
- cytaty z książki Helen Ellerbe " Ciemna strona historii chrzescijanstwa "
Tytuł oryginału:
The Dark Side of Christian History by Helen Ellerbe Morningstar books





Więc po co były te krucjaty, skoro Janicki twierdzi, że Kościół nie musiał z nikim walczyć, ponieważ nie miał wrogów? To z kim walczyli z duchami? 

Kamil Janicki, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego,  Bajko? pisarz Dam: pierwszych, upadłych, złotego wieku, żelaznych, ze skazą, polskiego imperium, przeklęte, niepokorne. Wyszła Saga. 
Wprost arcyznawca kobiet. 

Rozumiem, że każdy ma inne postrzeganie świata, że każdy ma swoje zdanie na dany temat i każdy ma prawo do jego wyrażania. 
Jednak, moim zdaniem, teksty Kamila Janickiego na różnych portalach np. Onet.pl czy wielkahistoria.pl. to nieudolna próba manipulacji historycznymi faktami, to zakłamywanie historii. 

Piszę o tym tylko dlatego, że internet jest dzisiaj dostępny praktycznie dla każdego, młodzi ludzie szukają informacji, szukają dodatkowej wiedzy, i widząc taki artykuł, pod którym podpisuje się "historyk", to te brednie łykną jak ryba haczyk. 


Tutaj autor umiejętnie manipuluje czytelnikiem, wmawiając, że właśnie to inni są manipulatorami a on głosi tą "jedyną i prawdziwą prawdę"... 

Pisze Janicki :" Dwie krótkie wzmianki. Łącznie nie więcej niż trzydzieści słów… A jednak na ich bazie budowano całe opowieści." - jakby pisał o sobie, dokładnie w taki sposób tworzy swoje teksty. 



Odkąd pisowska wataha sprawuje swoje dyktatorskie i prymitywne rządy, to nastąpił wylew stron internetowych siejących dezinformacje historyczne i głoszące" jedyną prawdę" zgodną z ideologią dyktatora i jego popleczników. 

piątek, 4 października 2013

blog polski: Biblia - księga zbrodni

Przypominając sobie czasy, kiedy człowiek błądził pogubiony i omamiony różnymi pustymi słowami, postanowiłam wkleić do siebie cały artykuł cz.1 i cz.2 o biblii.
 W tych artykułach autor prosto i precyzyjnie wyjaśnia o co chodzi "książce", którą uważam za podręcznik instruktażowy mordercy. Biblia jest, wg mnie, przepełniona sadystyczną ideologią, która działa na ludzi aspołecznie, amoralnie, sieje zamęt w głowach pogubionych i niedowartościowanych ludzi.  Księga zbrodni, którą jest biblia, powinna być zakazana, spalona i zapomniana na wieki.

za : http://opolczykpl.wordpress.com/biblia-ksiega-zbrodni/

Biblia – księga zbrodni

 

.
Biblijny Jahwe jest bogiem chrześcijańskim. Wprawdzie sporo katolików temu zaprzecza, twierdząc że ich bóg “w trójcy jedyny” jest kimś innym, niemniej fakty mówią coś innego. Sam Joszue/Jezus, obrzezany cieśla, wypędzając kupców ze świątyni w Jerozolimie zarzucał im, że czynią z “domu jego ojca” jaskinię zbójów. A świątynia w Jerozolimie była – jak wiemy -  świątynią Jahwe. Dodatkowo podczas tzw. “przemienienia pańskiego” na górze Tabor objawił się trzem wybranym uczniom w towarzystwie Mojżesza i Eliasza – starotestamentowych proroków Jahwe – zapewne po to, aby oni uwiarygodnili w oczach uczniów jego własną “misję”. Do tegoż Jahwe Joszue nakazał  modlić się tymi słowami: “Ojcze nasz…”. Jest tam też taki zwrot: “…i nie wódź nas na pokuszenie”. Joszue wiedział – co mówi. Wiedział, że to Jahwe wodzi jego wyznawców na pokuszenie, a tych, co pokusie ulegną, surowo każe. W kilku miejscach straszy Joszue uczniów karami w piekle (a tam będzie płacz i zgrzytanie zębów).
Kuszenie i karanie skuszonych to był taki trick biblijnego Jahwe – ale nie ma się jemu co dziwić. Sam w dekalogu zaznaczył: Ja jestem Pan, Bóg twój, mocny, zawistny
Pewnym defektem stworzenia było to, że człowiek, choć stworzony zgodnie z biblią na obraz boga początkowo nie znał różnicy pomiędzy dobrem a złem (czyżby tą właśnie cechą był obrazem boga?). Dopiero po spożyciu zakazanego owocu znajomości dobra i zła otwarły się jemu oczy i poznał je – dobro i zło. Za karę jednak, ponieważ stał się mądry, wygnany został z raju. Miłosierny Jahwe wypędzając Adama i Ewę z raju do niewiasty powiedział: “Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą”.
A Adamowi rzekł: “Ponieważ posłuchałeś swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci rozkaz w słowach: Nie będziesz z niego jeść – przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia. Cierń i oset będzie ci ona rodziła, a przecież pokarmem twym są płody roli. W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś.”
A wszystko to z powodu głupiego owocu…
Wyłapanie wszystkich podobnie chwalebnych czynów Jahwe opisanych w biblii jest rzeczą żmudną. Jest ich zbyt wiele. Dziwi jedno… Gdy Jahwe stwarzał świat, wszystko było “dobre” (A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre), a chwilę potem okazało się jednak niedobre. No i należało zacząć sypać kary, śmierć i zniszczenie. Zniszczenie Sodomy i Gomory (łącznie z niemowlakami – pewnie też były “grzeszne”) czy potop  – łącznie ze zwierzętami (pewnie też były złe) są znane. Ale inne chwalebne czyny Jahwe, pokazujące jego moc są mniej znane.
Jeszcze jedna uwaga wstępna: Jak podaje biblia, Jahwe był stworzycielem wszystkich ludzi. Wszycy są jego dziećmi.
Jeśli jakiś ojciec mający więcej dzieci wybierze sobie jedno ulubione i pomaga mu w okradaniu i mordowaniu rodzeństwa, uznamy takiego człowieka za zwyrodnialca. Ta sama cecha u biblijnego Jahwe uchodzi za mądrość i wspaniałomyślność. Wszak Jahwe wielokrotnie pomagał swojemu rzekomo przez niego wybranemu ludowi w okradaniu i mordowaniu Goim. Ale przecież Goim to też były jego dzieci. Tyle, że nielubiane…
Inna sprawa to fakt, że i jego własny “naród wybrany” też Jahwe nie oszczędzał. Za byle przewinienie, nawet niechcące, karał bezlitośnie.
Pamiętajmy jedynie, że to wszystko jest na szczęście literacką fikcją. Jahwe to wymysł żydowskich kapłanów.
A ci celowo wymyślili boga tak surowego. Straszenie karami i gniewem bożym było świetną psychomanipulacją – utrzymywało lud w bojaźni i strachu (podobną manipulację zastosował chrześcijański kler). Wszelkie nieszczęścia spadające na plemiona Hebrajczyków można było objaśnić jako “karę za grzechy Izraela”. Dodatkowo wymyślono ofiary na przebłaganie gniewu Jahwe, oraz ofiary składane przy obrzędach “oczyszczania” – zasilały one skarbiec świątyni i czyniły życie kapłanów sytym i wygodnym.
Kolejna uwaga – judaizm nie był monoteistyczny. W dekalogu stoi jak byk - Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
Oznacza to, że sam Jahwe nie zaprzecza istnieniu cudzych bogów, zabrania jedynie czczenia ich swoim wyznawcom. Monoteizm judaistyczny polegał na tym, że Izraelitom wolno było czcić jedynie Jahwe, który ich rzekomo sobie wybrał. W rzeczywistości wybrali-wymyślili go sobie kapłani jako straszak mający służyć podporządkowaniu sobie ludu. Na koniec wymyślili (rzekomo jako wola Jahwe) dziedziczność kapłaństwa, zapewniając własnemu potomstwu dziedziczenie władzy kapłańskiej – czytaj – wpływów i dochodów.
Jahwe na kartach ST wielokrotnie pomagał Izraelitom w okradaniu i mordowaniu Goim.
Jeszcze przed “wyjściem z Egiptu” Jahwe celowo “zatwardził” serce faraona, aby Egipcjan pognębić. Nękał ich plagami i śmiercią. Na koniec Jahwe sprawił, że Egipcjanie pożyczyli Izraelitom złoto, srebro i kosztowności. I w tym momencie Izraelici czmychnęli z Egiptu. (Pan wzbudził życzliwość Egipcjan dla Izraelitów, i pożyczyli im. I w ten sposób [Izraelici] złupili Egipcjan).
Ścigające złodziejaszków wojsko egipskie zatopił Jahwe w morzu.
Jahwe w ogóle wykazywał pazerność na złoto, kruszcze i świecidełka. Pomógł np. Izraelitom w cudowny sposób zdobyć Jerycho gdzie wymordowano ostrzem miecza wszystko, co było w mieście: mężczyzn i kobiety, młodzieńców i starców, woły, owce i osły (czyż nie jest zastanawiające, że w tym jednym zdaniu wymienieni są Goim i zwierząta obok siebie?). Jedynie nierządnicę Rachab i jej rodzinę oszczędzono za jej wcześniejsze ukrycie przez nią izraelickich szpicli. Choć nierząd obłożony był karą śmierci.
Za wydatną pomoc w wydanie Jerycha na rzeź Jahwe zażyczył sobie całego złota, srebra, miedzi i żelaza, wówczas rzadkiego i drogiego (Całe zaś srebro i złoto, sprzęty z brązu i z żelaza są poświęcone dla Pana i pójdą do skarbca Pańskiego).
Przy okazji rzezi Jerycha zdarzył się pewien incydent. Akan skubnął sobie w Jerychu trochę zdobyczy (piękny płaszcz z Szinearu, dwieście syklów srebra i pręt złoty wagi pięćdziesięciu syklów). Na co zapłonął gniew Pana przeciw synom Izraela.
Ze złości zesłał Jahwe na Izraelitów porażkę pod Aj. Mieszkańcy Aj zabili z nich około trzydziestu sześciu ludzi ścigając ich od bramy aż do Szebarim i bijąc ich na stoku góry. Przeraziło się serce ludu i stało się jak woda.
Po tej klęsce zrozpaczony Jozue poinformowany został przez Jahwe, że w Jerychu go okradziono. Jozue przeprowadził śledztwo, w wyniku którego wykryto kradzież Akana. Kosztowności przez niego skubnięte w Jerychu powędrowały do kapłańskiego skarbca. Po czym wyprowadzono poza obóz Akana, jego synów i córki, jego woły, osły i owce, jego namiot i wszystko, co do niego należało. Wszyscy Izraelici im towarzyszyli. I wywiedli ich w dolinę Akor. Jozue powiedział: “Jak nas wprowadziłeś w nieszczęście, tak niech dziś Pan ciebie w nieszczęście wprowadzi”. I wszyscy Izraelici go ukamienowali, a ich spalili i obrzucili kamieniami.
Wtedy udobruchany Jahwe podpowiedział osobiście Jozuemu, jak ma zdobyć przy pomocy zasadzki Aj. I tak zrobiono:
Gdy Izraelici pobili mieszkańców Aj na otwartym polu, na pastwisku, po którym ich ścigano, i gdy wszyscy oni aż do ostatniego polegli od miecza, cały Izrael zwrócił się przeciw Aj i poraził je ostrzem miecza. Ogółem poległych tego dnia, mężczyzn i kobiet, było dwanaście tysięcy, czyli wszyscy mieszkańcy Aj.
Ale pomoc Jahwe w mordowaniu Goim na tym się nie kończy.
Jeden tylko krótki fragment drugiej księgi Machabeusza podaje kolejne przykłady:
 [Juda] zaś napadł również na pewne miasto, które się nazywało Kaspin, obwarowane, otoczone murami, a zamieszkane przez rozmaite narody. 14 Ci, którzy byli wewnątrz, ufając mocy murów i zapasom żywności, odnosili się do żołnierzy Judy w sposób jak najbardziej bezczelny, szydzili, a ponadto bluźnili i mówili, czego się nie godzi. 15 Żołnierze zaś Judy wezwali wielkiego Władcę świata, który bez taranów i oblężniczych machin wywrócił Jerycho za czasów Jozuego, a potem zajadle natarli na mur. 16 Z woli Bożej  opanowali miasto i urządzili nieopisaną rzeź do tego stopnia, że leżące obok jezioro, szerokie na dwa stadia, wydawało się pełne krwi, która tam spłynęła.
Dozyteusz i Sozypater, dowódcy wojska Machabeusza, wyruszyli i wycięli więcej niż dziesięć tysięcy żołnierzy pozostawionych przez Tymoteusza w twierdzy.
Gdy ukazała się pierwsza kohorta Judy, przerażenie i strach opanowały nieprzyjaciół, gdyż objawił się Ten, który wszystko widzi. Rzucili się do ucieczki, każdy w inną stronę, a wielu przez własnych żołnierzy było poranionych i przebitych ostrzami mieczów. Juda urządził gwałtowny pościg. Pozabijał złoczyńców i zgładził około trzydziestu tysięcy ludzi.
Stamtąd [Juda] wyruszył przeciwko Karnion i przeciwko świątyni bogini Atargatis, gdzie zabił dwadzieścia pięć tysięcy ludzi. Po ich zwyciężeniu i całkowitym zniszczeniu wyprowadził swoje wojsko przeciw umocnionemu miastu Efron, w którym rezydował Lizjasz i mieszkało wielu ludzi z różnych narodów. Stali tam przed murami mocni młodzi ludzie i odważnie bronili dostępu, a wewnątrz było wiele machin i balist do wyrzucania pocisków. Oni jednak wezwali Władcę, Tego, który z mocą łamie siły nieprzyjaciół, opanowali miasto i położyli trupem z tych, którzy byli wewnątrz, około dwudziestu pięciu tysięcy.
Tak więc Jahwe wielokrotnie pomagał Izraelitom w mordowaniu Goim. Choć i oni byli przecież  jego “stworzenien bożym”.
Nawet dzieciom przy tym nie przepuszczał. Ciekawy przykład podaje druga księga królewska. Oto Elizeusz, następca Eliasza stamtąd poszedł do Betel. Kiedy zaś postępował drogą, mali chłopcy wybiegli z miasta i naśmiewali się z niego wzgardliwie, mówiąc do niego: “Przyjdź no, łysku! Przyjdź no, łysku!” On zaś odwrócił się, spojrzał na nich i przeklął ich w imię Pańskie. Wówczas wypadły z lasu dwa niedźwiedzie i rozszarpały spośród nich czterdzieści dwoje dzieci. Stamtąd Elizeusz poszedł na górę Karmel, skąd udał się do Samarii.
Ciekawy fragment znajdziemy o Jahwe w księdze rodzaju:
Noe zbudował ołtarz dla Pana i wziąwszy ze wszystkich zwierząt czystych i z ptaków czystych złożył je w ofierze całopalnej na tym ołtarzu. Gdy Pan poczuł miłą woń, rzekł do siebie: “Nie będę już więcej złorzeczył ziemi ze względu na ludzi, bo usposobienie człowieka jest złe już od młodości.
Jahwe lubi jak widać zapach palonego mięsa, zapowiada wprawdzie koniec złorzeczenia ziemi – ale wcześniej jednak to robił – złorzeczył ziemi. A za złe usposobienie człowieka już od młodości sam ponosi odpowiedzialność – wszak człowiek jest jego stworzeniem. Odwalił fuchę, a potem złorzeczy, bo mu coś nie tak wyszło.
Jego “lud wybrany” traktował Jahwe zawsze surowo. Widać to już na pustyni. Gdy Mojżesz siedział na szczycie góry i gadał z Jawhe, Izraelici z nudów uczynili sobie złotego cielca (widzieli ten kult w Egipcie) i tańczyli wokół niego.
Po powrocie z góry Mojżesz na ten widok rzekł do nich: “Tak mówi Pan, Bóg Izraela: “Każdy z was niech przypasze miecz do boku. Przejdźcie tam i z powrotem od jednej bramy w obozie do drugiej i zabijajcie: kto swego brata, kto swego przyjaciela, kto swego krewnego””. Synowie Lewiego uczynili według rozkazu Mojżesza, i zabito w tym dniu około trzech tysięcy mężów. Mojżesz powiedział wówczas do nich: “Poświęciliście ręce dla Pana, ponieważ każdy z was był przeciw swojemu synowi, przeciw swemu bratu. Oby Pan użyczył wam dzisiaj błogosławieństwa!”
Pamiętać jednak powinniśmy o tym, że czyniąc złotego cielca Izraelici nie znali jeszcze dekalogu. Mojżesz dopiero go na górze do spółki z Jahwe pisał. Ukarał Jahwe więc Izraelitów za złamanie prawa, którego w tym momencie oni jeszcze nie znali.
Drobne kary – ukamieniowanie starca na osobiste żądanie Jahwe za zbieranie chrustu w szabat, czy spalenie synów Aarona za pomyłkowe użycie niewłaściwego kadzidła (Nadab i Abihu, synowie Aarona, wzięli każdy swoją kadzielnicę, nabrali do niej ognia, włożyli na niego kadzidło i ofiarowali przed Panem ogień inny, niż był im nakazany. Wtedy ogień wyszedł od Pana i pochłonął ich. Umarli przed Panem) nadmieniam jedynie w tym miejscu na marginesie.
Bardzo ciekawie mentalność Jahwe przedstawia  fragment księgi powtórzonego prawa:
“(15) Lecz jeżeli nie usłuchasz głosu Pana, Boga twego, i nie będziesz pilnie spełniał wszystkich jego przykazań i ustaw jego, które ja ci dziś nadaję, to przyjdą na cię te wszystkie przekleństwa i dosięgną cię. (16) Przeklęty będziesz w mieście i przeklęty będziesz na polu. (17) Przeklęty będzie twój kosz i twoja dzieża. (18) Przeklęte będzie twoje potomstwo i plony twojej ziemi, i rozpłód twojego bydła, i przychówek twoich trzód. (19) Przeklęte będzie twoje wejście i twoje wyjście. (20) Rzuci Pan na ciebie klątwę, zamieszanie i niepowodzenie w każdym przedsięwzięciu twoich rąk, które podejmiesz, aż będziesz wytępiony i nagle zginiesz z powodu niegodziwości twoich uczynków, przez które mnie opuściłeś. (21) Spuści Pan na ciebie zarazę, aż wytraci cię z ziemi, do której idziesz, aby ją objąć w posiadanie. (22) Uderzy cię Pan suchotami, zimnicą, gorączką, zapaleniem, posuchą, śniecią i rdzą zbożową i będą cię gnębić, aż zginiesz. (23) Niebo, które jest nad twoją głową, stanie się jak miedź, a ziemia, która jest pod twoimi nogami, jak żelazo. (24) Pan sprawi, że deszczem twojej ziemi będzie proch i pył. Padać będzie na ciebie z nieba, aż zginiesz. (25) Pan sprawi, że będziesz pobity przez twoich nieprzyjaciół. Jedną drogą wyjdziesz naprzeciw nich, a siedmioma drogami będziesz uciekał przed nimi i staniesz się przyczyną odrazy dla wszystkich królestw ziemi. (26) Trup twój będzie żerem dla wszelakiego ptactwa niebieskiego i zwierza polnego. Nikt nie będzie ich płoszył. (27) Dotknie cię Pan wrzodem egipskim, guzami odbytnicy, świerzbem i liszajem, z których nie będziesz mógł się wyleczyć. (28) Porazi cię Pan obłędem i ślepotą, i przytępieniem umysłu, (29) tak że w południe chodzić będziesz po omacku, jak ślepy chodzi po omacku w ciemności, i nie będzie ci się wiodło na twoich drogach, i będziesz tylko uciskany i łupiony po wszystkie dni, a nikt cię nie będzie ratował. (30) Zaręczysz się z kobietą, a inny mężczyzna będzie z nią obcował. Wybudujesz sobie dom, lecz w nim nie zamieszkasz. Zasadzisz winnicę, a nie będziesz jej użytkował. (31) Twój wół na twoich oczach zostanie zarżnięty, ale ty jeść z niego nie będziesz, twój osioł sprzed twego oblicza zostanie ci zrabowany, ale do ciebie nie wróci, twoje owce zostaną oddane twoim wrogom, a nikt ci nie pomoże. (32) Twoi synowie i twoi córki będą wydane innemu ludowi, a twoje oczy codziennie będą ich wyglądać i tęsknić za nimi, ale ty będziesz bezsilny. (33) Plon twojej ziemi i cały twój dorobek spożyje lud, którego nie znałeś, i będziesz tylko uciskany i ciemiężony po wszystkie dni. (34) Oszalejesz na widok tego, co będą oglądać twoje oczy. (35) Pan dotknie cię złośliwymi wrzodami na twoich kolanach i na twoich udach, z których nie będziesz mógł się wyleczyć, od stopy twojej nogi aż do wierzchu twojej głowy. (36) Ciebie i twego króla, którego nad sobą ustanowisz, zaprowadzi Pan do narodu, którego nie znałeś ani ty, ani twoi ojcowie, i tam będziesz służył innym bogom z drewna i z kamienia. (37) Wśród wszystkich ludów, do których zaprowadzi cię Pan, będziesz przedmiotem grozy, szyderczych przypowieści i drwin. (38) Dużo ziarna wyniesiesz na pole, a mało zbierzesz, gdyż zeżre je szarańcza. (39) Zasadzisz i obrobisz winnice, ale ani wina pić nie będziesz, ani winogron zbierać, gdyż pożre je robactwo. (40) Drzewa oliwne będziesz miał we wszystkich twoich granicach, lecz oliwą nie będziesz się nacierał, gdyż oliwki twoje opadną. (41) Synów i córki spłodzisz, ale nie będziesz ich miał, bo pójdą do niewoli. (42) Wszystkie twoje drzewa i plon twojej ziemi obejmie w posiadanie robactwo. (43) Obcy przybysz, który jest pośród ciebie, będzie się wznosił coraz wyżej nad ciebie, a ty będziesz schodził coraz niżej. (44) On będzie tobie pożyczał, a nie ty jemu, on będzie głową, a ty będziesz ogonem. (45) Spadną na ciebie te wszystkie przekleństwa i będą cię ścigały, i dosięgną cię, aż zginiesz, gdyż nie słuchałeś głosu Pana, Boga twego, aby przestrzegać jego przykazań i ustaw, jakie ci nadał. (46) I będą na tobie i na twoim potomstwie jako znak i cudowny dowód na wieki (47) za to, że nie służyłeś Panu, Bogu twemu, w radości i dobroci serca, mając wszystkiego w bród, (48) będziesz służył twoim nieprzyjaciołom, których Pan ześle na ciebie, w głodzie, w pragnieniu, w nagości i w niedostatku wszystkiego i włoży żelazne jarzmo na twój kark, aż cię wytępi. (49) Sprowadzi Pan na ciebie naród z daleka, z krańca ziemi, jakby orlim lotem, naród, którego języka nie słyszałeś, (50) naród o srogim obliczu, który nie okaże względu starcowi i nad pacholęciem się nie zlituje. (51) Ten pożre pogłowie twego bydła i plon twojej ziemi, aż będziesz wytępiony, i nie pozostawi ci ani zboża, ani moszczu, ani oliwy, ani rozpłodu twojego bydła, ani przychówku twojej trzody, aż cię zniszczy. (52) Będzie cię oblegał we wszystkich twoich miastach, aż padną twoje wysokie i warowne mury, w których pokładałeś ufność w całej twojej ziemi. Będzie cię oblegał we wszystkich twoich miastach w całej ziemi, którą dał ci Pan, Bóg twój. (53) Będziesz jadł twoje własne potomstwo, ciała twoich synów i córek, które dał ci Pan, Bóg twój, w czasie oblężenia i ucisku, jakim uciśnie cię twój nieprzyjaciel. (54) Mężczyzna najbardziej między wami wybredny i wypieszczony będzie zazdrościł swemu bratu i umiłowanej swojej żonie, i swoim dzieciom, które jeszcze pozostały, (55) tak iż nie da żadnemu z nich ani kawałka z ciała swoich dzieci, które będzie zjadał, gdyż nic mu nie pozostało w oblężeniu i ucisku, jakim uciśnie cię twój nieprzyjaciel we wszystkich twoich miastach. (56) Kobieta najbardziej między wami wydelikacona i wypieszczona, która nigdy nie próbowała postawić stopy swojej nogi na ziemi, ponieważ była zbyt wypieszczona i wydelikacona, będzie zazdrościć umiłowanemu swemu mężowi i swemu synowi, i córce (57) nawet łożyska, które wychodzi spomiędzy jej nóg, i nawet swoich dzieci, które porodzi, gdyż sama potajemnie zjadać je będzie z braku czegokolwiek innego w czasie oblężenia i ucisku, jakim uciśnie cię twój nieprzyjaciel w twoich miastach. (58) Jeżeli nie będziesz pilnie spełniał wszystkich słów tego zakonu, zapisanych w tej księdze, w bojaźni przed chwalebnym i strasznym imieniem Pana, Boga twego,(Księga Powtórzonego Prawa 28:15-58)
Jeszcze ciekawiej charakteryzuje go inny cytat z tej samej księgi:
A jak Pan radował się, wyświadczając wam dobro i rozmnażając was, tak radować się będzie, gubiąc was i tępiąc”
No cóż, karanie za zło, przestępstwa i zbrodnie jest rzeczą nieuniknioną. Tylko dlaczego nieskończenie miłosierny, zamiast ubolewać nad tym, że musi karać, raduje się z tego, że może gubić i tępić nieposłuszny “naród wybrany”.
Wszak tylko zwyrodnialcy, psychopaci i sadyści odczuwają satysfakcję i zadowolenie, zadając cierpienia.
I takiego to boga ojca nakazywał Joszue/Jezus kochać i być mu posłusznym.
Joszue powszechnie też uznawany jest za głosiciela miłości. Nieprawdaż? Wszak powiedził on (a raczej – tak napisał jewangelista, że rzekomo on tak powiedział):
Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują.
Ale tenże sam głosiciel miłości nieprzyjaciół powiedział też:
“Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem.”
Wynika z tego, że wrogów mamy kochać, swoich nienawidzieć – i wtedy idziemy do nieba.
Nie za bardzo lubił też obrzezany cieśla Goim. Gdy wysyłał z misją uczniów, nakazał im: “Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela” A gdy niewiasta kananejska przyszła do niego z prośbą o pomoc dla jej córki przekazał jej: “Przecież zostałem posłany tylko do owiec, które zginęły z domu Izraela”.
Mimo to tego żydowskiego nacjonalistę udało się Szawłowi/Pawłowi przerobić na “chrystusa”, “mesjasza” i “zbawiciela” Goim. Dorobiono mu w jewangeliach cudowne narodzenie, żywcem zerżnięte z legend dotyczących narodzin Kryszny i Buddy. Przy czym do dzisiaj nawet przybliżona data urodzin Joszue jest nieznana. Według jewangelii Mateusza urodzić miał się Joszue jeszcze za życia Heroda Wielkiego, choć ten zmarł 4 lata przed “Chrystusem”. Czyli “Chrystus” urodził się co najmniej cztery lata przed samym sobą. Według Łukasza zaś urodzić miał się obrzezany cieśla podczas spisu ludności. W rzeczonym okresie spis taki miał miejsce na przełomie 6 i 7 roku po “Chrystusie”. W tym wypadku “Chrystus” urodził się już po “Chrystusie” czyli po swoim przyjściu na świat.
A mimo to dla wyznawców żydowskich bajek jewangelie mają wartość niepodważalnych dokumentów.
Pomysł Sanhedrynu i Szawła/Pawła – czyli doprowadzenie do “demoralizacji” Rzymu podrzuconym mu żydo-chrześcijaństwem nie do końca się udał. Pacyfistyczne treści żydo-chrześcijaństwa nie uczyniły rzymskich legionistów pacyfistami. Wręcz przecownie. W III wieku Rzym był wstrząsany permamentną wojną domową w czasach cesarzy-legionistów:
Armia poczęła się uważać za reprezentanta ludu rzymskiego i źródło wszelkiej władzy. Między 235 a 284 wojsko powołało około 20 cesarzy, którym udało się zająć Rzym, i 30, którym to się nie udało. Tylko jeden z tych cesarzy zmarł śmiercią naturalną.
Dochodziły do tego bunty w wielu zniewolonych prowincjach. Imperium zbudowane w drodze podbojów, bazujące na ucisku, zniewalaniu i niewolnictwie upadało i musiało upaść. Wprowadzenie przez Konstantyna chrześcijaństwo, mające scalić i uratować imperium jedynie przedłużyło jego agonię.
Inną sprawą jest to, że pacyfizm pierwotny żydo-chrześcijaństwo szybko odrzuciło. Z pacyfistycznego samo stało się pacyfikatorskim. Przymus, przemoc, prześladowania i rzezie stały się podstawą “nawracania” i “chrystianizacji”.
W ten sposób wypełniła się też zapowiedź obrzezanego cieśli:
“Nie myślcie, że przybyłem, aby przynieść pokój na ziemi: Nie przynoszę pokoju, ale miecz. Gdyż przybywam, aby poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę ze swą matką oraz synową ze swą teśiową i wrogiem człowieka będą ci z jego najbliższego otoczenia.”
Niemniej podstęp Szawła/Pawła sprawił, że Rzym, który zburzył świątynię w Jerozolimie w roku 70 sam stał się wyznawcą plemiennego Jahwe. Ale – czego Izraelici wcale nie planowali – podrzucone Rzymowi chrześcijaństwo za sprawą Bizancjum dotarło w IV wieku do Palestyny. Zaczęto też wtedy, ku wściekłości Izraelitów budować tam żydo-chrześcijańskie kościoły. Ponadto  chrześcijaństwo (heretyckie i bluźniercze w oczach judaistów) rozprzestrzeniać zaczęło się na bliskim wschodzie (dzisiejsze Irak, Iran, Syria, Egipt). Aby temu przeciwdziałać podszepnięto Mahometowi Koran. Powstała w ten sposób konkurencyjna wobec chrześcijaństwa kolejna religia abrahamowa. Wojny islamu z chrześcijaństwem stały się ważnym czynnikiem historii powszechnej. A gdzie dwóch się bije (krzyż i półksiężyc) tam zazwyczaj trzeci korzysta (gwiazda Dawida).
Chaos na świecie dodatkowo wzmacniały zwalczające się wrogie sobie odłamy znane zarówno w chrześcijaństwie jak i w islamie.  One dodatkowo skłócały  żydo-chrześcijan i żydo-muzułmanów pomiędzy sobą. Co też było korzystne dla owego “trzeciego”.
I tak jest do dzisiaj.
Stopień nasycenia świata religiami abrahamicznymi, będącymi kolporterami i komiwojażerami żydowskiej mitologii, ideologii i tradycji pokazuje poniższa mapka (kolor różowy to tereny z dominującym jahwizmem wszelkich możliwych odprysków).

.



.
Sukces Szawła/Pawła potwierdza biograf Rothschildów Markus Eli Ravage:
“Ale my nie pozostawiliśmy was samych. Wzięliśmy was w swoje ręce i obaliliśmy piękny i wzniosły gmach, któryście zbudowali. Zmieniliśmy cały przebieg waszych dziejów. Nałożyliśmy wam swoje jarzmo tak dobrze, że żadna z waszych potęg nie ujarzmiła nigdy Afryki lub Azji w podobnym stopniu.”…
“Zrobiliśmy z was powolnych, nieświadomych nosicieli naszego posłannictwa po całym świecie, wśród dzikich ludów ziemi i niezliczonych jeszcze nienarodzonych pokoleń. Bez pełnego zrozumienia tego, cośmy z was uczynili, staliście się głównymi pośrednikami tradycji naszej rasy, nieśliście naszą ewangelię w nieodkryte dotąd części świata”.
“Nasze obyczaje plemienne stały się trzonem waszego prawa obyczajowego. Nasze prawa plemienne dostarczyły materiału pod fundamenty wszystkich waszych wzniosłych konstytucji i systemów prawnych. Nasze legendy i podania ludowe stały się świętymi opowieściami, o których tajemniczym głosem szeptacie waszym, uważnie słuchającym dziadkom. Wasze śpiewniki i modlitewniki są przepełnione tworami naszych poetów. Nasze narodowe dzieje stały się niezbędną częścią nauki, której udzielają wam wasi pasterze, księża i nauczyciele. Nasi królowie, nasi prorocy i nasi wojownicy są waszymi postaciami bohaterskimi. Nasz dawniejszy kraik stał się waszą ziemią świętą. Nasza narodowa literatura jest waszym pismem świętym. Przedmiot myśli i propagandy naszego narodu został nierozerwalnie sprzęgnięty z waszą mową i tradycją tak, że żaden z was nie może uchodzić za wykształconego, jeżeli nie jest obeznany z naszym narodowym dziedzictwem”.
“Żydowscy rzemieślnicy i rybacy są waszymi nauczycielami i świętymi, których wyobrażenia zostały uwiecznione w niezliczonych wizerunkach i ku pamięci których wzniesiono niezliczone katedry. Żydowska dziewczyna jest waszym ideałem macierzyństwa i dziewictwa. Żydowski prorok – buntownik jest centralnym punktem waszego kultu. Obaliliśmy wasze bożyszcza, zepchnęliśmy w kąt wasze rasowe dziedzictwo, a na to miejsce podrzuciliśmy naszego boga i naszą tradycję. Żadna zdobycz w dziejach nie da się choćby z grubsza porównać z tym całym dziełem, którego dokonaliśmy poddając was pod swoje panowanie”.

Jedynie odrzucenie żydowskiej religii i powrót do przed-żydo-chrześcijańskiej tożsamości może uratować Polskę i świat.
Jahwizm odesłać należy nad Jordan. Zgodnie z zaleceniem samego Ravage: “For this mess thanks to you, to your prophets and to your Bible.”
A razem z jahwizmem odesłać należy nad Jordan zarówno żydo-kapitalizm jak i żydo-globalizm.
Powróćmy do starego, przedżydowskiego porządku świata.
.
opolczyk
.
ps.
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/07/17/slowo-boze/
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/04/23/plecy-plemiennego-biblijnego-jahwe/
http://opolczykpl.wordpress.com/2013/01/15/zbrodnicza-natura-katolicyzmu/
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/04/13/niszczycielski-buldozer-wyznawcow-boga-jawhe/
.








za: http://opolczykpl.wordpress.com/2013/09/29/biblia-ksiega-zbrodni-2/



Biblia – księga zbrodni (2)

 

.
Nieskończenie miłosierny, nieskończenie sprawiedliwy, nieskończenie dobry…
.
Czyżby?
.
Prawdziwe oblicze starotestamentowego psychopaty i ludobójcy Jahwe.
Dawno przykładałem się do tego tekstu. Mam zamiar wyliczyć kilkadziesiąt wyczynów biblijnego psychopaty Jahwe. Dużą część zbrodni opisanych  w żydowskiej biblii Tanach – i w żydo-chrześcijańskim Starym Testamencie stanowią rasistowskie czystki etniczne. Ale są i “kary boże” wywierane na “narodzie wybranym”. Starotestamentowy Jahwe był mściwym, zazdrosnym, bezwzględnym satrapą. Najdrobniejsze przewinienia karał z bezlitosną surowością. Choć niekiedy bywał nadzwyczaj łaskawy. Np. podczas rzezi Jerycha, dokonanej przy jego wydatnej pomocy nakazał oszczędzić nierządnicę Rachab (i jej rodzinę) za jej wcześniejszą pomoc izraelickim szpiclom. Choć nierząd nakazał wcześniej w prawie rzekomo przekazanym Mojżeszowi na Synaju karać śmiercią. Niemniej za przysługę oddaną przez Rachab Izraelitom nierządnicy Jahwe nie nakazał ukamieniować.
A więc udajemy się szlakiem starotestamentowych zbrodniczych wyczynów Jahwe i “narodu wybranego”.
- “Pan wejrzał na Abla i na jego ofiarę; na Kaina zaś i na jego ofiarę nie chciał patrzeć. (…) A gdy byli na polu, Kain rzucił się na swego brata Abla i zabił go”.
Rdz 4, 4-8
http://www.nonpossumus.pl/ps/Rdz/4.php
Gdyby Jahwe przyjął ofiarę i od Kaina, ten by nie zabił brata.

- “Wszystkie istoty poruszające się na ziemi z ptactwa, bydła i innych zwierząt i z wszelkich jestestw, których było wielkie mnóstwo na ziemi, wyginęły wraz ze wszystkimi ludźmi. Wszystkie istoty, w których nozdrzach było ożywiające tchnienie życia, wszystkie, które żyły na lądzie, zginęły. I tak Bóg wygubił doszczętnie wszystko, co istniało na ziemi, od człowieka do bydła, zwierząt pełzających i ptactwa powietrznego; wszystko zostało doszczętnie wytępione z ziemi. Pozostał tylko Noe i to, co z nim było w arce”.
Rdz 7, 21-23
http://www.nonpossumus.pl/ps/Rdz/7.php
W potopie nie tylko dokonał Jahwe nieomal doszczętnej depopulacji ludzkości, ale wybił prawie wszystką zwierzynę – choć ta przecież nie “grzeszyła”. A mógł wybić tylko “grzesznych” ludzi nie gubiąc zwierząt.

- “A wtedy Pan spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia od Pana <z nieba>. I tak zniszczył te miasta oraz całą okolicę wraz ze wszystkimi mieszkańcami miast, a także roślinność. Żona Lota, która szła za nim, obejrzała się i stała się słupem soli.”
Rdz 19, 24-26
http://www.nonpossumus.pl/ps/Rdz/19.php
Nie wszyscy mieszkańcy Sodomy i Gomory byli “sodomitami”. A jednak nieskończenie miłosierny w akcie miłosiernej kary zbiorowej ukarał wszystkich, łącznie z dziećmi, niemowlakami i kobietami w ciąży. W myśl zasady – lepiej zgładzić dziesięciu niewinnych, niż pominąć jednego winnego. Zabicie zaś żony Lota było całkiem bezsensowne. Nie zamieniona w słup soli mogłaby głosić potęgę nieskończenie miłosiernego.

- “Ponieważ Er, pierworodny syn Judy, był w oczach Pana zły, Pan zesłał na niego śmierć. (…) Onan wiedząc, że potomstwo nie będzie jego, ilekroć zbliżał się do żony swego brata, unikał zapłodnienia, aby nie dać potomstwa swemu bratu. Złe było w oczach Pana to, co on czynił, i dlatego także zesłał na niego śmierć.”
Rdz 38, 7-10
http://www.nonpossumus.pl/ps/Rdz/38.php
Niebezpiecznie było jak widać, będąc nawet członkiem “narodu wybranego”, być “w oczach pana” złym.

- “Tak mówi Pan: O północy przejdę przez Egipt. I pomrą wszyscy pierworodni w ziemi egipskiej od pierworodnego syna faraona, który siedzi na swym tronie, aż do pierworodnego niewolnicy, która jest zajęta przy żarnach, i wszelkie pierworodne bydła. Wtedy w całej ziemi egipskiej będzie wielkie narzekanie, jakiego nie było nigdy i jakiego już nie będzie. U Izraelitów nawet pies nie zaszczeka ani na ludzi, ani na bydło, abyście poznali, że Pan uczynił różnicę między Egipcjanami a Izraelitami.”
Wj, 11 4-7
http://www.nonpossumus.pl/ps/Wj/11.php
Tutaj nieskończenie miłosierny w dziesiątej pladze morduje pierworodnych we wszystkich egipskich rodzinach (ileż setek tysięcy ofiar jego nieskończonej miłości to było?). W jego nieskończonym miłosierdziu zabił też pierworodne zwierzęta. Przy czym poprzednie plagi egipskie też spowodowały ofiary wśród ludzi i zwierząt. Nadmienić należy, że plagi nie byłyby konieczne, gdyby nieskończenie sprawiedliwy celowo nie “zatwardził” serca faraona, gotowego wypuścić Izraelitów jeszcze przed plagami. Nieskończenie dobry celowo “zatwardził” serce faraona, aby mógł potem wyżywać się plagami na Egipcie (Egipcjanie mieli pecha – nie byli “narodem wybranym”).

- “A Pan rzekł do Mojżesza: “Wyciągnij rękę nad morze, aby wody zalały Egipcjan, ich rydwany i jeźdźców”. Wyciągnął Mojżesz rękę nad morze, które o brzasku dnia wróciło na swoje miejsce. Egipcjanie uciekając biegli naprzeciw falom, i pogrążył ich Pan w środku morza. Powracające fale zatopiły rydwany i jeźdźców całego wojska faraona, którzy weszli w morze, ścigając tamtych, nie ocalał z nich ani jeden.”
Wj 14, 26-28
http://www.nonpossumus.pl/ps/Wj/14.php
Przy tym cudzie nieskończenie sprawiedliwego nie zapominajmy, że wojsko egipskie było ekspedycją karną ścigającą pospolitych oszustów i złodziejaszków. Tuż przed “wyjściem” z Egiptu na polecenie nieskończenie sprawiedliwego Izraelici pożyczyli u Egipcjan (których nieskończenie dobry celowo “cudownie” życzliwie usposobił do żydów) złoto, srebro i inne kosztowności. No i “wybrańcy” z tymi skarbami czmychnęli.
“Synowie Izraela uczynili według tego, jak im nakazał Mojżesz, i wypożyczali od Egipcjan przedmioty srebrne i złote oraz szaty. Pan wzbudził życzliwość Egipcjan dla Izraelitów, i pożyczyli im. I w ten sposób [Izraelici] złupili Egipcjan.”
Wj 12, 35-36
http://www.nonpossumus.pl/ps/Wj/12.php
Można więc rzec, że nieskończenie sprawiedliwy to patron złodziei.

- “I rzekł do nich: «Tak mówi Pan, Bóg Izraela: “Każdy z was niech przypasze miecz do boku. Przejdźcie tam i z powrotem od jednej bramy w obozie do drugiej i zabijajcie: kto swego brata, kto swego przyjaciela, kto swego krewnego”. Synowie Lewiego uczynili według rozkazu Mojżesza, i zabito w tym dniu około trzech tysięcy mężów”.
Wj 32, 27-28
http://www.nonpossumus.pl/ps/Wj/32.php
Tych wybrańców ukarał nieskończenie miłosierny za to, że znudzeni czekaniem na Mojżesza, który na górze Synaj siedział 40 dni i ucinał sobie pogaduszki z nieskończenie dobrym, uczynili sobie posąg cielca i tańczyli dookoła niego oddając mu pokłony. Należy zaznaczyć, że w tym momencie nie znali oni jeszcze dekalogu. Ukarani zostali za złamanie dwóch przykazań, których jeszcze nie znali.

- “Nadab i Abihu, synowie Aarona, wzięli każdy swoją kadzielnicę, nabrali do niej ognia, włożyli na niego kadzidło i ofiarowali przed Panem ogień inny, niż był im nakazany. Wtedy ogień wyszedł od Pana i pochłonął ich.”
Kpł 10, 1-3
http://www.nonpossumus.pl/ps/Kpl/10.php
Nawet przypadkowa, niechcąca i niezamierzona pomyłka nie chroniła przed karą nieskończenie miłosiernego.

- “Potem Mojżesz kazał Izraelitom wyprowadzić bluźniercę poza obóz i ukamienować. Synowie Izraela uczynili to, co Pan rozkazał Mojżeszowi.”
Kpł 24, 23
http://www.nonpossumus.pl/ps/Kpl/24.php
Jak widać, z nieskończenie dobrym nie ma żartów.

- “Ludzie ci, których Mojżesz posłał na zbadanie kraju i którzy po powrocie pobudzili zgromadzenie do szemrania, podając fałszywe wiadomości o kraju,  ci ludzie, którzy złośliwie podali fałszywe dane o kraju, pomarli nagłą śmiercią przed Panem.”
Lb 14, 36-37
http://www.nonpossumus.pl/ps/Lb/14.php
Za sianie defetyzmu dziesięciu zwiadowców po powrocie ze zwiadu w Kanaanie poznało dobroć nieskończenie miłosiernego.

- “Gdy Izraelici przebywali na pustyni, spotkali człowieka zbierającego drwa w dzień szabatu. Wtedy przyprowadzili go ci, którzy go spotkali przy zbieraniu drew, do Mojżesza, Aarona i całego zgromadzenia. Zatrzymali go pod strażą, bo jeszcze nie zapadło postanowienie, co z nim należy uczynić. Pan zaś rzekł do Mojżesza: “Człowiek ten musi umrzeć – cała społeczność ma go poza obozem ukamienować”. Wyprowadziło go więc całe zgromadzenie poza obóz i ukamienowało według rozkazu, jaki wydał Pan Mojżeszowi.”
Lb 15, 32-36
http://www.nonpossumus.pl/ps/Lb/15.php
Z nieskończenie miłosiernym nie ma żartów. Za złamanie szabatu od razu była “czapa” (kara śmierci).

- “Gdy kończył mówić te słowa, rozstąpiła się ziemia pod nimi. Ziemia otworzyła swoją paszczę i pochłonęła ich razem z ich rodzinami, jak również ludzi, którzy połączyli się z Korachem, wraz z całym ich majątkiem. Wpadli razem ze wszystkim, co do nich należało, żywcem do szeolu, a ziemia zamknęła się nad nimi. Tak zniknęli spośród społeczności. Wszyscy zaś Izraelici, którzy stali wokoło, uciekli na ich krzyk, mówiąc: “By też i nas ziemia nie połknęła!” Wtedy wypadł ogień od Pana i pochłonął dwustu pięćdziesięciu mężów, którzy ofiarowali kadzidło.”
Lb 16, 31-35
http://www.nonpossumus.pl/ps/Lb/16.php
Jakiekolwiek podważanie autorytetu i władzy Mojżesza nie było zbyt dobrym pomysłem. Nieskończenie miłosierny w takich przypadkach reagował natychmiast i zdecydowanie z chrześcijańską miłością bliźniego.

- “A nazajutrz szemrała cała społeczność Izraelitów przeciw Mojżeszowi i Aaronowi mówiąc: “Wyście wytracili lud Pana”. Gdy się całe zgromadzenie zebrało przeciw Mojżeszowi i Aaronowi, oni skierowali się ku Namiotowi Spotkania. Wtedy obłok okrył Namiot, i ujrzeli chwałę Pana. Mojżesz zaś i Aaron przyszli przed Namiot Spotkania. Rzekł Pan do Mojżesza: “Oddalcie się od tej społeczności, bo chcę ich wytracić w jednej chwili”. Oni zaś upadli na twarze. I rzekł Mojżesz do Aarona: “Weź kadzielnicę, włóż do niej ognia z ołtarza i rzuć kadzidła, a idź prędko do ludu, by dokonać nad nimi przebłagania, bo Pan rozgniewał się i już się zaczyna plaga”. Wziął więc Aaron kadzielnicę, jak mu przykazał Mojżesz, i pobiegł między lud, gdzie już się rozpoczęła plaga. Nałożył kadzidło i dokonał obrzędu przebłagania nad ludem. Stanął następnie pomiędzy umarłymi i żywymi – a plaga ustała. A tych, którzy zginęli, było czternaście tysięcy siedmiuset, oprócz zmarłych z powodu Koracha.”
Lb 17, 6-14
http://www.nonpossumus.pl/ps/Lb/17.php
Wyrażanie niezadowolenia nie było przez nieskończenie miłosiernego mile widziane.

- “Rozkazał więc Mojżesz sędziom Izraela: “Zabijajcie każdego z waszych ludzi, którzy się przyłączyli do Baal-Peora”. I oto przybył jeden z Izraelitów i przyprowadził Madianitkę do swoich braci przed oczami Mojżesza i całego zgromadzenia Izraelitów, którzy lamentowali u wejścia do Namiotu Spotkania. Ujrzawszy to kapłan Pinchas, syn Eleazara, syna Aarona, chwycił w rękę włócznię, opuścił zgromadzenie, poszedł za Izraelitą do komory namiotu i przebił ich obydwoje, mężczyznę Izraelitę i kobietę – przez jej łono. I ustała plaga wśród Izraelitów. Zginęło ich wtedy dwadzieścia cztery tysiące.”
Lb 25, 5-9
http://www.nonpossumus.pl/ps/Lb/25.php
Za kłanianie się obcym bogom u nieskończenie miłosiernego nie było “zmiłuj się”.

- “Według rozkazu, jaki otrzymał Mojżesz od Pana, wyruszyli przeciw Madianitom i pozabijali wszystkich mężczyzn. Zabili również królów madianickich. Oprócz tych, którzy zginęli [w walce]: Ewi, Rekem, Sur, Chur i Reba – razem pięciu królów madianickich. Mieczem zabili również Balaama, syna Beora. Następnie uprowadzili w niewolę kobiety i dzieci madianickie oraz zagarnęli jako łup wszystko ich bydło, stada i cały majątek. Spalili wszystkie miasta, które tamci zamieszkiwali, i wszystkie obozowiska namiotów. Zabrawszy następnie całą zdobycz, cały łup złożony z ludzi i zwierząt, przyprowadzili jeńców, zdobycz i łup do Mojżesza, kapłana Eleazara i całej społeczności Izraelitów, do obozu, który się znajdował na równinach Moabu, położonych nad Jordanem naprzeciw Jerycha. Mojżesz, kapłan Eleazar i wszyscy książęta społeczności wyszli z obozu naprzeciw nich. I rozgniewał się Mojżesz na dowódców wojska, na tysiączników i setników, którzy wracali z wyprawy wojennej. Rzekł do nich: “Jakże mogliście zostawić przy życiu wszystkie kobiety? One to za radą Balaama spowodowały, że Izraelici ze względu na Peora dopuścili się niewierności wobec Pana. Sprowadziło to plagę na społeczność Pana. Zabijecie więc spośród dzieci wszystkich chłopców, a spośród kobiet te, które już obcowały z mężczyzną. Jedynie wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawicie dla siebie przy życiu.”
Lb 31, 7-18
http://www.nonpossumus.pl/ps/Lb/31.php
Tutaj widzimy trening przed przyszłymi czystkami etnicznymi. Przeżyły go jedynie młode dziewczęta z przeznaczeniem na służące i seksualne niewolnice zwycięzców.

- “Lecz Sichon, król Cheszbonu, nie zgodził się na nasze przejście obok niego, gdyż Pan, twój Bóg, uczynił nieustępliwym jego ducha i twardym jego serce, aby go oddać w twe ręce, jak to jest dzisiaj. Wtedy tak rzekł mi Pan: “Patrz, zacząłem oddawać na twój łup Sichona i jego ziemię. Zacznij zajmować, bierz w posiadanie jego kraj!” I wyszedł przeciw nam Sichon i cały naród jego na wojnę do Jahsy. Pan, Bóg nasz, wydał go nam i pobiliśmy jego samego, synów jego i cały jego lud. W tym czasie zdobyliśmy wszystkie jego miasta i klątwą obłożyliśmy każde miasto, mężczyzn, kobiety i dzieci, nie oszczędzając niczego oprócz zwierząt, któreśmy sobie pobrali, i łupu z miast przez nas zajętych.”
Pwt 2, 30-35
http://www.nonpossumus.pl/ps/Pwt/2.php
A tutaj  jest już klasyczna rasistowska czystka etniczna połączona z grabieżą i zaborem ziemi. Z pomocą nieskończenie miłosiernego i sprawiedliwego.

- “Wtedy rzekł do mnie Pan: “Nie lękaj się go, gdyż dałem w twoje ręce jego samego, cały jego lud i ziemię. Postąpisz z nim jak z Sichonem, królem Amorytów, który mieszka w Cheszbonie”. I Pan, Bóg nasz, dał nam w ręce również Oga, króla Baszanu, i cały jego lud. I wytępiliśmy go tak, że nikt nie ocalał. W tym czasie zdobyliśmy wszystkie jego miasta, nie było grodu nie zajętego: sześćdziesiąt miast i cały obszar Argob, królestwo Oga w Baszanie. To wszystko są miasta obwarowane wysokimi murami, potężnymi bramami i zaworami, nie licząc wielu miast otwartych. Obłożyliśmy je klątwą, jak uczyniliśmy Sichonowi, królowi Cheszbonu; klątwie podlegało miasto, mężczyźni, kobiety i dzieci. A wszystkie zwierzęta i łup z miasta zostawiliśmy dla siebie.”
Pwt 3, 2-7
http://www.nonpossumus.pl/ps/Pwt/3.php
Kolejna czystka etniczna, grabież i zabór ziemi. Z pomocą nieskończenie miłosiernego i sprawiedliwego.

- “Miasto będzie obłożone klątwą dla Pana, ono samo i wszystko, co w nim jest. Tylko nierządnica Rachab zostanie przy życiu – ona sama i wszyscy, którzy są wraz z nią w domu, albowiem ukryła wywiadowców, których wysłaliśmy. Ale wy strzeżcie się rzeczy obłożonych klątwą, aby was chęć nie ogarnęła wziąć coś z dobra obłożonego klątwą, bo wtedy uczynilibyście przeklętym sam obóz izraelski i sprowadzilibyście na niego nieszczęście. Całe zaś srebro i złoto, sprzęty z brązu i z żelaza są poświęcone dla Pana i pójdą do skarbca Pańskiego”. Lud wzniósł okrzyk wojenny i zagrano na trąbach. Skoro tylko usłyszał lud dźwięk trąb, wzniósł gromki okrzyk wojenny i mury rozpadły się na miejscu. A lud wpadł do miasta, każdy wprost przed siebie, i tak zajęli miasto. I na mocy klątwy przeznaczyli na [zabicie] ostrzem miecza wszystko, co było w mieście: mężczyzn i kobiety, młodzieńców i starców, woły, owce i osły.
(…)
Nierządnicę Rachab, dom jej ojca i wszystkich, którzy do niej należeli, pozostawił Jozue przy życiu. Zamieszkała ona wśród Izraela aż po dzień dzisiejszy, ponieważ ukryła wywiadowców, których wysłał Jozue, by wybadali Jerycho”.
Joz 6, 17-21
http://www.nonpossumus.pl/ps/Joz/6.php
Klasyka czystki etnicznej – zdobycie i zniszczenie Jerycha. Przy wydatnej pomocy nieskończenie sprawiedliwego. Mieszkańcy pod nóż, wszystkie świecidełka do skarbca. Jedynie nierządnica Rachab z rodziną w nagrodę za zdradę swoich i służenie Izraelitom ocalała. Ta metoda stosowana jest do dzisiaj. Kto zdradza swoich i służy im, ten biedy nie zazna.

- “Izraelici dopuścili się przestępstwa na rzeczach obłożonych klątwą. Akan, syn Karmiego, syna Zabdiego, syna Zeracha z pokolenia Judy, przywłaszczył sobie coś z dobra obłożonego klątwą, dlatego zapłonął gniew Pana przeciw synom Izraela.
Jozue wysłał mężów z Jerycha do Aj, które leży obok Bet-Awen, na wschód od Betel, i rzekł im: “Idźcie w góry i wybadajcie tę okolicę”. Ludzie ci poszli i przypatrzyli się miastu Aj, a wróciwszy do Jozuego, donieśli mu: “Niech nie wyrusza cały lud. Około dwóch lub trzech tysięcy ludzi niech pójdzie, a zdobędą Aj. Nie trudź całego ludu, bo ich tam jest niewielu”.
Wyruszyło więc z ludu około trzech tysięcy mężczyzn, musieli jednak uciec przed mieszkańcami Aj. Mieszkańcy Aj zabili z nich około trzydziestu sześciu ludzi ścigając ich od bramy aż do Szebarim i bijąc ich na stoku góry. Przeraziło się serce ludu i stało się jak woda.”

Joz 7 1-5
http://www.nonpossumus.pl/ps/Joz/7.php
Kolejna specyficzna cecha nieskońcenie sprawiedliwego. Za “grzechy” jednego  z gniewu i zemsty karze on innych śmiercią.

- “Wziął więc Jozue Akana, syna Zeracha, srebro, płaszcz i pręt złoty, jego synów i córki, jego woły, osły i owce, jego namiot i wszystko, co do niego należało. Wszyscy Izraelici im towarzyszyli. I wywiedli ich w dolinę Akor. Jozue powiedział: “Jak nas wprowadziłeś w nieszczęście, tak niech dziś Pan ciebie w nieszczęście wprowadzi”. I wszyscy Izraelici go ukamienowali, a ich spalili i obrzucili kamieniami.”
Joz 7, 24-25
http://www.nonpossumus.pl/ps/Joz/7.php
I znów kolejna cecha nieskończonej dobroci i sprawiedliwości nieskończenie miłosiernego – kara zbiorowa. Akan “skubnął” sobie podczas rzezi Jerycha “płaszcz z szinearu, dwieście syklów srebra i pręt złoty wagi pięćdziesięciu syklów”. Rodzina jego o tym nie wiedziała. A jednak w swej nieskończonej miłości, dobroci i sprawiedliwości najwyższy nakazał ukatrupić całą rodzinę.

- “Wtedy rzekł Pan do Jozuego: “Podnieś oszczep, który trzymasz w ręce, przeciw Aj, gdyż daję je w twoje ręce”. I podniósł Jozue oszczep, który trzymał w ręce, przeciw miastu. I zaledwie rękę wyciągnął, ludzie, którzy byli w zasadzce, pośpiesznie wyszli z ukrycia, przybiegli do miasta, zajęli je i jak najszybciej podpalili.
Gdy zaś obejrzeli się ludzie z Aj, spostrzegli, jak dym podnosi się z miasta ku niebu. Nie było można uciekać w tę lub tamtą stronę, a tymczasem lud, który uciekał na pustynię, zwrócił się przeciw ścigającym. Skoro Jozue i cały Izrael ujrzeli, że ludzie z zasadzki zajęli miasto i że dym z miasta wznosi się w górę, odwrócili się i uderzyli na ludzi z Aj. Drudzy wyszli z miasta naprzeciw nich i [ludzie z Aj] znaleźli się w środku Izraelitów, mając ich po jednej i po drugiej stronie: tak zostali pobici, że nikt z nich nie został przy życiu ani nie uciekł. Króla Aj schwytano żywcem i przyprowadzono do Jozuego. Gdy Izraelici pobili mieszkańców Aj na otwartym polu, na pastwisku, po którym ich ścigano, i gdy wszyscy oni aż do ostatniego polegli od miecza, cały Izrael zwrócił się przeciw Aj i poraził je ostrzem miecza. Ogółem poległych tego dnia, mężczyzn i kobiet, było dwanaście tysięcy, czyli wszyscy mieszkańcy Aj.”

Joz 8, 18-25
http://www.nonpossumus.pl/ps/Joz/8.php
Kolejna czystka etniczna plus grabież perfekcyjnie i bezwzględnie przeprowadzona. Z wydatną pomocą nieskończenie sprawiedliwego.

- “I rzekł Pan do Jozuego: “Nie bój się ich, albowiem oddałem ich w twoje ręce, żaden z nich nie oprze się tobie”. I natarł na nich Jozue niespodziewanie po całonocnym marszu z Gilgal.
A Pan napełnił ich strachem na sam widok Izraela i zadał im wielką klęskę pod Gibeonem. ścigano ich w stronę wzgórza Bet-Choron i bito aż do Azeki i Makkedy. Gdy w czasie ucieczki przed Izraelem byli na zboczu pod Bet-Choron, Pan zrzucał na nich z nieba ogromne kamienie aż do Azeki, tak że wyginęli. I więcej ich zmarło wskutek kamieni gradowych, niż ich zginęło od miecza Izraelitów.

(…)
Pięciu owych królów uciekło i ukryło się w jaskini obok Makkedy. I powiadomiono Jozuego słowami: “Pięciu królów znaleziono ukrytych w jaskini Makkedy”. Jozue odpowiedział: “Wtoczcie wielkie kamienie w otwór jaskini i postawcie przy niej ludzi, aby ich strzegli. Wy zaś nie stójcie bezczynnie, ścigajcie waszych wrogów, zabijajcie schwytanych i nie pozwalajcie im wejść do ich miast, ponieważ Pan, Bóg wasz, wydał ich w wasze ręce”.
Jozue i Izraelici zadali im straszliwą klęskę, aż do całkowitego ich wyniszczenia, tak że tylko niektórzy uciekli żywi i skryli się w miastach warownych. Wrócił więc cały lud zdrów i cały do obozu Jozuego w Makkedzie, a nikt nie odważył się nawet językiem napastować Izraelitów.
Wówczas rzekł Jozue: “Otwórzcie wejście do jaskini i wyprowadźcie z niej do mnie tych pięciu królów”. Uczyniono tak i wyprowadzono do niego z jaskini owych pięciu królów: króla Jerozolimy, króla Hebronu, króla Jarmutu, króla Lakisz i króla Eglonu. Skoro przyprowadzono owych królów do Jozuego, Jozue wezwał wszystkich mężów izraelskich i rzekł do dowódców wojennych, którzy mu towarzyszyli: “Zbliżcie się i postawcie wasze nogi na karkach tych królów”. Zbliżyli się i postawili swe nogi na ich karkach. Wtedy Jozue rzekł do nich: “Odrzućcie bojaźń i strach, bądźcie mężni i mocni, gdyż tak uczyni Pan wszystkim wrogom waszym, z którymi walczyć będziecie”.
A potem Jozue wymierzył im cios śmiertelny i kazał powiesić ich na pięciu drzewach, na których wisieli aż do wieczora. A o zachodzie słońca na rozkaz Jozuego zdjęto ich z drzew i wrzucono do jaskini, w której się ukrywali. Wejście do jaskini zasypano wielkimi kamieniami, które leżą tam aż do dnia dzisiejszego”.

Joz 10 8-27
http://www.nonpossumus.pl/ps/Joz/10.php
Kolejna czystka etniczna. Ciekawostką jest “osobisty” udział w niej nieskończenie sprawiedliwego. Końcówka tej czystki to upokarzanie pokonanych królów przed ich zabiciem, a nawet i po nim.

- “Tego samego dnia Jozue zdobył Makkedę i pobił ją ostrzem miecza, króla zaś jej i wszystkich żywych w mieście obłożył klątwą, tak że nikt nie ocalał. A z królem Makkedy postąpił tak, jak z królem Jerycha. Następnie Jozue z całym Izraelem udał się z Makkedy do Libny i natarł na Libnę. I wydał ją Pan w ręce Izraela wraz z jej królem; zdobyli ją ostrzem miecza i zabili wszystkich żyjących, tak że nikt nie ocalał; a z królem jej postąpił tak, jak postąpił z królem Jerycha. Jozue z całym Izraelem udał się następnie z Libny do Lakisz, obległ je i natarł na nie. I wydał Pan również Lakisz w ręce Izraela, który na drugi dzień zdobył je i zabił ostrzem miecza wszystkich żyjących w nim, zupełnie tak, jak uczynił z Libną. Wówczas Horan, król Gezer, przybył, aby wspomóc Lakisz, lecz Jozue zadał mu taką klęskę, iż z jego ludu nikt nie ocalał. Później Jozue, a z nim cały Izrael udali się z Lakisz do Eglonu, oblegli go i natarli na niego. Zdobyli go tego samego dnia i pobili ostrzem miecza. Wszystko, co w nim żyło, tegoż dnia zostało obłożone klątwą, zupełnie tak, jak w Lakisz. Z Eglonu udał się Jozue, a z nim cały Izrael do Hebronu i natarł na niego. I zdobyli go, i porazili ostrzem miecza jego króla i wszystkich mieszkańców przyległych jego miast, nie pozostawiając nikogo przy życiu, jak uczynił [Jozue] z Eglonem. Miasto i wszystko, co w nim żyło, zostało również obłożone klątwą. Jozue wraz z całym Izraelem wrócił do Debiru i natarł na niego. I zdobył go wraz z jego królem i wszystkimi przyległymi doń miastami: pobili go ostrzem miecza i obłożyli klątwą wszystko, co w nim żyło, nie oszczędzając nikogo. Jak postąpił z Hebronem, tak uczynił z Debirem i jego królem, jak przedtem uczynił z Libną i jej królem”.
Joz 10 28-39
http://www.nonpossumus.pl/ps/Joz/10.php
Kolejne czystki etniczne z wymordowaniem wszystki mieszkańców kolejnych miast. Naturalnie z pomocą nieskończenie sprawiedliwego i miłosiernego.

- ”Wszyscy ci królowie umówiwszy się przybyli i zajęli stanowiska nad wodami Merom, aby walczyć z Izraelem. I rzekł Pan do Jozuego: “Nie bój się ich, albowiem jutro o tej porze sprawię, że oni wszyscy padną zabici przed Izraelem. Konie ich okulawisz, a rydwany ich spalisz”. Jozue wraz z całym swym zbrojnym ludem przybył niespodzianie nad wody Meromu i rzucił się na nich. Pan wydał ich w ręce Izraela. Rozbili ich i ścigali aż do Sydonu Wielkiego i aż do Misrefot-Maim i do doliny Mispa na wschodzie. Rozgromiono ich całkowicie, tak że nikt nie ocalał. Jozue postąpił z nimi, jak Pan mu rozkazał: konie ich okulawił, a rydwany spalił.
W tym samym czasie Jozue cofnął się i zdobył Chasor, a króla jego zabił mieczem; Chasor było niegdyś stolicą wszystkich tych królestw. Ostrzem miecza pobili wszystko co żywe, obłożywszy klątwą. Nie pozostawiono żadnej żywej duszy, a Chasor spalono. Wszystkie miasta tych królów i samych ich królów zwyciężył Jozue i zdobył ostrzem miecza, obłożywszy ich klątwą, jak rozkazał Mojżesz, sługa Pana.
Wszystkie jednak miasta, położone na wzgórzach, nie zostały przez Izraelitów spalone, z wyjątkiem Chasoru, spalonego przez Jozuego. Całą zdobycz tych miast i bydło podzielili Izraelici pomiędzy siebie, lecz wszystkich ludzi zgładzili ostrzem miecza doszczętnie, nie zostawiając żadnej żywej duszy.”
Joz 11, 5-15
http://www.nonpossumus.pl/ps/Joz/11.php
Czystek etnicznych, rzezi i grabieży ciąg dalszy… Jak zawsze z pomocą nieskończenie sprawiedliwego.

- “Wystąpił więc Juda do walki i Pan wydał Kananejczyków i Peryzzytów w ich ręce. A w Bezek zabili dziesięć tysięcy mężczyzn. (…)  Synowie Judy uderzyli na Jerozolimę, zdobyli ją, lud wycięli ostrzem miecza, a miasto spalili>. Potem zeszli potomkowie Judy, aby uderzyć na Kananejczyków, którzy zamieszkiwali góry, Negeb i Szefelę. Następnie wyruszył Juda przeciw Kananejczykom, którzy zajmowali Hebron – nazwa Hebronu brzmiała niegdyś Kiriat-Arba – i pobił Szeszaja, Achimana i Talmaja. Stamtąd wyruszył przeciwko mieszkańcom Debiru – nazwa Debiru brzmiała przedtem Kiriat-Sefer. (…) Potem ruszył Juda z Symeonem, bratem swoim, na podbój Kananejczyków zamieszkujących Sefat, które obłożyli klątwą, i stąd nadano temu miastu nazwę Chorma. Zdobył też Juda Gazę i jej okolice, Aszkelon i jego okolice oraz Ekron i jego okolice.
(…)
Z kolei i pokolenie Józefa udało się ku Betel, a Pan był z nim. Pokolenie Józefa posłało najpierw wywiadowców do Betel – a nazwa tego miasta brzmiała niegdyś Luz. I spotkali wywiadowcy człowieka wychodzącego z miasta. “Wskaż nam wejście do miasta – powiedzieli do niego – a okażemy ci łaskę”. Ten wskazał im wejście do miasta, a oni wycięli ostrzem miecza miasto, tego zaś człowieka wraz z całą jego rodziną wypuścili na wolność.
(…)
Jednakże kiedy Izrael się wzmocnił, poddał wprawdzie Kananejczyków robotom przymusowym, ale ich nie wypędził. (…) Amoryci trzymali się więc w Har-Cheres, Ajjalonie i w Szaalbin, lecz kiedy zaciążyła ręka pokolenia Józefa, wykonywali roboty przymusowe.”
Sdz 1, 4-35
http://www.nonpossumus.pl/ps/Sdz/1.php
Po śmierci Jozue czystki etniczne i rzezie trwały dalej. Tyle że już nie zawsze tak gruntownie przeprowadzane. Część mieszkańców pozostawiano przy życiu jako ludzkie bydło robocze. Naturalnie z aprobatą nieskończenie sprawiedliwego.

- “Gdy zaś wdał się w bitwę, Pan wydał w jego ręce Kuszan-Riszeataima, króla Aramu, tak iż jego ręka nad nim zaciążyła”
(…)
Wtenczas Ehud sięgnął lewą ręką po sztylet, który schował na prawym biodrze, i utopił go w jego brzuchu. Rękojeść wraz z ostrzem weszła do wnętrzności i utkwiła w jego tłuszczu, gdyż [Ehud] nie wydobył sztyletu z brzucha i <wyszedł…> (…) “Pójdźcie ze mną! – rzekł do nich – albowiem Pan wydał waszych wrogów, Moabitów, w wasze ręce”. Poszli za nim, odcięli Moabitom bród na Jordanie i nie pozwalali nikomu przejść. W tym czasie pobili około dziesięciu tysięcy Moabitów, wszystkich co silniejszych i waleczniejszych, tak że nikt nie uszedł.”
Sdz 3, 10-29
http://www.nonpossumus.pl/ps/Sdz/3.php
Kolejne rzezie plus pojedyncze zabójstwo z pomocą nieskończenie miłosiernego.

- “Pan rzekł do Gedeona: “Zbyt liczny jest lud przy tobie, abym w jego ręce wydał Madianitów, gdyż Izrael mógłby przywłaszczyć sobie chwałę z pominięciem Mnie i mówić: “Moja ręka wybawiła mnie”.
(…)
Wówczas Gedeon rozdzielił owych trzystu mężów na trzy hufce, dał każdemu z nich do ręki rogi i puste dzbany, a w nich pochodnie.(…) Podczas gdy owych trzystu mężów trąbiło na rogach, Pan sprawił, że w całym obozie jeden przeciw drugiemu skierował miecz. “
Sdz 7, 2-22
http://www.nonpossumus.pl/ps/Sdz/7.php
Zazdrosny o to, aby “wybrańcy” nie przypisali sobie samym zwycięstwa nieskończenie miłosierny posyła 300 Izraelitów na ogromną armię wywołując w jej szeregach panikę, w wyniku której zaatakowani zabiljali siebie nawzajem.

- “Następnie Bóg zesłał ducha niezgody między Abimelekiem a możnymi z Sychem, i możni z Sychem zbuntowali się przeciwko Abimelekowi po to, by pomszczona została zbrodnia dokonana na siedemdziesięciu synach Jerubbaala i aby [odpowiedzialność za] krew ich spadła na Abimeleka, ich brata, który ich wymordował, i na możnych z Sychem, którzy mu pomagali w zabiciu jego braci.
(…)
Następnie spalili ogniem podziemie i w ten sposób zginęli tam wszyscy mieszkańcy Migdal-Sychem, mężczyźni i kobiety w liczbie około tysiąca.
(…)
Abimelek podszedł pod samą twierdzę i począł ją zdobywać. Kiedy Abimelek zbliżył się do bram twierdzy chcąc podłożyć pod nią ogień, pewna kobieta zrzuciła na głowę Abimeleka kamień od żaren i rozbiła mu czaszkę. Natychmiast przywołał on swego giermka i rzekł: “Dobądź miecza i zabij mnie, aby nie mówiono o mnie: “Kobieta go zabiła””. Przebił go więc giermek mieczem, tak iż umarł. “
Sdz 9, 2-54
http://www.nonpossumus.pl/ps/Sdz/9.php
Aby ukarać Abimeleka i możnych z Sychem nieskończenie miłosierny sprawił wyduszenie ogniem tysiąca ludzi.

- “Jefte złożył też ślub Panu: “Jeżeli sprawisz, że Ammonici wpadną w moje ręce, wówczas ten, kto [pierwszy] wyjdzie od drzwi mego domu, gdy w pokoju będę wracał z pola walki z Ammonitami, będzie należał do Pana i złożę z niego ofiarę całopalną” Wyruszył więc Jefte przeciw Ammonitom zmuszając ich do walki i Pan wydał ich w jego ręce. Rozgromił ich na przestrzeni od Aroeru aż do okolic Minnit, co stanowi dwadzieścia miast, i dalej aż do Abel-Keramim. Była to klęska straszna. Ammonici zostali poniżeni przez Izraela”.
Sdz 11, 30-33
http://www.nonpossumus.pl/ps/Sdz/11.php
Udobruchany obietnicą ludzkiej ofiary całopalnej nieskończenie miłosierny pomaga Jefte w rozgromieniu Ammonitów. Z obiecanej ofiary całopalnej nieskończenie kochający nie zrezygnował. Jefte zmuszony był zabić i złożyć w całopalnej oferze nieskończenie miłosiernemu jedyną córkę.

- “Filistyni przygotowali szyki bojowe przeciw Izraelitom i rozgorzała walka. Izraelici zostali pokonani przez Filistynów, tak że poległo na pobojowisku, na równinie około czterech tysięcy ludzi.
(…)
Filistyni stoczyli bitwę i zwyciężyli Izraelitów, tak że uciekł każdy do swego namiotu. Klęska to była bardzo wielka. Zginęło bowiem trzydzieści tysięcy piechoty izraelskiej. Arka Boża została zabrana, a dwaj synowie Helego, Chofni i Pinchas, polegli.”
1 Sm 4, 2-11
http://www.nonpossumus.pl/ps/1_Sm/4.php
Tę klęskę zapowiedział swoim wybrańcom nieskończenie miłosierny:
“Powiedział Pan do Samuela: “Oto Ja uczynię taką rzecz Izraelowi, że wszystkim, którzy o niej usłyszą, zadzwoni w obydwu uszach”.
1 SM 3, 11
http://www.nonpossumus.pl/ps/1_Sm/3.php

- “Po tych wydarzeniach Dawid pobił Filistynów i zmusił ich do uległości. Odebrał też z rąk Filistynów Gat. Potem pobił Moabitów i zmierzył ich sznurem, rozkazawszy im położyć się na ziemi. Wymierzył dwa sznury tych, co mieli być zabici, a długość jednego sznura dla tych, którzy mieli pozostać przy życiu. Tak Moabici stali się niewolnikami Dawida płacącymi daninę. Dawid pobił też Hadazera, syna Rechoba, króla Soby, kiedy ten wyprawił się, aby przywrócić swą władzę nad Rzeką. Wziął mu też Dawid tysiąc siedemset konnicy i dwadzieścia tysięcy piechoty. Poprzecinał ścięgna skokowe wszystkich koni zaprzęgowych, zostawiając z nich tylko sto zaprzęgów. Kiedy Aramejczycy z Damaszku przybyli na odsiecz królowi Soby, Hadadezerowi, Dawid pobił dwadzieścia dwa tysiące ludzi spośród Aramejczyków. Potem umieścił Dawid załogi w Aramie damasceńskim, Aramejczycy zaś stali się niewolnikami Dawida, płacącymi daninę. Tak Pan udzielał Dawidowi pomocy we wszystkim, co ten zamierzył.
Dawid zabrał też złote uzbrojenie, jakie mieli słudzy Hadadezera, i przeniósł je do Jerozolimy. A z miast Hadadezera, Tebach i Berotaj, zabrał król Dawid również wielką ilość brązu.
Gdy usłyszał Tou, król Chamat, że Dawid rozbił całe wojsko Hadadezera, posłał syna swego Hadorama do króla Dawida, aby go pozdrowić i powinszować mu, że walcząc z Hadadezerem, pokonał go, bo Hadadezer był w wojnie z Tou. Hadoram przywiózł też przedmioty ze srebra, ze złota i brązu. Król Dawid poświęcił je również Panu wraz ze srebrem i złotem, które pobrał ze wszystkich podbitych narodów: z Edomu, Moabu, od Ammonitów, Filistynów, Amalekitów, wraz z łupami pochodzącymi od Hadadezera, syna Rechoba, króla Soby.
Imię Dawida stało się sławne. Powracając zaś pobił osiemnaście tysięcy Edomitów w Dolinie Soli. I w Edomie pozostawił załogi. Wszyscy więc Edomici stali się niewolnikami Dawida: Pan udzielał Dawidowi pomocy we wszystkim, co ten zamierzył”.

2 SM 8, 1-13
http://www.nonpossumus.pl/ps/2_Sm/8.php
.
Powyższe zwycięstwa i zniewalanie sąsiadów to tylko niewielka część militarnych sukcesów Dawida z pomocą nieskończenie sprawiedliwego. Było ich znacznie więcej. Dawid był ulubieńcem nieskończenie miłosiernego. Nawet, gdy uwiódł on zamężną Batszebę i zmajstrował jej dziecko, a jej męża wysłał na śmierć na pole bitwy, nieskończenie miłosierny ukarał śmiercią bękarta Dawida, jakiego urodziła mu uwiedziona Batszeba.
http://www.nonpossumus.pl/ps/2_Sm/11.php

- “W czasach Dawida nastał głód, trwający przez trzy lata z rzędu. Dawid więc radził się Pana. A Pan dał mu taką odpowiedź: “Krew pozostaje na Saulu i jego domu: bo wymordował Gibeonitów” (…).
Król wziął dwóch synów Rispy, córki Ajji, których zrodziła dla Saula: Armoniego, Meribbaala, pięciu synów Merab, córki Saula, których zrodziła dla Adriela, syna Barzillaja z Mecholi. Oddał ich w ręce Gibeonitów. Powiesili ich oni na wzgórzu wobec Pana. Razem zginęło ich siedmiu. Zostali straceni w pierwsze dni żniw: był to początek żniw jęczmienia
(…). Pogrzebano kości Saula i jego syna Jonatana <jak również kości powieszonych> w krainie Beniamina w Selam, w grobie jego ojca – Kisza. Zrobiono wszystko tak, jak król zarządził. Potem dopiero Bóg okazał się dla kraju łaskawy.”

2 Sm 21, 1-15
http://www.nonpossumus.pl/ps/2_Sm/21.php
Nieznanymi ścieżkami chadza miłosierdzie nieskończenie miłosiernego. Za “grzechy” Saula już po jego śmierci nieskończenie sprawiedliwy zsyła głód, który ustaje dopiero po powieszeniu siedmiu synów Saula. Nieskończone jest miłosierdzie pańskie.

- “Jeszcze raz Pan zapłonął gniewem przeciw Izraelitom. Pobudził przeciw nim Dawida słowami: “Idź i policz Izraela i Judę” (…). Rozkaz królewski przemógł Joaba i przywódców wojska. Joab oddalił się wraz z dowódcami od króla, aby zliczyć ludność Izraela.
(…)
Gdy Dawid wstał nazajutrz rano, słowo Pańskie następującej treści zostało skierowane do proroka Gada, “Widzącego” Dawidowego: “Idź i oświadcz Dawidowi: To mówi Pan: Przedstawiam ci trzy możliwości. Wybierz sobie jedną z nich, a Ja ci to uczynię”. Gad udał się do Dawida i przekazał mu następujące oświadczenie: “Czy chcesz, by w tej ziemi nastało siedem lat głodu, czy wolisz przez trzy miesiące uciekać przed wrogiem, który cię będzie ścigał, czy też przyjść ma na twój kraj zaraza trwając trzy dni? Pomyśl i rozpatrz, co mam odpowiedzieć Temu, który mię posłał”. Dawid odpowiedział Gadowi: “Jestem w wielkiej rozterce. Wpadnijmy raczej w ręce Pana, bo wielkie jest Jego miłosierdzie, ale w ręce człowieka niech nie wpadnę!” Zesłał więc Pan na Izraela zarazę od rana do ustalonego czasu. Umarło wtedy z narodu od Dan do Beer-Szeby siedemdziesiąt tysięcy ludzi. Anioł wyciągnął już rękę nad Jerozolimą, by ją wyniszczyć, wtedy Pan ulitował się nad nieszczęściem i rzekł do Anioła, niszczyciela ludności: “Wystarczy! Cofnij rękę!” Anioł Pański znajdował się obok klepiska Arauny Jebusyty.
(…)
Następnie zbudował tam ołtarz Panu i złożył całopalenia i ofiary biesiadne. Pan okazał miłosierdzie krajowi i plaga przestała się srożyć w Izraelu.”
2 Sm 24, 1-25
http://www.nonpossumus.pl/ps/2_Sm/24.php
Czegoż tutaj nie mamy? Gniew nieskończenie miłosiernego, nakaz przeprowadzenia spisu ludności, co było przez tegoż nieskończenie sprawiedliwego wcześniej zakazane. Po wypełnieniu polecenia przez Dawida widzimy Anioła niszczyciela ludności nasłanego przez nieskończenie miłosiernego karzącego za zrobienie spisu, który nieskończenie miłosierny sam nakazał przeprowadzić. Jak nie kijem to pałką. Dopiero ofiara całopalna udobruchała nieskończenie miłosiernego.

- “Wtedy zbliżył się do króla izraelskiego mąż Boży i rzekł: “Tak mówi Pan: Ponieważ Aramejczycy powiedzieli: “Pan, Bóg Izraela, jest Bogiem gór, a nie jest On Bogiem równin”, dam całe to wielkie mnóstwo w twoje ręce, abyście wiedzieli, że Ja jestem Panem”. Siedem dni obozowali jedni naprzeciw drugich. Dopiero siódmego dnia doszło do bitwy, a wówczas Izraelici pobili jednego dnia sto tysięcy pieszych Aramejczyków. Kiedy pozostali uciekli do Afek, do miasta, wtedy zwalił się mur na dwadzieścia siedem tysięcy pozostałych ludzi. Ben-Hadad też uciekł i w mieście chodził z ukrycia w ukrycie”.
1 Krl 20, 28-30
http://www.nonpossumus.pl/ps/1_Krl/20.php
Nieskończenie miłosierny nie znał żartów, jeśli ktokolwiek powątpiewał w jego kompetencje i zasięg władzy.

- “Tejże samej nocy wyszedł Anioł Pański i pobił w obozie Asyryjczyków sto osiemdziesiąt pięć tysięcy ludzi. Rano, kiedy wstali, oto ci wszyscy byli martwymi ciałam.”
2 Krl 19, 35
http://www.nonpossumus.pl/ps/2_Krl/19.php
Bez woli nieskończenie sprawiedliwego zagrażanie Izraelitom było niebezpieczne. Jedynie, gdyby sam nieskończenie sprawiedliwy chciał im przetrzepać skórę i pokazać własną moc Asyryjczycy mieliby szansę na przeżycie i na zwycięstwo.

- “Uciekli potem Izraelici przed Judą, a Bóg oddał ich w ręce Judy. Pobili ich wtedy Abiasz i jego lud oraz zadali wielką klęskę, tak że padło wówczas z Izraela śmiertelnie rannych pięćset tysięcy wyborowych mężczyzn”.
2 Krn 13, 16-17
http://www.nonpossumus.pl/ps/2_Krn/13.php
W wojnie domowej pomiędzy królestwem Judy i królestwem Izraela nieskończenie miłosierny miłosiernie posłał do piachu pięćset tysięcy wyborowych mężczyzn. Ale nie był to największy jednostkowy wyczyn nieskończenie miłosiernego.

- “Powstał przeciw nim Zerach Kuszyta w sile miliona żołnierzy i trzystu rydwanów i doszedł aż do Mareszy. Przeciwko niemu wystąpił Asa. Stanęli do walki w Dolinie Sefaty w pobliżu Mareszy. Wtedy to wezwał Asa Pana, Boga swego, i rzekł: “Panie, nie ma Tobie równego, by przyjść z pomocą [w walce] między potężnym a pozbawionym siły. Wesprzyj nas, Panie, Boże nasz, bo Tobie ufamy i w Twoim imieniu wystąpiliśmy przeciwko temu mnóstwu. Panie, Ty jesteś naszym Bogiem. Nie daj się zwyciężyć nikomu!” Pobił więc Pan Kuszytów wobec Asy i wobec Judy, wskutek czego Kuszyci uciekli. Asa zaś i lud, który z nim był, ścigali ich aż do Geraru. Kuszytów padło wtedy tylu, że nie ostał się nikt przy życiu, albowiem zostali starci przed Panem i Jego wojskiem. Zdobyto bardzo wielki łup. Zdobyli też wszystkie miasta, otaczające Gerar, ogarnął bowiem ich [mieszkańców] bardzo wielki strach, tak iż mogli złupić je wszystkie. A łup w nich był wielki. Uderzyli także na zagrody bydła, uprowadzając mnóstwo owiec i wielbłądów, a potem wrócili do Jerozolimy.”

2 Krn 14, 8-14
http://www.nonpossumus.pl/ps/2_Krn/14.php
Tym razem nieskończenie miłosierny posłał do piachu całą milionową armię. Ponadto pomógł złupić bezbronną ludność wroga.
A swoją drogą – autorom tych bredni fantazji nie brakowało. Zgodnie z żydowską mitologią Asa żył w IX-X wieku p.n. e. Kto wtedy widział milionową armię? Wielka Armia Napoleona idąca na Rosję prawie trzy tysiące lat później liczyła 600 tys. żołnierzy. I była wówczas największą armią w historii. Rzym mając armię 200 – 250 tys. podbił ogromne tereny. Ale właśnie dzięki ogromnemu terytorium miał taką armię. Natomiast w czasach domniemanego króla Asy armie liczące 20 tys. były już ogromne. Skąd więc mitomani piszący żydowską biblię wytrzasnęli milionową armię, wie jedynie nieskończenie sprawiedliwy.

- “Ledwie zaczęło świtać, rzucili się jedni na drugich: jedni szli mając, jako zadatek powodzenia i zwycięstwa, wraz z męstwem ufność położoną w Panu, drudzy zaś – wybrawszy sobie gniew za przywódcę w walce. Gdy rozgorzała zażarta walka, przeciwnikom ukazało się z nieba pięciu wspaniałych mężów, na koniach ze złotymi uzdami, którzy stanęli na czele Żydów. Oni to wzięli Machabeusza pomiędzy siebie, osłonili własną bronią i tak strzegli go od ran, na przeciwników zaś rzucali pociski i pioruny, a ci porażeni ślepotą rozbiegli się w największym zamieszaniu. Poległo zaś dwadzieścia tysięcy pięciuset, a z konnicy sześciuset [żołnierzy]. Sam Tymoteusz uciekł do bardzo dobrze umocowanej twierdzy, zwanej Gazara, gdzie dowódcą był Chajreas. Żołnierze Machabeusza przez cztery dni oblegali twierdzę pełni radosnego zapału. Ci, którzy byli wewnątrz, ufni, że miejsce było umocnione, niebywale bluźnili i wypowiadali bezbożne wyrazy. Kiedy jednak zaświtał piąty dzień, młodzieńcy z otoczenia Machabeusza w liczbie dwudziestu, którzy zapałali gniewem na te bluźnierstwa, mężnie rzucili się na mury i z dziką zajadłością zabijali każdego, kto im wpadł w ręce. Podobnie inni natarli z drugiej strony na tych, którzy byli wewnątrz, rzucili ogień na wieżę oraz podłożyli ogień i w ten sposób żywcem spalili bluźnierców. Inni jeszcze wyważyli bramy, a wypuściwszy resztę oddziałów zdobyli miasto. Tymoteusza, który się skrył w jakiejś cysternie, zabili, również jego brata Chajreasa i Apollofanesa. Kiedy zaś tego dokonali, hymnami i pieśniami dziękczynnymi wychwalali Pana za to, że tak mocno wspomógł Izraela i że dał im zwycięstwo.”
2 Mch 10, 28-38
http://www.nonpossumus.pl/ps/2_Mch/10.php
W porównaniu do wybicia milionowej armii to zwycięstwo było bardzo skromniutkie – ledwo dwadzieścia parę tysięcy trupów. Jednak zasługuje na uwagę ze wzglądu na osobistą interwencję nieskończenie miłosiernego, który z nieba posłał pięciu wspaniałych jeźdźców. Kolejną ciekawostką było spalenie żywcem bluźnierców w obleganej twierdzy. Tę metodę przejęli od Żydów ich młodsi bracia w wierze takoż żywcem paląc bluźnierców czy czarownice.

- “Mieszkańcy Jafy popełnili taką oto zbrodnię: poprosili, aby Żydzi, którzy wśród nich mieszkali, weszli razem ze swoimi żonami i dziećmi do przygotowanych przez nich wcześniej łodzi, jak gdyby nie mieli względem nich żadnych wrogich zamiarów, lecz tak, jakby działali zgodnie z ogólną uchwałą miasta. [Żydzi] przyjęli to również jako ci, którzy chcą pokoju, a niczego złego nie podejrzewają. Kiedy jednak byli daleko od brzegu, [tamci] wrzucili ich w głębinę, topiąc co najmniej dwieście osób.Kiedy Juda dowiedział się o okrucieństwie popełnionym względem jego rodaków, rozgłosił tę wiadomość wśród ludzi, którzy z nim byli, a wzywając Boga jako sprawiedliwego sędziego, wyruszył przeciwko zabójcom swoich braci, w nocy podpalił port, spalił łodzie i wymordował tych, którzy tam się schronili. Ponieważ obszar był zamknięty, wycofał się, aby ponownie powrócić i wytępić wszystkich obywateli Jafy. Dowiedziawszy się zaś, że mieszkańcy Jamnii chcieli w ten sam sposób uczynić z Żydami, którzy wśród nich mieszkali, również na mieszkańców Jamnii napadł w nocy, podpalił port razem z flotą, tak że łunę pożaru było widać aż w Jerozolimie – na odległość dwustu czterdziestu stadiów.”
2 Mch 12, 3-9
http://www.nonpossumus.pl/ps/2_Mch/12.php
Za utopienie ok. 200 Żydów wybito z pomocą nieskończenie miłosiernego całe miasto. Drugie miasto wybito tylko za taki zamiar. Widzimy tutaj przejaw nazywany obecnie “antysemityzmem” – mieszkańcy Jafy nie lubili Żydów i chcieli się ich pozbyć. Ciekawe dlaczego?
Odpowiedź znajdziemy w wypowiedzi przypisywanej Żydowi Bernardowi Lazare:
„Gdyby nienawiść i wstręt okazywał tylko jeden naród, byłoby to zrozumiałe. Jednakże Żydzi na tę nienawiść narażani byli zawsze i od wszystkich narodów, wśród których żyli. Ponieważ wrogowie Żydów należeli do najróżniejszych narodów, narody te żyły w krajach bardzo od siebie odległych, wyznawały religie inne, miały inną kulturę i inne prawa, przeto przyczyny antysemityzmu tkwią w Żydach a nie w narodach, wśród których żyją.
http://dylewski.com.pl/menu-boczne/iluzja-pieniadza/osobliwosc-zydowska-czesc-1/
Podstęp mieszkańców Jafy wywołał krwawą ekspedycję karną:

“Juda] zaś napadł również na pewne miasto, które się nazywało Kaspin, obwarowane, otoczone murami, a zamieszkane przez rozmaite narody.
(…). Żołnierze zaś Judy wezwali wielkiego Władcę świata, który bez taranów i oblężniczych machin wywrócił Jerycho za czasów Jozuego, a potem zajadle natarli na mur. Z woli Bożej opanowali miasto i urządzili nieopisaną rzeź do tego stopnia, że leżące obok jezioro, szerokie na dwa stadia, wydawało się pełne krwi, która tam spłynęła.
(…) Dozyteusz i Sozypater, dowódcy wojska Machabeusza, wyruszyli i wycięli więcej niż dziesięć tysięcy żołnierzy pozostawionych przez Tymoteusza w twierdzy (…). Gdy ukazała się pierwsza kohorta Judy, przerażenie i strach opanowały nieprzyjaciół, gdyż objawił się Ten, który wszystko widzi. Rzucili się do ucieczki, każdy w inną stronę, a wielu przez własnych żołnierzy było poranionych i przebitych ostrzami mieczów. Juda urządził gwałtowny pościg. Pozabijał złoczyńców i zgładził około trzydziestu tysięcy ludzi (…).
Stamtąd [Juda] wyruszył przeciwko Karnion i przeciwko świątyni bogini Atargatis, gdzie zabił dwadzieścia pięć tysięcy ludzi. Po ich zwyciężeniu i całkowitym zniszczeniu wyprowadził swoje wojsko przeciw umocnionemu miastu Efron, w którym rezydował Lizjasz i mieszkało wielu ludzi z różnych narodów. Stali tam przed murami mocni młodzi ludzie i odważnie bronili dostępu, a wewnątrz było wiele machin i balist do wyrzucania pocisków. Oni jednak wezwali Władcę, Tego, który z mocą łamie siły nieprzyjaciół, opanowali miasto i położyli trupem z tych, którzy byli wewnątrz, około dwudziestu pięciu tysięcy.”

2 Mch 12, 13-28
http://www.nonpossumus.pl/ps/2_Mch/12.php
Jak widać za utopienie 200 swoich wymordowali Żydzi wiele dziesiątek tysięcy Goim. Naturalnie z pomocą nieskończenie miłosiernego i sprawiedliwego.

Na tym właściwie można by zakończyć tę dalece niekompletną wyliczankę ludobójczych wyczynów nieskończenie miłosiernego i jego rzekomego narodu wybranego opisanych w “piśmie świętym” – księdze zbrodni i rasistowskiech czystek etnicznych. Niemniej podam jeszcze dwa ciekawe przykłady.
- “Stamtąd poszedł do Betel. Kiedy zaś postępował drogą, mali chłopcy wybiegli z miasta i naśmiewali się z niego wzgardliwie, mówiąc do niego: “Przyjdź no, łysku! Przyjdź no, łysku!” On zaś odwrócił się, spojrzał na nich i przeklął ich w imię Pańskie. Wówczas wypadły z lasu dwa niedźwiedzie i rozszarpały spośród nich czterdzieści dwoje dzieci.”
2 Krl 2, 23-24
http://www.nonpossumus.pl/ps/2_Krl/2.php
Tutaj widzimy, jak nieskończenie miłosierny postępuje z ojcowską miłością z małymi dziećm, które – jak to dzieci – naśmiewały się z łysego człowieka nie wiedząc, że to prorok. W jego miłosierdziu nieskończenie miłosierny sprawił, że tylko czterdzierdzieści dwoje dzieci zostało rozszarpanych przez niedźwiedzie. Pozostałe dzieci przeżyły, by głosić chwałę nieskończenie sprawiedliwego.
Ostatni cytat pochodzi z tzw. “Nowego Testamentu”. W którym okazuje się, że “ojciec w niebiesiech” nadal – już po rzekomym “odkupieniu win” przez jego synalka – od czasu do czasu tracił cierpliwość nad grzesznikami.
”Ale pewien człowiek, imieniem Ananiasz, z żoną swoją Safirą, sprzedał posiadłość i za wiedzą żony odłożył sobie część zapłaty, a pewną część przyniósł i złożył u stóp Apostołów. “Ananiaszu – powiedział Piotr – dlaczego szatan zawładnął twym sercem, że skłamałeś Duchowi Świętemu i odłożyłeś sobie część zapłaty za ziemię? Czy przed sprzedażą nie była twoją własnością, a po sprzedaniu czyż nie mogłeś rozporządzić tym, coś za nią otrzymał? Jakże mogłeś dopuścić myśl o takim uczynku? Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu”. Słysząc te słowa Ananiasz padł martwy. A wszystkich, którzy tego słuchali, ogarnął wielki strach. Młodsi mężczyźni wstali, owinęli go, wynieśli i pogrzebali.
Około trzech godzin później weszła także jego żona, nie wiedząc, co się stało. “Powiedz mi – zapytał ją Piotr – czy za tyle sprzedaliście ziemię?” “Tak, za tyle” – odpowiedziała. A Piotr do niej: “Dlaczego umówiliście się, aby wystawiać na próbę Ducha Pańskiego? Oto stoją w progu ci, którzy pochowali twego męża. Wyniosą też ciebie”. A ona upadła natychmiast u jego stóp i skonała. Gdy młodzieńcy weszli, znaleźli ją martwą. Wynieśli ją więc i pochowali obok męża. Strach wielki ogarnął cały Kościół i wszystkich, którzy o tym słyszeli.”

Dz 5, 1-11
http://www.nonpossumus.pl/ps/Dz/5.php
Strach wielki ogarnął cały Kościół i wszystkich, którzy o tym słyszeli…
Fundamentem żydo-chrześcijaństwa, wbrew propagandzie jahwizmu nie jest miłość. Jego fundamentem jest paniczny strach przed gniewem nieskończenie miłosiernego. Który nawet własnego syna nie oszczędził
Rz 8, 32
http://www.nonpossumus.pl/ps/Rz/8.php
.
Czytając biblię – żydowską księgę zbrodni i rasistowskich czystek etnicznych – pamiętać powinniśmy o tym, że większość opisanych w niej zbrodni, rzezi, czystek etnicznych i grabieży miała miejsce już po domniemanym wręczeniu wymyślonemu Mojżeszowi dekalogu z m.in. tymi przykazaniami:
“Nie będziesz zabijał.
Nie będziesz kradł.
Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.”

Wj 20, 13-17
http://www.nonpossumus.pl/ps/Wj/20.php
Przykazania te powtórzone są w księdze powtórzonego prawa:
“Nie będziesz zabijał.
Nie będziesz kradł.
Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.”

Pwt 5, 17-21
http://www.nonpossumus.pl/ps/Pwt/5.php



.
Mimo tych przykazań żydowska biblia Tanach i żydo-chrześcijański Stary Testament począwszy od piątej księgi mojżeszowej to jedno wielkie pasmo mordów, rzezi, ludobójstwa, grabieży, zaboru domów, miast, ziemi, majątków, inwentarza – a wszystko to na polecenie i z pomocą nieskończenie miłosiernego.
Wyznawcy wszystkich jahwizmów twierdzą, że wraz z Torą pojawiła się na Ziemi etyka, której u pogan rzekomo nie było. Powołują się właśnie na dekalog zabraniający m.in zabijania czy kradzieży. A przecież prawie cała Tanach i prawie cały Stary Testament już po dekalogu to jedno pasmo rzezi, mordów i grabieży dokonywanych na polecenie i z pomocą nieskończenie miłosiernego, który  wcześniej zabijania i kradzieży niby w dekalogu zabronił. A potem sam do mordów i grabieży na ogromną skalę zapędzał swoich wyznawców.
Taka to jest “etyka” w wydaniu żydowskiej biblii.
Największym osiągnięciem propagandowym żydo-chrześcijaństwa było przerobienie mściwego, zazdrosnego, gniewnego, ludobójczego starotestamentowego psychopatycznego demona śmierci w nieskończenie miłosiernego, sprawiedliwego, dobrego i kochającego boga. A najbardziej zadziwia to, że ogromne rzesze Goim w to oszustwo wierzy.
Ideologia “narodu wybranego” jest de facto ideologią rasistowską. Biblia opisuje rasistowskie czystki etniczne wychwalając za pomoc w nich rasistowskiego zwyrodnialca Jahwe. Musiał być on rzeczywiście zwyrodnialcem, aby ze wszystkich jego dziedzi wybrać sobie jednych i pomagać im w mordowaniu i ograbianiu innych jego dzieci. A przecież zgodnie z żydowską biblią wszyscy ludzie byli jego stworzeniem, jego “dziećmi”. A mimo to jednych sobie wybrał i upodobał i pomagał im w mordowaniu i ograbianu innych. Co pokazuje go jako zwyrodniałego “stworzyciela” i zwyrodniałego “ojca” wszystkich ludzi.  I ten zwyrodnialec dla żydo-chrześcijan jest nieskończenie sprawiedliwy, miłosierny i dobry. No i kochający wszystkich ludzi. Także miliony ograbiane i posyłane do piachu w Starym Testamencie.
Pogardliwy, rasistowskie wręcz stosunek części Żydów do Goim ma korzenie nie w Talmudzie jak bredzi wielu żydo-chrześcijan, a w Torze i w rasistowskiej ideologii narodu wybranego. Wybranego, czyli lepszego od pozostałych.
Pozostaje jeszcze pytanie, dlaczego autorzy żydowskiej biblii wymyślili boga tak mściwego i zbrodniczego? Odpowiedź jest prosta – wiedzieli, że rozsiewanym strachem przed “gniewem bożym” najłatwiej jest panować nad ludem i sprawować rząd dusz. Gdyby starotestamentowy Jahwe nie karał mściwie i niemiłosiernie za najdrobniejsze przewinienia – któż by słuchał kapłanów? Tę samą psychomanipulację wykorzystało żydo-chrześcijaństwo. Niby mówi o boskim miłosierdziu, o dobroci i miłości bożej, ale od kołyski dzieci straszone są piekłem, wiekuistym potępieniem i gniewem bożym oraz karą boską. I w ten sposób strachem przykuwa się ludzi do nadjordańskiej dżumy duchowej.
.
opolczyk
.



Czy zmieni się mentalność ludzi, którzy swą głupotą brną dalej w swej ślepej i chorej ideologii, czy ludzie przestaną wierzyć kłamcom i oszustom, którzy paradują w czarnych sutannach? Nie wiem, ale ode mnie z religiami wara. STOP dla religii.


P.S. Tak dla przypomnienia, bo z wikibrednii znikło już ;
  PARAFIANIN - człowiek bez ogłady, wykształcenia, zacofany,
ograniczony. 
 I poniżej dla podsumowania zacytuję Masława:
 "Katolicy - ludzie nie mający wolności umysłu. Wyznawcy kłamstwa, którzy w imię pieniądza są w stanie zabić wolnego człowieka.
Religie zabiły więcej ludzi, niż uczyniły to wojny. Wojny polityczne są na drugim miejscu, więcej ludzi zabito podczas wojen religijnych, krucjat, dżihadów /"Świętych wojen"/. Muzułmanie zabijali chrześcijan, chrześcijanie zabijali muzułmanów, chrześcijanie zabijali Żydów, hindusi muzułmanów, muzułmanie hindusów, hindusi buddystów... Cała historia religii jest tak krwawa, że nie widzę dlaczego nie miałbym czuć goryczy, kiedy mówię o tych kryminalistach.

 Kościół katolicki najważniejszym artykułem pierwszej potrzeby
w Polsce.Zapewnia dostatnie życie oszustom .


"Wiara to największa przeszkoda dla poszukujących prawdy."
Chrześcijaństwo - nowotwór, rak złośliwy żerujący na ludzkich umysłach omamiający ludzkie naturalne zachowanie doprowadzający do bolesnej śmierci.-   Masław znad Warty"