jagaa

jagaa

wtorek, 8 kwietnia 2014

NIE DLA UBOJU RYTUALNEGO!!! - Sejm odrzuca Obywatelski Projekt o wieku emerytalnym, by zajmować się ubojem rytualnym - czyli jak nornica podstępnie podgryza nasze korzenie

Są takie dni, kiedy rano nie muszę pić kawy, ponieważ takie informacje (jak ta o uboju rytualnym) podnoszą mi ciśnienie. Jakoś nie potrafię przejść obojętnie obok takich spraw, gdzie żywej istocie dzieje się krzywda. Nie potrafię pojąć, jak w dzisiejszych czasach, gdzie (ponoć) cywilizacja jest w zaawansowanym rozwoju, byliśmy na Księżycu, podglądamy wszechświat, rozgryźliśmy tajemnicę istnienia boga a tu takie historie - prymitywne z czasów kamienia łupanego, zabobon uwłaczający każdej istocie żyjącej na tej planecie (tak, człowieka też mam na myśli) - zabobon, który swój początek ma w książce pt. "Tora"....





Zamiast godnej emerytury co się proponuje Polakom???


 Zamiast dać młodzieży Polskiej pracę, by nie wyjeżdżali za granicę, to w Polsce jakaś agentura (bo nie można tego nazwać polską instytucją) gnębi emerytów.



Co to jest w ogóle ten ubój rytualny?

 z Wikipedii:
     Szechita (hebr. שחיטה) – w judaizmie ubój rytualny zwierząt lądowych i ptaków, którego dokonuje specjalnie w tym celu uczony rytualny rzezak - szojchet (jidysz; hebr. szohet).

            Procedura[edytuj]
Zwierzętom przecina się przełyk i arterie jednym cięciem przy użyciu specjalnego noża, odmawiając stosowną modlitwę. Zwierzę nie może zostać wcześniej pozbawione świadomości poprzez ogłuszenie jakąkolwiek z dostępnych metod. Zwierzęta zabite w inny sposób lub padłe nie mogą być spożywane przez ortodoksyjnego żyda.
Podczas koszernego uboju bydła we współczesnej ubojni stosuje się specjalne klatki do unieruchamiania zwierząt: Weinberg (czas w klatce: ok. 103,8 s, szamotanie się przed cięciem: ok. 11 s, liczba wokalizacji: ok. 4,6) lub ASPCA (czas w klatce: ok. 11 s, szamotanie się przed cięciem: ok. 1,2 s, liczba wokalizacji: ok. 0,3). Pierwsza z nich pozwala na obrócenie zwierzęcia na bok lub do góry nogami. W ustalonej przez klatkę pozycji następuje cięcie, po czym zwierzę jest wypuszczane, aby mogło się wykrwawić.
W zależności od gatunku czas pomiędzy dokonaniem cięcia a utratą przytomności wynosi 20 sekund u owiec, [...] do 2 minut u bydła, do 2,5 lub więcej minut u drobiu 








Poniżej dzisiejsze wiadomości na wiadomosci.onet.pl
 
dzisiaj 06:17

"Rzeczpospolita": ubój rytualny wraca do Sejmu 

Po­sło­wie znów będą się mu­sie­li zająć kon­tro­wer­syj­ną me­to­dą uboju zwie­rząt, bo do par­la­men­tu tra­fił oby­wa­tel­ski pro­jekt usta­wy w tej spra­wie – in­for­mu­je "Rzecz­po­spo­li­ta".



Głosowanie w sprawie uboju rytualnego w lipcu ubiegłego roku należało do najbardziej emocjonujących w tej kadencji Sejmu. Choć projekt zgłosił rząd, ustawa padła, bo podzielił się Klub PO.
Lipcowe głosowanie było próbą przywrócenia uboju, który był w Polsce legalny do końca 2012 r. Wcześniej przepisy w tej sprawie uchylił Trybunał Konstytucyjny.
Posłowie będą musieli zająć się sprawą ponownie. Do Sejmu trafił obywatelski projekt ustawy przywracającej ubój. Podpisy zbierała Krajowa Rada Izb Rolniczych. Dla koalicji to problem, bo mogą odżyć animozje między PO i PSL oraz podziały w Klubie Platformy.
W sierpniu 2013 r. wniosek o zbadanie zgodności zakazu uboju z ustawą zasadniczą złożył do Trybunału Konstytucyjnego Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich. Część polityków PO i PSL opowiada się za tym, by po pierwszym czytaniu dalsze prace nad projektem zawiesić do czasu wyroku. Oznaczałoby to odroczenie prac nawet do końca kadencji Sejmu.
(JM)


Poniżej wybrane komentarze do artykułu z onetu -

~Alex : Powinni zglosic wniosek wznowienia palenia czarownic na stosie. Ten zwyczaj byl kiedys czescia religii i to znacznie blizszy naszym czasom. To ze jakies zacofane narody chca mordowac niewinne zwierzeta zadajac im cierpienia, to nie znaczy ze cywilizowany swiat sie ma na to zgodzic.


 ~neandertalczyk : A kiedy w Polsce będzie głosowanie nad wprowadzeniem obowiązkowej zmiany wiary na Judaizm?????.Przemysł w ich rękach ,kamienice ,banki teraz masowy wykup lasow i ziemi będzie.Ja powoli talmudu się uczę i tory.Czas na zmiany i z duchem wladzy iść. 


 ~Dedal : Jak pies się nudzi to się liże po jajach. Nasi "politycy" zajmują się sprawami które nie powinny im zaprzątać głowy, a wziąć się za wprowadzanie (teraz to już likwidację) przepisów utrudniających ludziom życie w tym kraju. Ludzie z rożnych wyznań i tak będą zabijać rytualnie skoro mają taką potrzebę i ich bóg im tak nakazał. Niestety, na rządzeniu krajem trzeba się znać.


 ~General Kappel : Jesli niehumanitarny uboj rytualny zostanie dopuszczony w Polsce to bedzie to zart z podstawowych "wartosci cywilizacji zachodniej". Jesli rozne zielone ugrupowania stanowczo sie temu nie przeciwstawja to do reszty straca wiarygodnosc.


 ~kos : Jak to jest, że obywatelski projekt o wieku emerytalnym został odrzucony przez sejm, a o uboju przyjęty i po raz kolejny wałkowany??? Stanowcze NIE! dla legalizacji uboju rytualnego w Polsce!!! 

 ~hehehe : hehehe...A Garbate Nosy drążą...Nie popuszczą. Za duży geszeft koło nosa przechodzi. Proponuję rytualnie świninę bić i rytualne salcesony...do Izraela.


 ~Polak : Teraz trzeba będzie obserwować posłów, którzy będą za okrutnym zabijaniem zwierząt. Ciekawe, czy będą to Ci sami posłowie, którzy wcześniej nie chcieli by zbrodnie banderowców na Polakach nazwać ludobójstwem, a zamiast tego byli za wspieraniem neonazistów na Ukrainie? 

Powyższe komentarze do tematu świadczą o tym, jakie podejście mają Polacy do uboju rytualnego.
Dziś pozwolimy na ubój rytualny a jutro przymusowe chipy i cenzura internetu. 

Chyba każdy wie, że pejsate nornice nie są święte i mają bród za paznokciami... no tak, przecież ryją tunele w ziemi i podgryzają korzonki...
Jeśli ktoś miałby wątpliwości, to podaję przykład "tolerancji" pejsatych nornic:
http://wiadomosci.gazeta.pl



Polskie dzieci głodują, brakuje miejsc w szpitalach, edukacja jest w opłakanym stanie, zmęczeni pracą i życiem ludzie zamiast odpoczywać na godnej emeryturze muszą zapieprzać do 67 roku życia - ABSURD! Po 60tce zamiast cieszyć się wnukami, zasłużoną emeryturą, muszą zapierdzielać pod przymusem na nierobów z Wiejskiej! Bo przecież politykiem można być nawet do setki, pierdzieć w stołek i produkować brednie każdy głupi potrafi, to żaden wysiłek.
Przedsiębiorstwa polskie upadają, rodzimy handel, rodzima produkcja upada, a dla rządu w Polsce priorytetem jest co? - Ubój rytualny.
Lasy sprywatyzować, ziemie oddać pejsatym nornicom - takie pomysły ma polski rząd, a może antypolski rząd? Czy pejsate nornice szykują sobie teren pod kolejną okupację?
Już pomysł był, by wprowadzić drugi język urzędowy obowiązujący w Polsce, jeszcze tylko tora zamiast konstytucji i będziemy mieli drugi Izrael. Skoro Izraelczycy chcą jeść mięso z torturowanych zwierząt niech sobie je sprowadzą z Israela, albo niech wyprowadzą się do siebie i będą mieli posiłki po ichnemu.

Może zacznijmy od początku, jakie korzenie ma "ubój rytualny", skąd się wziął i do czego służy;

A więc, nieetyczny i niemoralny ów ubój rytualny ma swój początek w Torze - co to jest Tora?
z wikipedii: Tora (hebr. תורה – wskazówka, pouczenie, wtórnie prawo) – pięć pierwszych ksiąg Biblii (stąd także Pięcioksiąg, Pentateuch), najważniejszy tekst objawiony judaizmu.
 Hmm więc czym się różni biblia chrześcijańska od żydowskiej? 
 Na chrześcijańską Biblię składają się Stary Testament i Nowy Testament. Biblia hebrajska – Tanach obejmuje księgi Starego Testamentu.
 Biblia to po prostu wybrane "działy" z Tory.


Na stronie http://wyzwoleniezwierzat.weebly.com/ znalazłam artykuł, w którym jest idealnie opisane skąd się wzięło okrucieństwo wobec zwierząt, skąd w ludziach taka beznadziejna mentalność wobec niewinnych istot, wobec naszych MNIEJSZYCH BRACI



Ludzie przeciwko zwierzętom

Artykuł pod tym tytułem ukazał się w miesięczniku "Znak" w 2008 roku. Jego autorem jest Janusz Tazbir. Niniejszy tekst jest jego streszczeniem i omówieniem.  Jak autor podkreśla w swoim artykule sposób traktowania zwierząt w Polsce nie doczekał się jak dotąd osobnego opracowania.  Badacze skupiali swoją uwagę głównie na problemie stosunku do przyrody jako całości. Problem okrucieństwa wobec zwierząt lub ich humanitarnego traktowania, stanowi problem przeniesiony niejako na margines. Dręczenie zwierząt długo nie pojmowano w kategoriach zbrodni czy grzechu. Trudno się takiemu poglądowi dziwić, skoro istoty uważane za uzależnione np. dzieci, chłopów czy służbę traktowano w sposób nazwijmy to ogólnie "brutalny', to trudno liczyć, aby zwierzęta spotkał lepszy los.

Okrucieństwo wobec zwierząt a wiara.

Wielu współczesnych badaczy twierdzi, że prawinowajcą spustoszenia środowiska naturalnego jest Biblia, a szczególnie Stary Testament. Jako jeden z przykładów podają ustęp zKsięgi Rodzaju, w którym Bóg mówi do pierwszych rodziców: "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną, abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszelką istotą żywą, która chodzi po ziemi" (Księga Rodzaju 1, 26-30). Krytycy chrześcijaństwa zwracają uwagę, iż jego triumfowi w Europie towarzyszyła ogromna skala okrucieństwa, na które Kościół nie reagował. Upowszechniło się przekonanie, że świat zwierzęcy istnieje tylko dla pożytku i przyjemności człowieka. Pogląd ten stał się przyczyną twardego i bezwzględnego obchodzenia się ze zwierzętami. W całej Biblii (taką jaką znamy) trudno znaleźć bowiem miejsce, które nawet w pośredni sposób zabrania dręczenia zwierząt. O wiele łatwiej natrafić na informacje jakiej pomocy należy udzielić osobie, którego osioł upadł pod ciężarem. Zawsze chodziło o człowieka i jego sprawy. Chrześcijaństwo przyznając ludziom duszę, pogłębiło  przepaść pomiędzy nimi a zwierzętami.
Z wielkich religii świata jedynie buddyzm poświęca uwagę problemowi okrucieństwa wobec zwierząt i nakazuje ich dobre traktowanie. Zarówno jednak Mojżesz, Chrystus czy Mahomet nie wypowiadają się na ten temat. Pisarze doby antyku i Średniowiecza swe zainteresowania zwierzętami ograniczają do kwestii spożywania lub też nie ich mięsa

Co ciekawe również wskazówki dotyczące karania zwierząt za występki brano z prawodawstwa Bliskiego Wschodu. Skoro całą Biblię uznano za świętą księgę chrześcijaństwa, również i karanie zwierząt stało się normą zwyczajową prawa i to nie tylko w Średniowieczu. Kamieniowano więc, jak nakazywała Księga Wyjścia, woły i konie winne śmierci człowieka, palono ule z pszczołami, wieszano koty za zjadanie gołębi lub inne narażenie się ludziom, ekskomunikowano węże oraz szarańcze. Krowy i klacze palono wraz z ludźmi, którzy przy ich udziale popełniali grzech sodomii. Robiono to, aby zatrzeć pamięć o tym występku, zwierzęta te uważano za nieczyste oraz z obawy przed narodzinami potworów.

Zabijanie zwierząt odbywało się z aprobatą wszystkich kościołów chrześcijańskich: protestanci nie różnili się pod tym względem od katolików. Dla jednych i drugich zasadniczym autorytetem był Stary Testament uczący bezwzględnego traktowania zwierząt.

Polowania.

W szlacheckiej Rzeczpospolitej bywało wielu myśliwych zarówno legalnych jak i nielegalnych. Trudno jednak znaleźć przeciwników tych polowań. Przyczynę stanowił charakter społeczeństwa staropolskiego: zaopatrzenie w dziczyznę odgrywało ogromną rolę w jadłospisie wszystkich warstw społecznych, aby można było nawoływać do rezygnacji z łowów. Zwierzyny było wówczas w lasach sporo, a wilki i dziki stanowiły zagrożenie dla ludzi i ich upraw. W Polsce niezależnie od tego do jakich świątyń chodzono w niedziele, na polowania udawano się z równym zapałem i nie uważano tego za coś nagannego.

Jednostki potępiały polowania w Anglii dopiero w XVIII w. podobnie było w Polsce w okresie Oświecenia, gdzie Ignacy Krasicki nazywał je "morderstwem niewinnych". We Francji krytyka polowań pojawiła się w XVII w. za sprawą Cyrano de Bergerac. Za równo w Anglii, w Polsce czy we Francji nic nie robiono sobie z tych protestów. Stanowiły one niezbywalny przywilej warstwy rządzącej, potwierdzający jej wysoką pozycję społeczną.

Warto również zauważyć iż żaden dawny słownik czy leksykon polszczyzny nie mówi o "okrucieństwie" jako domenie ludzkiego działania, ale jako o zachowaniu zwierząt względem ludzi. Pogodził się z tym Kościół katolicki, o czym świadczy liczba posiadanych przez myśliwych patronów Np. św. Hubert, św. Eustachy, Idzi, Sebastian itp. Daremnie próbowano także zabronić duchowieństwu polowań. Wielokrotne zakazy nie przyniosły skutku. Jak mówi świecka satyra, księża woleli wydawać pieniądze na psy myśliwskie, niż wspomóc groszem potrzebujących. Skoro duchowni korzystali z uroków polowań, to czemu osoby świeckie miały się tego przywileju pozbyć? Ważnym wydarzeniem było także zniesienie przez Zygmunta Augusta (XVI w.) kary śmierci za kłusownictwo i zamiany jej na więzienie. W innych państwach europejskich kary były znacznie surowsze od wieszania, przez zaszywanie w skórze jelenia i rzucania psom na pożarcie, przywiązywania do dzikiego zwierzęcia i puszczania w las do oślepiania. Ogół społeczeństwa nie dostrzegał w polowaniu cech, które wskazywały na okrucieństwo.

Los zwierząt domowych.

Szczególnym upodobaniem do dręczenia ludzie wykazywali się w stosunku do kotów, zwłaszcza czarnych. Miło to swoją podstawę w wierze, że w kotach ukrywa się diabeł. Wiara ta przetrwała na wsiach do XIX wieku. Za przesąd ten przez wieki życiem zapłaciło tysiące "mruczków", którym zaciskano ogon w drewno, aby wypędzić z nich szatana. Można to jednak uznać za niewinna szykanę, w porównaniu z wrzucaniem, żywych kotów do ognia.
Zabiegi o charakterze obronno-magicznym mieszały się z elementami okrutnej zabawy. W wielu krajach palono koty podczas karnawału w środę popielcową oraz w dzień św. Jana, a w święto Wniebowstąpienia koty zrzucano z wieży kościoła (także w Polsce). We Francji worek lub kosz z kotami, wieszano nad stosem, który później zapalano. Była to ulubiona zabawa kolejnych władców i ich synów. Rytuał ten trwał od rządów Ludwika XI do XVIII stulecia. Z kolei w Anglii przeciwnicy papieża tworzyli jego kukłę i zaszywali w niej żywe koty. Dźwiękiem wrzasków wydawanych przez żywcem palone kociaki delektował się tłum gapiów.Innym sportem Brytyjczyków było strzelanie na wiejskich jarmarkach do kosza z kotami. Żywe koty zakopywano także w fundamentach domów i na rozdrożach dróg. Szczególną formą okrucieństwa było tworzenia tzw. "kocich organów" (koty ciasno wsadzano do skrzynki, a potem ciągnięto je za ogony).

Wieszanie lub topienia kota stanowiło od starożytności temat jednej z zabaw literackich, polegających na układaniu żartobliwych nagrobków dla zwierzaków. W nurt ten wpisał się także nasz Jan Kochanowski. Także literatura naukowa była niechętna kotom. W XVI książki do łaciny jako jeden z przykładów podawały zdanie "ja nienawidzę kotów".

O ile w Anglii XVIII stulecia stosunek do kotów uległ wyraźnej poprawie, to w Polsce nadal pozostawał pełen nieufności. Okrucieństwo wobec kotów usprawiedliwiano ich fałszywym i drapieżnym charakterem oraz niebezpieczeństwem wynikającym z kontaktów z diabłem i czarownicami. Wraz z zakończeniem procesów o czary skończyło się lub osłabło prześladowanie kotów.

Największym okrucieństwem wobec zwierząt wykazywali się mieszkańcy miast. Koty czy psy traciły w mieście swe pierwotne funkcje i stały się narażone na agresje. To także w mieście ogromną popularnością cieszyły się objazdowe cyrki z dzikimi zwierzętami, maltretowanymi dla uciechy gapiów. Można powiedzieć, że na jednym biegunie znajdowały się zwierzęta faworyzowane np. papugi, sroki, pieski i kotki czy psy na dworach szlacheckich pieszczone aż do przesady. Na drugim biegunie zaś zwierzęcej doli znajdujemy bezdomne zwierzęta, które przestały być ludzkimi faworytami. Były one torturowane i zabijane na różne sposoby. Okrucieństwo wynikało z wierzeń magicznych, chęci wymierzenia kary czy pragnienia zabawy. Zawsze jednak było związane z systemem wielostopniowych uzależnień. Rodzice znęcali się nad dziećmi, te zaś odpłacały się w ten sam sposób zwierzętom nie przypadkiem dręczenie zwierząt zaczyna być potępiane dopiero wówczas, gdy tortury ulegają stopniowej eliminacji z procesu sądowego, a szkoła stara się ograniczyć chłostanie uczniów. Także polowania zyskują coraz więcej przeciwników.

Okrucieństwo a moralność.

Wydawać by się mogło, że po zacofaniu panującym w Średniowieczu, wraz z nadejściem ery nowożytnej los zwierząt ulegnie poprawie. Nic bardziej mylnego. Okrucieństwo w stosunku do zwierząt nie uległo osłabieniu, a raczej możemy mówić o utrzymaniu się pewnych tendencji. Poniekąd jest to wina Kartezjusza, który zwierzęta nakazywał traktować jako ?maszyny? i w ten sposób trzeba było interpretować ich zachowanie.

W katechizmach, które ukazywały się w Polsce XVIII wieku brak pouczeń, że grzechem jest również dręczenie zwierząt. Mało komu przychodziło do głowy refleksja, że krzywdzenie zwierząt może pozostawać w sprzeczności z chrześcijańską moralnością. Problem stosunku do zwierząt nie zaprzątał nigdy uwagi staropolskich pedagogów, kaznodziejów czy satyryków. W sfery moralności oraz etyki wchodzono dopiero wtedy, gdy w niektóre zwierzęta wcielały się złe duchy lub kiedy w bajkach, mających przekazać pewną naukę moralną, zwierzą występowało jako personifikacja ludzkich wad czy zalet.

Zwierzęta nie pojawiają się w ogóle w naukach moralnych, które tak często występowały w dobie Oświecenia, choć wówczas ulega odnowieniu wywodzące się z antycznej Grecji przekonanie, iż istnieje ścisły związek między okrucieństwem przejawianym wobec zwierząt a ich stosunkiem do bliźnich, między torturowaniem psów czy kotów a okrucieństwem w ogóle. Tę samą myśl odnajdujemy w Wielkiej Encyklopedii francuskiego Oświecenia. Czytamy tam, że okrucieństwo wynika m.in. z przyzwyczajenia do rozlewu zwierzęcej krwi. William Hogarth w swym dziele o okrucieństwie przedstawia stopniową degradacje ludzkiej moralności: jako dziecko wiesza on koty za ogon na latarni i żywcem obskubuje ptaki, następnie pasjonuje się walkami kogutów, by stać się rzeźnikiem a potem mordercą.
Pierwszą w języku polskim naukę, iż Bóg pozwolił wprawdzie człowiekowi uśmiercać zwierzęta na własny pożytek, ale męczyć ich nie powinien, ani też z ich zabijania czerpać przyjemność i nie robić tego ze złej woli znajdujemy dopiero w wydanych w 1795 r. w Królewcu podręczniku dla szkół mazurskich przetłumaczonych przez Józefa Olecha.
Zarówno Niemcy jak i Anglia szybciej potępiły okrucieństwo wobec zwierząt niż Polacy. Związane jest głównie z zapóźnieniem rozwoju u nas myśli oświeceniowej.

Poprawa zwierzęcego losu.

Istniały jednak zwierzęta będące pod szczególnym ochroną np. psy myśliwskie czy konie rasowe. Na ich utrzymanie nie żałowano pieniędzy. W Polsce dbano także o zwierzęta gospodarne m.in. mleczne krowy, konie pociągowe. Robiono to jednak z pobudek ekonomicznych, nie zaś moralnych. W społeczeństwie polskim istniały także pewne przesądy. Wierzono, że zabicie bociana sprowadzi na sprawcę gniew Boga, a zabicie słowika zasmuca anioły. Nie zmienia to jednak faktu, że ich języki były ulubionym przysmakiem pańskich stołów. Nie bez znaczenia dla stosunku wobec zwierząt był rozwój sztuki kulinarnej. Potrawy zamieszczane w książkach kucharskich (np. Kuchnia polska regionalna ) mogły stanowić inspiracje dla okrutnych praktyk. Znajdziemy w tych księgach przepisy jak upiec drobne ptaki w cieście, jak utuczyć gęś gałkami wpychając pręt do dzioba, albo jak upiec gęś aby jeszcze żywa trafiła na stół i tak pozostała do czasu całkowitego zjedzenia.

Jak się wydaje, istotny wpływ na zmianę stosunku do zwierząt miała literatura piękna. Dopiero w latach 20 XIX w. w czasopismach dziecięcych i młodzieżowych znajdują się nieśmiałe napomnienia o konieczności lepszego traktowania zwierząt. W stosunku człowieka do przyrody oraz zwierząt można wyróżnić dwa okresy. Pierwszy to czas gdy wierzono, że zwierzęta i przyroda stanowi zagrożenie dla ludzi. Przekonanie takie trwało bardzo długo. Np. las, góry czy morza traktowano jak szlaki komunikacyjne, które pełne są zagrożeń dal człowieka i które człowiek musi wyeliminować (zabijanie wilków). W tym czasie mamy do czynienia z okrucieństwem wobec zwierząt, które usprawiedliwiano na różne sposoby. Obowiązywała zasada: ujarzmić i wykorzystać, a w razie oporu zniszczyć.

Dopiero drugi okres przynosi postulat zaprzestania niszczenia przez człowieka środowiska naturalnego i zaprzestania okrucieństwa wobec zwierząt. Na koniec warto powiedzieć, że pierwszym międzynarodowym aktem prawnym, który reguluje kwestie traktowania zwierząt, jest Światowa Deklaracja Praw Zwierzęcia UNESCO z 1978 r. Deklaracja ta zakłada, że "żadne zwierzę nie może być przedmiotem maltretowania i aktów okrucieństwa". Kto mógł przypuszczać w XVI- XVIII wiekach, że ochrona natury stanie się programem politycznym wpływowych partii. A stała się. Wiele jeszcze jednak przed nami.

Źródło: http://wyzwoleniezwierzat.weebly.com/



 Wcześniej o uboju rytualnym pisałam TUTAJ





W sporze o ubój rytualny można wyczytać czarno na białym, że nie chodzi tu głównie o religie, tylko o biznes. Rolnicy, po tym jak Rosja się wypięła na nasze mięso, zwąchali interes w "uboju rytualnym", w produkcji mięsa kosierne dla żydów i muzułman. Bo przecież to KRIR zaangażowała się w sprawę gmin żydowskich: "Do Sejmu trafił obywatelski projekt ustawy przywracającej ubój. Podpisy zbierała Krajowa Rada Izb Rolniczych."

 "Obrońca praw zwierząt dodaje, że w apelach docierających nawet z zagranicy nie chodzi o wolność religijną, a o biznes. - Nikt przez lata nie ograniczał wolności religijnej. Było mięso halal, było mięso koszerne, choć w Polsce ubój był zabroniony prawnie. A jak poszło o wielkie pieniądze to się zwracamy w różnych kierunkach. A to do sławy prawniczej, a to do Pana Boga. Wyciągamy ręce i mówimy, że zabrania się nam robić wielkiej kasy na cierpieniu zwierząt - mówi Jacek Bożek." - http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/888331,Zakaz-uboju-rytualnego-Zydzi-krytykuja-Polske

NIE DLA UBOJU RYTUALNEGO!

https://pl-pl.facebook.com/nie.dla.uboju.rytualnego



Poniżej artykuł ze strony http://wyzwoleniezwierzat.weebly.com/uboacutej-rytualny.html
Rytualny ubój to stosowane na bardzo szeroką skalę w Polsce zabijanie zwierząt bez ogłuszania. Ich mięso jest eksportowane do Izraela i krajów muzułmańskich.  Nie wiadomo kiedy i jak ale Polska stała się liderem w rytualnym uboju!
Polska spływa oceanem krwi w imię halal i szechita.
Ubój rytualny to okrutny sposób zabijania zwierząt, sprzeczny z zasadą minimalizacji ich cierpienia, przyjętą powszechnie w świecie. Ubój rytualny, praktykowany w kulturze judaizmu i islamu, znajduje uzasadnienie w religijnej ortodoksji. Rytuał uboju należy do zbioru reguł, ściśle określających co jest właściwe, "czyste" (kosher, halal) a co niewłaściwe, "nieczyste". Reguły te, ich zakres i praktyczne szczegóły ich stosowania, są jednak dalece niejednolite i zmienne.

ubój rytualny zasadniczo wyklucza pozbawianie zwierzęcia przytomności. Z przyczyn trudnych do racjonalizacji, motywowanych tradycją, opartą na interpretacji świętych tekstów, choć nigdzie w nich nie jest jednoznacznie nakazany. Wydaje się, że ubijane zwierzę traktowane jest jako uczestnik rytuału, co wymaga by było "czyste", tj. pozbawione chorób i wad, a taką właśnie był by brak przytomności. W praktyce ubój ten polega na specjalnym unieruchomieniu zwierzęcia i przecięciu obu tętnic szyjnych razem z tchawicą i przełykiem. Jednak bez naruszenia kręgów i tętnic kręgowych, które podtrzymują ukrwienie mózgu. W rezultacie zwierzę jest przytomne, cierpi i szamoce się w długiej agonii.

Film poniżej przedstawia rytualny ubój. UWAGA: film jest bardzo drastyczny, nie jest przeznaczony dla osób wrażliwych. Jednak jeżeli ktoś ma wątpliwości czy ubój rytualny jest okrucieństwem czy nie, powinien ten film zobaczyć:

http://www.youtube.com/watch?v=x9_3Q93yL9s&feature=related 

Zobacz prezentacje multimedialną na temat uboju rytualnego:
http://www.fundacjazmienmyswiat.tarnow.pl/tmp/prezentacja_dla_organizacji_gf.ppsx

Ubój rytualny w przedwojennej Polsce był dozwolony na zasadzie reglamentowanego przez państwo wyjątku, ze względu na "cele konsumpcyjne tych grup ludności, których wyznanie wymaga stosowania przy uboju specjalnych zabiegów" (prawo z 1936 r.).
Znaczące rozmiary takiego uboju były powodem silnych kontrowersji na tle zarówno humanitarnym, religijnym jak i ekonomicznym. Po wojnie ubój rytualny był praktykowany w niewielkiej skali ze względu na lokalne potrzeby, ale rosnącej ze względu na eksport. Specyfiką PRL było, że rynek mięsa, w tym jego eksport, miał znaczenie polityczne i dlatego nie był jawnie ani jasno unormowany przez władze. Sytuacja zmieniła się po 1989 r. wskutek prywatyzacji przemysłu mięsnego i przystąpienia Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. Mięso stało się towarem jak każdy inny. Tymczasem, w 2002 r., przemysłowy ubój bez pozbawiania zwierząt świadomości został zakazany w ustawie o ochronie zwierząt. Niespodziewanie dla branży mięsnej i ministerstwa rolnictwa. W tej sytuacji najpierw odwlekano aktualizacją przepisów wykonawczych. W przeddzień akcesji do Unii minister Wojciech Olejniczak podpisał rozporządzenie zgodne z ustawą, a kilka miesięcy później kolejne rozporządzenie, dopuszczające ubój rytualny wbrew ustawie. Normy i praktyka uboju rytualnego nie stały się wtedy przedmiotem szerszego zainteresowania publicznego, pozostając wewnętrzną sprawą resortu i branży mięsnej.

Dopiero w 2012 roku obywatele dowiedzieli się, tyleż nagle co oficjalnie, że już większość wołowiny w Polsce produkowana jest w drodze rytualnego uboju. Dla obrony kontraktów bliskowschodnich i inwestycji w specjalne linie technologiczne, wspieranych funduszami unijnymi, zaskoczona władza powołuje się na ... wolność religijną w Polsce. Ogłasza nieporadne dezinterpretacje przepisów prawa. Poseł Cezary Olejniczak ośmiesza się twierdzeniem, że rozporządzenie jest ważniejsze od ustawy, zaś minister Marek Sawicki odpowiedzią, by "o humanitarności rozmawiać z humanistami" a nie z nim. Minister odmawia rozmowy o nielegalnej, bieżącej praktyce, bo ma nadzieję przywrócić ustawowe przyzwolenie na ubój rytualny, co niejako zalegalizowało by tę praktykę po fakcie.

Ma po temu doskonałą okazję, bo do końca roku Polska musi wdrożyć unijne rozporządzenie, które bezpośrednio reguluje sprawy uboju w państwach Unii, w miejsce dyrektyw, wpływających na to prawo pośrednio. Zmiany w ustawie o ochronie zwierząt będą niezbędne, choćby z powodów czysto legislacyjnych. Prawo unijne, podobnie jak odpowiednia konwencja międzynarodowa, dopuszcza ubój rytualny jako opcjonalny wyjątek, o którego uwzględnianiu państwa mogą decydować samodzielnie. Rzecz w tym, że w tej sytuacji zakaz takiego uboju musi być (lub jak w Polsce – pozostać) osobno i jednoznacznie wyrażony w przepisach prawa krajowego. Należy oczekiwać, że ministerstwo zaproponuje tak zredagowany projekt zmian w polskiej ustawie o ochronie zwierząt, który zakaz uboju rytualnego przemilczy. Przez to ewentualna dopuszczalność takiego uboju, zawarta w unijnym rozporządzeniu, przerodzi się – niejako automatycznie – w dopuszczalność w prawie polskim.

Właśnie dlatego, że taktyką branży i ministerstwa będzie wyciszenie i rozmycie sprawy nielegalności aktualnie praktykowanego uboju rytualnego. Po to, by znów go zalegalizować pod pozorem koniecznej implementacji prawa unijnego. Będziemy też mieli do czynienia z dezinformacją w kwestiach prawnych i dezinterpretacją przepisów prawa unijnego, jak to już bywało przedtem przy wdrażaniu norm ochrony zwierząt. W sejmowej komisji rolnictwa zasiadają posłowie, którzy są właścicielami prosperujących firm mięsnych. Będą bronić interesu swojej partii, swojej branży, i swojego prywatnego, bo tak im się to wszystko szczęśliwie zbiega razem w jedno dobro Polski.

Musimy protestować!
Jeśli nie uda się potwierdzić w znowelizowanej ustawie bezwzględnego zakazu uboju rytualnego, to zgoda na taki ubój jako wyjątek będzie pozorna. Bo będzie to zgoda na mechanizmy ekonomiczne, które sprawią, że niedługo niemal cała produkcja wołowiny odbywać się będzie w sposób rytualny. W sytuacji gdy jedni odbiorcy wołowiny żądają certyfikatu "wyznaniowego" a inni nie, produkcja będzie naturalnie koncentrować się na certyfikowanych liniach technologicznych. Bo ich produkty można sprzedać i jednym i drugim. W ten sposób nadrzędna zasada minimalizacji cierpień zwierząt, głoszona uroczyście przez wszystkie traktaty, dyrektywy, ustawy i rozporządzenia przestrzegana będzie wyjątkowo, a wyjątek dopuszczający okrucieństwo stanie się regułą.

Czego konkretnie żądamy?
1. Żądamy bezzwłocznej i bezwarunkowej zmiany aktualnego rozporządzenia o uboju jako niezgodnego z aktualną ustawą. To osobna sprawa naszego porządku konstytucyjnego i nie ma żadnych podstaw, by wiązać tę kwestię z prawem unijnym, religią, ekonomią itp.

2. Żądamy, by w trakcie wdrażania do polskiego prawa, przed końcem roku 2012, unijnego Rozporządzenia 1099/2009 o uboju, dokonać wyraźnego potwierdzenia dotychczasowego zakazu takiego uboju w polskim prawie, co przewidziane jest w samym tym Rozporządzeniu a także Konwencji Rady Europy (CETS 102) wiążącej i Unię i Polskę.

3. Wobec wieloletniego wspierania przez MRiRW nielegalnych praktyk, żądamy opublikowania rządowego raportu zawierającego wyczerpujące informacje z nadzoru nad zakładami wykonującymi taki ubój i rzeczowe informacje o rynku mięsa z rytualnego uboju.


Nasza akcja nie ma związku z wyznawaniem jakiejkolwiek religii. W Polsce ubój bez ogłuszania wykonywany jest nie z powodów religijnych, ale po to, aby producentom, ubojniom i eksporterom zapewnić wysokie zyski z eksportu.

Link do podpisywania petycji: Petycja: STOP DLA UBOJU RYTUALNEGO!
http://www.petycjeonline.pl/petycja/stop-dla-uboju-rytualnego/823

Wydarzenie na facebooku:
http://www.facebook.com/events/253260681436228 Na facebooku znajdziecie też wzory protestu adresowanego do kancelarii Premiera

Pod linkami poniżej można znaleźć więcej informacji na ten temat.
4 Maja 2012 w głównych wydaniach FAKTÓW TVN został po raz pierwszy wyemitowany materiał na ten temat (linki poniżej).

http://www.tvn24.pl/-1,1743566,0,1,zabijanie-bez-znieczulenia,wiadomosc.html

Artykuł Jerzego Szygla:
http://blog.wirtualnemedia.pl/index.php?/authors/54-Jerzy-Szygiel/archives/5106-Jak-sie-ma-polskie-bydlo.html

Artykuł Salon24:
http://krzykmilczenia.salon24.pl/427407,polska-splywa-oceanem-krwi-w-imie-halal-i-szechita

Wniosek do TK:
http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/395215,prokurator-generalny-posluchal-ekologow-polskie-firmy-straca-fortune.html
Rozbrat.org:
http://www.rozbrat.org/publicystyka/ekologia/3173-uboj-rytualny-czyli-prawa-zwierzat-kontra-religijny-biznes

Tygodnik Wprost:
http://www.wprost.pl/ar/320372/Mordowanie-dla-pieniedzy-czyli-gdzie-konczy-sie-polityczna-poprawnosc/

Natemat.pl:
http://natemat.pl/6757,sprzeczne-przepisy-i-protesty-obroncow-praw-zwierzat-sprawdzamy-rynek-miesa-halal

Nie bądz obojętny! Przyłacz się do protestu!

Wykorzystano materiały z www.rytualny.pl












Ludzie dla pieniędzy są w stanie zrobić wszystko, zeszmacić się i upodlić. Niestety takim zachowaniem dajemy tylko dowód na to, że nie jesteśmy na szczycie łańcucha, ale na samym dnie, a nasza cywilizacja nie jest najbardziej rozwinięta...jest cywilizacją prymitywną a ludzie to tylko takie bezmózgie producenci kału, którzy dali się zamknąć w orwellowskim świecie pejsatym nornicom.

2 komentarze:

  1. Poruszyłaś kolejny bardzo istotny temat. Jednak to znów jeden z tych, w tle którego pojawiają się pieniądze. Wiele brudnych pieniędzy. Dla nas sprawa nie podlega dyskusji ale świat w którym żyjemy, to cały czas karuzela obłudy, fałszu, patologii i nienawiści. Choć po mału i to się zmienia. I to również dzięki takim osobom takim jak Ty, które nagłaśniają problem i nie boją się o tym pisać. Można rzec:"wierzchołek góry lodowej" ale...od czegoś trzeba zacząć ;)
    To prawda, że pewnie jeszcze wiele wody upłynie zanim zrozumiemy podstawowe prawdy o człowieku i świecie, które wypaczono, zakłamano i posłano w niebyt, stawiając nas na pozycji niewolnika wobec krwiożerczego i bezwzględnego systemu. Bardzo możliwe. Ale coś już się dzieje. Z roku na rok przybywa ludzi, którym już "ulało się" egzystowanie w takim śmietniku i poświęcają życie, by znaleźć wyjście z obecnej sytuacji. Którzy chcą otworzyć się na nowe możliwości i na drugiego człowieka. Takie rzeczy trwają i postępują z miesiąca na miesiąc. Ale pamiętaj że w tv o tym nie usłyszymy. Tam jeszcze długo trwać będzie festiwal ogłupiania i zastraszania na przemian. To w końcu ich rola, a my musimy zdać sobie sprawę z takiego stanu rzeczy. Będą więc dalej snuli te swoje wredne scenariusze i napuszczali nas na siebie w nadziei, że skoczymy sobie do gardeł jak wściekłe psy. Ale spokojnie. Wielu ludzi widzi tę perfidię i hołd wobec cywilizacji śmierci. I odrzucają to po prostu.Bo Oni chcą żyć...po prostu żyć. I to jest wystarczająca motywacja.
    Jestem więcej niż pewien, że ten festiwal mroku wkrótce dobiegnie końca. Wzrost, miłość i światło ma w sobie o wile więcej siły niż upadek, nienawiść i ciemność. Bądźmy tylko cierpliwi...

    OdpowiedzUsuń
  2. Medart, dziękuję Ci za uwagę.
    Sądzę, że świat jest piękny, tylko zanieczyszczony złymi ludźmi i ich brudnymi postępkami - mój mąż mówi, że na takich to tylko paragraf 5.56 :)
    Tak, w tv możemy zobaczyć tylko propagandę, mówią ludziom to, co chcą, by usłyszeli, lepią umysły ludzi jak plastelina.

    Żeby zło zatriumfowało wystarczy żeby dobrzy ludzie nie zrobili nic...

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń